Wywiad z Marcinem Błaszkowskim, tłumaczem "Piasta"

Sztuka "Piast" A. Gryphiusa wystawiony zostanie na inaugurację teatru

Czy mógłby się pan krótko przedstawić i opowiedzieć czym zajmuje się na co dzień, gdzie mieszka, jakie są pana związki z Głogowem?

Nazywam się Marcin Błaszkowski. Urodziłem się w Głogowie, mieszkam w Lesznie. Ukończyłem studia medyczne w Poznaniu, specjalizację i doktorat z zakresu dermatologii zdobyłem na Uniwersytecie w Łodzi. Poza tym skończyłem filologię hiszpańską, także w Poznaniu. W ciągu tygodnia pracuję jako lekarz, także w Głogowie, a w wolne dni zajmuję się tłumaczeniem tekstów, najchętniej regionalistycznych, zatem nie z hiszpańskiego ale z niemieckiego.

W jakich okolicznościach podjął się pan przekładu sztuki Gryphiusa i kto jeszcze brał udział w pracy przy tym przedsięwzięciu?

Przyznam, że początkowo byłem niechętny, by podjąć się pracy nad sztuką „Piast”. Uważałem, że może ona mieć wymiar nostalgiczny, a dobra literatura prowokuje, a nie upewnia we własnych przekonaniach. Zgodziłem się jednak głównie nakłaniany przez głogowskich regionalistów. W trakcie pracy okazało się, że tekst ma inny wymiar, tzn. uwypukla elementy kultury polskiej wciąż obecne na terenie Śląska, który za czasów Gryphiusa już nie należał do Rzeczpospolitej. W związku z tym tekst i przedstawienie ma znaczenie bardzo kulturotwórcze. Mam na myśli to, że to wydarzenie „zszywa” tradycje śląskie z tradycją literacką naszej Ojczyzny. W odkrywaniu meandrów znaczeń tego tekstu bardzo pomocny był prof. Dariusz Chemperek z Lublina, specjalista z zakresu teatru staropolskiego.

Co pana motywowało do tak trudnej pracy - zamiłowanie do sztuki, a może wyzwanie samo w sobie jakim jest tak wymagający tekst?

Motywów było wiele, więc od początku wiedziałem, że mimo trudności tekst przełożę na język polski. Podobnie jak Gryphius – urodziłem się w Głogowie. On także miał związki z Lesznem. Dzięki tym koincydencjom odczułem, że ten tekst w języku polskim może mieć znaczenie dla szeroko rozumianej zachodniej Polski, której kultura była, jest i powinna pozostać pograniczna. Powinna pozostawać w dialogu z kulturą niemiecką, czeską, choć nie tylko. Oczywiście ważne było to, by premierowa sztuka w teatrze głogowskim była sztuką napisaną przez patrona teatru, bo to wzmacnia kulturę regionu i nadaje inne znaczenie otwarciu teatru.

Skąd u pana tak dobra znajomość języka niemieckiego? Wiem już, że jest pan przecież tłumaczem języka hiszpańskiego.

Języka niemieckiego nauczyłem się jako języka obcego, choć przyznam, że kiedy byłem dzieckiem, w Lesznie można było spotkać jeszcze wiele osób, które jako dzieci chodziły do niemieckich szkół i znały ten język w zasadzie na równi z polskim. Od nich nauczyłem się pierwszych słów, pierwszych dziecięcych piosenek, jak liczyć po niemiecku. Bywało, że dopiero wówczas, gdy zacząłem się uczyć niemieckiego już metodycznie, dowiadywałem się, że niektóre zdania, czy wyrażenia, których używano wśród mieszkańców Leszna, nie są polskie. Niemiecki jakoś towarzyszył mi zatem przez całe życie. Pierwsze teksty zacząłem tłumaczyć na polski, gdy skończyłem filologię hiszpańską. Na studiach filologicznych miałem zajęcia z technik przekładu, bo – co wypada podkreślić – przekład nie jest pracą spontaniczną, trzeba najpierw posiąść wiedzę teoretyczną, by później praktykować. Można to porównać do malarstwa: malarz najpierw musi opanować warsztat, a dopiero później może zacząć tworzyć swoje dzieło. Ale także mogę porównać do pracy lekarza. Najpierw muszę poznać zasady leczenia ale dopiero praktyka czyni mnie dobrym medykiem. Tłumaczeniem tekstów hiszpańskich raczej się nie zajmuję. Jako, że jestem tłumaczem przysięgłym tego języka, okazjonalnie tłumaczę dokumenty. Ale może kiedyś uda mi się coś przełożyć i wydać książkę z literatury hiszpańskiej.

Może pan zdradzić o czym/o kim opowiada premierowa sztuka, jakich zagadnień w swym założeniu dotykała?

Sztuka „Piast” nie opowiada o Piaście Kołodzieju. Wprawdzie wokół tej legendy zbudowany jest tekst, ale tak naprawdę Gryphius walczy o tolerancję wyznaniową na Śląsku, a legenda służy mu do tego, by ukazać Rzeczpospolitą jako wzór tolerancji. Jak się jednak okazało wkrótce po napisaniu tej sztuki rozpoczęła się w Polsce kontrreformacja, więc z dzisiejszego punktu widzenia tekst ostatecznie uplasował się między dwoma legendami: jedną z przeszłości i jedną z teraźniejszości pisarza. Tekst ma jednak wymiar polityczny ale również religijny w sensie wartości ogólnoludzkich.

Jaki przekaz płynie z treści „Piasta”? Jakie były jego uwarunkowania społeczno-historyczne?

Tekst tej sztuki jest interesujący również dlatego, że co innego odczytywali z niego współcześni Gryphiusowi, a co innego odczytujemy my. Ówcześnie głogowianie widzieli w tekście manifest polityczny, desperackie wołanie o przedłużenie dynastii Piastów, by resztki niezależności politycznej mogły przetrwać. Prawdopodobnie właśnie to było przyczyną, że sztuka nie została wystawiona. Mam na myśli reakcję Habsburgów z Wiednia (Dolny Śląsk był wówczas częścią Austrii) i prawdopodobną cenzurę. Dzisiejszy widz, szczególnie ten z obszaru kultury języka polskiego, zauważy natomiast, że polskość kształtowała się na Śląsku nawet wiele wieków poza Państwem Polskim i składała się na samoidentyfikację regionu, co i dzisiaj może być aktywnym elementem kulturotwórczym.

Co przysporzyło najwięcej trudności podczas pracy? Utwór w swym założeniu miał być śpiewany, co z pewnością było nie lada wyzwaniem przy tworzeniu współczesnej wersji sztuki.

Utwór miał być śpiewany, jednakże prawdopodobnie ze względu na cenzurę austriacką, o której mówiłem wcześniej, nigdy nie został ukończony. Nuty do sztuki albo zaginęły, albo nigdy nie zostały napisane. Nie udało się znaleźć w żadnych opracowaniach ani jednej wzmianki o tym, że utwór został wystawiony, więc pewnie wersja taka, że nuty nie powstały, jest bardziej prawdopodobna. Z tego względu trzeba było podjąć decyzję, co z tego nieukończonego dzieła przekazać. Wystawienie opery zgodnie z zamysłem Gryphiusa nie jest logiczne. Po pierwsze miała być to opera dworska, dzieło barokowe umieszczone w konkretnych gustach estetycznych dla wybranego odbiorcy sprzed czterech wieków. Po drugie brak zapisów nutowych wymagałby skomponowania muzyki, a było by to raczej „dorabianiem”, wolną interpretacją. To z wielu względów nie byłby dobry pomysł. Zdecydowałem w porozumieniu z prof. Chemperkiem, że przełożę tekst jako tekst przedstawienia teatralnego uwspółcześnionego ale pozostawię elementy wzniosłe, jak na przykład hymny, czy rozmowy aniołów w wersji wierszowanej - tak, by można było zaśpiewać te elementy sztuki dając posmak dzieła śpiewanego, czy śpiewogry, jak się nazywa tę sztukę. Zasadą podstawową była komunikacja. Pierwszą scenę pierwotnie przełożyłem wierszem barokowym ale po rozmowie w wąskim gronie znajomych uznaliśmy, że tekst jest zbyt trudny. Może kiedyś udostępnię tę wersję tekstu, by ukazać jak powstawała wersja końcowa.

Zgodzi się pan z opinią, że przekład „Piasta” jest swego rodzaju zajęciem twórczym, a wiele zależy od pańskiej interpretacji?

Przekład jest działaniem literackim twórczym. Z tego względu przyznawane są najróżniejsze nagrody literackie osobom, które się tym zajmują. Trzeba jednak przyznać, że badania filologiczne nad przekładem są dość nową dziedziną nauki. Mogę jednak zdradzić, że mówi się wśród teoretyków przekładu, że tłumacz tekstu literackiego, a takim jest „Piast”, powinien wypłacić odbiorcy taką samą wartość tekstu, choć niekoniecznie tymi samymi monetami.

Czy przy okazji tłumaczenia tekstu odkrył pan dotąd szerzej nieznane ciekawostki historyczne lub społeczne z okresu, w którym żył i tworzył Andreas Gryphius?

Podczas tłumaczenia tekstu tych ciekawostek nie odkryłem zbyt wiele, bo moje działanie było w zasadzie czysto filologiczne. Tymi kwestiami zajmował się prof. Dariusz Chemperek i przedstawił swoje badania w bardzo interesującym wstępie. Zdradzę, że dzięki tym badaniom dowiedziałem się, ze pewien obraz znajdujący się w jednym z najważniejszych muzeów świata – w Muzeum Prado – ma związek ze sztuką „Piast”. W trakcie pracy nad tekstem okazało się także, że filologowie niemieccy nie potrafili zinterpretować pewnych kwestii, o których w sposób dwuznaczny pisał Gryphius, bo znali historię Polski nie tak dobrze, jak sam dramatopisarz. W tym sensie wydanie krytyczne tego tekstu na gruncie polskim przyczynia się do pogłębienia wiedzy o samym Andreasie Gryphiusie.

Foto: facebook, M. Błaszkowski

 

usemap

Dostosowanie strony internetowej Urzędu Miasta Głogów do potrzeb osób niepełnosprawnych realizowane w ramach projektu dofinansowanego ze środków Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji.

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Polityka prywatności