Mezoameryka w Głogowie
Dzieje interesującej kolekcji
Wczoraj (18.05.) w głogowskim muzeum odbył się interesujący wykład dotyczący egzotycznej kolekcji, która w tajemniczych okolicznościach trafiła do Głogowa. Po prelekcji była również możliwość obejrzenia omawianych zabytków. Będą one dostępne tylko do najbliższej niedzieli, więc warto się pospieszyć, żeby zobaczyć je na własne oczy.
Do końca II wojny światowej wzdłuż dzisiejszej ul. Daszyńskiego znajdowało się wiele budynków, które uległy zniszczeniu w trakcie bombardowań, w 1945 r. Podczas prac rozbiórkowych pod koniec lat 50. w ruinach jednej z kamienic dokonano nieoczekiwanego odkrycia. Była to kolekcja zabytków archeologicznych zupełnie nie przypominająca dotychczas znajdowanych na naszych terenach artefaktów.
Przybyły z Zielonej Góry konserwator zabytków ocenił, że znalezisko pochodzi z terenu Mezoameryki. Jest to region Ameryki Środkowej obejmujący obszar dzisiejszego Meksyku, Gwatemali, Salwadoru, Belize, Hondurasu, Nikaragui i Kostaryki. Na kolekcję składają się wyroby ceramiczne oraz przedmioty wykonane z tufu wulkanicznego. Są to fragmenty naczyń, m.in. przedstawiające jaguara czy gliniane krokodyle w wielu odsłonach. Osiem figurek antropomorficznych z tufu wulkanicznego zachowanych jest w całości. Postacie przedstawione są w pozycjach lezących lub siedzących. Poza tym z tufu wykonane są też przedmioty użyteczne – moździerz oraz rozcieracze do ziarna.
Do dziś zagadką pozostaje, w jaki sposób kolekcja trafiła do Głogowa. Czy jakiś lokalny podróżnik przywiózł ją z wojaży po świecie, czy był to osobliwy prezent? Czy przedmioty pozyskano oficjalnie, czy w nie do końca legalny sposób? – tego zapewne już się nie dowiemy. Prezentowane okazy stanowią jedynie niewielką część kolekcji mezoamerykańskiej odnalezionej w Głogowie. Całość podziwiać można w muzeum w Zielonej Górze.





