Dzieje wieży kolegiackiej oraz krzyża
Burzliwe koleje losu
Niedawno odbyła się kolejna odsłona imprezy „W Cieniu Kolegiaty”. Wielu przybyłych postanowiło wdrapać się na taras kościelnej wieży, znajdujący się niemal 45,5 m nad ziemią. Cała konstrukcja mierzy ponad 70 m wysokości i jest wiele młodsza niż sam kościół.
Pierwsza wieża legła w gruzach po uderzeniu pioruna w 1549 r. Zniszczeniu uległy wówczas organy. Kolejna zawaliła się w 1831 r., uszkadzając znajdujące się u jej podstawy archiwum. Przyczyną katastrofy były osłabione fundamenty, pamiętające czasy pierwotnej, XIII-wiecznej świątyni romańskiej. Wieżę w stylu neogotyckim odbudowano w latach 1838-42. Tym razem jednak została odsunięta od hali kościoła o 6 metrów. W owej przestrzeni znajduje się łącznik oraz klatka schodowa.
Do dziś na ścianie obok głównego portalu wejściowego widać ślady po przybudówkach poprzednich wież, oraz po bibliotece. W oczy rzucają się też nowsze, jaśniejsze cegły, którymi załatano wyrwy po uderzeniach pocisków. W ten sposób pokazano „blizny” wojenne na ocalałym budynku. Na szczycie wieży dostrzec można również haki drabinowe, służące do mocowania drabiny lub rusztowania.
W czasie kolejnego remontu (1867 r.) wymieniono krzyż na szczycie wieży. Ciekawostką jest jego podobieństwo do krzyża wieńczącego wzniesioną niewiele wcześniej wieżę sanktuarium w Grodowcu. W 1927 r. z iglicy usunięto kruszejący, piaskowcowy kwiaton pod krzyżem. Zastąpiono go istniejącym do dzisiaj elementem odlanym z betonu.
Krzyż, podobnie jak ceglana konstrukcja wieży, przetrwał wojnę, jednak przez kolejne dziesięciolecia niszczał coraz bardziej. Wreszcie, na przełomie wieków doczekał się renowacji. Po demontażu, okazało się, że widać na nim 19 otworów po pociskach z 1945 r. Zostały one załatane, jednak śladów po ostrzale na betonowej podstawie zdecydowano się nie naprawiać.
Pod krzyżem znajdowała się kapsuła czasu (jej zawartość przechowuje głogowskie muzeum). Przetłumaczył ją Pan Andrzej Piechocki, co było nie lada wyzwaniem, gdyż dokumenty z 1842 i 1867 były pisane ręcznie i wyglądały niemal jak szyfr. Zapisy z 1927 r. były już łatwiejsze do odczytania. Dzięki temu wiemy dziś więcej o wieży i samej świątyni. W 1999 r. do kolejnej kapsuły czasu trafiła nowa zawartość. W 2006 r. we wnętrzu wieży zamontowano trzy dzwony.
Z krzyżem związana jest też miejska legenda. Podobno pewien rabuś próbował wejść na górę po piorunochronie i ukraść ponad 3 metrowy krzyż. Jednak plan się nie powiódł, a śmiałek runął w dół…
PS Niestety nie mamy zdjęć krzyża przed renowacją, ale może ktoś z czytelników takowe posiada? Zdjęcia wieży z różnych lat dostępne są również pod adresem: https://kolegiata.com.pl/galerie-2/
Źródła: glogow.pl, Głogowskie Forum Historyczne, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Głogowie, Archiwum Państwowe w Zielonej Górze, "Słowo Polskie", Gazeta Wrocławska, polska-org.pl, R. Sanojca, R. Dobrołowicz, R. Zendran, A. Piechocki, M. Goździewicz, W. Najgebauer






