„LOKACJA NA PRAWIE NIEMIECKIM"

Opracowała: Marzena Rokaszewicz

 

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa

w Lesznie

Studia podyplomowe

Historia i wiedza o społeczeństwie

 

        W XII i XIII wieku w Europie nastąpił rozwój gospodarczy, który wiązał się z przemianami w rolnictwie. Rozpowszechniły się takie narzędzia, jak pług z okładnicą, brony, kosy, stosowano koło wodne, systematyczniej hodowano zwierzęta. Wiązały się z tym większe możliwości nawożenia ziemi. Wprowadzono też trójpolówkę, zwiększono areał przez uprawę dotychczasowych nieużytków. Wszystko to prowadziło do zwiększenia liczby ludności. Wzrost demograficzny powodował różne napięcia społeczne. Synowie drobnych posiadaczy musieli poszukiwać nowej ziemi.

            W tym czasie nastąpił również rozwój dalekiego handlu. Coraz większą rolę odgrywał pieniądz. Wymiana prowadziła też do rozwoju informacji o nowych ziemiach, o bogactwach naturalnych, przynosiła oferty od książąt i biskupów, z czasem od zainteresowanych nią właścicieli ziemskich. Korzystali lub chcieli korzystać z nowych warunków ci, którzy mogli włączyć się do gospodarki towarowo – pieniężnej, którym nie wystarczały dotychczasowe dochody płynące z danin naturalnych.

            Poszukiwanie nowych obszarów działania przez przedsiębiorców z Zachodu natrafiało w Polsce na grunt już przygotowany. W XII wieku bowiem wykształcił się obyczaj „wolnych gości”, który dotyczył osadników wywodzących się z tradycyjnych struktur społecznych. Polegał on głównie na wydzierżawieniu przez wielką własność gruntów wspomnianym osadnikom. Najczęściej przybywali oni pojedynczo i indywidualnie zawierali umowę z panem– właścicielem wsi. Nie otrzymywali jednak immunitetu, dlatego ponosili świadczenia na rzecz władcy. Przy czym wysokość tych świadczeń mogła ulegać zmianie. Osadnicy na prawie polskim („wolnych gości”) mogli korzystać z wolnizny na rzecz pana. Wynosiła ona od 2 do 24 lat. Otrzymywali także pożyczkę w inwentarzu, nasionach. System ten stosowano niekiedy również w odniesieniu do ludności niewolnej, z zastrzeżeniem, że nie może ona opuszczać uzyskanego pod uprawę i zamieszkanie gruntu, co było dopuszczalne na określonych warunkach w przypadku osadników osobiście wolnych.

            W XIII wieku prawo „wolnych gości” zaczęto zastępować docierającymi z zachodniej Europy formami osadniczymi, które przynieśli ze sobą osadnicy obcy. Początkowo obyczaj ten dotyczył tylko przybyszów. Stanowił gwarancję ich społecznej pozycji i warunków zasiedlania. Dopiero z czasem zaczął funkcjonować niejako w oderwaniu od swego etnicznego podłoża. Pojawienie się nowej formy osadnictwa było możliwe m.in. dzięki rozwojowi immunitetów. Właściciele ziemscy bowiem przejęli uprawnienia sądowe, świadczenia oraz dochody, które wcześniej należały do władcy. Na Śląsku występują już dwunastowieczne ślady osadnictwa flamandzkiego i walońskiego. W XIII wieku zaś upowszechniło się prawo niemieckie.

            Osadnictwo niemieckie, a z kolei osadnictwo na prawie niemieckim, stało się bardzo ważnym elementem gospodarczo – społecznej przebudowy Polski w XIII wieku. Najstarszą informację o osadnikach niemieckich znaleziono w dokumencie księcia Bolesława I Wysokiego wystawionym w 1175 roku dla klasztoru cystersów w Lubiążu. Osadnictwo niemieckie rozwinęło się najwcześniej i najsilniej właśnie na Śląsku. Popierał je szczególnie Henryk I Brodaty. Jego polityka dążyła do przejęcia na potrzeby żywej gospodarki towarowo – pieniężnej kraju wypróbowanych już form prawnych. Przyświecały mu na pewno nie tylko cele fiskalne, ale i zamiar ożywienia gospodarczego przez ściąganie kapitału handlowego oraz specjalistów rzemieślniczych i górniczych. Na Śląsk w pierwszej połowie XIII wieku przybywali specjaliści z Turyngii, Miśni, sąsiednich Łużyc, a także z głębiej na zachód położonych obszarów. W następnych latach sytuacja zmieniła się o tyle, że zdecydowanie dominować zaczęli przybysze z obszarów, na których wcześniej przeprowadzono lokacje. W 1257r. dokonali przebudowy Krakowa trzej Ślązacy: Gredko Stilwójt, Dytmar Wolk, Jakub z Nysy. Przyjmuje się, że od lat 40-tych XIII wieku prawo niemieckie funkcjonowało już jako forma ustrojowa.

            Osadnictwo czynszowe na prawie niemieckim przyniosło dość daleko idące przeobrażenia życia wiejskiego. W celu tworzenia nowych terenów osadniczych łączono niekiedy w jedną całość dwie lub więcej osad starego typu, a kiedy indziej na większym obszarze o osadnictwie rozrzuconym tworzono jedną lub więcej nowych wsi. Przeprowadzano reformę gruntową, polegającą na wymierzaniu jednostek roli czyli łanów o powierzchni około 30 lub 43 morgów. Charakterystyczna dla tej reformy szachownica gruntów gwarantowała wszystkim osadnikom przydział roli tej samej przeciętnie klasy.

            W odróżnieniu od osadnictwa na prawie polskim osadnicy przybywali w grupach. Na czele grupy stał zasadźca, który w imieniu osadników zawierał z panem pisemną, szczegółową umowę. Zawierała ona spis świadczeń ustalonych raz na zawsze. W przypadku przenoszenia wsi z prawa polskiego na niemieckie umowę taką zawierał również wyłaniany ze wsi zasadźca. Każdy z osadników dostawał w dziedziczne użytkowanie 1 łan (ok. 16 ha) ziemi immunizowanej ( zwolnionej ze świadczeń na rzecz władcy). Poza tym osadnictwu na prawie niemieckim towarzyszył okres wolny od wszystkich świadczeń tzw. wolnizna, która trwała od 2 do 24 lat. Zależało to od stopnia przygotowania ziemi do uprawy, np. w przypadku lokacji na surowym korzeniu, gdy wieś zakładano na zupełnie nowym miejscu, trzeba było wykarczować las, zagospodarować nieużytki. Do roli świadczenia podstawowego na rzecz pana wsi dochodził czynsz czyli renta pieniężna. Renta produktowa świadczona w zbożu schodziła na plan drugi. Nieduża była również renta odrobkowa (1 – 4 dni w roku lub uprawa na rzecz pana dwu morgów gruntu). Na okresy świąteczne przypadała zwykle danina w mięsie. Obok tego obowiązywało tzw. obiedne, świadczone właścicielowi przez wieś trzy razy do roku, gdy zjeżdżał na sądy. Prawo niemieckie sprzyjało wprowadzeniu pieniężnej lub zbożowej dziesięciny w miejsce bardziej uciążliwej – snopowej. W zbożu świadczono zwykle tzw. meszne, tj. daninę kościelną na rzecz plebana wsi, wprowadzoną w związku z rozwojem sieci parafialnej. Dziesięcina bowiem z reguły należała do biskupa diecezji. W formie podatku płaciły wsie na prawie niemieckim tzw. kolektę (lub „berna”), która miała charakter nadzwyczajny na potrzeby obronne kraju, uroczystości rodzinne panującego i wykup rycerzy lub terytorium państwowego spod obcej władzy.

            Wieś na prawie niemieckim miała sołtysa, którym zostawał zazwyczaj zasadźca. Otrzymywał on kilkułanowy dział ziemi wolny od czynszów, a partycypował w czynszach (1/6) i dochodach sądowych (1/3) właściciela. Poza tym miał prawo budowy młyna i karczmy. Zobowiązany był jednak do służby wojskowej. W stosunku do osadników pełnił namiestniczą władzę z ramienia pana wsi, a więc przede wszystkim był sędzią pierwszej instancji. W sprawowaniu władzy sądowniczej pomagała mu ława wiejska złożona z chłopów. Wieś miała też własny samorząd. Wspólne było pastwisko, las, prawo połowu ryb. Charakterystyczny dla wsi tego typu był wspomniany już regularny układ pól i zabudowań.

            Prawo niemieckie było korzystne dla osadników, gdyż po spłaceniu renty mogli sami dysponować nadwyżką. Oparte było na zasadzie wolności osobistej osadników, którzy mogli opuścić wieś po uregulowaniu wszystkich świadczeń i odpracowaniu lat wolnizny.

            Choć osadnictwo niemieckie miało początkowo wiejski charakter, bardzo szybko zaczęło dotyczyć osad miejskich. Do czynników sprzyjających zakładaniu miast zaliczyć należy rozwój rolnictwa i wymiany towarowej oraz procesy różnicowania się zajęć ludności. Upowszechnianie się czynszów podniosło znaczenie pieniądza, a zatem i produkcji rzemieślniczej. Mieszkańcy podgrodzi w coraz większym stopniu stawali się zawodowymi rzemieślnikami, osady targowe, które tylko w okresie targów przyciągały większą liczbę ludności, stawały się na co dzień coraz ludniejsze. Osiadali w nich rzemieślnicy, niekiedy kupcy, a także napływała ludność wiejska.

Pod koniec XII wieku ośrodki miejskie i targi otrzymywały w zamian za określony czynsz targ wolny (forum liberum), który nie był obciążony opłatami targowymi na rzecz księcia, został uwolniony od jurysdykcji wojewodów i kasztelanów, a także od świadczeń w naturze, posługach i pieniądzu na rzecz skarbu i urzędników książęcych. Granice tych immunitetów bywały różne i uzależnione od roli ośrodka miejskiego. Kontynuowały one drogę ku wytwarzaniu się polskiego prawa miejskiego. Mniejsze miasta korzystały z tej możliwości nawet do końca XV wieku, niekiedy bardzo późno porzucając ją na rzecz innej formy prawnej, wypróbowanej od drugiego dziesięciolecia XIII wieku w miastach śląskich – prawa niemieckiego. Miasta powstawały głównie na szlakach handlowych, w miejscach kultu i w miejscu organizacji grodowej.

            W Polsce gminy miejskie tworzono odgórnie, z inicjatywy i za sprawą najpierw książąt, a z kolei także instytucji kościelnych i wielmożów świeckich. Umowę z nimi podpisywał zasadźca. Do jego obowiązków należało sprowadzenie określonej liczby osadników, którzy mieli zajmować się przede wszystkim handlem, a następnie produkcją. Organizacja rynku lokalnego i szerszego przynieść miała możliwości ściągania opłat oraz danin w naturze i robociźnie od mieszkańców gminy. Lokacje miały przynieść korzyści właścicielowi ziemi i miasta, osadnikom – mieszkańcom miast i urzędnikom – zasadźcom (wójtom).

            Książę w wyniku udanej lokacji mógł dysponować czynszami pieniężnymi, za które nabywał wszelkie potrzebne produkty. Korzystał z renty płaconej z parcel i działek budowlanych, z opłat kupieckich, targowych, czynszów płaconych przez rzemieślników, z opłat sądowych itp. Wzbogacał też wieś, podnosił zatem bogactwo i dochody swego kraju. Dla władców terytorialnych ważną rzeczą było posiadanie zależnej od siebie zamożnej grupy ludzi. Ten stan rzeczy wzmacniał znaczenie i rolę książąt, biskupów, możnowładców.

            Dla wszystkich osadników stwarzano możliwie dogodne warunki działania. Uzyskiwali oni własne sądownictwo, dostawali ziemię na indywidualne, dziedziczne działki oraz na ziemię wspólną, przeznaczoną na potrzeby całej gminy. Należały do niej łąki, wody (rzeki i wybrzeża jezior z prawem do połowu ryb), pola uprawne. Uzyskiwali także wolniznę od czynszów i ceł. Także po klęskach, np. pożarach, liczne miasta były zwalniane od świadczeń. Osadnicy dostawali też przywileje, mające im zapewnić i ułatwić wykonywanie podstawowych zajęć – handlu i rzemiosła, jak np. przywilej wolnego targu. Mieszkańcy miast mieli czasem przyznawany przywilej zwalniający ich od ceł na obszarze całego kraju oraz prawo do organizowania jarmarków. Niekiedy udzielano im prawa składu. Polegało ono na tym, że obcym kupcom nie wolno było przejechać przez miasto tranzytem bez wystawienia wiezionego towaru na sprzedaż miejscowym kupcom w całości lub przez określoną liczbę dni. W dokumentach lokacyjnych pojawiało się również tzw. prawo mili, ograniczające konkurencję handlową i rzemieślniczą przez zakaz budowy w pobliżu karczmy siedziby przekupniów i rzemieślników. Z czasem wiązało się to z ograniczeniem produkcji wiejskiej, działającej jako konkurencja rzemiosła cechowego.

            Zasadźca uzyskiwał wybrany przez siebie obszar. Na nim mieściły się obiekty przemysłowe, z których czerpał dochód – warsztaty i kramy rzemieślnicze, młyny, tartaki, karczmy. Poza tym zostawał wójtem, urzędnikiem pańskim, który pełnił funkcje publiczne jako sędzia miejski. Nie chodziło przy tym o sądownictwo karne. Ważniejszą funkcją było regulowanie spraw niespornych. W prawie niemieckim boeiem mieściły się przepisy prawa cywilnego, regulujące działalność zawodową, stosunki rodzinne. W miastach polskich wójt wraz z ławnikami (później rada miejska) pełnili także funkcje notariatu. Wójt – zasadźca pobierał część opłat sądowych z obszarów poddanych jego jurysdykcji. Jego urząd był dziedziczny. Zaznaczyć należy, że zasadźcy byli na obszarze lokowanej osady najwyższymi autorytetami w zakresie obowiązującego prawa. Oni zasięgali opinii w ośrodkach macierzystych na temat wykładni i stosowania przepisów. Stwarzało to przesłanki odrębności, a nawet samodzielności gminy.

            Miasta w Polsce włączone zostały do nurtu rozwojowego, prowadzącego do wytworzenia się stanu mieszczańskiego. Gmina miejska kierowana była przez urzędnika książęcego – wójta, który posiadał jednak grupę współpracowników. Jego ławnicy, niezależnie od tego, czy byli wybierani, czy też mianowani, pochodzili z najbardziej liczących się rodów gminy. Oni też byli najbardziej zainteresowani w działaniu nowych form prawa, szczególnie tych, które dotyczyły wolności wykonywania rzemiosł i handlu. Ich uzależnienie od wójta jako urzędnika właściciela ziemskiego było coraz mniej wygodne. Nie zrywając z nadal legalnie działającą ławą, tworzyli radę miejską z burmistrzem na czele, przedstawiającą stanowisko elity społecznej wójtowi. Był to organ w pełni samorządowy i związany z wykonywaniem czynności właściwych społeczeństwu miejskiemu. Z czasem podjął on próby, często w większych miastach udane, wykupienia sołectwa, ograniczenia uprawnień urzędnika i przejęcia na siebie głównych obowiązków związanych z prowadzeniem polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Ta ostatnia dotyczyła kontaktów gospodarczych i związków politycznych z właścicielem miasta, a w przypadku dużych miast – działalności dyplomatycznej na forum międzynarodowym.

            W Polsce upowszechniły się różne wzory prawno – organizacyjne miast. Jednym z nich było prawo magdeburskie, którego podstawę stanowił przywilej arcybiskupa Wilchmana z 1188 r. W Magdeburgu główną rolę odgrywali ławnicy, a prawo sądowe wysuwało się na czoło prawa miejskiego. Rada miejska powstała tu dopiero w 1244 roku. Prawo magdeburskie przyjmowano bądź wprost z Magdeburga, bądź za pośrednictwem innych miast. Na tej drodze powstały dwa warianty tego prawa, które odegrały w Polsce szczególna rolę: prawo chełmińskie, mające za podstawę przywilej lokacyjny Chełmna i Torunia z 1233 roku, zatwierdzony i rozszerzony w 1251 roku oraz prawo średzkie, powstałe na podstawie pouczenia miasta Halle nad Saalą dla Środy Śląskiej z 1235 roku. Prawo chełmińskie było zmieniane w zakresie prawa spadkowego, uznając równe prawa kobiet i mężczyzn oraz prawa majątkowego, gdzie podobnie wprowadzono zasadę wspólnoty małżeńskiej. Różniło się też w kwestiach pracy górniczej, postępowania procesowego, obniżało kary pieniężne Teoretycznie prawo chełmińskie miało sąd wyższy w Chełmnie, w rzeczywistości rolę tę pełniła rada toruńska.

Istniał także wzorzec lubecki, którego podstawę stanowiły przywileje Fryderyka I Barbarossy z 1188 roku. W Lubece wcześnie powstał organ samorządowy w postaci rady miejskiej. Prawo to przyjęło się głównie w sferze bałtyckiej, a spośród polskich miast lub do Polski należących uzyskały je tylko bardzo nieliczne (np. Gdańsk, Tczew), a w nich było z czasem zmieniane przez władze państwa zakonnego na wariant prawa magdeburskiego.

            Najstarsza gmina miejska, utworzona na podstawie prawa niemieckiego, powstała na Śląsku. Była to Złotoryja, założona przez Henryka I Brodatego. Podstawą organizacji tej gminy był przejęty z Magdeburga wspomniany już przywilej arcybiskupa Wichmana z 1188 roku. W Złotoryi zachowała się jego kopia z datą 1211. Osada ta była związana z sudeckim górnictwem złota. Kolejna gmina miejska to Lwówek Śląski, który powstał w 1217r.

W Małopolsce za najstarsze miasto na prawie niemieckim uznać należy Kraków (1257r.). Natomiast w Wielkopolsce do najstarszych gmin miejskich zaliczamy Poznań (1253r.) oraz Gniezno (1239r.).

            Rozwój miast wiązał się z przekształceniami ich układu przestrzennego. Wybór miejsca dla nowego rozplanowania bywał utrudniony prawami własności panów świeckich i duchownych lub narzucony warunkami topograficznymi. Zdarzało się więc obok przypadków nowego rozmieszczenia istniejącej od dawna osady w granicach dotychczasowej zabudowy(np. Trzebnicy), także umieszczanie nowego miasta na gruntach jednego z targów znajdujących się w pobliżu grodu i podgrodzia (np. Gniezno). Częstym zjawiskiem było przeniesienie ośrodka opodal, gdzie powstawało miasto lokacyjne, podczas gdy dawna osada dezurbanizowała się pod nazwą Starego Miasta, zmieniając się w wieś lub osiedle podmiejskie (np. Radom, Kalisz). W przypadkach bliskości topograficznej miasta lokacyjnego i jego poprzedniej postaci dawny ośrodek wyludniał się częściowo i zamieniał swe funkcje na nowe, głównie rezydencjonalne, jak pouczają o tym Ostrowy Tumskie w Poznaniu, Wrocławiu, Głogowie.

            Lokację miasta rozpoczynano od wykopania rowów lub innego rodzaju zaznaczenia granicy dzielącej nowe miasto od otaczających terenów. Dalszą działalnością mierniczego było wyznaczenie rynku, ulic i parcel przeznaczonych dla osadników. Rynek stanowić miał główne centrum handlowe, węzeł komunikacyjny, ośrodek dyspozycyjny władzy. Najczęściej nadawano mu kształt regularnego prostokąta, naruszany niekiedy przez ukształtowanie terenu lub starszą zabudowę. Drugim ważnym placem w mieście był teren przeznaczony pod kościół parafialny. Wytyczenie bloków i działek planu w sieci drożnej wiązało się z powstaniem sieci ulicznej. W mniejszych miastach obok ulic dochodzących do rynku znajdowały się wewnętrzne ciągi komunikacyjne, ulice gospodarcze. Na zewnątrz wałów lub murów biegła niekiedy ulica obwodowa. Szerokość wytyczonych ulic nie była duża, najczęściej miała mniej niż 10 m. Większe miasta znajdowały nawet środki na brukowanie lub moszczenie głównych ulic. Tak było m.in. we Wrocławiu, Lwowie, Krakowie. Budowano także kloaki, czasem miejskie wodociągi i studnie. Zaznaczyć też należy, że w średniowieczu w miastach polskich występował charakterystyczny plan szachownicy. Niejednokrotnie regularność układu urbanistycznego uzyskiwano w wyniku wyburzenia dawniejszej drewnianej zabudowy.

            Plan miasta lokacyjnego przewidywał także różnorodne urządzenia gospodarcze, np. kantory kupieckie, warsztaty rzemieślnicze, kramy. Przewidywano też pomieszczenia na wagę i wzór miary. Niekiedy urządzenia targowe (np. w Krakowie, Poznaniu) tworzyły stałe zespoły architektoniczne, składające się na ogół z kramów sukienniczych i siedziby władzy miejskiej. W mniejszych miastach planowany był dom wójtowski wraz z całym zapleczem gospodarczym związanym z istnieniem kramów i warsztatów produkcyjnych. Z czasem urządzenia w miastach okazały się niewystarczające. Rozpoczęto na peryferiach budowę nowych kramów, placów targowych na produkty masowe, a także warsztatów rzemieślniczych, które stwarzały różnorakie niedogodności dla mieszkańców. W największych miastach pojawiły się przedmieścia np. w Gdańsku, Toruniu, Poznaniu. W XV wieku grały one rolę zaplecza rolniczego i demograficznego. Tam powstawały tez ważne urządzenia gospodarcze np. młyny, browary.

            Pierwotnie obszar nowej gminy był rozplanowany dla tych właścicieli parcel, którzy mieli decydować o formie działalności gospodarczej. Obok rynku tworzono skupiska rzemieślników. W oddaleniu od centrum życia społecznego i gospodarczego osiadali ubożsi mieszkańcy lub ci, których pochodzenie, zawód czy religia kwalifikowały w oczach społeczeństwa do miana „gorszych”. Stare tradycje miały w miastach gminy żydowskie, pod murami skupiali się biedacy, ludzie marginesu społecznego, przedstawiciele zawodów hańbiących z katem i oprawcą na czele. Jednakże w ciągu pierwszych trzech wieków istnienia planu miasta ulegał on zmianie.

            Proces lokacji na prawie niemieckim w Polsce doprowadził do przemian społecznych. Kształtował się stan chłopski. Osadnicy – chłopi użytkowali dziedzicznie ziemię nadaną w akcie lokacyjnym, należącą do pana feudalnego (około 1 łana). Zagrodnicy posiadali niewielkie działki, zaś czeladź pracowała w majątku pana lub bogatego kmiecia. Powstawał również stan mieszczański, który dzielił się na bogaty patrycjat miast (bankierzy, kupcy), pospólstwo (rzemieślnicy, kramarze, drobni kupcy) oraz najbiedniejszy plebs (nie posiadał praw).

            Skupiska ludności miejskiej współzawodniczyły z dworami feudalnymi w dziedzinie kultury umysłowej i artystycznej. Wiek XIII wydał na Śląsku znakomitego astronoma i filozofa Witelona, czynnego we Włoszech i we Francji. Miejskie szkoły parafialne szerzyły oświatę nie tylko dla potrzeb kościelnych, ale także kupieckich i kancelaryjnych. Wzrost roli miast wywołał także w Polsce szybką recepcję dwóch nowych zakonów, oddziaływujących słowem mówionym i pisanym, budownictwem i dziełami plastycznymi na ludność miejską i do miast przybywającą. Konwenty dominikańskie i franciszkańskie stały się stałym składnikiem miast większych i średnich. W połowie XIII wieku pojawiły się pierwsze ruchy heretyckie, dla których miasta były życzliwym schronieniem.

            Skutkiem rozwoju osadnictwa w XIII wieku było także upowszechnianie się pieniądza. Nastąpił rozwój gospodarki cechowej i wymiany towarowej. Poza tym zauważyć można dążenie do przezwyciężenia rozbicia dzielnicowego.

 

Bibliografia:

1)      Bogucka M., Samsonowicz H., Dzieje miast i mieszczaństwa w Polsce przedrozbiorowej, Wrocław 1986.

2)      Drabina J., Historia miast śląskich w średniowieczu, Kraków 2000.

3)      Miasta polskie w tysiącleciu, pod redakcją M. Siuchnińskiego, Kraków 1965.

4)      Wyrozumski J., Dzieje Polski piastowskiej (VIII wiek – 1370), Kraków 1999.