80. Rocznica Powstania Warszawskiego

Pomnik podziemia niepodległościowego w Głogowie

Głogowskie akcenty związane z powstaniem

1 sierpnia 1944 r., 80 lat temu, o godz. 17:00 wybuchło Powstanie Warszawskie. Po 63 dniach bohaterskich walk upadło. Jeszcze w jego trakcie niemcy wypędzali z miasta mieszkańców. Niektórzy trafili do ówczesnego Glogau. Po wojnie do zrujnowanego, już polskiego Głogowa i okolic przybyło kilkuset warszawiaków. Również powstańców. Wśród nich byli m.in. późniejsi Honorowi Obywatele Głogowa - Bogdan Cuch i Jerzy Sadowski. Wspomnienia z walk Bogdana Cucha opisano w książce „Żelazna Reduta”, autorstwa Zbigniewa Brym-Zdunina.

Jerzy Sadowski był m.in. budowniczym Huty Miedzi Głogów, oraz autorem wielu publikacji o Głogowie. To dzięki niemu zostały zachowane średniowieczne nazwy ulic Starego Miasta. Otrzymał kilka odznaczeń m.in.: Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski, Odznakę Zasłużonego Działacza Kultury Min. Kultury i Sztuki, Tytuł Honorowego Obywatela Głogowa i Medal za zasługi dla woj. legnickiego

W 1950 r. w Głogowie zameldowanych było 186, a w powiecie 440, mieszkańców pochodzących z Warszawy. Jednym z nich był Mieczysław Nowakowski (1914-1992), uczestnik powstania, odznaczony Warszawskim Krzyżem Powstańczym, potem wywieziony do Niemiec. W sierpniu 1945 r. przybył do Głogowa i włączył się w odbudowę elektrowni.

Z kolei Barbara Gimpel, z Domu Skoczylas (ur. 1934), na zachód wywieziona została wraz z mamą w trakcie powstania. W zbiorze „Życie ważniejsze niż słowa, Głogów 2014”, wspominała: „Pamiętam, w Głogowie, w tym Glogau, mama zdobyła gdzieś trochę mąki i na dwóch cegłach zrobiła takie podpłomyki do zjedzenia. Staram się nigdy chleba nie niszczyć, dbać o to, żeby do śmieci nie wyrzucać, szanować tę kromeczkę, którą wtedy tak trudno było w czasie całej podróży dostać”.

1 sierpnia 1945 r., przybyła do Głogowa trzydziestoletnia wtedy Zofia Komar. Przed wojną, po ukończeniu szkoły pielęgniarskiej pracowała w warszawskim szpitalu dermatologicznym. Po wybuchu powstania, do końca września przebywała w stolicy. Następnie wywieziono ją na przymusowe roboty do Berlina. W Głogowie jako jedna z nielicznych doświadczonych pielęgniarek włączyła się w pracę szpitala i ośrodka zdrowia. Znajomość języka niemieckiego pozwalała jej kierować niemieckim personelem sanitarnym. W 1960 r. przeniosła się do przychodni kolejowej na stacji PKP.                                                                                                                                                                                           

Źródła: glogow.pl, TZG, Głogowski Wehikuł Czasu, E. Bogusz, archiwum rodziny B. Cucha, archiwum rodziny J. Sadowskiego.

Bogdan Cuch

Okładka książki „Żelazna Reduta”

Jerzy Sadowski

Zofia Antczak-Komarowa (pierwsza z lewej)

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Zapoznaj się z naszą polityką prywatności