Co stało się z wyposażeniem głogowskiej kolegiaty?
Kolegiata przed 1945 r.
Działania wojenne bardzo często powodują bezpowrotne niszczenie dziedzictwa kulturowego, dzieł sztuki czy całych zabytkowych obiektów. Aby zapobiec ziszczeniu, często chroni się poszczególne, cenne zabytki, zachowując je dla potomności. Ostatnia wojna światowa obfitowała w wielkie straty dzieła stuki a te, które ocalały przeżywały często swoiste „wędrówki”. Nie inaczej było z głogowskimi zabytkami.
Wnętrze kolegiaty przed 1945r.
W czasie trwania II wojny światowej z inicjatywy Grundmana – niemieckiego Konserwatora Zabytków na Dony Śląsk, powstało szereg składnic muzealnych w których deponowano co cenniejsze dzieła sztuki. Ich zadaniem było, z jednej strony, zabezpieczenie przed niszczycielską siłą wojny a z drugiej, ukrycie przed wrogiem.
Wiadomo jest, że pierwsze transporty dzieł sztuki z Głogowa dotarły do jednej z największych składnic w Kamieńcu już w 1942 roku . Kolejne w 1943 i 1944 roku. Jakie to były przedmioty ? Trudno powiedzieć. Wiadomo natomiast, że z powodu zbliżającego się frontu część zgromadzonych zbiorów z Kamieńca przewieziono do Lądka Zdroju, Dusznik i Rzucewa
Podobne składnice muzealne, ale znacznie mniejsze, znajdowały się również w okolicach Głogowa w Gaworzycach i Siedlisku.
W trakcie powojennych zabezpieczeń na czas zwożenia dzieł sztuki utworzono tymczasowe magazyn w Głogowie i Jerzmanowej, gdzie trafiały przedmioty z okolicznych miejscowości.
Podgłogowskie składnice podzieliły losy tych odnalezionych przez Komisję. Cztery wypełnione zbiorami wagony wyekspediowano z Głogowa do Warszawy. Wśród nich znajdowały się meble, rzeźby, obrazy, naczynia i wiele wiele innych przedmiotów.
Oto zawartość jednego z wagonów:
Po wojnie większość składnic zostało odkrytych i przejętych przez specjalną powołaną do tego Komisję pod kierownictwem Witolda Kieszkowskiego, Niestety część z nich w tym drogocenne zbiory dostały się w ręce Rosjan.
Zabezpieczone eksponaty trafiały do Warszawy do Muzeum Narodowego. Czy wśród nich były również zabytki z Głogowa ?
Losy głogowskiego obrazu - Madonny Łukasza Cranach Starszego.
Ostatnie doniesienia o Madonnie głogowskiej: Rzeczpospolita: http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030326/kultura/kultura_a_1.html http://arch.rp.pl/a/rz/2003/03/20030328/200303280078.html?k=on;t=2003032720030401 Muzeum Puszkina w Moskwie: http://www.lostart.ru/page3_2.php?print=1&page=40 Czy kopia obrazu znajduje się w Norwegii? http://www.museumsnett.no/nasjonalgalleriet/NG25aar/NG.M.00173.html |
Madonna głogowska
Do jednej z dużych składnic muzealnych trafił najwartościowszy zabytek głogowskiej kolegiaty – Madonna pędzla Cranacha. Obraz, pochodzący z 1518 roku, namalowany był na drzewie lipowym. Jego wymiary to 42 x 32,5 cm. Wywieziono go z Kolegiaty w 1944 r. do Wrocławia, skąd trafił, razem ze zbiorami Muzeum Archidiecezjalnego w (lutym 1945 r.), do Henrykowa. Następnie, 6 marca 1945 r., ksiądz Engelbert zawiózł go wraz z gobelinem z katedry wrocławskiej do Lądka Zdroju. Ostatni raz obraz był widziany 5.VI. 1945 r.
26 listopada 1945 roku przyszła wiadomość do Wrocławia od księdza dziekana Rottera z Lądka Zdroju, że Cranach z kolegiaty i gobelin z katedry zabrany został przez Rosjan. Podobno jest na to pokwitowanie, w którym major (Mosew) z Radzieckiej Komendantury Wojennej oświadcza przejęcie wspomnianych przedmiotów.
Jaki jest dalszy los głogowskiego obrazu? Do niedawna sądzono, że przechowywany jest on w magazynach petersburgskiego Ermitażu, jednak, jak wskazują ostatnie doniesienia, obraz znajduje się w muzeum Puszkina w Moskwie.
Po latach natomiast odnalazł się w Muzeum Sztuki Sakralnej, prowadzonym przez Redemptorystów w Bardzie, inny obraz z kolegiaty. Przedstawia on św. Hieronima. Pochodzi z 1508 roku a przed II wojną światową znajdował się w kolegiacie w ołtarzu bocznym kaplicy p.w. św. Stanisława i św. Wacława.
Obraz św. Hieronima w kaplicy p.w. św. Stanisława i św. Wacława.
Nasuwa się pytanie: jak trafił do tego muzeum? Wiadomo, że Bardo leży niedaleko wspomnianych już składnic muzealnych. Czy obraz, podobnie jak Madonna Cranacha trafił do jednej z nich, a następnie został przekazany po latach do muzeum? Nie wiadomo. Pewne natomiast jest, że jednymi z pierwszych duchownych i samych osiedleńców w powojennym Głogowie byli Redemptoryści. Posiadali oni swój klasztor w Głogowie już przed wojną. Z pewnością zagospodarowywali oni co cenniejsze przedmioty odnalezione w głogowskich ruinach. Może to oni z czasem zasilili właśnie tym obrazem, uratowanym z Kolegiaty, powstające z inicjatywy współbraci muzeum?
Słyszałem, że klasztor Redemptorystów w Głogowie kryje więcej ciekawych rzeczy w tym wspaniałą zdobioną monstrancję.
Co z innymi zabytkami ?
Większość wyposażenia, głownie drewnianego jak barokowe stalle, zdobione konfesjonały oraz wspaniałe wielkie obrazy autorstwa Michała Willmanna uległy zniszczeniu w pożarze kościoła, który miał miejsce podczas bombardowania miasta.
Stalle w prezbiterium kolegiaty.
Skarbiec.
Część skarbca kolegiackiego zdeponowano w sejfie Deutsche Banku w Głogowie. Znajdowały się tam m.in. takie przedmioty jak srebrna pozłacana misa z głową Jana Chrzciciela z 1620 roku, barokowa srebrna pozłacana monstrancja, srebrny gotycki krzyż i wiele innych.
Zawartość sejfu wpadła po zdobyciu miasta w ręce Rosjan. Podobno długo walczyli oni z jego otwarciem, po czym wysadzili go, aby dostać się do środka.
Misa z głową Św. Jana Chrzciciela
Część skarbca musiano ukryć w samym kościele, gdyż pierwsi osiedleńcy w maju 1945 roku, odkryli w ruinach kolegiaty szereg przedmiotów liturgicznych. Znalezisko to protokolarnie przekazano Obwodowemu Pełnomocnikowi, ale podobno tylko jego część, gdyż stacjonujący w mieście Rosjanie zabrali co cenniejsze przedmioty a wśród nich dwa srebrne krzyże, srebrną pozłacaną misę, wielką barokową monstrancję i złote kielichy.
Ze znanych, ocalałych do dziś elementów skarbca, wymienić można 2 przedmioty: srebrny złocony, późnogotycki krzyż procesyjny, wykonany w 1510 roku, który przechowywany jest w kościele Bożego Ciała w Głogowie, oraz pozłacana kropielnica z 1660 roku, która trafiła po 1945 r. do kościoła w Krzepowie a następnie jako depozyt do Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. W tymże muzeum znajdują się także bogato haftowane głogowskie ornaty z 1520 roku.
Krzyż procesyjny (w kościele Bożego Ciała)
Ostatni proboszcz kolegiaty – ks. Werner, który jeszcze po wojnie został w Głogowie, wykonał zestawienie wyposażenia kolegiaty z rozbiciem na: zniszczone, w rękach Rosjan i w rękach Polaków.
Rosjanie zagrabili co cenniejsze przedmioty: złote kielichy, monstrancje oraz wymienione powyżej. Jednak z wspomnianego zestawienia wynika, że w rękach polskich powinno znajdować się szereg srebrnych świeczników, krzyże, relikwiarze, misy, pojemniki, kadzidło, mała monstrancja złocona (uszkodzona), talerze cynowe, dzwonki, 2 rękopisy a także szafy, szafki i meble z zakrystii.
W związku z tym, iż pozłacana kropielnica trafiła do pobliskiego kościoła w Krzepowie, należy zadać sobie pytanie, czy może inne przedmioty ze skarbca, odnalezione w ruinach kolegiaty, lub z listy Wernera nie dostały się do okolicznych parafii ? Może znajdują się tam do dzisiaj ?
Rzeźby, nagrobki
W ruinie kolegiaty odkryto wspaniały, średniowieczny posąg księżnej głogowskiej – Salomei. Był on przez szereg lat zamurowany w niszy prezbiterium i dopiero zniszczenia wojenne odsłoniły go. Obecnie odrestaurowany, prezentowany jest w Muzeum Narodowym w Poznaniu – w ratuszu (Salomea była córką księcia Wielkopolskiego).
Księżna Salomea
Głogów opuścił również bardo wartościowy gotycki nagrobek księżnej głogowskiej Mechtyldy. Ten z kolei prezentowany jest w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.
Księżna Mechtylda
W murach kolegiaty zachował się w dobrym stanie nagrobek księżnej Małgorzaty Cilly (zamurowany w przedsionku) oraz płyta nagrobna Jana Brigera – archidiakona.
Księżna Małgorzata Cilly Jan Briger - archidiakon
Podczas odbudowy a także w trakcie wcześniej prowadzonych prac archeologicznych w kolegiacie, pozyskano wiele kamiennych elementów z wyposażenia. Są to fragmenty ambony, nagrobków, rzeźb, zworników ze sklepienia, maswerków. Część z nich znajduje się w głogowskim muzeum.
kamienne elementy odkryte podczas odbudowy kolegiaty
Rafael Rokaszewicz