(zdarzyło się w Głogowie, Gross Glogau, Glogaw)

 

Głogowska podróż w czasie..... Prezentujemy tu wydarzenia, które odcisnęły się w historii naszego miasta różnym piętnem. Przypominamy fakty znane bardziej i mniej. Z reguły nie są to kamienie milowe Historii, ale drobiny historycznego kurzu, który jeszcze unosi się w bibliotekach, muzeach, archiwach czy odgrzebywanych zakamarkach Starego Miasta. Z trudem przeciska na światło dzienne.


Prezentacja ta jest subiektywną projekcją zainteresowań autora i chęcią przedstawienia ich odwiedzającym te strony. Swoistym, popularnym dawniej  „silva rerum”. Co miesiąc będziemy zamieszczać kilka mikroopowieści o tym co się wydarzyło w tym miesiącu w przeszłości. Tak więc np. w marcu 2010 przybędą kolejne „wydarzenia marcowe”. Wiele z nich będzie nosiło mundur, z niektórych dochodzić będzie szczęk oręża. Bo taka była historia Miasta I Twierdzy.

Operatorem naszej podróży jest Wiesław Maciuszczak, głogowianin, absolwent „Mechanika” i historii na Uniwersytecie Warszawskim, historyk wojskowości, regionalista, urzędnik.... 

Wszelkie uwagi, pytania, podpowiedzi, pomysły itd. można kierować na adres wieslawmaciuszczak@interia.pl 

 


Styczeń 2011


1258, 1.01., książę Konrad I nadaje zakonowi dominikanów wolne parcele między kościołem św. Piotra, który wcześniej otrzymali od biskupa  wrocławskiego, a Odrą. Ma tam powstać  klasztor. A dziś w tym miejscu znajduje się „Pomnik Pielgrzyma” i skwer.

 

1_kosciol_domnikanow.jpg (91752 bytes) Zespół klasztorny dominikanów.

1311, 26.11., księżna Mechtylda funduje w kolegiacie ołtarz św. Ducha.

 

1423, 18.01.,  w Szlezwiku , w północno-zachodniej Europie zmarł nagle książę głogowski, Henryk X zwany Rumpoldem.  Był  wojskowym obserwatorem i mediatorem w trakcie konfliktu duńsko-holsztyńskiego. Skierował go tam jako osobistego wysłannika król Zygmunt Luksemburczyk. Poznał głogowskie książęta (bo i starszego brata – Henryka IX) w styczniu 1420 r. we Wrocławiu, gdzie  był rozjemcą sporów polsko-krzyżackich. Rumpold  uzyskał z rąk królewskich landwójtostwo Górnych Łużyc. A później misję, która tak nieszczęśliwie się zakończyła. Głogowczyk został pochowany w Hadersleben w północnym Szlezwiku. 

2_albrecht_durer.jpg (392430 bytes) Zygmunt Luksemburczyk [Albrecht Durer, ok. 1509-1516,  olej na desce lipowej; wiki]

 

1656, 4.01., w La Gazette (późniejsza Gazette de France – najstarsza francuska gazeta), w Paryżu, ukazuje się informacja z Głogowa. Nieznany z nazwiska i narodowości korespondent założył tu sobie punkt obserwacyjny dla przyglądania się postępom armii szwedzkiej w najechanej Polsce. Dziś przesyła notatkę o zwycięstwie Krzysztofa Żegockiego nad kilkusetosobowym oddziałem szwedzkim w pobliskiej Wielkopolsce. Starosta babimojski Krzysztof Żegocki jest rzutkim partyzantem, który z sukcesem wystąpił przeciw szwedzkiemu najeźdźcy.

 

1741, 21.01.,  trwa pruska blokada habsburskiej twierdzy Gross Glogau. Śląsk został opanowany przez przeważające siły pruskie. Resztki habsburskiego kontyngentu schroniły się w kilku twierdzach.  Dowodzący pod Głogowem korpusem ekspedycyjnym, książę Leopold von Dessau, zajął na główną kwaterę dom w Ruszowicach. Wojsko natomiast leżało w okolicznych wsiach na kwaterach zimowych. Niektóre oddziały przeprawiły się przez Odrę pod Biechowem. Na prawym brzegu obsadzono wsie Grodziec i Serby, z których zamknięto pobliski Ostrów Tumski. W styczniowym planie blokady pierwszym zadaniem było głodzenie obrońców. Natomiast dla sztabu książęcego okoliczna ludność musiała dostarczać tygodniowo niezwykłe ilości mięsa: wołowego, cielęcego i baraniego, drobiu, dziczyzny, masła, łoju, tłuszczu, ryb, świec, piwa, wina, cukru, korzeni, warzyw, herbaty i kawy.

Pruska kwatera główna w Ruszowicach podejmowała nie tylko działania o charakterze militarnym. Ma szczególne zasługi w historii i rozwoju kościoła ewangelickiego na Dolnym Śląsku. W tym okresie w księstwie głogowskim dla wyznania ewangelickiego, do którego należała większość mieszkańców, istniały tylko dwa kościoły: Kościół Pokoju w Głogowie i Kościół Łaski w Kożuchowie. Aby stan ten poprawić król Fryderyk II rozkazał już w połowie stycznia 1741 r. ordynować 12 kandydatów z urzędu kaznodziejskiego w Berlinie przez proboszcza Reinbecka - na kaznodziejów. Tych "12 apostołów", jak ich na ziemi głogowskiej nazywano, przybyło dzis do Ruszowic. I drogą losowania, którego sobie życzyli jak pisze J. Blaschke, zostali wyznaczeni na gminy księstwa głogowskiego. Duchownego ewangelickiego dostała więc Szprotawa, Zielona Góra, Bytom, Nowe Miasteczko, Przemków, Polkowice, Mirosław i Gaworzyce. A ich nazwiska brzmiały: Kunowsky, Fritsch, Weinrich, Scholze, Grenzel, Kegel, Thiele, Pitschky, Skobel, Prasem, Steinbarth, Wigand.

 

1771, 31.01., komendant twierdzy ppłk Ludwig Freiherr von Lichnowski zwrócił się do proboszcza Fary z pisemnym wnioskiem, by w związku z ponownym zawieszeniem dzwonów przywrócić funkcję strażnika na wieży. Do wielkiego pozaru w 1758 istaniało takie stanowisko. Jak pisze dr Karl Kastner, historyk kościoła sw. Mikołaja, strażnik co godzine uderzeniem młotka w dzwon „powtarzał bicie zegara“. Codziennie też miał komendantowi twierdzy „raportować co niezwykłego widział na zewnątrz wieży.“ Za swoje działania otrzymywał rocznie 48 talarów.

Proboszcz przyjął prośbę (czy rozkaz ?) komendanta i już 12 lutego odpisał, że zatrudniony człowiek bedzie otrzymywał za swoje usługi strażnicze 1 talara tygodniowo, dwa sążnie drzewa i światło dla nocnego czuwania. A mieszkanie strażnika opłacał magistrat.

 

1813, 3.01, przemknęła przez twierdzę kolumna książęco-królewska. Po raz ostatni, jak się później okazało, jechał z Warszawy do Drezna Fryderyk August, ksiązę warszawski, król saski. Wyjechano o 5 rano ze Wschowy, w której nocowano i po mszy skierowano sie na pruski Glogau, potem Sorau czyli dzisiejsze Źary. Według Gazety Warszawskiej już o 20 wieczorem miał król wjeżdżać do swojej saskiej stolicy. Przy wjeździe do Głogowa witał go stojący tu w garnizonie  wśród innych jednostek, saski oddział piechoty regimentu Low. A prusacy mieli Fryderykowi Augustowi za złe, że saski batalionów okupował po stronie francuskiej to miasto. 

 

3_von_low.jpg (223715 bytes) Żołnierze oddziałów saskich, pierwszy z prawej oficer pułku von Low.  

 

1850, 23.01., została uroczyście otwarta i poświęcona po wielkiej przebudowie Ratusza sala posiedzeń Rady. Odbyło się w niej wówczas publiczne posiedzenie Rady Miasta Głogowa. Od tego momentu, nieprzerwanie aż do II wojny światowej, odbywały się w niej posiedzenia miejskich rajców.

 

1859, 17.01., przychodzi na  świat Bernhard von Hindenburg (17.01.1859 r., Głogów - 23.02.1932 r., Lubeka),, młodszy brat prezydenta Niemiec Paula von Hindenburga. W 1878-92 r. związany z wojskiem. Po zakończeniu  w stopniu porucznika kariery wojskowej osiadł w Dreźnie, gdzie zajął się pisaniem. Napisał m.in. biografię swojego brata. (Paul von Hindenburg. Ein Lebensbild, 1915.; wznowienia pod tytułem: Feldmarschall von Hindenburg. Ein Lebensbild, 1915). Jest też autorem krótkich opowieści oraz sztuk teatralnych.

 

Fragment powieści „Bursztynowy król przetłumaczył dla Wehikułu Marcin Błaszkowski dla Wehikułu. Pochodzi z wydanej w 1923 r. książki pod tytułem Gedankensplitter, Gedichte, Märchen (Myśli niepozbierane, wiersze, bajki). Znalazł się w niej wybór maksym na różne tematy, kilka utworów poetyckich, trzy krótkie bajki oraz fragment wcześniej wydanej powieści Bernsteinkönig (Bursztynowy król), który właśnie prezentuje Wehikuł:

 

Bursztynowy król

 

            Pewnego razu był król, któremu pewna czarodziejka miała opowiedzieć bajkę, tak cudowną bajkę, jakiej jeszcze nigdy wcześniej nie znano a jeśli by tego nie mogła zrobić, kazałby ją ściąć a jej koronę kazałby podarować swojej dojarce. Na to uśmiechnęła się czarodziejka spoglądając z góry, tak że królowi ciarki po plecach przebiegły i zaczęła:

     - Pewnego razu był król, który miał tak samo długą brodę jak Pan, królu, którego złoty tron stał w samym środku bajki, ponieważ jego kanclerz tak mu powiedział: „w bajkach królowie pozostają na zawsze, tak jak mucha w bursztynie.” 

Wówczas usiadł i spojrzał poprzez żółtawą kryształową oprawę swojej książki z bajkami i zastanawiał się, co też może być na zewnątrz, ponieważ straszliwie się nudził na swoim królewskim siedzisku. Wówczas zapukał w szklane ściany pewien sterany żebrak.

     - Wejść - zawołał król, gdyż ucieszył się, że usłyszał jakiś głos – wejdź, siadaj na najniższym stopniu mojego tronu.

A żebrak zrobił tak i opowiedział królowi o cichym lesie, przez który tutaj szedł, o cudownych promieniach słońca, które wszystko oświecają i przez wszystko przenikają oraz o jeszcze cudowniejszej nocy, która swoją bladą ręką delikatnie odsuwa z nieba welon dnia utkany ze światła – wówczas nasze oczy mogą ujrzeć ukryty obraz siostrzanego świata, złote znaki na czarnym tle.

     - Ja chciałbym wyjść z mojej małej bajki, jest dla mnie za ciasna - zawołał król – chcę do wielkiej bajki, o której mi właśnie opowiedziałeś!”

     - Tak – odpowiedział żebrak – to jednak nie jest takie proste; by było to możliwe musisz oddać koronę i ustąpić z twojego tronu, gdyż król z twojej bajki nie jest tyle wart, ile żebrak w kraju, który mam ci pokazać.

     - Mam ustąpić z mojego tronu, aby kto inny na zawsze na nim zasiadł?

     - Tak – odrzekł żebrak – musisz być nawet gotów na to, że twoje życie będzie krótkie jak życie muchy jednodniowej, w przeciwnym razie nie dowiesz się, jak się nazywa bajka, o której opowiadałem, a zanim się tego nie dowiesz, nie otworzą się przed tobą bramy.

Król otarł jedwabną chustką pot z czoła, potem rzucił ją zdecydowanym ruchem na podłogę, zdjął swój purpurowy płaszcz, tak że stanął w kamizelce oraz koszuli i wziął pod rękę żebraka.

     - Chodź – zawołał – jeśli także mam być żebrakiem, jak ty, jeśli zamiast żyć wiecznie, będę żył jedynie przez krótkie osiemdziesiąt lat, składam wszystko w ofierze, mam zbyt wielkie pragnienie, by zobaczyć cuda, o których mi opowiedziałeś; a teraz powiedz mi, jak się nazywa kraj twojej bajki?

     - Kraj mojej bajki – odpowiedział żebrak i wyprostował się tak mocno, że króla opanował głęboki szacunek i niepewność – moja piękna i jedynie prawdziwa bajka nazywa się - rzeczywistość!

 

Czarodziejka zamilkła a król z zamyśleniem opuścił głowę.

     - Chciałem cię skrócić o głowę – powiedział po długiej przerwie – ale widzę, że nie mogę tego zrobić, nauczyłaś mnie rozpoznawać - ja sam siedzę w takim bursztynowym kamyku, ani ja, ani ty nie żyjemy, jesteśmy jedynie ulotnymi cieniami wielkich cudów: ludzkiego życia.

 

1901, 5.01.,  oddano do wykorzystania przez dowództwo twierdzy odbudowany budynek aresztu wojskowego na Ostrowie Tumskim. Budynek wykonano jako budowlę tynkowaną w połączeniu z architekturą ceglaną z uwagi na otoczenie. Sąsiedztwo Kolegiaty i kaplicy św. Anny zobowiązywało do zachowania proporcji stylu gotyckiego. Koszty budowy wyniosły 60 tysięcy marek.

 

1946, styczeń, Heinrich Werner, proboszcz parafii kolegiackiej wspominał, że: „… w połowie stycznia mogłem dzięki staraniom administratora apostolskiego dr Milika i polskiego proboszcza Mastaja, powrócić znowu do mojego mieszkania. Wprawdzie tylko jako pełnomocnik tego ostatniego, który dwa razy w tygodniu pełnił tam godziny urzędowe.”

 

1950, 2.0l., Zaczęła działać Stacja Pogotowia Ratunkowego. Założycielką była dr Lucyna Ludwiczakowa.

 

4_bal_sylwestrowy.jpg (355042 bytes) Głogowscy lekarze na balu sylwestrowym w latach 50-tych, druga od prawej dr Lucyna Ludwiczak z mężem.

 

1973, 1.01.,  rozpoczyna się pierwszy etap gierkowskiej reformy administracji PRL. Na podstawie Ustawy sejmowej zniesione zostały gromady i powołuje gminy – ówcześnie podstawową jednostkę administracji terenowej na wsi. To był pierwszy krok do tworzenia dwustopniowego systemu administracji terenowej. Kolejnym była likwidacja powiatów i utworzenie w 1975 r. 49 województw.

W powiecie głogowskim powołane zostały następujące gminy, (W nawiasie stan mieszkańców na dzień 1.01.1972r.):

 

Gmina Gaworzyce (3754) 

Gmina Głogów (8287)  

Gmina Grębocice (5392) 

Gmina Jerzmanowa (3064) 

Gmina Kotla (5112) 

Gmina Pęcław (2840)  

Gmina Radwanice (4199) 

Gmina Żukowice (6260)

 

1979, 18.01., w ramach reorganizacji armii przestaje być samodzielnym oddziałem 29 dywizjon rozpoznania artyleryjskiego i wchodzi w skład 5 PBAA. Jednak ówczesny pododdział zachował dużo samodzielności, a jak przekazują byli oficerowie, "...w czasie "W" jednostka była wydzielana do składu 2. Armii jako 29.armijny dra (lata osiemdziesiąte). Takiej nazwy używano również w czasie np. rozprowadzenia lub odprawy wart, ale w rozkazach dziennych używano nazwy dra". Dowództwo dywizjonu przejmuje od ppłk Tadeusza Butyńskiego,  ppłk Michał Krasowski.

W garnizonie głogowskim dywizjon przebywał do 1985 r.

 


Grudzień 2010


1253, 13.12., książę Konrad datuje dwa dokumenty mające znaczenie dla stosunków między władzą cywilną a duchowieństwem na Śląsku.

W pierwszym opisuje porozumienie z kapitułą kolegiacką w sprawie zamiany nadań posiadanych w Głogowie przez biskupstwo i kolegiatę, na pieniądze w wysokości 38 grzywien srebra rocznie, które miały być płacone kolegiacie przez miasto. Na tę kwotę składały się przychody  z karczem, jatek, podatków kościelnych i  targowego.

Drugi z kolei informuje, ze za pośrednictwem biskupa Tomasza doszło do porozumienia, na mocy którego książę Konrad otrzymał: Głogów, Kożuchów, Szprotawę, Żagań, Krosno, Ścinawę, Sądowel, i inne miejscowości na Dolnym Śląsku, a w dawnej Wielkopolsce: Wschowę, Kargowę, Babimost, Zbąszyń, Trzciel, Międzyrzecz i ogólnie tereny na prawym brzegu Odry, a w Dolnych Łużycach prawdopodobnie: Przewóz  i  Bobrowniki (Bobersberg). Kolejnym działaniem było uwolnienie mieszkańców od daniny wojennej.

1326, 5.12., Eckard, mieszczanin głogowski otrzymuje nadaniem książęcym od ks. Przemka 6 łanów w Biechowie.

1506, 20.12., posłaniec Zygmunta Jagiellończyka przybywa po rzeczy osobiste księcia głogowskiego, „…ad Glogoviam pro rebus domini principis ut adduceret Cracoviam”.  Zygmunt wyjechał do Wilna. Tam dowiedział się, że po śmierci brata, króla Aleksandra został wielkim księciem litewskim i pretendentem do krakowskiego tronu. W związku z tym nad Odrę już nie wrócił. Tylko przy pomocy wysłannika likwidował dotychczasowe sprawy.

1622. 8.12.  w okolicach Głogowa pojawiły się chorągwie z korpusu polskiej jazdy zwanej lisowczykami, a przez Niemców kozakami. Zanim w Bytomiu Odrzańskim przeprawiły się przez Odrę i odeszły w kierunku Sławy, niejednokrotnie chciały pokazać, swawoląc, z czego naprawdę słynęły. A znane były z niechęci do dyscypliny obozowej i karbów posłuszeństwa.

Pułkownik Stanisław Stroynowski chcąc uniknąć pokusy i jakichkolwiek zatargów z mieszkańcami, co bardziej ponętne obiekty poobsadzał swoimi prezydiami. Na prośbę polskiej ksieni głogowskiego klasztoru, Paweł Błaziński, towarzysz w chorągwi rotmistrza Sulmirskiego zabezpieczał dziś dobra klarysek w jednej z podmiejskich wsi. Został tam ogarnięty przez konny oddział podpułkownika Fryderyka Düra (zwanego też Dir lub Dyr), będącego na służbie mieszczan głogowskich. W wyniku potyczki zginęli ludzie Błazińskiego a rajtarzy przy okazji splądrowali majątek głogowskich zakonnic. Poszło to na i tak już zszargane konto lisowczyków.  Nie był to jedyny przypadek napaści na polskich zagończyków, „wygniatanych” przez zapalczywych i pamiętliwych tubylców. Ślady z tej akcji pozostały we wschowskich aktach grodzkich zachowanych w Poznańskim Archiwum Państwowym.

1_lisowczycy.jpg (84171 bytes) Strona tytułowa opowieści  kapelana lisowczyków, ks. Wojciecha Dembołęckiego z 1623 r.

1740, 8.12.,  w związku z zagrożeniem pruskim rozpoczęto przygotowywanie twierdzy do oblężenia. Prowadzono zrywanie budowli położonych przed wałami. Na rozkaz komendanta von Wallisa, zniszczono i splantowano tereny zajmowane przez młyny, strzelnicę, kościół św. Barbary. Rozebrano wielką oberżę przed Bramą Brzostowską, o sympatycznej nazwie „Pod niebieską butelką”. Była przytuliskiem dla wszystkich, którzy znaleźli się pod wałami twierdzy po zamknięciu bram.

Zniwelowano również teren nadodrzańskiego kirkutu, z którego część macew zużyto jako materiał budowlany w umocnieniach. Jeszcze w XIX wieku miejscowy nauczyciel Schweizer odnalazł i odpisał kamienne inskrypcje. Ale żydowska nekropolia odrodziła się w tym miejscu za czasów pruskich i z różnymi perturbacjami trwała do połowy XIX w. Wtedy to wraz z budową linii kolejowej do Leszna rozpoczęto przenoszenie kirkutu.

1758, 13.12., w Warszawie Henryk hrabia von Brühl, wszechmocny minister i faworyt polskiego króla, bacznie obserwował rozwijająca się sytuację na Śląsku. Od 1740 roku posiadał majątek na Łużycach – w Brodach k. Żar. Na o powierzchni 2 000 ha kupionej od rodziny Watzdorfów za sumę 160 000 srebrnych talarów, saski architekt Johann Christoph Knőffel w latach 1741-1753 stworzył założenie rezydencjonalne zgodnie z zasadami epoki baroku, związane z najbliższym otoczeniem i krajobrazem naturalnym.

Olbrzymi obiekt pełen dzieł sztuki został przed kilkoma miesiącami (we wrześniu 1758 r.) wraz z budowlami otoczenia spalony. Rozkaz tego barbarzyńskiego czynu wydał bezpośrednio, nieznoszący ministra, król pruski Fryderyk II.

Więc dziś hrabia von Brühl informuje z niepokojem polskich polityków, że posiada wieści o zbierającym  się „pod Głogową korpusie pruskim”. Stanowić on ma wielkie zagrożenie dla nieodległych terenów rzeczpospolitej, nękanej już konfliktami granicznymi.

2_vonbruehl.jpg (44409 bytes) Henryk hrabia von Brühl

1806, 9.12., Gazeta Warszawska w dzisiejszym numerze, który jest w tym roku już 98,  donosi o poddaniu się „fortecy slązkiey Głogów”. Suchy komunikat nie przekazuje emocji ani w miejscu akcji ani opinii warszawskiej ulicy i salonów.

1813, 4.12., nad Odrę przyjechał  podpułkownik (oberstleutnant) Wilhelm Johann Freiherr von Blumenstein (1768-1835), który praktycznie objął dowództwo korpusu oblężniczego. Na to stanowisko został mianowany już 20 listopada, ale do dziś trwało, przekazywanie poprzednich obowiązków. Rozpoczął swoja pracę od reorganizacji podległych sobie oddziałów. Przeszkolone od końca sierpnia rekrutowane na Śląsku kompanie i bataliony, zgodnie z poleceniem przełożonych przeszły do armii polowej. Wzmocniły kontyngent pruski w armii Sprzymierzonych zbliżających się do serca Francji. Ubytki zastąpiono kolejnymi rekrutami. Oddziały Landwehry pierwsze więc dni grudnia i Nowego Roku poświęcały na szkolenie.

Pułkownik (a od 1815 generał major)  pod głogowska twierdza był już wiosna wraz z oddziałami prusko-rosyjskiego korpusu gen. Schulera von Senden. Te doświadczenia musiał wykorzystać teraz, zima w trakcie blokady twierdzy bronionej przez zdeterminowanego Francuza, generała dywizji  La Plane. Za złamanie obrony von Blumenstein został udekorowany pruskim Żelaznym Krzyżem i rosyjskim Orderem św. Anny III kl.

1830, 6.12., w nieodległym Królestwie Polskim trwa od tygodnia powstanie nazwane później Listopadowym. ”…Król pruski polecił natychmiast by generał Karl Wilhelm Georg. Grolmann [dowódca głogowskiej Dywizji i komendant twierdzy] wkroczył do Poznania  z 6 – tysięcznym korpusem i rozkazał zmobilizować 4 korpusy armii … ponadto postanowiono utworzyć na granicy kordon i umocnić takie  twierdze jak Toruń, Poznań, Głogów i Kostrzyn… JKMość zarządził wzmocnienie 5 korpusu armii w Poznaniu, jak również części 1,2 i 6 korpusu armii stojących w Poznaniu i na Śląsku”. A w Kronice Zielonej Góry pojawił się taki zapis: „..29 listopada z zaborze rosyjskim na terenie Polski wybuchła straszliwa rewolucja. Z tego powodu nasz król wycofał spiesznie i dla wielkiej ostrożności wszystkie polskie pulki stacjonujące w prowincji poznańskiej oraz na Śląsku. W ich miejsce powołano oddziały etnicznie śląskie…” A pruski gen. Witzleben informował rosyjskiego feldmarszałka Iwana Dybicza: „… Toruń jest należycie zaopatrzony, tak w garnizon jak i wszelkie potrzeby, koło Bydgoszczy, Poznania i Leszna stoi 5-ty korpus we 20 batalionów po 1000 ludzi, 29 szwadronów po 140 do 150 koni i 96 dział. Wszystkie wojsko mające kanton we Wielkim Księstwie [Poznańskim] ściągane poza  Odrę. Głogów zaopatrzony podobnie jak Toruń…”

W związku z tym komendantem głogowskiej twierdzy został mianowany gen. lejtn. Friedrich Clausewitz (ur. 5.3.1771 – zm. 23.3.1854 w Głogowie),. Generał był jednym z trzech braci generałów armii pruskiej, z których najsłynniejszym był znany teoretyk wojny Karl Clausewitz. Służył nad Odrą od 1818 r. jako dowódca 9 Brygady Piechoty do emerytury, na którą  z honorami został wyprawiony 27.03.1830 r. Otrzymał wtedy stopień generała lejtnanta i wynagrodzenie w wysokości  2250 talarów rocznie.

Nie pogodził się ze swoją bezczynnością. W liście do Króla dziękując za otrzymane wyróżnienia przedstawiał siebie jako gotowego do dalszej służby. Okazja przyszła niebawem. Z dniem dzisiejszym został czasowo powołany do pełnienia obowiązków pierwszego komendanta twierdzy, z odpowiednimi pełnomocnictwami i uposażeniem. Realizował politykę rządu berlińskiego polegającą na ścisłej blokadzie granicy polsko-pruskiej, uniemożliwiającej przepływ zachodnioeuropejskiej pomocy dla powstania. Otrzymał rozkaz umocnienia twierdzy i zabezpieczenia jej przed ewentualnym atakiem powstańców. Uzupełniano wiec budulcem słabsze miejsca twierdzy, wysyłano codziennie patrole na zwiady, na wałach pojawiły się armaty.

Friedrich Clausewitz stanowisko to opuścił rok później powracając do stanu spoczynku.

gen. Friedrich von Clausewitz.

1833, grudzień, tuż przed świętami Bożego Narodzenia wybuchł wśród osadzonych w więzieniu urządzonym w kazamatach Fortu Gwiazda wojskowych, bunt. Natychmiast powiadomiono komendę twierdzy. Do obiektu natychmiast przybył  drugi komendant, major Friedrich Karl Wichert. Rozpoczął tam negocjacje z osadzonymi na czele których stał szczególnie rozemocjonowany oficer. Komendant, jak relacjonowali kronikarze, nie mógł uspokoić wzburzenia mową, przebił więc swoją szpadą zbuntowanego podżegacza. Major skazany został na 6 lat aresztu w twierdzy jak pisze Julis Blaschke a Fryderyk Reuter poświęcił mu w swoim „Festungstid” duży akapit.

Biogram przyszłego generała nie zawiera tego szczegółu a wręcz informuje o drodze wojskowej kariery w okresie 6 lat, w trakcie których miał rzekomo odbywać karę.

1868, grudzień, (choć w innym miejscu czytamy, ze w listopadzie) przeniesiony został z Batalionu Saperów Gwardii w Berlinie do 5 Dolnośląskiego Batalionu Saperów w Głogowie, jako „jednoroczny ochotnik”  Hans von Beseler (1850-1921). Przyszły Generalny Gubernator Warszawy w Królestwie Polskim (24.08.1915 - 11.11.1918) tu otrzymał  awans na podchorążego i zdecydował o pozostaniu w armii na stałe. W październiku 1869 roku otrzymał promocję na podporucznika i wyjechał z gGogowa dla dalszej służby w berlińskim Batalionie Saperów Gwardii.

4_beseler.jpg (9741 bytes) gen Hans Hartwig von Beseler

1918, 23.12., w godzinach popołudniowych na Rynek wkracza oddział żołnierzy z 58 poznańskiego. Powrócili przed chwila koleją z zachodniego frontu. Wśród szpaleru rozentuzjazmowanych mieszkańców wkraczają pod dowództwem majora Biebrach do odświętnie udekorowano Teatru Miejskiego. Trwa uroczyste powitanie głogowskich żołnierzy.

Następnego dnia proza codzienności i wojenny bałagan pokazują swoje oblicze. Dla frontowych żołnierzy nie ma miejsca w koszarach. Jak również są w dalszym ciągu potrzebni. Zostają skierowani do Grenzschutzu w okolice Namysłowa gdzie Czekaja na pozostałe pododdziały pułku.

1919, 2.12, w Warszawie w rodzinie w rodzinie oficera Wojska Polskiego urodził się Wiesław Juszkiewicz, (zm. 20.02.2010 w Głogowie), Dzieciństwo i okres młodzieńczy spędził w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie ukończył gimnazjum. W roku 1938 rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Wojna przerwała naukę na zamkniętym przez Niemców Uniwersytecie, i zmusiła go do kontynuacji studiów na tajnym Uniwersytecie w Warszawie. Po wojnie ukończył je na Uniwersytecie Poznańskim.

Pierwszy polski lekarz w Głogowie (od kwietnia 1947 r.). Organizator służby zdrowia w mieście i powiecie, dyrektor i ordynator w szpitalu powiatowym. Działacz PCK i przewodniczący  Społecznego Komitetu Przeciwalkoholowego. Honorowy Obywatel Głogowa od 1999 r.

5_operacja-dr_mocek.jpg (142612 bytes) Dr Wiesław Juszkiewicz (z prawej) w trakcie operacji w głogowskim szpitalu prowadzonej wspólnie z dr Mockiem. 

1939, 28.12.,  ukazał sie okólnik Reichsfuhrera SS na podstawie którego rozwiązywane będą 23 komisariaty policji granicznej. W tym rozwiązany będzie komisariat policji granicznej w Głogowie i jego posterunki graniczne we Wschowie i Konotopie.

1940, 14.12., zgodę na urlop dostaje kanonier Ludwig Hetmanek, żołnierz z II batalionu 213 pułku artylerii ciężkiej, stacjonującego w Głogowie.  Ludwig ma narzeczoną, Emmę Winkler w Sobotinie (Zöptau) na Morawach. Obydwoje są katolikami i chcą się pobrać. Ślub ma się odbyć w trakcie najbliższego urlopu w tej morawskiej wsi zamieszkałej w całości przez Niemców Sudeckich. Wszelkich formalności dokonuje o. Walter Becksmann, redemptorysta, wojenny katolicki kapelan głogowskiego garnizonu Wehrmachtu.

6_213_art_ciezk.jpg (61004 bytes) Karta pamiątkowa II zapasowego batalionu 213 pułku artylerii ciężkiej. Ciekawostką jest herb miasta Głogowa z lewej strony. 

1969, 13.12., w trakcie uroczystej zbiórki otrzymał sztandar 29 dywizjon rozpoznania artyleryjskiego w Głogowie. Nowa jednostka była formowana od wiosny tego roku. Dziś ppłk Rajmund Krasowski, który nad Odrę przybył z Torunia przejął ten zaszczytny znak od szefa artylerii i wojsk rakietowych Śląskiego Okręgu Wojskowego płk dypl. Józefa Petruka. Ten ostatni jeszcze niedawno był dowódca 31 Brygady Artylerii Armat.

2007, 31.12., po raz pierwszy od 20 lat liczba mieszkańców miasta spadła poniżej 70 tysięcy i wyniosła  69 tys. 978 osób.


Listopad 2010


1213, 4.11., „…Konrad …, udał się do puszczy tarnowskiej, gdzie podczas polowania, spadłszy z konia, złamał kręgosłup i umarł, (po czym) przewieziony do Trzebnicy, pochowany został w kapitularzu ze względu na siostrę, która go najbardziej umiłowała, zwany był zaś Kędzierzawym”.

W nieszczęśliwy sposób zginął więc drugi syn Henryka Brodatego, o którym kronikarz pisał wcześniej, że kiedy posiadł wiadomość o tym, że ojciec chce go pominąć w dziedziczeniu : „…Konrad, który nienawidził Niemców, zebrawszy Polaków z różnych ziem, zamierzał wygnać brata z nielicznymi Niemcami, jacy wówczas byli na Śląsku. Ojciec zaś i matka, którzy nie byli w stanie uśmierzyć tego zła, zezwolili na zbrojne starcie synów ustępując: ojciec do Głogowa, matka do Niemczy. Gdy synowie starli się na polu między Legnicą a Złotoryją w miejscu zwanym Studnica albo Czerwony Kościół, Henryk - wraz z niemieckimi przybyszami, tak chłopami, jak rycerzami, których zewsząd zebrał – zabiwszy niezliczonych Polaków, triumfalnie zdobył pole zwycięstwa, podczas gdy tamci, którzy zdołali się uratować, uciekali.”

Cytowane zapisy pochodzą z Kroniki Polskiej, anonimowego śląskiego zakonnika – najprawdopodobniej cystersa z klasztoru w Lubiążu, powstałej w końcu XIII w. Na podstawie tej notatki  powstała legenda, która przetrwała w niektórych dziełach do dziś.

Opowieść kronikarza znana była kolejnym dziejopisom w tym Długoszowi, Kromerowi, Cureusowi. Ale prawdziwą rewelacją stała się dopiero w XIX w. Wtedy to została przycięta do potrzeb namiętnych dysput, kiedy rozgorzały namiętności uczuć narodowych. Po stronie niemieckiej - historycy ze  środowiska wrocławskiego zobaczyli wtedy datę przełomu w przynależności Śląska do Niemiec. Po stronie szkoły krakowskiej Wacław Sobieski dostrzegł w Konradzie obrońcę polskości tej ziemi. Tezy polskiego historyka w popularną opowieść „ku pokrzepieniu serc” wplotła Zofia Kossak-Szczucka (Legnickie Pole).

Tak więc książę Konrad stał się legendarnym bohaterem pierwszego śląskiego, domniemanego konfliktu narodowościowego pomiędzy Polakami i Niemcami.

Z legendą bitwy pod Studnicą i rolą Konrada Kędzierzawego rozprawił się prof. Benedykt Zientara, wybitny polski mediewista. Przedstawił i odrzucił zakusy XIX historyków niemieckich i literatów polskich, którzy podzielili strony na reprezentantów interesów dwóch nacji. 

Wehikuł poleca dwie prace Profesora:

Zientara B., Tragedia Konrada Kędzierzawego [w:] Mówią Wieki, R:1972 nr 8 i 9
Zientara B., Konrad Kędzierzawy i bitwa pod Studnicą [w:] Przegląd Historyczny, R:1979, tom LXX, zeszyt 1.

1344, 23.11. – w Pradze, książę głogowsko-żagański Henryk V Żelazny składa hołd królowi czeskiemu, Karolowi Luksemburskiemu. W zamian otrzymuje prawa do spadku po Przemku, nadanie połowy miasta. W wydanym w tym dniu dokumencie czytamy, że: „… z bożej łaski  książę śląski, pan Głogowa i Zagania, otrzymuje dziedzicznie od wysoko urodzonego króla czeskiego i hrabiego luksemburskiego, najwyższego księcia śląskiego, pana Wrocławia i swego prawdziwego pana lennego, połowę Głogowa oraz te wszystkie ziemie, które do niego prawnie należały w spadku po ojcu: z fortecami, miastami, ludźmi i wszystkimi prawami – jako prawdziwe lenno… król czeski przez szczególna łaskę i życzliwość, jaką żywi do niego oraz jego spadkobierców i krewnych – Konrada oleśnickiego i Jana ścinawskiego, zapewnia mu dziedzictwo w krajach wymienionych książąt, gdyby zmarli oni bezpotomnie”

1 - Henryk_V_zelazny_tomb_effigy.PNG (138514 bytes) Płyta nagrobna księcia głogowsko-żagańskiego Henryka V Żelaznego.

1482, 25.11., w Poznaniu dochodzi do spotkania między księciem Janem II a wysłannikami   Wielkiego Mistrza Krzyżackiego Martina Truchsessa. Książę po opanowaniu i zjednoczeniu Głogowa prowadzi przy życzliwości króla polskiego działania mające na celu wyegzekwowanie od Zakonu długu ponad 40 tysięcy guldenów za służbę rycerstwa śląskiego pod sztandarami jego braci po stronie krzyżaków. Z otrzymanym od króla Kazimierza Jagiellończyka glejtem bezpieczeństwa dotarł więc do Poznania. Tu w trakcie negocjacji odbiera od przedstawicieli lennika króla polskiego zaliczkę 4700 florenów na poczet należności. Ostateczne rozliczenie miało nastąpić w marcu 1483 r. Uzyskane tą drogą dodatkowe środki miały pomóc księciu janowi II w mocnym usadowieniu się w opanowanym księstwie głogowskim.

1594, 3.11., głęboką nocą wyszły z miasta grupy pachołków zorganizowane przez głogowskich piwowarów. Pod Głogowem napadły na  trzy siedliska szlacheckie, w których warzono piwo. Zarekwirowali kotły, zniszczyli przygotowane nastawy do kolejnych warzeń. Kotły jako oznaki zwycięstwa zostały wniesione z wielką wrzawą i radością na Rynek. Starosta rozkazał wprawdzie zabrane naczynia dostarczyć natychmiast na Zamek, ale rozochocona gawiedź nic sobie z tego nie robiła. Dopiero po roku kotły zostały zwrócone prawowitym właścicielom.

To wydarzenie ilustruje fakt narastania konfliktu interesów gospodarczych między szlachtą podgłogowską a przedsiębiorcami z miasta. Mieszczanie twardo obstają przy swoich przywilejach, wśród których jest przywilej warzenia i wyszynku piwa.

Do miejskiej wspólnoty piwowarstwa należały 422 domy.

1640, koniec listopada, w okolicy twierdzy trwa koncentracja śląskich sił cesarskich pod dowództwem generalfeldwachtmeistra Petera Grafa von Götz. Coraz aktywniej bowiem działają podjazdy oddziałów szwedzkich. Umocnili się w kilku punktach tej części Śląska. Silny garnizon głogowski przeszkadza im w opanowaniu i eksploatacji prowincji. Generał von Götz mobilizuje oddziały forteczne. Pułkownik Jung na czele wyprowadzonych zza wałów 1500 rajtarów odzyskał dla cesarza Bytom Odrzański. Jeszcze udaje się twierdzą obronić przed Szwedami.

1757, 25.11., kończy się bitwa pod Wrocławiem, poddaną Austriakom twierdzę opuszcza zdemoralizowany garnizon pruski. Tylko niewielu (271 oficerów i 328 szeregowych) ruszyło w kierunku Głogowa celem podjęcia dalszej walki. Tu, w twierdzy organizował nowe oddziały generał Hans Joachim von Ziethen, legenda pruskiej kawalerii. Objął komendę nad siłami w Głogowie (były to: część oddziałów Augusta Wilhelma von Bevern i część sił z Wrocławia). Następnie pomaszerował na spotkanie Króla zabierając z fortecy 10 ciężkich 12-funtowych dział (każda ważyła 3480 funtów i były trudne w transporcie i strzelaniu). Ziethen zabrał także kilka 50-funtowych moździerzy. Forteczna artyleria wykorzystana została mobilnie za kilka dni w krwawej bitwie pod Lutynią (Leuthen).

Generał broni Hans Joachim von Ziethen. Za swoje zasługi wojenne został wynagrodzony i otoczony powszechnym szacunkiem, uznawany był za najpopularniejszego dowódcę Fryderyka Wielkiego. Tu przepasany szarfą najwyższego odznaczenia pruskiego tronu - Orderu Czarnego Orła.

1808, 5.11., podpisano dziś układ końcowy (Schlussvertrag) wynikający z Konwencji paryskiej (8.09.1808), na mocy którego wojska francuskie zaczęły opuszczać teren Prus. Jednak celem zabezpieczenia spłaty kontrybucji w trzech garnizonach pozostaną załogi francuskie. Głogowskie umocnienia Francuzie mieli opuścić w momencie spłaty połowy kontrybucji (najpierw to było 140 mln  franków czyli prawie 38 mln talarów, a po interwencji cara 120 mln franków.) Władze pruskie musiały zapewnić utrzymanie załogi twierdzy (jak i pozostałych dwóch – Kostrzyna i Szczecina). Zgodnie z rozdzielnikiem miało tu stacjonować  3300 ludzi i 800 koni. Na konto ich utrzymania zarządzono ewakuację magazynów w opuszczanych śląskich twierdzach. Jak podaje P. Malicki przetransportowano drogami i Odrą do Głogowa 2179 ton siana, 1289 ton słomy, 1297 ton owsa, 9015 pni na palisady, ponad 22 tony suszonych warzyw, 38,5 tony soli i 14 ton peklowanego mięsa. Trudności z transportem powodowały, ze prowadzono „handel wymienny”. Część wyposażenia twierdz czy materiałów fortyfikacyjnych pozostała na miejscu a do Głogowa dostarczano materiały z okolic oszczędzając na transporcie.

1918, 10.11., wspomnienia powstańca wielkopolskiego Hipolita Szatkowskiego brzmią jakby zostały wyjęte ze scenariusza filmu CK Dezerterzy. Podoficer kajzerowskiej armii oddelegowany został w październiku z frontu zachodniego do twierdzy Głogów. Mając dostęp do kompanijnej kancelarii  przygotował się do podróży jak bohaterowie filmu. Wspomina po latach: „ze szczególną starannością zapakowałem bilety, czyste rozkazy wyjazdu”.

Nad Odrę trafił, jako dowódca transportu materiałów fortyfikacyjnych. Obserwował z zainteresowaniem narastający wokół siebie w głogowskich koszarach i w mieście ferment. 10 listopada zawiązano Radę Żołnierską, ale nie włączył się w jej prace – jak wielu Polaków w mundurach pruskich tu oddał pole żołnierzom narodowości niemieckiej. Natomiast, wspomina – „jeszcze tego samego dnia, nikomu nic nie mówiąc, wypełniłem rozkaz wyjazdu”. Następnego dnia był już w rodzinnym Rogoźnie w pow. obornickim. Włączył się w działania konspiracyjne a po wybuchu powstania stał się w nim jednym z dowódców.

2004, 18.11.,  z rejestru podmiotów gospodarczych została wykreślona Cukrownia "Głogów" S.A. W trakcie restrukturyzacji polskiego przemysłu cukrowniczego  zakład głogowski włączono w skład Śląskiej Spółki Cukrowej, ale ostatecznie sprywatyzowano w trybie indywidualnym. W dniu 23 września 1999 r. transakcję zbycia 51% akcji Cukrowni Głogów Spółka Akcyjna inwestorowi niemieckiemu Pfeifer und Langen. Te 51% sprzedanych akcji to były akcje spółki cukrowej, akcje skarbu państwa w tej cukrowni nie zostały zbyte. Nowy właściciel zamknął głogowska fabrykę cukru już w 2002 r.

3 - Cukrownia Glogow.JPG (77978 bytes) Pozostałości głogowskiej Cukrowni w 2009 r. [fot. T. Mietlicki]

2010, listopad,

Miasto swoim Zasłużonym

Powszechnie stosowanym wyrazem najwyższego wyróżnienia i uznania dla zasług lub wybitnych osiągnięć obywateli miasta jest  honorowe obywatelstwo. Przyznawane było i jest przez włodarzy obywatelom swoim i obcym, cudzoziemcom i innym, by wyrazić uznanie postaciom godnym szacunku i naśladowania. Jednocześnie też w ten sposób dodawać splendoru i chwały  miastu.

W XIX i XX w. Rada miejska Glogau przyznawała dyplomy i tytuły Honorowego czy Zasłużonego dla miasta obywatela. Generał lejtnant Leopold Freiherr von Lützow w 1842 r. otrzymał specjalny dyplom. Alberta von Puttkamer, poetka czy Wilhelm Mehnert, starszy miasta i członek magistratu, w końcu XIX w. przyjęli tytuły honorowych obywateli. W roku 1927, w 80. urodziny feldmarszałka Paula von Hindenburg, prezydenta Republiki Weimarskiej, władze miejskie przyznały mu honorowe obywatelstwo Głogowa. W ścianę budynku w którym mieszkał w dzieciństwie wmurowano tablicę a kilka miejsc nazwano jego imieniem. W tym okresie formy honorowania czy upamiętniania osób zasłużonych dla miasta miały też inne kształty. Fundowano tablice nagrobne czy w miejscach zamieszkania. Po śmierci Juliusza Piolettiego, który przez 40 lat aktywności na forum miasta dał się poznać jako aktywny organizator wielu dziedzin życia społecznego, gmina miejska umieściła na jego rodzinnym domu przy ul. Młyńskiej (narożnik ul. Długiej) tablicę pamiątkową z czerwonego norweskiego marmuru. Obchodzono uroczyste jubileusze jak np. 50 lecie służby barona Cocceji, męża znanej Barberiny Campanini. Rozbudowa miasta po 1875 r. stała się okazją do wykorzystania kolejnej możliwości. Kilkunastu ulicom nadano imiona zasłużonych obywateli. Jak pisał historyk Glogau Juliusz Blaschke „nazwane na ich cześć ulice miały przypomnieć przyszłym  pokoleniom o ich działalności”. Innych z kolei zasłużonych Głogowian uczczono, ozdabiając ich podobiznami salę posiedzeń Rady Miasta. Na początku XX wieku było tam 12 portretów.

W polskim Głogowie już 27 października 1946 r., w majątku Zarządu Miejskiego w Żarkowie wręczono  „dyplomy honorowe miasta” pierwszym Pionierom. Wśród wyróżnionych znajdował się również oczyszczony z zarzutów i uniewinniony wyrokiem Sadu Okręgowego w Głogowie z siedzibą w Nowej Soli, pierwszy burmistrz miasta Eugeniusz Hoinka. Wyróżnienia miały charakter wyłącznie honorowy. Nieznany jest pełny wykaz wówczas nagrodzonych. A niektóre nazwiska można znaleźć na dokumencie, który powstał w następnym roku.

1-Rezolucja.JPG (220558 bytes) Rezolucja Pionierów Głogowa z 1947 r.

Jeszcze w końcu lat czterdziestych pojawia się tytuł honorowego obywatela miasta. W protokole z posiedzenia głogowskiej Miejskiej Rady Narodowej w dn. 23.04.1949 r. znajduje się punkt „Nadanie marszałkowi Konstantemu Rokossowskiemu honorowego obywatela m. Głogowa”. Poza tym zapisem nieznane są motywy i okoliczności nadania. W jednym z pamiętników autor wspomina, ze uroczystość miała miejsce w oddanym do użytku, wyremontowanym przez głogowskich rzemieślników „Domu Rzemiosła” – późniejszym kinie „Bolko”

W latach sześćdziesiątych pojawiło się wyróżnienie honorowe „Dyplom zasłużonego obywatela Głogowa”.   Rozdawano je hojnie.

5-Dyplom ZOG-przed 1969.jpg (98048 bytes) Dyplom zasłużonego obywatela Głogowa.

Wraz z rozwojem miasta i wzrostem jego zamożności pojawił się medal wraz z dyplomem „Za zasługi dla miasta Głogowa”. Na rewersie obok nowego herbu, wzorowanego na średniowiecznej pieczęci pojawiły się odznaki Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą, którym miasto zostało wyróżnione przez Radę Państwa PRL w połowie lat 70-tych XX wieku. 

6-Za zaslugi - R.jpg (57823 bytes) 7-Za zaslugi- A.jpg (48607 bytes) Medal „Za zasługi dla miasta Głogowa” 

8-Okladki.jpg (158361 bytes) Okładka Dyplomu do Medalu

Od końca XX wieku do dziś, dorocznie, Prezydent wyróżnia Medalem Honorowym Miasta Głogowa, zwyczaj w trakcie koncertów noworocznych, szczególnie zasłużonych dla miasta. Medal Honorowy Miasta Głogowa przyznano np. żyjącym dowódcom Brygady Artylerii w 2001 r. w dniu jej rozformowania.

9 - Medal 1.jpg (82853 bytes) 10- Medal 2.jpg (83888 bytes) Medal Honorowy Miasta Głogowa

W ostatnich latach upamiętniono nieżyjących już zasłużonych głogowian nadając ich imiona skwerom. Nazwano więc Skwer Andrzeja Kosmalskiego i Skwer Księdza Prałata Zbigniewa Kutzana.

W 1994 r. przyznano po raz pierwszy w nowej rzeczywistości politycznej i społecznej Tytuły Honorowych Obywateli Miasta Głogowa. Nie szafowano wyróżnieniami. Wręczono do dnia dzisiejszego niewiele ponad 30 godności. Po tym jak Wojewoda dolnośląski rozstrzygnięciem nadzorczym z dnia 27 lipca 2009 r. stwierdził nieważność § 3 uchwały,  który do tytułów dołączał nagrodę pieniężną, jest to wyróżnienie honorowe.

11-Wolanska E..jpg (201497 bytes) Dyplom Tytułu Honorowego Obywatela z 1995 r.

Wśród uhonorowanych od 1994 r. znajdują się lekarze, duchowni, nauczyciele, politycy, działacze społeczni i wolontariusze. Jest wśród nich ojciec i syn, małżeństwo, generał i biskup. Z dotychczasowych włodarzy miasta tytuł otrzymał tylko jeden. Nadawano je żyjącym, z wyjątkiem, który miał miejsce w 2001 r. Zginął wtedy w wypadku samochodowym znany głogowski dziennikarz Maciej Wierzbicki.

W 2009 r. Rada Miejska zmieniła dotychczasowe zasady. Straciła moc uchwała Nr VIII/31/90 Rady Miejskiej w Głogowie z dnia 11 listopada    1990 r. Jak zapisano w uchwale Nr XXXIII/304/2009 „celem satysfakcjonowania osób zasłużonych dla miasta”, ustanowiono:

Tytuł „Honorowy Obywatel Miasta Głogowa", przyznawany wyłącznie osobie fizycznej za zasługi w promowaniu miasta Głogowa w kraju  i za granicą lub za zasługi dla Polski. Tytuł ustanawiany jest w ilości nie więcej niż jeden w roku kalendarzowym…”

Z kolei tytuł „Zasłużony dla Miasta Głogowa", przyznawany jest za zasługi na rzecz miasta osobom fizycznym i prawnym, organizacjom nie posiadającym osobowości prawnej, stowarzyszeniom    i organizacjom pozarządowym,  w ilości od 1 do 3 w roku kalendarzowym.”

Wręczenia wyróżnień dokonuje się na uroczystej sesji w dniu 11 listopada lub na sesji kończącej kadencję Rady.

W roku 2010 odbywa się to wydarzenie na nadzwyczajnej sesji Rady w dniu 9 listopada.


Październik 2010


1275, 4.10., do klasztoru w Weissenfels, wstępuje Zofia Wettin von Landsberg, druga żona księcia głogowskiego Konrada.

Cztery lata wcześniej, jako dwunastoletni podlotek poślubia Konrada I, księcia Głogowa. Ale już ma za sobą doświadczenia będące skutkiem polityki dorosłych. Kilka lat wcześniej została wydana za mąż, za Konradyna, księcia Szwabii, króla Neapolu i Sycylii, tytularnego króla Jerozolimy. Z mężem nigdy się nie widziała bowiem ślub został zawarty per procura, czyli przez upełnomocnionego pośrednika. Małżonek młodziutkiej księżny Zosi uczestniczył w licznych wojnach o poszerzenie swojej władzy i skończył pod katowskim toporem. Kolejne małżeństwo, z czterdziestoletnim księciem głogowskim też było efektem politycznych układów. Nie mieli dzieci.

Po śmierci Konrada I księżna wdowa wróciła do ojczyzny i została zakonnicą w klasztorze św. Klary. Zmarła jako przeorysza tego klasztoru  14 sierpnia 1318 r.

1331, 1.10., w drodze z Wrocławia na północ, do Głogowa przybył król czeski Jan Luksemburski,

Wśród badaczy i obserwatorów średniowiecza oceniany jakokról-awanturnik, utracjusz z ciągłymi długami, nie potrafiący długo usiedzieć w Pradze i drenujący kieszenie czeskich poddanych w celu sfinansowania swoich licznych przedsięwzięć wojennych. W historii Polski uzurpator do polskiego tronu z racji powiązań dynastycznych z Przemyślidami i wielki nieprzyjaciel dwóch ostatnich Piastów. Dla współczesnych synonim władcy-rycerza, kultywującego rycerskie obyczaje i ceremoniały na praskim dworze, uczestnik trzech krzyżackich krucjat przeciw Saracenom Północy (Litwinom). Zginął, tak jak żył, z rozmachem i po rycersku. Mimo ewidentnego kalectwa (ślepota), uczestniczył w bitwie pod Crecy, w której poległ wraz z orszakiem swych rycerzy.”

Wrocławianie, którzy mieli z głogowianami swoje porachunki, dali się królowi naciągnąć  na 12 tysięcy grzywien celem wyposażenia armii, ze swoich arsenałów przekazali tez  4 machiny oblężnicze. Czesi posiadali w swoim korpusie ekspedycyjnym min  specjalny oddział techniczny do walk oblężniczych (fossores) i ciężką jazdę W obozie pod Krzydłowicami dotarły do króla informacje, ze miasto zamierza się bronić uznając za prawowitego władcę księcia Henryka żagańskiego. Dzięki różnym zabiegom miasto zostało opanowane. Wrocławski historyk pisał, że „….miasto zostało zajęte na skutek zdrady starosty….”. Natomiast czeska historyk, dr J. Eliasowa określa zachowanie starosty nie jako zdradę a polityczne reprezentowanie i rozumienie interesów miasta.

W Głogowie Jan Luksemburski zamieszkał w domu mieszczanina Henryka, syna Eckharda. W obecności książąt: Jana ścinawskiego, Bolesława legnickiego i Konrada oleśnickiego, biskupa miśnieńskiego i okolicznego rycerstwa, zwolnił mieszczan głogowskich i szlachtę księstwa z przysięgi złożonej książętom głogowskim. W dokumencie wystawionym następnego dnia potwierdził ważność wszystkich nadanych dotychczas prawa, beneficja i przywileje. Ślubować też miał nierozerwalność Głogowa i ziemi głogowskiej z koroną. Odkupił też od księcia Jana ścinawskiego za 2000 grzywien prawa do jego połowy.

1488, 31.10, z oblężonego przez oddziały króla Macieja Korwina Głogowa ucieka ostatni z wysoko urodzonych dowódców, zięć Jana II żagańskiego, książę ziębicki Jerzy. Zamienione w twierdzę miasto już tylko jęczy pod dowództwem najemników bezlitośnie wykorzystujących silę posiadanego oręża. Za kilka dni wielonarodowe oddziały „Czarnej Armii” (Fekete Sereg) króla Macieja, oblegające mury od maja, wejdą do zdobytej fortecy.

1-czarna_armia.jpg (111617 bytes) Zbrojni „Czarnej Armii” Macieja Korwina (miniatura węgierska).

1597, 21.10., w klasztorze klarysek odbyły się obłóczyny zakonnicy narodowości polskiej. Z okazji tej uroczystości religijnej do miasta napłynęło wielu mieszkańców okolicznych miejscowości. Wśród wypełniających szynki i zajazdy gości słychać było język polski. Piwo wzburzyło krew i do głosu doszły emocje. Krwawą bójkę miedzy zapalczywymi Polakami i Niemcami zanotował kronikarz.

1759, 6.10., w kronice wilkowskiego kościoła miał się znajdować zapis, że w tym dniu: "kościół katolicki, pałac, zabudowania dworskie, młyn, cała wieś i pobliski folwark Zyznów całkowicie przez rosyjskich kozaków zostały do gruntu spalone i spustoszone.”

Przez cały miesiąc przez ziemię głogowską przetacza się walec kolejnego roku wojny siedmioletniej. Jeszcze nie nękany chorobą Fryderyk II przekroczył Odrę i nad Baryczą założył obóz. Starał się przeszkadzać plądrującym i niszczącym wszystko wokół, kozackim przybyszom ze Wschodu. Obok wspomnianego Wilkowa, 10 października obrócili oni w perzynę pobliską Górę, a w niej 704 budynków. Kilka dni później ten sam los spotkał Wąsosz z 487 domami.

Dobroczyńcą dla nadodrzańskiej wsi Wilków okazał się baron Ludwik Ferdynand Lichnowski, pułkownik i komendant twierdzy Głogów, który w 1761 r. kupił okoliczne dobra i zaczął w nie inwestować. W Wilkowie przekazał środki na budowę kościoła. Okoliczni wierni w pamięć i komendanta zapisali datę na chorągiewce dzwonnicy i umieścili herb darczyńcy w ołtarzu.

2-tablica_lichnowskich.jpg (109784 bytes) Podpis: herb Lichnowskich w kościele w Wilkowie (fot. T. Mietlicki).

1810, 30.10., wprowadzony zostaje na terenie Prus edykt sekularyzacyjny mający przynieść państwu środki na spłatę kontrybucji wojennej narzuconej przez Napoleona. W Głogowie sekularyzacji ulęgają włości kolegiaty, klasztory: dominikanów, franciszkanów i klarysek. Zlikwidowano wtedy archidiakonat głogowski wzmiankowany już w 1228 r. Wykonanie  prawa powierzono tu syndykowi miejskiemu Lauterbachowi, który zarządził i organizował sprzedaż posesji i majątków klasztornych. Kolegiata zamieniona została w kościół farny (czyli parafialny dla miasta). Dobra kapituły kolegiackiej miały wartość 257.230 talarów, do czego doszło jeszcze 31.000 talarów w gotówce i listach zastawnych. Była więc łakomym kąskiem dla szukających nowych dochodów skarbu państwa urzędników.

Kościoły Klarysek, franciszkanów i dominikanów już od lat nie remontowane, służyły i wcześniej do celów wojskowych. Wykorzystywali je Francuzi, a po zakończeniu okupacji przeszły w gestię miasta i władz wojskowych. Odrębny problem stanowił intelektualny majątek ruchomy. Biblioteki i dzieła sztuki. Głogowski historyk zapisał, że „biblioteka kolegiaty, która zawierała około 3000 tomów, wśród nich liczne rękopisy prawie ze wszystkich dziedzin wiedzy częściowo została przewieziona do Wrocławia. Podobnie było z bibliotekami klasztorów. Z rękopisów wrocławskiej biblioteki uniwersyteckiej 196 tomów pochodzi z kolegiaty głogowskiej.”  Ale biblioteki klasztorne z Głogowa jeszcze do 1815 r. nie były przejęte, bowiem trwały spory kompetencyjne i merytoryczne między pełnomocnikami i komisją ds. sekularyzacji. Johann Gustav Gottlob Büsching, pomysłodawca utworzenia Śląskiej Biblioteki Centralnej, kierował się intencją uratowania przed zniszczeniem klasztornych księgozbiorów, planował fachowe ich przechowywanie. Niestety dzięki sekularyzacji również zasoby głogowskich bibliotek, uległy rozproszeniu. Część cennych księgozbiorów przeszła na własność innych bibliotek. Do biblioteki Katolickiego Gimnazjum w Głogowie trafiły np. egzemplarze z bogatego księgozbioru żagańskich augustianów. Archiwum klarysek zawierające prawie 400 rękopisów po peregrynacji sekularyzacyjnej znalazło miejsce we wrocławskim Archiwum Państwowym…..

Dwieście lat później….. 

Uniwersytet Wrocławski w listopadzie 2010 r. organizuje wielką, europejską konferencję naukową poświęconą tematowi:  Pruskie kasaty klasztorne na Śląsku na tle procesów sekularyzacyjnych w Polsce i Europie

Wśród ponad stu referatów będą też dotyczące przeszłości Głogowa. I Wehikuł tam będzie i w stosownym czasie zreferuje rezultaty.

1813, 2.10., po pierwszych tygodniach drugiej blokady twierdzy, jej dowódca i gubernator, generał dywizji, baron Jean Gregoire de la Plane podjął kroki mające na celu ukrócenie rozprzężenia, które zakradło się w mężne do nie dawna serca obrońców. Zmieniająca się sytuacja militarna i geopolityczna wpłynęła również na trwałość dotychczasowych sojuszy. Nadchodzący ze Wschodu przeciwnicy Napoleona rozsiewali wiele wieści, wśród których roiło się od plotek i półprawd. Wywoływały strach, zwątpienie i poczucie przynależności narodowej wśród wielojęzycznych oddziałów przeciwnika. Ale działania z zakresu wojny psychologicznej zawsze towarzyszyły armatom. Dlatego generał de la Plane w wydanym rozkazie pisze:

…waleczni z 4 Korpusu, których teraz prezentuje 151 pułk liniowy i Wy mężni Hiszpanie, pamiętam wspaniałego ducha walki w czasie pierwszej blokady i liczę, że zawsze będzie w Was trwał. …. Liczę również na Was mężni Chorwaci, którzy zawsze wzbudzacie lęk we wrogu….zapewnię Wam powrót do Waszej Ojczyzny, bo zwycięska armia francuska jest oddalona od twierdzy o 30 godzin a cesarz Napoleon bije przymierzonych na wszystkich frontach… Również Was, dzielni żołnierze frankfurccy pociągają do zdrady, ale tylko niewielu miedzy Wami znaleźli, których zdolni by byli namówić….

            ….Zapowiadam 100 franków każdemu żołnierzowi wskazującemu podżegaczy ucieczki lub zatrzyma dezertera. Każdy mieszkaniec lub inna osoba której zostanie udowodnione namawianie do dezercji, będzie skazany na śmierć….”

Takim i innymi dyscyplinującymi działaniami gubernator utrzymał mieszkańców i część załogi w ryzach. I przetrzymał pierwszy, jesienny okres blokady.

3.jpg (94521 bytes) Gubernator twierdzy,  gen. dyw. Jean Gregoire de la Plane z dowódcą oddziału saskiego. (rys. P. Knoetel)

1828, 5.10., jak doniósł „Militär-Wochenblatt“, (nr 643, 18 X 1828, s. 3943), pruskie pismo wojskowe publikujace też komunikaty urzędowe, w Głogowie nastapiła zmiana na stanowisku 1 komendanta twierdzy. W rubryce – ruchy kadrowe napisano, że własnie tego dnia odchodzacego na stanowisko inspektora nauk wojskowych w Berlinie, generała lejtnanta Georga von Valentini, zastapi generał lejtnant Karl Georg von Grolmann, Gen, który będzie łączył tą funkcję ze sprawowanym od 3 lat dowództwem głogowskiej 9. Dywizji. Przez najbliższe lata najwyższy stanowiskiem stopniem generalskim żołnierz w Glogau będzie 1. komendantem twierdzy i dowódcą 9. Dywizji.

1871, 1.10., pierwsi pasażerowie mogli wyjechać koleją z Grünberg czyli Zielonej Góry. Zakończono inwestycję Towarzystwa Kolei Wrocławsko–Świdnicko–Świebodzickiej.

Tak to wydarzenie opisywał "Grünberger Wochenblatt”:

"Dzisiaj odbyło się oficjalne uruchomienie odcinka kolei żelaznej Głogów-Zielona Góra-Czerwieńsk. Już wczesnym rankiem, jeszcze przed przybyciem pierwszego pociągu zebrało się mnóstwo ciekawskich w ozdobionym flagami budynku dworca, albo w elegancko wyposażonej poczekalni, aby pozdrowić nadjeżdżający pociąg. O godz. 9-tej rozległ się ostry sygnał gwizdka i bogato przystrojona girlandami lokomotywa zadymiła na dworcu Zielona Góra, gdzie została przyjęta z ogromnymi okrzykami radości przez stęsknionych czekających... Wieczorem w sali zasobów odbyło się przyjęcie. Pierwszy toast wzniósł pan starosta, następnie nasz burmistrz za zdrowie dyrekcji naszej kolei

Nowa linia Legnica-Lubin-Rudna Gwizdanów-Głogów-Nowa Sól-Zielona Góra-Czerwieńsk miała 127 km długości. Główne uroczystości z okazji jej uruchomienia odbyły się właśnie w Zielonej Górze a nie w Głogowie. Może dlatego, że to ówcześni zielonogórzanie byli jednymi z najbardziej starających się o powstanie tej linii?

1885, 2.10., rozpoczęła się nauka na 1 kursie w nowo wybudowanych obiektach  Szkoły Wojennej. Założono ją w 1859 r. w Erfurcie i  w tym roku przeniesiono do Głogowa. Posesja szkoły wojennej obejmowała główny budynek, krytą i otwartą ujeżdżalnię, halę gimnastyczną, stajnie dla koni, szopy na armaty, plac ćwiczeń. Wodę czerpano dzięki studni artezyjskiej o głębokości 123 m. Monumentalny gmach zwrócony był okazałym frontem do Odry. Potężny budynek z czerwonej klinkierowej cegły miał 84 m. długości. Przenosiny objęły wszystkie aspekty życia szkoły. Łącznie z jej tradycjami. Przy wejściu, w holu głównym, wmurowano tablice upamiętniające wychowanków, którzy zginęli jeszcze przed okresem głogowskim. Później instalowano kolejne. Teren zdobyły zdobyczne egzemplarze broni francuskiej.

4.jpg (57058 bytes) Obiekty działu nauki jazdy konnej – ujeżdżalnia, hipodrom, budynki stajenno-magazynowe. W głębi kolegiata.

1913, 1.10.,  w trakcie przygotowań do kolejnej wojny 3 kompania 58 pułku piechoty została przeniesiona do Strzegomia jako zalążek nowego, III batalionu pułku 154 pułku piechoty (5. Niederschlesisches Infanterie-Regiment Nr. 154) jako 9 kompania. Bataliony I i II tego pułku wraz ze sztabem stacjonowały w Jaworze od utworzenia jednostki w 1897 r.

1945, 6.10., o godzinie 11,00 do gabinetu burmistrza wszedł  funkcjonariusz Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Miał oświadczyć zaskoczonemu Eugeniuszowi Hoince, że aresztuje go w imieniu prawa. Jak ten wspominał po latach: „ w kancelarii podszedłem do sekretarza Czesława Zawieji i rzekłem – proszę pisać: wszystkie zarządzenia, które wydałem, jak również wydawane przez wiceburmistrza Adama Królaka były mi wiadome i tylko ja jestem osobiście za nie odpowiedzialny….” Rok później został oczyszczony z zarzutów i uniewinniony wyrokiem Sądu Okręgowego w Głogowie z siedzibą w Nowej Soli. Opublikowany wyrok przedstawiał te zarzuty. Miały dotyczyć przyjęcia korzyści majątkowej, złego zarządzania rachunkowością miejską i poświadczenia nieprawdy.  Wszechobecna do dziś fama zarzuca mu również nadużycia w związku ze sprzedażą do Jarocina urządzeń Gazowni Miejskiej. Wehikuł czeka na głosy i wspomnienia w tej sprawie…

1947, 25.10., rozpoczęła się pierwsza po wojnie kampania cukrownicza w cukrowni Głogów – Noskowice, jak nazywano obecne Nosocice..

Przerobiono 308.228 q buraków. Otrzymano z tej ilości 43.408 q cukru. W okresie kampanii cukrownia zatrudniała aż 1.532 pracowników.

1971, październik, w Stoczni Północnej w Gdańsku podniesiono banderę na Okręcie Rzeczypospolitej Polskiej „Głogów”. Matką chrzestną została pani Teresa Guzman. Jak już Wehikuł informował, ORP „Głogów” był średnim okrętem desantowym klasy „Janów” z projektu 771A realizowanego od 1970 r. Długość ok. 75 m., wyporność 900 ton; ok. 40 osób załogi; zadania – załadunek, transport i wysadzenie desantu.

Jeszcze w tym roku po zdaniu testów i egzaminów próbnych okręt został włączony do flotylli w Świnoujsciu.

5-ods_809.JPG (219875 bytes) ORP Głogów z numerem taktycznym ODS 809 w morzu w trakcie podchodzenia do plaży celem wysadzenia desantu.

 


Wrzesień 2010


1253, wrzesień, walczący o swoje wpływy i dzielnicę  książę Konrad najeżdża wraz z oddziałami sojusznika, księcia wielkopolskiego Przemysława II ziemie swojego brata księcia wrocławskiego Henryka III.  Ten wystąpił przeciw najeźdźcom, został ujęty i przywieziony do Głogowa. Odzyskał wolność za wystawienie zakładników i okup. Wśród warunków były również żądania terytorialne.

1332, 30.09., biskup wrocławski Nanker zatwierdził kompromis i układ, pomiędzy kolegiatą i radą mieszczan głogowskich w sprawie sporu o szkołę. Uzgodniono założenie szkoły przy farze św. Mikołaja, lecz oddano ją pod nadzór scholastyka z kolegiaty. Rektorowi szkoły kolegiackiej mieszczanie zapewnili podstawy egzystencji ofiarując 70 marek praskich na świadczenia. Na podstawie porozumienia między zwaśnionymi stronami, biskup Nanker upoważnił  scholastyka kolegiaty Dytrycha i podkustosza Gallusa by zwolnili od klątwy radnych i mieszczan. Abolicja niestety nie objęła winnych „ciężkich przestępstw oraz tych, którzy podczas interdyktu odprawiali nabożeństwa i dopuścili się szkody na duchownych i ich majątku. Ci mieli się w ciągu 2 miesięcy postarać o absolucję papieską. To samo dotyczyło tych, którzy porwali się na franciszkanów i wywlekli ich, aby wrzucić do Odry. Wyjęci mieli być także ci, których imiona w procesach i listach biskupich wyraźnie zostały wymienione /jak również magister Marcin, który był rektorem szkoły miejskiej”.

1482, 20.09., w Kamieńcu Ząbkowickim zawarta została kończąca głogowską wojnę sukcesyjną ugoda miedzy zwaśnionymi stronami. W imieniu Macieja Korwina Jerzy Stein, namiestnik Śląska potwierdził Janowi II w dożywocie, zdobyte księstwo głogowskie. Krosno i Sulechów przypadły Hohenzollernom z Marchii. Jan Szalony zobowiązał się przekazać pośmiertnie księstwo Maciejowi w przypadku braku męskiego potomka. Obie strony nie zamierzały dotrzymać zawartego taktycznie porozumienia.

1_jan2_zaganski.jpg (170851 bytes) Na drodze Jana II żagańskiego do władzy stał jego brat, książę Baltazar. Według przekazów został otruty w 1472 r.

1549, 11.09., piorun trafił w wieżę kolegiacką, co spowodowało zawalenie się zachodniej ściany do wewnątrz głównego korpusu kościoła. Oprócz wielu kaplic zrujnowaniu uległy również stare – przypisywane Konradowi I – organy.  Zachodnie przęsło sklepienia środkowej nawy, które runęło przy tej okoliczności, odbudowano prawdopodobnie w latach 1550-1551, lecz już w nieco odmiennym stylu i bogatszym wykonaniu. W dziesięcioleciu 1590-1600 prezbiterium otrzymało potężne łuki przyporowe (zachowane do dzisiaj): 4 przy zakrystii (od południa) i 3 przy małym chórze (od północy). Łuki wychodzą z ziemi około 4,5 m od budynku i oparte są spiczastymi łukami o kolegiatę. Poprzez wybór tej formy, zamiast prostych filarów przyporowych, chciano zapobiec groźnym przesunięciom sklepienia. W następnych dziesięcioleciach, prawdopodobnie na przełomie XVI w., mały chór i stara zakrystia otrzymały sklepienia w stylu renesansowym.

1581, 2.09., wyjechała z miasta komisja cesarska powołana do rozstrzygnięcia sporu miedzy katolikami i protestantami. Nieusatysfakcjonowani oddaniem fary protestantom, katolicy skierowali kilka dni później (5 września) skargę bezpośrednio do cesarza.

1609, 11.09., na głogowskim cmentarzu przybito żelazną obręcz, która miała unieruchamiać za karę, obywateli nakrytych na rozpustnym życiu.

1760,  14.09.  w kolejnym roku wojny siedmioletniej, ponownie pokazały się przed bramami Głogowa krążące dookoła rojne oddziały kozaków – forpoczty armii rosyjskiej wkraczającej na Śląsk. Kozacy nie odważyli się jednak przedsięwziąć bezpośrednich ataków na bramy. Zadowolili się podpaleniem wsi Klucze i Szczerbówek (Serby). W kolejnych dniach spalili Brzeg Głogowski (16.09.) i Żukowice (19.09.) 

1769, 17.09., Król Fryderyk II zatwierdza plan rozbudowy twierdzy. Zespołem projektantów kieruje inżynier Johann Anton von Freund, który w okresie  11.12.1775- 24.12.1777 osobiście nadzorował prace ziemne i budowlane. To najprawdopodobniej na podstawie tych planów wybudowano  między innymi blok koszarowy przy Bramie Pruskiej, który zachował się w części do naszych czasów.

Kapitan-inżynier (Ingenieurkapitan) Johann von Freund pochodził ze Szczecina, gdzie urodził się w rodzinie wojskowego. W trakcie służby w pruskim Korpusie Inżynierów wykazał ponad przeciętne zdolności i został uczeniem, a później współpracownikiem architekta i budowniczego fortyfikacji śląskich, Corneliusa Walrave. Uczestniczył w przebudowie twierdz śląskich ale również Częstochowy i Grudziądza. Ukoronowaniem służby wojskowej była przyznana mu 20 maja 1798 r. ranga generała majora. 

1780, 3.9. zostaje mianowany na stopień obersta (pułkownika) i obejmuje stanowisko komendanta twierdzy,  Emil Philipp Friedrich von Ruts. W mieście nad Odrą przebywa od wielu lat. Po niewoli w Maxen trafia do głogowskiego  pułku piechoty nr 37  von Kellera. 27 marca 1763 r. dostaje stopień kapitana i stanowisko dowódcy kompanii, w potyczce pod Schatzlar  w 1979 r. zdobywa Pour le Merite i wraca z pułkiem do garnizonu. Pełni tu stałą służbę garnizonową. Aż do dziś kiedy staje się najważniejszym żołnierzem twierdzy.

1831, 8.09., Na całym pograniczy trwa epidemia cholery. Dotyka wielkich i małych. Umierają na nią m.in. feldmarszałek Iwan Dybicz, i August von Gneisenau, czy młodszy brat głogowskiego generała i dowódcy, Karl Clausewitz. W dniu dzisiejszym w oddziałach 9 Dywizji, w lazaretach było już 1600 chorych i 1400 na rewirach. 

1906, 21.09. na górkowskiej górze (Gurkauer Berg) w obrębie wsi Szczyglice wielkie święto. Na wzgórzu, które stanowiło ulubiony cel wycieczek głogowian uroczyście odsłonięto pomnik pruskiego kanclerza Bismarcka.

Wieża – pomnik „Żelaznego Kanclerza”

Pomnik stanowiła monumentalna kwadratowa wieża  (9x9 m) wysoka na 15 metrów, którą pokryto granitem. Na jej szczycie znajdowała się wielka misa, w której rozpalano ognisko. Ogień płonął kilka razy w roku, min. w dniach urodzin i śmierci Ottona Bismarcka, lub w rocznicę bitwy pod Sedanem. Schodami poprowadzonymi w jej wnętrzu, można było dostać się na platformę widokową.

W okresie początkowym komitetem budowy pomnika kierował jako przewodniczący gen. Hermann von Eichorn z głogowskiego garnizonu. – Dowódca  9 Dywizji na początku XX wieku.

3_von_eichorn.jpg (258290 bytes) Feldmarszałek Hermann von Eichorn

1945

- wrzesień,  na początku miesiąca do Głogowa przybył pierwszy polski duchowny katolicki, ks. Jan Szutt (ur. 22.12.1911 w Nastasowie pow. Tarnopol) pochodzący z archidiecezji lwowskiej. Zachowała się jego notatka skierowana do Administracji Apostolskiej we Wrocławiu „.. wszystkie kościoły leżą w gruzach i nie nadają się do użytku… w mieście urzęduje jedynie niemiecki kapłan, ks. dziekan Henryk Werner, który mieszka w byłych koszarach Hindenburga blok 4 … nie mam w mieście mieszkania, a co najważniejsze kaplicy … Kaplica niemiecka w której się odprawiało dotychczas, jest bezwarunkowo za mała. Wobec tego muszę mieszkać w Brzostowie i dochodzić, a to nie jest wcale pożądane ani dla mnie ani dla wiernych”. Jak doniosły „Wiadomości Kościelne” oficjalny biuletyn Administracji wrocławskiej, jeszcze w 1945 r. ks. Szutt został odwołany z Głogowa. Pełnił min. funkcje administratora parafii w Brzegu Głogowskim (od 1961 r.) i w Brożcu pow. Strzelin. Od 27 sierpnia 1962 r. w stanie spoczynku.

8.09., „…kapral wojsk polskich Czesław Kuczyński (ur. w 1924 r.) zawarł związek małżeński z Wandą Abrasimowicz. W 1945 było 59 ślubów i 216 zgonów...” Taką notatkę umieścili w swojej książce „Spotkanie z rzeką” trzej dziennikarze – podróżnicy. Na okładce wydanej w 1961 r. opowieści ciekawe zdjęcie z dymiącym kominem, ruinami Zamku i barkami na Odrze…

8.09.,  odbyło się oficjalne i protokołowane, walne zebranie Powszechnej Spółdzielni Spożywców. 50 członków - mieszkańców Głogowa i okolic wybrało zarząd Spółdzielni w osobach: Stanisława Wyrzykowskiego, Władysława Zięcika i Czesława Zawieji.

Ale pomysł powołania organizacji handlowej ograniczającej spekulację i upraszczającej zaopatrywanie w podstawowe artykuły żywnościowe mieszkańców, narodził się w lipcu. Inicjatorem był referent aprowizacyjny powiatu p. Toporkiewicz mający poparcie burmistrza. Po pierwszych pracach przygotowawczych i działaniach informacyjnych odbyło się zebranie założycielskie 12 członków – założycieli z udziałem przedstawiciela Zarządu Głównego PSS F. Skubikowskiego.

Jeszcze we wrześniu uruchomiono pierwszy sklep przy ul. Słowiańskiej. Początkowo w sklepie sprzedawał gospodarz spółdzielni Władysław Zięcik. Od następnego roku sprzedawczynią była Prakseda Unger. Kapitał zakładowy stanowiła pożyczka Zarządu Miejskiego w wysokości 10 000 zł. Pierwszym towarem handlowym była mąka i cukier. Dostawcami kolejnych byli okoliczni producenci. Odpowiedzialni za zaopatrzenie mieli kłopoty komunikacyjne. Pierwszym środkiem transportu był rower z towarem w walizce a od 1946 r. dwukołowy wózek ręczny.

14.09.,  na czystej stronie niemieckiego, wojskowego formularza, wkręconego w wałki poniemieckiej maszyny do pisania, kapitan Walerian Drak pisze do przełożonych meldunek o wykonanych czynnościach i prośbę o wyrażenie zgody na urządzenie siedziby Rejonowej Komendy Uzupełnień Głogów w Nowej Soli. Uzasadnia rzeczowo i konkretnie wojskowym językiem.

4_rku_1945.jpg (232486 bytes) Meldunek kpt. Waleriana Draka o założeniu Rejonowej Komendy Uzupełnień w Głogowie z siedzibą w Nowej Soli. [CAW]

20 lat później wspominał we wpisie do Kroniki RKU wygląd miasta, które zobaczył - „Z daleka już widziało się kikuty wież i kominów fabrycznych ... Obraz zgrozy i zniszczenia przekroczył jednak wszelkie wyobrażenia po wjeździe do centrum miasta...”. Ten widok spowodował, że zabrał swoją ekipę do Nowej Soli. Miasto nie była jeszcze siedzibą starostwa, a tylko częścią powiatu kożuchowskiego. Tak, więc pierwsza głogowska, polska placówka wojskowa nosi od 14 września nazwę oficjalną: Rejonowa Komenda Uzupełnień Głogów z siedzibą w Nowej Soli. Przez 10 dni trwały prace porządkowe i organizacyjnie a od 27 września rozpoczęto normalną działalność.

Głogowska komenda obejmowała swoim zasięgiem miasto i powiat Głogów, powiaty Kożuchów i Góra. Siedzibą instytucji w Nowej Soli, przy ówczesnej ul. Berlińskiej 34, później Stalina 34, a obecnie Piłsudskiego 24, był dwupiętrowy budynek przedwojennego Sądu (Amtsgericht), w którym i dziś mieści się Sąd Rejonowy. Obok biur znalazły się tam również mieszkania dla wszystkich pracowników Komendy.

5_sad_2.jpg (85251 bytes) Siedziba RKU Głogów z siedzibą w Nowej Soli

Pierwszą obsadę RKU Głogów z siedzibą w Nowej Soli stanowili: 

kpt. Walerian Drak – komendant,

kpt Stanisław Stefaniak – kier. referatu I mobilizacyjnego i zastępca komendanta 

ppor. Bronisław Łabędzki – kier.  referatu II poborowego; 

ppor Marian Haluszka – kier. referatu III ewidencji oficerów rezerwy 

chor. Józef Antczak – kier. referatu IV gospodarczego

plut. Pankracy Krasowski – dowódca drużyny ochrony

chor Jan Olczak – kier. kancelarii ogólnej 

Kapitan i późniejszy major Walerian Drak, (ur. 1908 - zm.14.06.1979 w Nowej Soli) został skierowany do Głogowa rozkazem Ministra Obrony Narodowej nr 2779/45 z dn. 3.09.1945 r. Miał za sobą udział w kampanii wrześniowej 1939 r. Jako ppor. rezerwy, był oficerem żywnościowym w I batalionie (Batalion KOP "Czortków"), 163. pułku piechoty 36. Dywizji Piechoty. Po wojnie trafił do służby administracji wojskowej w Kutnie. Komendantem Rejonowej Komendy Uzupełnień Głogów z siedzibą w Nowej Soli, był do 31 października 1948 r. później przez wiele lat pracował w nowosolskim oddziale Centrali Produktów Naftowych.

Walerian Drak (zdjęcie późniejsze)

1956, l5.09. z Warszawy przyszła pozytywna decyzja o przyznaniu na potrzeby kultury budynku byłego kasyna wojskowego przy ul. Jedności Robotniczej 14, przekazanym przez Wojskową Komendę Rejonową. Kompleks został wzniesiony w latach trzydziestych XX w. jako obiekt kulturalny dla nieopodal mieszczącego się 54 pułku piechoty Wehrmachtu. W czasie wojny pełnił funkcje lazaretu polowego. Stosunkowo niewiele ucierpiał w trakcie oblężenia i z racji położenia zaczął pełnić funkcje biurowo-użytkowe na potrzeby cywilnego miasta. Od marca 1950 r. mieściła się tu Wojskowa Komenda Rejonowa, pierwsza placówka garnizonu głogowskiego. Nie w pełni wykorzystywany obiekt Prezydium Powiatowej Rady Narodowej postanowiło przejąć. Tu znajdowała się największa sala widowiskowa w mieście z zapleczem scenicznym wiele pomieszczeń do adaptacji na cele kultury. Podobne starania czynił również dowódca garnizonu, który w utworzeniu klubu garnizonowego upatrywał szansy na likwidację garnizonowej pustyni kulturalnej. W przekazanej bazie utworzony został Powiatowy Dom Kultury. Ta wielce zasłużona dla kultury ziemi głogowskiej placówka w pełni wykorzystała stworzone do działania warunki.

1970

1.09, na podstawie decyzji Ministra Przemysłu Ciężkiego rozpoczęła działalność Zasadnicza Szkoła Zawodowa Huty Miedzi “Głogów”, z której w wyniku kolejnych przekształceń utworzony został w 1978 r. Zespół Szkól Hutniczych, (od r. 1997 Zespół Szkół im Jana Wyżykowskiego).

1.09. przy Al. Wolności oddano do użytku nowy budynek Szkoły Podstawowej nr 2.

1980, 3.09., w Hucie Miedzi “Głogów” utworzono w Głogowie Międzyzakładowy Komitet Robotniczy

2005, 17.09.. o godz. 12.00 na placu przy Pomniku Dzieci Głogowskich odbyła się uroczystość wręczenia sztandaru 4. batalionowi ratownictwa inżynieryjnego. Z tej okazji do Głogowa przybyli m.in. minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński, dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego gen. dyw. Ryszard Lackner, szef Zarządu Inżynierii Wojskowej Sztabu Generalnego WP gen. bryg. Janusz Lalka oraz przedstawiciele władz województwa dolnośląskiego.

Po ceremonii wręczenia sztandaru w Zamku Książąt Głogowskich nastąpiło otwarcie okolicznościowej wystawy filatelistycznej,

7_kartka_4bratinz.jpg (30885 bytes) Kartka pierwszego dnia obiegu z krajowej wystawy filatelistycznej „Militaria – Głogów 2005”.

4 Głogowski Batalion Ratownictwa Inżynieryjnego jak donoszą kroniki - ze względu na swoją specyfikę został włączony do Krajowego Systemu Reagowania Kryzysowego. Na co dzień współpracuje z siłami Układu Pozamilitarnego - Wydziałami Zarządzania Kryzysowego, Ochrony Ludności i Spraw Obronnych, Centrami Zarządzania Kryzysowego, Państwową Strażą Pożarną, Policją oraz Służbą Zdrowia. Rejon odpowiedzialności batalionu to województwo dolnośląskie, a jego pododdziały mogą być użyte do następujących akcji: przeciwpowodziowej, usuwania skutków powodzi, przeciwlodowej, ratowniczo-gaśniczej, odśnieżania, usuwania skutków wichur, utrzymania komunikacji przez przeszkody wodne w sytuacji zniszczenia mostów, usuwania skutków katastrof budowlanych, usuwania skutków aktów terroru, usuwania skutków awarii przemysłowych. Pierwszym sprawdzianem gotowości batalionu była powódź, która dotknęła naszych zachodnich sąsiadów. Na mocy porozumień międzynarodowych w okresie od 26.08.2002 r. do 4.09.2002 r. żołnierze batalionu uczestniczyli w akcji przeciwpowodziowej w Geesthacht w Niemczech. Kolejna akcja to usuwanie skutków powodzi na zbiorniku wodnym koło Dobromierza, we wrześniu tego samego roku. Zgodnie z rozkazami 4 bratinż. utrzymuje siły i środki w ciągłej gotowości do użycia. Wykorzystywano je juz wiele razy do likwidacji skutków kataklizmów w regionie odpowiedzialności. Święto jednostki obchodzone jest 23 marca.

W ramach dalszej restrukturyzacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, szykują się kolejne zmiany w potencjale głogowskiego garnizonu.


Sierpień 2010


1017, 9.08., cesarz rzymski i król niemiecki Henryk II na czele 30 000 armii zbrojnych Niemców, Luciców, Czechów i przedstawicieli innych nacji pojawił się w okolicach głogowskiego grodu. Bolesław nie chciał dopuścić agresora do przepraw przez Odrę. Najpierw zablokował Henryka II pod Krosnem. Ten nie przyjął bitwy, skręcił wzdłuż lewego brzegu rzeki, przeszedł Bóbr i Wały Śląskie. Podszedł do kolejnej przeprawy pod Głogowem. Po jej pokonaniu silna armia niemiecka rozlałaby się wtedy po stosunkowo bezbronnej Wielkopolsce. Choć nie wiemy, czy Henryk II chciał przekraczać rzekę, czy tylko ukarać Bolesława pustoszeniem Śląska. Bolesław Chrobry ustawił swoje wojsko głównie na prawym brzegu rzeki. Natomiast na lewym, dobrze ukryci w puszczy łucznicy harcowali przy pomocy swojej śmiercionośnej, cichej i niewidocznej broni. Prowokowali do zwarcia bezpośredniego w boju. Rycerstwo niemieckie okazało się nieodporne psychicznie na niewidocznego wroga. Szwankowało zaopatrzenie, prowiantowi nie wracali z lasu. Cesarz, który z kolei potrzebował sukcesu wojennego umacniającego jego pozycję i sprzęgającego coraz bardziej sfrustrowane drużyny, rozumiał, ze bitwa pod Głogowem nie przyniesie mu zwycięstwa. Skorzystał z podszeptu czeskiego wasala Udalryka i szukał innego sukcesu. Głogowski gród rozłożył się w okolicach obecnej kolegiaty. Otoczony wodami wideł Odry i Baryczy i wysokim ziemno-kamiennym i drewnianym murem stanowił zaporę nie do przebycia. Po kilkudniowym oblężeniu najeźdźcy dali za wygraną. Cesarz Henryk II udał się więc pod Niemczę. Gród ten miał się stać łatwym kąskiem. Jego zdobycie miało zaspokoić ambicje i ukorzyć wroga. Stało się inaczej….. Niemiecki kronikarz, znany nam już biskup Thietmar w swojej kronice to zdarzenie skwitował krótko: „…syn Bolesława [Chrobrego] Mieszko wtargnął z 10 legiami do Czech …przez dwa dni plądrował on kraj i powróciwszy z nieprzebranym tłumem jeńców wielką sprawił radość ojcu. Oburzony tym cesarz wyruszył ze swoim wojskiem oraz znacznymi posiłkami Czechów i Luciców; pustosząc wszystko po drodze dotarł 9 sierpnia do grodu Głogowa, gdzie oczekiwał go ze swymi wojami Bolesław lecz zabronił naszym ścigać nieprzyjaciela, który ukrywszy dokoła łuczników wzywał do walki. Następnie wysłał przodem dwanaście legii, wybranych z głównej siły zbrojnej, do grodu Niemczy

1245, 9.08., Bulla Innocentego IV wymienia wśród kasztelanii Głogów „…In districtu Glogouiensi et Bitomiensi, ….”

1385, 20.08., kto sieje wiatr zbiera burzę. Henryk VII Rumpold, książę żagańsko-głogowski postanowił wykorzystać zamieszanie polityczne w sąsiedniej Polsce spowodowane bezkrólewiem po śmierci Ludwika Węgierskiego. Zaplanował odbicie Wschowy.  Mężna załoga nie dość, ze obroniła gród to wzmocniona rycerstwem wielkopolskim przegoniła napastników pod Głogów. W okolicach Wietszyc udało się Rumpoldowi zatrzymać napastników. Jednak duża część księstwa została spustoszona. Jak podają kronikarze z odzyskanych łupów książę ufundował na Ostrowie Tumskim, kościół  św. Jerzego.

1410, 17.08., w książęcej części miasta odbył się zjazd przedstawicieli 7 miast weichbildowych księstwa głogowskiego. Przedstawiciele Głogowa, Szprotawy, Zielonej Góry, Sulechowa, Polkowic, Kożuchowa, i Sławy Śląskiej zawiązali tzw. II konfederację. Celem związku było zabezpieczenie interesów gospodarczych miast i walka ze złoczyńcami.

1598, 3.08., tą datę nosi list cesarza Rudolfa II, wysłany z Pragi do burgrabiego głogowskiego Henryka von Dohna w sprawie Żyda Benedykta. Monarcha nagabywany przez poddanego, któremu pozwolił się osiedlić w Głogowie wydaje dyspozycje swojemu urzędnikowi:

… nasz miły poddany. Przy tym powiadamiam Cie, jak nam naprzykrzając się, Benedykt Żyd z głogowa doniósł, przez swoje obwinienia, niezgodnie z naszym wydanym mu zezwoleniem będzie on wypędzony i wygnany. Jednak uprosił, co mu obiecałem, że każdemu chociażby najmniejszemu prawo zachowamy. Dlatego uważamy [za stosowne] polecić wyjaśnienie krzywd wbrew prawu i sprawiedliwości przeciwko niemu i innym [uczynionych]. Skłaniamy się tutaj łaskawie, jako, ze twoja wolą jest przy okazji gruntownie rozeznać te sprawy, które są przeciw Żydom i przy zwyczajnym prawie rozstrzygnąć , z koniecznym twoim dochodzeniem tych przeciwnych nassiemy zarządzeniu, ochraniając przy tym i utrzymując mu dany przez nas przywilej. Taka też jest nasza wola i pogląd.

[Za:  Źródła i materiały do dziejów środkowego Nadodrza, red. K. Bartkiewicz, Zielona Góra 1996, nr 28

1640, sierpień, zmarł (lub może zginął?) i został pochowany w Głogowie pułkownik Michael d’Espaigne, komendant twierdzy. Nie jest znane miejsce jego pochówku. Natomiast  w ogrodach nowej komendantury królewskiej stał do czasów przedwojennych jego pomnik figuralny. Nieznany jest fundator, inicjator  a także i powód uhonorowania zmarłego. W latach 1634-1640 był właścicielem pułku dragonów (późniejszego 10. czeskiego pułku dragonów), którym bezpośrednio dowodził do 1637 r.

- 30.08, płk Johann Albrecht Freiherr von Schoenkirchen zostaje następcą zmarłego  komendanta twierdzy. Czynnie uczestniczy w potyczkach z grasującymi w okolicy oddziałami protestantów. W okolicy Bytomia rozniósł oddział szwedzki biorąc 300 jeńców.

1733, 2.08., rozkładają się obozem przed wałami twierdzy oddziały austriackiego korpusu obserwacyjnego, powołanego z powodu polskiej wojny sukcesyjnej. Wojna wybuchła po śmierci króla Augusta II Mocnego. Zmiana władzy w Polsce i wybór króla Stanisława Leszczyńskiego uznany został przez południowego sąsiada za groźbę dla własnych interesów ze względu na jego sojusz z Francją. Ekspedycją dowodzi  Generalfeldwachtmeister Friedrich Ludwig von Wittgenau Prinz von Württemberg-Winnental. Ponieważ wśród dowódców znajdowało się kilku generałów ten nosił też tytuł „en chef”, to znaczy dowodzący - odpowiedzialny za bezpieczeństwo. W korpusie spotykamy też pułk konnicy pruskiej Knobelsdorffa  z generałem  Grafem von der Schulenburg. 

Wśród wojsk austriackich znajdował się spotykany już na Śląsku 10 pułk dragonów. Jego twórcą i właścicielem był pułkownik Michał d’Espaigne. Oddziały pułku jazdy pod innymi  już dowódcami na trwałe w pisały się w historii armii Habsburgów. Oddział też był zwierciadłem stosunków w wielonarodowościowej armii. Znany w wiekach późniejszych jako 10 czeski, nad Odrę w 1733 r. przybył w strojach węgierskich bowiem właścicielem był wtedy pułkownik Karol Józef książę Batthyányi (Dragoner-Regiment Fürst Batthyáni) a dowódcą pułku – od 1730 Obrist Franz von Dufort.

1.kaiserliches_dragonerregiment_d_3_1734_gudenushandschrift.jpg (415084 bytes) Dragon z pułku Batthyányi, uczestniczącego w korpusie obserwacyjnym który obozował wokół twierdzy w 1733 r.

1766, 28.8., urodził się w rodzinie radcy dworu i głogowskiego dyrektora kryminalnego, (Kriminaldirektor zu Glogau) Johanna Konrada von Streit, przyszły generał Johann Karl August Freiherr von Streit 

1769, 13.08., do twierdzy przyjechał Fryderyk II. Po obejrzeniu prac fortyfikacyjnych król poprosił towarzyszącego mu komendanta, pułkownika Ludwika Barona von Lichnowskiego o pokazanie domu inżyniera majora von Schill. Orszak podjechał na ulicę Dominikańską. Otóż sobie znanymi metodami król dowiedział się, że major zbudował dla siebie rezydencję kosztem królewskiego skarbu. Więc będąc w Głogowie, przy okazji chciał dziś publicznie pokazać poddanym, że król tak łatwo nie da się okradać. Obaj przybyli przed dom, który władca uważnie obejrzał i rozkazał wezwać wojskowego budowniczego. Ten przybył pospiesznie. Zaintrygowany zaproszeniem, nie wiedział jak wyjaśnić sobie ten wysoki zaszczyt monarszych odwiedzin. Król gniewnie zapytał ostro majora:

 - Kto budował ten dom?

            To krótkie pytanie dotyczące właśnie sprawy uczyniło przygnębionego majora jeszcze więcej zmieszanym.  Fryderyk najmniej lubił gdy indagowany długo namyślał się oraz ociągał się z odpowiedzią, bo mógł przecież domyśleć się już idei tego pytania.

 - Wasza Wysokość, j...a - wydusił w końcu.

- Ludzie mówią jednak, że ja go wybudowałem - odpowiedział król ledwo dostrzegalnym wyrazem humoru w głosie i wyrazie twarzy.  - I mnie się też tak zdaje. Ja go wyślę do Szpandawy (Festung Spandau), aby mógł myśleć tam o tej sprawie. Ja nie buduję żadnych domów dla mnie, gdzie sam nie robię kosztorysu.

            Jak król powiedział tak się stało. Majora przeniesiono do Szpandawy a dom został sprzedany. Chętny ponoć znalazł się szybko.

1861, 11.08.,  wielki pożar w rafinerii cukru na Ostrowie Tumskim. Wydarzenie to powoduje, że ulegają przyśpieszeniu prace związane z powiększeniem oddziału miejskiej, zawodowej straży pożarnej. Formalnie został powołany do życia jesienią 1858 roku.

1915, sierpień, ofensywa państw centralnych na froncie wschodnim nabiera tempa. Sforsowana została na dużej szerokości Wisła, oddziały 12 Armii niemieckiej podeszły pod twierdzę Modlin. W dniu 5 sierpnia Rosjanie, unikając okrążenia, ewakuowali Warszawę, a 10 sierpnia w ręce niemieckie wpadła twierdza Modlin. 11 Armia Mackensena naciska na 3 Armię Rosyjską. Niemieckie oddziały przechodzą do działań pościgowych.

Na Lubelszczyźnie, w rozlewiskach Tyśmienicy, Wieprza i Bugu ruszyły do walki oddziały 119 Dywizji Piechoty z głogowskim 3 poznańskim pułkiem piechoty nr 58. Na froncie wschodnim znalazł się on z początkiem maja tego roku. W marcu po walkach nad Mozą, jeszcze w składzie macierzystej 9 Dywizji, został wycofany z Francji. W okresie od 25 marca do 23 kwietnia przebywał w rezerwie Naczelnego Dowództwa. Po uzupełnieniu strat doznanych w walkach na froncie zachodnim i krótkim okresie oddechu, już w składzie nowo utworzonej 119 Dywizji w ostatnim tygodniu kwietnia udaje się w Karpaty gdzie do walki szykuje się Armia Niemiecka. Tam bierze udział w bitwach pod Gorlicami i Przemyślem. W lipcu ściera się w krwawych, przełamujących bitwach pod Krasnymstawem i Biskupicami. Po przełamaniu frontu 11 Armia przystąpiła do działań ofensywnych.

2.2_6sierpnia1915 .jpg (142214 bytes) Na współczesnej mapie zasięg działań wojennych ok. 6 sierpnia 1915 r. 

Od 3 do 18 sierpnia oddziały uczestniczą w zażartych walkach na północno-wschodniej Lubelszczyźnie w ramach działań pościgowych. Na podmokłych terenach Pojezierza Łęczyńsko - Włodawskiego rozsiane są do dziś ślady ówczesnych potyczek. Od kilku lat miejscowi pasjonaci nie pozwalają o nich zapomnieć. Jednym z nich jest pan Jarosław Kieller z Ostrowa Lubelskiego. Odnalazł zapomniany leśny cmentarzyk w Krasnem. Obok tej wsi w dniach 6-8 sierpnia starli się żołnierze dwóch wrogich armii. Niedaleko, w pobliżu Puchaczowa, Ludwina, Piaseczna i Dratowa przebiegały też linie zmagań. Zabitych chowano w pobliżu miejsc śmierci. W okresie międzywojennym część cmentarzy przeniesiono na większe. W Dratowie w cerkwi mieścił się lazaret a obok na cmentarzu chowano zmarłych w nim żołnierzy i poległych z niedalekiego pobojowiska. Po stronie niemieckiej walczyły m.in. kompanie 46 i 58 pułków piechoty z 119 Dywizji Piechoty. Obydwa pułki pochodziły z Wielkopolski.

3.dratow_cmentarz.jpg (278690 bytes) Cmentarz wojenny w Dratowie, w pobliżu odnowionej cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy.

Pan Jarosław podzielił się swoimi wiadomościami z Wehikułem. Udostępnił również część materiałów a w  nich pisał m.in.:

Krasne - wieś w powiecie lubartowskim, gmina Uścimów. Cmentarz jest usytuowany na skraju lasu w odległości 250-300m od kanału Wieprz-Krzna, zaraz przy drodze leśnej. Żeby tam dojechać musimy skręcić z drogi asfaltowej biegnącej przez wieś Krasne w kierunku zachodnim tak jak prowadzi polna droga do jeziora Krasne – Krzczeń. Dalej mijamy most nad kanałem do lasu , tam skręcamy w drogę leśną na prawo, po 150-200 metrach jazdy pojawia się z prawej coś w rodzaju grobowca z tablicą pamiątkową. To tu nieopodal ukazuje się nam interesujący nas obiekt. Ma on formę prostokąta 46 na 32 m. Otoczony jest ogrodzeniem w stylu ,,Ranczo’’. Mogiły są ledwie widoczne, porośnięte krzakami akacji.  Cmentarz jest po komasacji.  Przed II wojną światową, w 1934 r. przeniesiono tu cmentarz z Krzczczenia oraz Piaseczna. Prawa jego strona czyli strona południowa jest zniszczona za sprawą kanału melioracyjnego, który wykopano po 1945 r. Nie zważano, że jest to przestrzeń nienaruszalna i święta. Kilkadziesiąt lat PRL-u sprawiły że cmentarz odszedł w zapomnienie, zresztą jak wiele innych z pierwszej wojny światowej do dzisiaj porasta zielsko i są nadal dewastowane.”

4krasne1.jpg (205010 bytes) Cmentarz w lesie k. wsi Krasne na którym znajdują się m.in. groby żołnierzy 58 pułku piechoty. W sumie pochowanych zostało tu 358 żołnierzy niemieckich i kilkudziesięciu rosyjskich. Znajdujący się w centrum zdjęcia nadgryziony słupek to chyba ostatnia pozostałość po krzyżach.

5.krasne2.jpg (196417 bytes) Pomniczek przy cmentarzu postawiony w 1992 r.

Poległo na polu bitwy między Puchaczowem a Krasnem lub zmarło w lazarecie w Dratowie 3 oficerów oraz 118 szeregowych i podoficerów z 58 pułku piechoty. Pan Jarek pisał: ” Sporządziłem listę … naszych rodaków powołanych do czynnej służby w armii niemieckiej. Lista obejmuje poległych w Krasnym, Krzczeniu oraz zmarłych od ran w szpitalu polowym w Dratowie…”

Wehikuł więc niżej zamieszcza wykaz polsko brzmiących żołnierskich nazwisk wraz z informacją ilu ogółem zginęło żołnierzy w każdej kompanii. Większość z nich to szeregowcy (muskieter) służby czynnej lub rezerwy.

6.oberstzwenger1914_1916.2.jpg (90125 bytes) Dowódca 3 poznańskiego pułku piechoty nr 58, płk Zwenger.

I. batalion, 1 kompania  straciła 7 żołnierzy w tym:
1. Jakubowski Paul
2. Kulla ,Gustaw
3. Wietczak Michael (Michał) 

I./2. kompania - 7
I./3. kompania  - 5
4.Skrzypczak Franz 5.06
4.Linkowski Adam 6.8
II. batalion, 5. kompania  - 15
5.Fiedler Josef(Józef)
6.Kuśmierz Johann (Janusz) 

II./6. kompania - 10
II./7. kompania - 21
7. Dominiak Antoni 6.8
8. Grycz Adalbert 6.8
9. Nowak Albert 6.8
10. Piskorz Jozef 6.8
11. Adamczewski Stanisław                           8.8 lazaret Dratów
12.Prasse Paul                                             11.8       ‘’-‘’-‘’
13. Binias Thaddäus (Tadeusz) 6.8 Krasne
II./8. kompania  - 21
14.Gefr.Czysz Kazimierz 6.8
15.Cieslik Roman 6.8
16. Andrzejewski Antoni                                 7.8. Laz. Dratów
III. batalion, 9. kompania - 2

III./10. kompania  - 13
17.Guzek Ignacy 6.8
18.Janas Albert 6.8
19. Kaczmarek Maxymilian 6.8
20.Kużniak Stanisław 6.8
21.Smirchalski Waldemar 6.8
22.Przywecki Martin (Marcin)                          7.8 Laz. Dratów
III./ 11. kompania - 9
23. Kobycki Józef 6.8
III./ 12.Kompania  - 15
24. Grabarczyk Ludwig 6.8
25.Strzyżewski Johann (Janusz) 6.8
26.Sadowicz Stefan                                           9.8 Laz.Dratów
27.Wieczorek Erich 7.8

7.3komp.JPG (347745 bytes) Gruszczyński, Wyzik, Karalus, Koza, Wasielewski, Skrzypczak, Linkowski – to tylko fragment listy poległych żołnierzy 3 kompanii, I batalionu.

Wehikuł posiada kompletną listę strat  58 pułku piechoty w trakcie Wielkiej Wojny. [Zdjęcia cmentarzy autorstwa Wehikułu wykonane 29 lipca 2010 r.]

1927, 21.08.  uroczyste otwarcie stadionu miejskiego w Głogowie. Przez dwa lata przebudowywano i dobudowywano nowe obiekty według projektu miejskiego architekta E. Griesingera. Na kompleks sportowy składały się m.in.: boisko do piłki nożnej, bieżnia z torem żużlowym, bieżnia lekkoatletyczna wraz z miejscami dla dyscyplin rzutowych, boiska treningowe, plac do hokeja i gier na trawie. Teren został ogrodzony, zaopatrzony w kasy biletowe, trybuny i imponujące wejścia. W pobliżu stadionu miejskiego znajdowały się garnizonowe obiekty sportowe.

1939, 26.08., według biogramów zainteresowanych oficerów, tego dnia, po powrocie z manewrów dywizyjnych na poligonie w Wędrzynie k/ Międzyrzecza obowiązki dowódcy 54 pułku piechoty przejął od pułkownika Wernera Richtera, płk Hermann Recknagel. Służył w Głogowie od chwili powstania pułku w 1934 r. Przyjechał tu w stopniu majora. Objął dowództwo batalionu piechoty. Mieszkał w Glogau przy Lindenruherstr. 12, (Budowlanych). Jako dowódca 54 pułku piechoty prowadził go w trakcie kampanii wrześniowej 1939 r. i w następnym doszedł na plaże Dunkierki. Był to wybitny dowódca Wehrmachtu, generał piechoty. Zginął w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, 23 stycznia 1945 r. w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego.

8.recknagel-1940.JPG (176359 bytes) Pułkownik (oberst)  H. Recknagel, dowódca 54 pułku piechoty w przerwie  działań bojowych pod Dunkierką w 1940 r.

Ta data jest na pewno tylko zapisem dla celów dokumentacyjnych. W tym bowiem dniu, oddziały 18 Dywizji Piechoty, więc i głogowski 54 pułk piechoty znajdowały się już na podstawach wyjściowych do ataku na Polskę. Bo pierwotnie to 26 września miała nastąpić inwazja na Polskę. W przeddzień, o godzinie 20.30, do dowódcy Grupy Armii „Południe” dotarła depesza: „…zatrzymać natychmiast wojska! Nie przerywać mobilizacji. Zgodnie z planem kontynuować rozwinięcie Weiss…  Już wtedy więc, pułkiem musiał dowodzić zaufany i sprawdzony dowódca. Zmiana nastąpiła najpóźniej 2 tygodnie wcześniej, kiedy odbywały się na poligonie ćwiczenia zgrywające 18 Dywizji Piechoty. Tam żegnał się z żołnierzami ich dowódca, Erich von Manstein, który miał zostać szefem sztabu GA. „Południe”. I tam obejmował swoje obowiązki dowódcy 54 pułku z Głogowa, pułkownik Herman Recknagel.

Jeden z najsłynniejszych dowódców Wehrmachtu, Erich von Manstein kończył dowodzenie legnicką 18 Dywizją Piechoty. Wspomina z rozrzewnieniem pożegnanie z pułkami i ostatnie manewry. W trakcie ostatniego dnia ćwiczeń, 15 sierpnia, miało dojść do tragicznego wypadku. Pisze Manstein w swoich wspomnieniach że „cały dywizjon Stukasów z powodu niewłaściwych danych o wysokości podstawy chmur spadł w locie nurkowym do lasu.” Jednym zdaniem zamknął i skwitował ten wybitny dowódca tragedię, która wtedy na kilka tygodni przed wojną została otoczona największą tajemnicą. Było to tak zwane Neuhammer Stuka-Unglück” (Nieszczęście sztukasów w Świętoszowie). Z pozorowanego ataku bombowego 14 samolotów, 13 sztukasów Ju 87 z 76 pułku bombowców nurkujących (sturzkampfgeschwaders 76) i 26 członków załogi zginęło. Ocalał tylko najbardziej doświadczony dowódca dywizjonu, kapitan Walter Sigel. Przyczyną tej jedynej w dziejach światowego lotnictwa katastrofy były błędne dane o wysokości podstawy chmur podane przez służby meteorologiczne.

Bolesławiecki portal [boleslawiec24.net] przedstawił to ćwiczenie tak:

Wkrótce nadlatujące nad cel maszyny przeszły do lotu nurkowego i z ogłuszającym rykiem błyskawicznie runęły w dół. Śledzący pokaz oficerowie z przerażeniem stwierdzili nagle, że junkersy niebezpiecznie zbliżają się do porastających teren krzewów i dopiero tuż nad nimi usiłują wyjść z nurkowania. Udało się to tylko jednemu pilotowi - samemu kapitanowi Sigelowi, którego bombowiec nad samą ziemią wyszedł z szaleńczego lotu, pozostałe aparaty jeden za drugim wbijały się w glebę, skąd natychmiast wzniosły się słupy dymu. Po katastrofie szukano przyczyn wypadku. Zwołany sąd wojenny oczyścił z zarzutów dowódcę dywizjonu. Uznano, że jego błąd spowodowała mgła, a życie kapitana Sigela ocaliło jego doświadczenie. Nie zdążyli jednak podobnego manewru wykonać pozostali lotnicy, ginąc w rozwalonych szczątkach prowadzonych bombowców…” 

Prowadzone dochodzenie po katastrofie oczyściło z zarzutów dowódcę dywizjonu. 1 września nad ranem poprowadził kolejne sztukasy do bombardowania polskiego Wielunia. Rozpoczął II wojnę światową.

Generał von Manstein w książce „Stracone zwycięstwa” napomknął o tej tragedii, ale on wtedy był na poligonie wędrzyńskim a zdarzenie miało miejsce w lasach świętoszowskich. Ot, wspomnienia generałów…

9.katastrofa.jpg (59559 bytes) 10.katastrofa.3.1.jpg (117018 bytes) Zdjęcia rozbitych maszyn [za: boleslawiec24.net]

1945

l7.08. z inicjatywy kilku zapaleńców inspirowanych przez Aleksandra Śmidodę uruchomiono przywieziony z Bytomia prom na Odrze.

l8.08. inż. Kunicki, przedstawicielowi Ministerstwa Przemysłu, przejął od zastępcy Wojskowego Komendanta Miasta majora Tokarewa Cukrownię Głogów – Noskowice (Nosocice). Wśród przejętego wyposażenia znajdowały się wraz z zabudowaniami: płuczka, 2 podnośniki krajanki, 4 krajalnice, transporter grabkowy, 33 dyfuzory, wyparki, warniki (po 7), kotły parowe, instalacje elektryczne z wyposażeniem. Nad uruchomieniem Cukrowni czuwał przybyły z cukrowni w Gostyniu inż. Krzętowski.

1980, 29.08.,   w Hucie Miedzi „Głogów” powołano Międzywydziałowy Komitet Strajkowy (kierowany przez Czesława Dobropolskiego), który wraz z MKS Huty „Legnica” podjął negocjacje z Ministerstwem Hutnictwa. Zgłoszono 177 postulatów.

1983 27-28.08., w Grochowicach, wsi położonej nieopodal gminnej Kotli odbyła się pierwsza “Stachuriada”, zapoczątkowująca tradycję corocznych imprez, poświęconych pamięci Edwarda Stachury. Grochowice to Bobrowice a Kotla to Hopla w sfilmowanej powieści Stachury, „Siekierezada”.  Inicjatorami przedsięwzięcia, które na trwałe wpisało się w kalendarz imprez poezji śpiewanej byli Mirosław Grzeszczak, Leszek Zamaria i Zbigniew Rybka  - pracownicy nie istniejących już Spółdzielczych Domów Kultury „Azuryt” i „Skorpion” w Głogowie.

Edward Stachura pierwszy raz, na zaproszenie Janka Czopika-Lezachowskiego, poety, nauczyciela i urzędnika przyjechał do Kotli w styczniu 1967 r. Za jego poręczeniem przyjął go do roboty na wyrębie leśniczy Majdański, w powieści Bogdański (ten, który o sosnach mówił, że są w wieku rębnym.) W „Siekierezadzie” dał literacki opis pierwszego kontaktu z Głogowem: "...to był ranek nowego dnia i szedłem po głogowskim bruku w poszukiwaniu fryzjera, żeby sie ogolić... znalazłem fryzjerski salon, wkroczyłem doń. Pusto było...trzy stały przed lustrami puste fotele...wszedł fryzjer do salonu jakimiś bocznymi zakulisowymi drzwiami prowadzącymi do zaplecza...podszedł do żeleźniaczka i nałożył dwie szufelki węgla do paleniska...Wyszedłszy od fryzjera udałem się na dworzec pekaesów..."

Na forach internetowych licealiści lat 70-tych przypominają swoje poszukiwania głogowskiego fryzjera u którego mógł golić się Sted.


Lipiec 2010


975, 25.07., prawdopodobnie w Walbeck, w diecezji Halberstadt urodził się Thietmar. Od 1009 r. biskup merseburski. Uczestniczył w wielu istotnych wydarzeniach epoki będąc w najbliższym otoczeniu Henryka II. Wraz ze swoim protektorem, arcybiskupem Taginonem, towarzyszył niemieckiemu władcy w zbrojnej wyprawie przeciw Polakom. Nie dotarł pod głogowski gród w trakcie grabieżczej wyprawy w 1010 r., bowiem wcześniej zawrócił wraz z orszakiem chorego niemieckiego króla. 

Dwa lata później rozpoczął pisać dzieło swojego życia – znane nam jako Kronika Thietmara. W rozdziale VI, ust. 58, zapisał słynne dla głogowian zdanie ze słowami: „…koło grodu zwanego Głogów…”. Łacińskie „urbs Glogua” odmieniane jest w tych dniach wielokrotnie, bowiem mija 1000 lat od tej pierwszej wzmianki dowodzącej, że nad Odrą istniało silnie ufortyfikowane, ludne miejsce. 

Wehikuł poleca zakładkę z poniższym logo na stronach miasta (www.glogow.pl)

 

1260, 22.07.,  książę Konrad gości w Głogowie swoich braci: Henryka wrocławskiego, Bolesława Rogatkę i Władysława, który niedługo zostanie biskupem salzburskim. Do Głogowa przybyła również ich matka, księżna - wdowa  Anna i biskup Tomasz I. Tematem zjazdu rodzinnego jest próba zakończenia konfliktu z kościołem wrocławskim. Kilka lat wcześniej Bolesław Rogatka więził i postponował biskupa Tomasza. Była to brutalna konsekwencja sporu władzy świeckiej już od czasu Henryka Brodatego o immunitet dla dóbr kościelnych. W czasie spotkania, niezależnie od osobistych relacji każdego z braci z Bolesławem zdecydowali się solidarnie wypłacić biskupowi Tomaszowi I odszkodowanie za doznane cierpienia. Koniec konfliktu nastąpił rok później kiedy książę legnicki Rogatka potwierdził wszelkie prawa i przywileje ekonomiczne i sądownicze Kościoła. 

 

1410, 15.07.,  w tym dniu, jak wiemy z przekazów wśród wielu barw wojennych, na polu bitwy pod Grunwaldem, czy jak chcą Niemcy – Tannenbergiem, powiewała także złota flaga ze śląskim orłem. Większość książąt śląskich w tej wojnie pozostała neutralna. Oddajmy głos Długoszowi:

"Chorągiew Konrada Białego, księcia oleśnickiego ze Śląska, którą osobiście prowadził sam książę Konrad z ludzi własnych; pod nią służyli rycerze jego właśni z księstwa wrocławskiego i Śląska. I sam książę Konrad został pojmany i pozbawiony zarówno chorągwi, jak całej swej fortuny, ale wypuszczony został na wolność z łaskawości Władysława króla polskiego. Trzeba zaś wiedzieć, że ze wszystkich książąt śląskich czy też polskich nikt prócz tego Konrada oleśnickiego i Kazimierza, księcia słupskiego, czyli szczecińskiego nie przeszedł na stronę mistrza i Zakonu krzyżackiego z wieczną ich hańbą i wstydem, iż własną mowę i własną ojczyznę, wspierając wrogów chcieli rozszarpać i zniszczyć. Obu jednak oraz ich pojmanym rycerzom król Władysław przebaczył"

Jak więc widzimy kronikarz dał upust swojemu patriotyzmowi i emocjonalnymi zdaniami spostponował tych rodaków, którzy stanęli po drugiej stronie pola bitwy. Sytuacja jak zwykle była bardzo złożona.

Młody (według różnych przypuszczeń miał 19-20 lat) .książę Konrad Biały w trakcie wybuchu wojny pobierał wojenne nauki w Malborku. Obrońcy przytaczają wypowiedź młodego rycerza że honor nie pozwala mu opuścić Wielkiego Mistrza skoro wojna zastała go w Malborku”. Jego ojciec starał się utrzymywać przyjazne stosunki z Polską. Już po wybuchu wojny polsko-krzyżackiej w 1409 r. oddał się służbie dyplomatycznej. Wraz z najstarszym synem, Konradem IV, mediował w imieniu króla czeskiego Wacława IV u Władysława Jagiełły. Skutkiem tych działań było min. zawieszenie broni w okresie od 8 października 1409 do 24 czerwca 1410 r.

 

1_flaga_konrada_bialego.jpg (97521 bytes)

Chorągiew Konrada VII z 1410 r.  według Banderia Prutenorum Jana Długosza. Chorążym był  Jan von Mutschelnitz, w 1408 r.,  dworzanin  księcia  Konrada III (ojca Konrada Białego).

 

Chorągiew Ślązaków pod Grunwaldem należała do jednych z największych spośród zaciężnych po stronie Zakonu. Według księgi żołdu (Soldbuch) na początku lipca 1410 r. Krzyżacy opłacali 5751 rycerzy, z których 3712 wzięło udział w bitwie.

Wśród nich znalazło się 229 Ślązaków i Łużyczan w chorągwi Konrada Białego. Formacja ta pod Grunwaldem należała do jednych z największych spośród zaciężnych po stronie Zakonu. Zachowała się imienna lista 229 rycerzy ze stu rodów śląskich i kilku łużyckich. Opublikował ją w 1880 roku na podstawie zachowanego spisu wypłacanego żołdu (Soldbuch), XIX-wieczny badacz i archiwista dr Paul Pfotenhauer. 

Wśród rycerstwa znaleźli się też członkowie rycerskich rodów z księstwa głogowskiego. Wsród nich min. Kasper i Hannus (Jan) Niebelschuetz (Nebelschicz), Hannus Czambor (Tschammer), Wolff, Jorge, Kasper, Koncze, Heczkel, Franczke i Nickel Zedlitz (Czedelicz). Dowódcą jednego z oddziałów pełnił jeden z trzech Kotwiczów (Kottwitz), Nickel, który w 1414 został starostą szprotawskim. Starostą kożuchowskim w 1420 został z kolei jeden z trzech Rotenburgów (Nickel, Hannus i Friedrich). Konrad Nimptsch służył Zakonowi w latach 1410-1428, otrzymał liczne nadania na Śląsku, tytuł barona. 

Po stronie Władysława Jagiełły zaciężni rycerze służyli w chorągwi św. Jerzego pod dowództwem min. Ślązaka Zbysławka z Dobrej Wody i w chorągwi wieluńskiej, która w ten sposób uzupełniła swój stan. W chorągwiach Gniewosza z Dalewic i Janczyka z Jicina, którzy wiedli chorągwie najemników też mieli się znajdować Ślązacy.

Od 1409 r. na służbie w Zakonie Krzyżackim przebywał też puszkarz  (mistrz artyleryjski) Steynkeller z Glogowa.

1521, 24.07., Jakub von Salza, starosta głogowski (Landeshauptmann) został biskupem wrocławskim

 

1629, 5.07., w Grossglogau na podstawie cesarskiego rozporządzenia wydanego 11 maja odbył się okręgowy przegląd  pospolitego ruszenia [Musterung].

 

1742, lipiec, założony został głogowski cech kominiarzy. W jego skład weszło 20 kominiarskich mistrzów z Głogowa, Jawora, Legnicy, Ścinawy, Lubina, Lwówka Śląskiego, Parchonic, Rudnej, Bytomia, Nowej Soli, Kożuchowa, Zielonej Góry, Otynia, Szprotawy, Żagania, Sławy i Czernej. Statut cechu został zatwierdzony przez władze 4.8.1772. Na ile już wtedy był to pewny i dochodowy fach niech Siadczy fakt następujący. Generał du Moulin, komendant twierdzy wpłynął na władze miasta by miejskim kominiarzem, nadmistrzem cechu został fizylier Huncke z garnizonowego 37 pułku piechoty. W mieście utrzymać się mogło 3 mistrzów kominiarskich.

1802, 8.07., zmarł w trakcie pełnienia obowiązków służbowych generał major Johann Anton von Dessaunières, (ur.1731) komendant głogowskiej twierdzy, kawaler orderu Pour le Merite. Ten szlachcic alzacki przybył do miasta nad Odrą w marcu 1795 r. jak niedawno mianowany generał. Osiadł tu z rodziną. Żona generała pozostała w Głogowie do swojej śmierci w 1830 r. Najstarszy syn Adolf poszedł w ślady ojca, był również oficerem, uczestniczył w bitwie pod Lipskiem. Emerytowany w 1816 został poczmistrzem w Elblągu.

Von Dessaunières był m.in. odpowiedzialny za  więzienie w latach 1798-1800 Wilhelminy Enke, hrabiny von Lichtenau. Metresa króla Fryderyka Wilhelma II skazana została na wygnanie do Głogowa przez jego następcę. 

 

1807, 16.07., po podpisaniu pokoju w Tylży, w trakcie powrotu do Paryża, zatrzymał się w Głogowie Napoleon Bonaparte, cesarz Francuzów. Wjechał do twierdzy w samo południe. W otoczeniu generalicji i oficerów sztabowych dotarł do ustawionej przed mostem od strony Serbów, bramy triumfalnej. Z marszałkami Duroc i Murat odebrał mowy powitalne burmistrza i komendanta. Przygotowanych na srebrnej tacy pozłacanych kluczy do miasta nie przyjął. Wśród huku dział na wałach i bicia kościelnych dzwonów skierował się  do zamku, gdzie przyszykowano cesarską kwaterę. Tu cesarz się posilił w otoczeniu najbliższych, potem załatwił bieżącą  pocztę i wyszedł do antykamery gdzie czekali miejscowi notable. Wśród nich zwrócił monarszą uwagę przez zawieszony na fraku Order Orła Czerwonego, wiekowy prezydent regencji Carl Ludwig von Cocceji. Zesłany do Głogowa młody urzędnik królewski wraz ze swoją wybranką Barberiną Campanini pozostał w mieście do końca swoich dni. I choć związek dla którego musiał opuścić Berlin nie przetrwał długo to von Cocceji spędził nad Odrą ponad 50 lat.

A cesarz swoim zwyczajem zlustrował przedstawianych mu  wzrokiem,”… po czym odstąpił kilka kroków do tyłu i wygłosił dosyć nieprzyjemne dla nich i krytyczne wobec króla pruskiego, przemówienie”. Orszak ceremonialny, w którym podróżował władca Europy oddalił się niebawem przez Bolesławiec i Lubań do Drezna. Już za tydzień w stolicy Saksonii Napoleon nada Księstwu Warszawskiemu Konstytucję (22 lipca 1807 r.)

 

2_napoleon_180_2.jpg (730916 bytes)

Napoleon Bonaparte w towarzystwie Mameluka Rustama wychodzi na głogowskim zamku do oczekujących go miejscowych dostojników. (rys. P. Knoetel)

 

1864, 1.07., w 200 rocznicę śmierci (16.07.1664 r.), nad portalem głogowskiego teatru odsłonięto popiersie Andreasa Gryphiusa. Ten wybitny poeta niemieckiego baroku urodził się i zmarł w Głogowie.

1906, 1.07., uroczyście oddano do użytku linię kolejową z Głogowa - Odrzycka do Szlichtyngowej. Był to kolejny otwarty odcinek na trasie z Głogowa do Bojanowa budowanej od 14.12.1885 r. Linia miała jeden tor o szerokości 1435 mm. Kilka miesięcy później ukończono budowę na trasie ze Szlichtyngowej do Góry.

1945, lipiec, Adam Królak w swoich notatkach umieścił zapiski o takich wydarzeniach:

- w Żarkowie powołany zostaje majątek miejski, w którym po oczyszczeniu pól z min prowadzona jest gospodarka rolna.

- 4.07. Powołany został Powiatowy Komitet Osiedleńczy.

- 6.07.  dokonano pierwszego po wojnie wypieku chleba w ilości 70 bochenków. Mąka jeszcze ubiegłoroczna.

- uruchomione zostaje stałe połączenie promowe przez Odrę. Aleksander Śmidoda przy pomocy techników niemieckich przerabia ponton wojskowy .

- w lokalu mieszkalnym przy ul. Grunwaldzkiej uruchomiony zostaje Urząd Pocztowy

- wysiedlono 2148 Niemców z terenu powiatu.

- pierwsza wypłata pensji urzędnikom pracownikom instytucji państwowych wprowadza obrót gotówkowy w miejsce handlu wymiennego i” dewizowego”

-   w Sławie Śląskiej powstał Powiatowy Komitet PPS.

 

3_milicja_7.1945.jpg (35261 bytes) 

Komendant posterunku miejskiego Milicji Obywatelskiej, J. Łukaszczyk występuje o prowiant  (ze zbiorów M. Zielińskiego)

 

1956, 9.07., każdy interesujący się historia Głogowa słyszał opowieści o podziemnych korytarzach pod Odrą, połączeniach z autostradą k/ Bolesławca. Wielu ze słuchaczy machało ręką na te opowieści. Okazało się, że nie wszyscy. W tym dniu przesłuchany został przed oficerami głogowskiej bezpieki głogowianin, który oświadczył, że spędził trochę czasu w chodnikach kontrminowych i kazamatach – podziemiach mających swój początek w fosie. Na tyle przekonał swoich rozmówców, że Ci po uzyskaniu stosownych zgód zwierzchników, zwrócili się do głogowskich saperów z prośba o pomoc w „przepenetrowaniu”. Przypomnijmy, że to były ostatnie dni pobytu w Głogowie batalionów saperskich – 55 i 36. Nie znamy odpowiedzi jakiej udzielili żołnierze porucznika Michalaka. I czy zrealizowali to zlecenie. Wsłuchajmy się   w tą opowieść [Wehikuł opuścił imię i nazwisko „podróżnika”]:

„…oświadczam, że kiedy pracowałem w Elektrowni Głogów w charakterze palacza, to w miesiącu styczniu 1956 r. zostałem przez Szpital Powiatowy skierowany do badania do Poznania. Po zbadaniu w poznaniu, jadąc pociągiem do domu w tym samym przedziale gdzie ja siedziałem było dwóch osobników w starszym wieku, którzy rozmawiali po niemiecku. Ja natomiast rozumiejąc język niemiecki z okresu okupacji zainteresowałem się ich rozmową, kiedy weszli na temat Głogowa i tuneli podziemnych, w których maja się znajdować wielkie bogactwa.

Kiedy prowadzili ten temat, to ten starszy gość oświadczył, ze jeszcze w życiu swym by chciał się dostać do tych bogactw. Następnie starszy gość wyjął kawałek papieru czystego i zaczął rysować plan tuneli, którymi można dojść do wspomnianych bogactw. Ja siedząc naprzeciw dwóch n/n osobników przyglądałem się planom rysowanym. Gość starszy, który rysował ten tunel, oświadczył, ze kiedy dojdzie się do autostrady, to są tam jeszcze gniazda karabinów maszynowych, które uwidaczniał na tym planie. Pamiętam, że osobnicy ci przyjechali do Głogowa i ja nie zwracając większej wagi na nich udałem się do domu. Ja pracując nadal w tym czasie w Elektrowni Głogów zdecydowałem się w miesiącu lutym 1956 r., zbadać faktycznie te tunele, oraz upewnić się, czy jest tam ta broń. Pamiętam było to w sobotę w lutym daty nie pamiętam, kiedy o godz. 14 kończyłem pracę, to udałem się do wejścia tunelu koło kaplicy Głogowie i około godziny 14,30 rozpocząłem wędrówkę po tych tunelach. Idąc tunelem, to nic specjalnego nie zauważyłem, następnie po ujściu około 30 m, musiałem przebywać drogę w pozycji pochyłej, którą przebywałem około 300 m. po przejściu tej drogi spotkałem całkiem wąski tunel, którego przebycie było  możliwe tylko w pozycji leżącej. Czołgając się, ten odcinek tunelu jest najdłuższy, bo około 400 m i tam na połowie drogi napotkałem trupa całkowicie w rozkładzie, po przebyciu tunelu w pozycji czołgania wyszedłem na wielki tunel szerokości około 8 m. w dobrym stanie wykładany kaflami koloru dębowego. Na prawej stronie jak zaznaczono na planie napotkałem 7 gniazd karabinów maszynowych, gdzie ich widoczność jest dobra, dlatego, ze widać lufy. Widząc, ze nic specjalnego nie ma udałem się tą sama drogą powrotem i wyszedłem w niedziele około godziny 20,00. Nadmieniam, ze zabrałem ze sobą żywność, nikomu nic nie mówiąc, że tam poszedłem….. Wyrażam zgodę na pokazanie tuneli prowadzących do autostrady organom Bezpieczeństwa Publicznego w Głogowie.”

 

4_chodniki_plan1.jpg (88616 bytes)  5_chodniki_plan2.jpg (80893 bytes) 

Wykonany przez oficera PUBP szkic rozmieszczenia chodników i kazamaty dowodzi, że składający oświadczenie konfabulował

 

- 18.07.,  do Rady Państwa w Warszawie wyjechała delegacja radnych Powiatowej Rady Narodowej w sprawie odzyskania budynku przy ul. Jedności Robotniczej. Mieści się w nim od marca 1950 r. siedziba Wojskowej Komendy Rejonowej. Miasto zostało pozbawione typowego obiektu dla działań kulturalnych – ze scena, zapleczem technicznym, pomieszczeniami klubowymi i gastronomicznymi.  Ale i Wojsko Polskie miało zakusy na inne zagospodarowanie obiektu. Dowódca garnizonu i największej jednostki – 112 pułku artylerii ciężkiej, ppłk Henryk Poźlewicz czynił starania o odebranie budynku, na siedzibę klubu garnizonowego.

W skład głogowskiej delegacji radnych wchodzili: Piotr Balicki, Henryk Osuch, Tadeusz Wdowczyk. Udali się do Warszawy rozmyślnie. Dyrektorem Biura Przewodniczącego Rady Państwa był bowiem  Franciszek Nowak, pierwszy Przewodniczący PRN w Głogowie w 1946 r. Jak pisał Walenty Nawrocki,  „serdeczny przyjaciel naszego miasta”. Dzięki jego podpowiedziom i zapewne działaniom, 15 września 1956 r. przysłano decyzję pozytywną. Wojskowa Komenda Rejonowa przeniosła się do wskazanego budynku. Na remont budynku przekazano 100 000 zł, dobudowano scenę i zorganizowano ośrodek kultury z prawdziwego zdarzenia.

 

 

1970, 10.07.,  została utworzona na terenie kompleksu koszarowego 14 Podoficerska Szkoła Artylerii. Podstawą stało się zarządzenie Szefa Sztabu Generalnego WP nr 073/org. z dnia 10.07.1970 r.; Byli w niej szkoleni kandydaci na podoficerów artylerii, a w latach późniejszych również absolwenci wyższych uczelni w ramach Szkoły Podchorążych rezerwy (SPR). Na podstawie zarządzenia szefa SG WP nr 073/org. z dnia 27.12.1985 r. dyslokowana do Węgorzewa; komendantami 14 PSzArt. byli ppłk Zdzisław Musiał i ppłk Tadeusz Zajko.

Jeden z absolwentów Szkoły tak wspominał: „w 1970 roku została przeniesiona z Grudziądza, aby jesienią rozpocząć nowy nabór i półroczny cykl nauki, w którym to ja się znalazłem. Z nazwisk dowódców pamiętam ppłk. Musiała komendanta szkoły;

majora Węglarza - z-cę kom. szkoły d/s liniowych;

kapitana Poklepę - z-cę kom. szkoły d/s politycznych; 

kapitana Młota - d-cę Szkolnej Baterii Artylerii Armat; 

starszego ogniomistrza Habierskiego - szefa w/w baterii; 

ppor. Kirysa - d-cę plutonu łączności” 

1971, 07.17., w Hucie Miedzi został rozpalony piec szybowy. Rozruchem wydziału metalurgicznego kierowali inżynierowie: Witold Kowal, Jerzy Kolarski i Bobik, technicy: Stanisław Zalewski, Jerzy Hawryluk i Jan Czyż, piecowi: Dąbrowski, Królczyk, Dobrzański, Bularz i Wnęk.


Czerwiec 2010


1397, 1.06. kanonik głogowski, magister Piotr Schoenaw ufundował „poza murami kolegiaty” kaplicę ku czci siedmiu radości Najświętszej Marii Panny. 

1493, 26.06. do miasta przyjeżdża z Poznania delegacja królewska ze starostą Ambrożym Pampowskim, bliskim współpracownikiem Jana Olbrachta i Rafałem z Leszna, marszałkiem nadwornym na czele. W składzie delegacji znajdowali się również Jan Lubrański, sekretarz królewski, bratanek podkanclerzego Grzegorza z Lubrańca, Jan Sepieński, kasztelan biechowski i komisarze biskupa wrocławskiego Jana Rota. Ambroży Pampowski należał do grona najwybitniejszych, ówczesnych polskich działaczy politycznych. Przez cały okres pobytu Jana Olbrachta w Poznaniu przebywał w jego najbliższym otoczeniu. 

W związku z konfliktem starosty Jana Karnkowskiego z głogowskimi mieszczanami, król polski, który w dalszym ciągu panował w księstwie głogowskim, wysłał więc komisarzy zaufanych i  umocowanych bardzo wysoko. Delegaci książęcy rozpatrzyli sprawy spłaty czynszów hipotecznych duchowieństwa, a przede wszystkim kwestie sądzenia szlachty przez radę miejską Głogowa. Rozpoznali również spory namiestnika z Radą efektem których było uwięzienie grupy rajców i osadzenie ich w wieży zamkowej, która już wtedy miała osławioną nazwę „Głodowej”. Ten pierwszy utrzymywał że aresztowani są niebezpiecznymi spiskowcami przeciw władzy księcia, który jako jedyny ma prawo decydować o ich losie. 

Szczególną uwagę konfliktowi poświęcił ostatni badacz młodego pokolenia z Czech, Peter Kozak. Według niego komisja Pampowskiego otrzymała zadanie zakończenia sporu. „Komisarze … serię przesłuchań poświęcili uwięzionym na czele z byłym burmistrzem Arnoldem. Ten tłumaczył się tym, że jedynie bronił miasta z tytułu swojego urzędu przed atakami szlachty i niesprawiedliwością starosty. Pod naciskiem Karnowskiego, który mieszczan oskarżył o nieposłuszeństwo, nikt wszak zdecydowanie nie wystąpił w jego obronie. Dokładnie wyreżyserowany proces skończył się patem, ponieważ komisja nie wydała w sprawie uwięzionych żadnego rozstrzygnięcia i udała się z powrotem do polskiego króla.” Przedstawili władcy wyrok w którym znosili przywilej miasta sądzenia rycerstwa za długi zaciągnięte w mieście. Jan Olbracht decyzje swoich wysłanników zatwierdził 9 sierpnia tego roku w Poznaniu.

     Po opuszczeniu miasta przez komisarzy, starosta podjął próbę ugłaskania opozycji….

Ambroży Pampowski odwiedził jeszcze Głogów kilkakrotnie, już jako gość Zygmunta Jagiellończyka. M.in., 23 lipca 1502 r. przybył tu wraz z Piotrem Tomickim, sekretarzem królewicza. Tomicki, siostrzeniec wojewody poznańskiego Andrzeja z Szamotuł, konferował z książęcym zaufanym Piotrem Szydłowieckim. A  z kolei jak zapisał 16 czerwca 1503 r.,  „Hic veni Glogoviam pro liberando iudice Posnanesi”

1 - Plyta A. Pampowskiego.JPG (53736 bytes) Płyta nagrobna Ambrożego Pampowskiego, starosty generalnego Wielkopolski w kolegiacie pw. Wniebowzięcia NMP  w Środzie Wlkp. (www.srodawlkp.org) 

1623, 1.06.  pułkownik Stanisław Stroynowski dziś w Wielkim Głogowie dokona ważnego dla coraz bardziej okrytych niesławą lisowczyków oświadczenia. Ogłosi zbiór praw  i reguł mający zdyscyplinować swoich żołnierzy. Historyk nazwie ten kodeks później  „artykułami głogowskimi

Miały one spowodować okiełznanie niesfornego wojska, z którym jest coraz większy kłopot. Jakich zakazów i nakazów musiał użyć pułkownik wobec swojego wojska widać na niżej podanych przykładach i wyjątkach ze zbioru prawideł które zaciągający pułk ogłaszał.  Zachowano pisownię oryginału.

„ Stanisław Stoynowski pułkownik Jego Cesarski Mości etc.

Mając poruczenie i informacyją JCMci, aby wojska jego polskie, jakieżkolwiek były w podobieństwie dyscypliny wojennej, jaka się w innych wojskach jego znajduje, koniecznie trzymane był, a uważając, iż nie tylko słuszność toż radzi, ale i samo nawet żałosne doświadczenie, jako dla uporu niktórych, a zatym i niedoskonałości dyscypliny, służbę cesarza JMci utraciwszy, wiele wojennego człeka nie tylko krwawą wysługę na bruku ale i zdrowie utracili. . Przeto dla słuszności… Niży według mianowitego żądania cesarza JMci sporządzone, wszem Ich Mościom Panom Braci, którzy mają wola być pod regimentem moim rotmistrzami, w ten sposób podaję, aby się nie pierwy podpisali, a potym z towarzystwem swym (im także na tychże artykułach podpisanym) na pewne miejsce, gdzie się naznaczy, bez wszelakiego omieszkania ściągali.

1.                  1. Naprzód tedy, aby w cale ustawy Majestatu JKMci i wszytki Korony Polski w cale zostawały i żaden obywatel koronny przez zaciąg mój na cesarską szkody nie miał…..

2.                  /…/

8. kto by się na pułkownika słowem jakim obraźliwym albo swarem niepotrzebnym porwał, jeśli w jakim posiedzeniu, utratą pocztu na kościół i wytrąbieniem z wojska, a jeśli w kole, przy sądach albo jakimkolwiek publicznym akcie, tedy gardłem ma być karany, a wszystko jego konfiskowane. Tymże sposobem na insza starszyznę wojskową, jako rotmistrze, poruczniki, sędzie, strażnika, oboźnego, czatownika naznaczonego etc. Kto by się słowem obraźliwym porwał… .

 /… / 

15. Kto by w wojsku trwogę czynił, nieprzyjaciela na oko nie widziawszy, gardłem także ma być karany.

34. to by gwałt jakikolwiek białygłowie uczynił, a o to pozwany był, gardłem ma być karany. /… /

43. Pożogi też albo zapalenia czegokolwiek, lubo swawolnie, lubo przez jaką nieostrożność dopuszczone, bez miłosierdzia gardłem mają być karane.

Actum et datum In Silesia, Maiori Glogoviae, die prima Iunii 1623” 

Stanisław Stroynowski nie otrzymał jednak kontraktu cesarskiego, który rejestrował w styczniu 1623 r. we Wschowie i dla osiągnięcia którego wydał powyższy kodeks.  W 1624 r. walczy ze swoimi lisowczykami w Lombardii i Wenecji. Dwa lata później (1626 r.) zostaje rozstrzelany na Pomorzu w efekcie samowolnych egzekucji. Lisowczycy walczą jeszcze przeciw Szwedom w Prusach. Niektórzy wstępują do królewskich wojsk kwarcianych. Po lotnej formacji, która taktyką walki prześcignęła  współczesnych o wiek,  pozostała literatura i dzieła  Callota, Rembrandta, Kossaka czy Brandta.

2 - Brandt-Lisowczycy2.jpg (120146 bytes) Józef Brandt, Lisowczycy, strzelanie z łuku, Kościuszko Foundation in New York [Wikimedia]

1627, 26.06., na rozkaz majora (oberwachtmeister) z komendy twierdzy, zamknięto w lochu zamkowym wszystkich burmistrzów i rajców miast księstwa za odmowę dostaw żywności dla wojska.

1745, czerwiec, trwa II wojna śląska. Po bitwie pod Strzegomiem-Dobromierzem [Hohenfriedeberg], która miała miejsce 4 czerwca, do twierdzy zostali sprowadzeni jeńcy austriaccy. Przetrzymywani byli głównie w kolegium jezuitów oraz w klasztorach franciszkanów i dominikanów. A głogowski garnizon forteczny stanowią trzy bataliony piechoty. jeden z regimentu Kalsowa (nr 43) i dwa bataliony z pułku fizylierów (Füsilier-Regiment), księcia Pruskiego. Zostały pozostawione do ochrony ale tez głównie składały się z pułkowych rekrutów i rekonwalescentów. Stanowiły więc dość mierną wartość bojową. W pełnej skomplikowanych manewrów masami wojsk bitwie stanowiły by bardziej zawadę niż pomoc.

1810, 22.06.  Zmarł nagle na skutek apopleksji gubernator twierdzy, gubernator i komendant garnizonu generał brygady, baron Cesarstwa, Julien Rheinwald (ur. 22.01.1760). W twierdzy przebywał od 22. Lutego 1809 r.   Przybył z Brzegu, gdzie sprawował podobne funkcje od stycznia 1807r. Generał był doświadczonym administratorem i oficerem sztabowym . W trakcie ostatnich lat by ł również gubernatorem Spiry (we Włoszech),  Stuttgartu (w królestwie Wirtembergii), i Frankfurtu. Dlatego też wiedział jak kształtować stosunki z cywilnymi mieszkańcami twierdzy. To był jeden z nielicznych, szanowanych przez głogowian dowódców garnizonu. 

3 - Rheinwald -pogrzeb.jpg (106820 bytes) Pogrzeb gubernatora według rysunku P. Knoetla z 1877 r.

Francuz na tyle dobrze zapisał się w pamięci mieszkańców, że wmurowana w miejscu pochowania na terenie fortu „Gwiazda” tablica przez wiele była nie dewastowana.  Zachowała się, choć w kiepskim stanie do dziś. Fundatorzy (albo kamieniarz) popełnili błąd treści inskrypcji. Generał w momencie śmierci miał już ponad 50 lat.

4 - Rheinwald plyta.jpg (123370 bytes) 5 - Rheinwald.JPG (168928 bytes) Tablica na pocz. XX w  i jej stan obecny. Tłumaczenie polskie treści inskrypcji:

 J[ulien] Ch[arles] L[ouis] Rheinwald, generał francuski, baron Cesarstwa, Komandor Legii Honorowej, gubernator Głogowa. Był on dobrym ojcem i ... mężem, a przez prawość i swoje człowieczeństwo zasłużył na szacunek mieszkańców. Zmarł  22 czerwca 1810 w wieku 48 lat.”

1823, 27.06.  przywieziony zostaje do twierdzy celem odbycia kary polski student Ludwik Koehler (1799-1871). Urodził się w Warszawie, gdzie rozpoczął studia medyczne. Studiował też w Paryżu i w Berlinie. Tam był założycielem berlińskiej filii patriotycznego Związku Panta Koina (wszystko wspólne). Utrzymywał kontakt z Warszawą i innymi organizacjami studenckimi w Europie. W 1822 r., filia została wykryta przez policję pruską, a jej członkowie uwięzieni.

Został skazany na kilka lat wiezienia. 25 maja 1825 uwolniono go od reszty kary i kontynuował w Europie studia. W 1831 r. powrócił do Warszawy. M.in. lekarz Pułku Gwardii Narodowej Warszawskiej. Dokonał pierwszej w Warszawie, ale nieudanej próby znieczulenia ogólnego przy pomocy eteru  (1848). Wybitny specjalista otolaryngolog.

1841, 12.06., oddano do użytku duży i obszerny jak na ówczesne czasy gmach poczty przy ulicy Łaziennej 101 później ulica Szkolna 21, a obecnie Balwierska). Tu mieścił się urząd pocztowy aż do wybudowania nowej poczty we wschodniej części miasta.

Wrocławska Naddyrekcja Poczty (Oberpostdirektion Breslau) w zestawieniu za 1869 r. wykazała, że w Głogowie zatrudnionych pozostawało 18 urzędników pocztowych. Wśród nich było wielu wojskowych. Państwo pruskie bowiem stosowało zatrudnianie na państwowych posadach byłych wojskowych jako formę uposażenia weteranów i inwalidów. W tym też roku wypracowany dochód wyniósł 30.588 talarów. Przyjęto  listów 568.026, a paczek oraz przekazów pieniężnych 214.560 oraz tzw. asygnacji pocztowych - 22.178. Z usług przewozowych skorzystało 6.556 osób.

1917, 3.06. Uroczyste otwarcie mostu drogowego przez Odrę (Hindenburgbrücke ), o konstrukcji stalowej. Most miał 138 m długości i ważył prawie 810 ton, wybudowany został przez zielonogórska firmę Beuchelt & Co. Konstrukcje przeliczyli inżynierowie z Hanoweru.

7 - Lageplan.jpg (199300 bytes) W specjalistycznym piśmie (Zentralblatt der Bauverwaltung) z początków 1918 r. ukazał się artykuł o budowie głogowskiego mostu wraz ze szkicem polaczenia obu brzegów. Zaznaczono przebieg starego i obecnego mostu.

1945, 21.06, otrzymuje zgodę na wyjazd do miasteczka Weilheim w Bawarii, Josef Hoiss, ranny przebywający w głogowskim szpitalu urządzonym w koszarach wojskowych. Warto się przyjrzeć temu dokumentowi i zwrócić uwagę na kilka ciekawostek:

8 - Zaswiadczenie-zgoda na wyjazd.jpg (46393 bytes) Zgoda na wyjazd z Głogowa

- zgodę kontrasygnował zastępca komendanta wojennego lejtnant Kokszarow, pełnił on swoje obowiązki do lipca 1946 r.

- na nieczytelnym podpisie przystawiono pieczątkę „Glogau a. Oder Hindenburgkaserne”. Należy więc zakładać, że tym burmistrzem jest niemiecki starszy w miejscu zgromadzenia głogowskich Niemców. I że używał tego tytułu mimo powołania władzy polskiej.

[Dokument pochodzi ze zbiorów Łukasza Jedynaka, któremu Wehikuł dziękuje za udostępnienie.]

Czerwiec - fragment dziennika Adama Królaka w pracy pozostającej w maszynopisie - ,,Kształtowanie się władzy ludowej w latach 1945-50": 

„1.06. delegat z Lublina odwiedza Zarząd Miejski. Naprawa dachu na budynku Zarządu Miejskiego.

2.06. Petycja do dyr. PKP Poznań o odbudowę stacji kolejowej w Głogowie. Podpisali Hoinka i Królak. Pierwszy pociąg z repatriantami na stacji pod Biechowem. Ulokowano ich w Jaczewie. Odjazd francuskich, czeskich i włoskich jeńców wojennych do Legnicy. Pożegnanie. Tłumacz Królak.

4.06. wizyta szefa MO, Osiny-Pałko ze Sławy Śl. i wójta Haby Henryka z Dębiny (Jakubów) – konferencja na temat odbudowy Głogowa. 

5.06. Porządkowanie piekarni i małej elektrowni w Głogowie. Przyjazd grupy repatriantów – cukrowników. Skierowani do Nosocic. Wojsko polskie dostarczyło mięso i zboże.

7.06. Pierwszy wypiek chleba w piekarni w Głogowie – 70 bochenków.

8.06. banda hitlerowska pod Głogowem. Alarm MO.

12.06. delegat PUR w Głogowie. Konferencja dla spraw uruchomienia oddziału.

13.06. MO przeniosła się do nowej siedziby przy ul Królewskiej 38 (Szkoła Zaw.) obecnie ul. Jedności Robotniczej. Wielski transport repatriantów.

14.06. komisja ministerialna w Głogowie. Ocena 95 % zniszczenia. Konferencja w zarządzie Miejskim o możliwościach odbudowy miasta. Początek odbudowy hotelu miejskiego – ul. Kopernika.

15.06.  uroczyste podniesienie flagi państw. Przed Zarządem miejskim – ul. Królewska 34

16.06  wielki transport repatriantów w Głogowie. Uroczyste wprowadzenie ich we wsi Jaczów

17.06. konferencja w Legnicy z woj.[ewodą] Piaskowskim dot. Odbudowy Głogowa (Hoinka i Królak)

18.06. konferencja z wicewojewodą mgr Szymczykiem w Legnicy na temat administracji miasta i uruchomienia zakładów miejskich. Przydział żywności dla Głogowa (cukier, mąka, smalec) oraz mapy woj. wrocł.[awskiego]

19.06 przydział żywności wg stawek dla stałych mieszkańców Głogowa. 

20.06. banda hitlerowska pod Głogowem obrzuca granatami samochód wojskowy.” 

1946, 28.06. odbywa się uroczyste zakończenie roku szkolnego w szkole podstawowej w Brzostowie. Uczyły się w niej również dzieci z Głogowa, w którym nie ma jeszcze nadającego się do użytku budynku szkolnego. Ówczesny kierownik szkoły Leon Drabent wykorzystał okazję do zaprezentowania przybyłym gościom dokonania i problemy głogowskiego szkolnictwa.

Wehikuł przedstawia tekst wystąpienia kierownika szkoły w Brzostowie. Zachowano oryginalną pisownię, słownictwo i nazewnictwo okolicznych miejscowości. Rozwinięto skróty. Tekst zachował się w zbiorach nie żyjącego już p. Edmunda Wojciechowskiego – honorowego obywatela Głogowa i wieloletniego dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych. Dzięki łańcuchowi ludzi dobrej woli  może trafić dziś na te łamy wraz ze zdjęciami pochodzącymi z domowych albumów i Kroniki Brzostowskiej szkoły.

„Sprawozdanie z rocznej pracy w Publ.[icznej] Szk.[ole] Powsz.[echnej] w Brzostowie.

28.06.46.

9 - Drabent1946.jpg (229624 bytes) Pierwsza strona sprawozdania L. Drabenta

            Mija dziś rok szkolny 1945/46. pierwszy rok pracy na terenie Dolnego Śląska – na terenie Głogowa – miejsca bohaterskiej walki z wrogiem. Warto dziś rzucić okiem wstecz i urzeczywistnić sobie pracę na terenie szkoły. Szkoła polska powstawała na naszych terenach w b.[ardzo] trudnych warunkach – jak i inne działy życia społecznego. Brak szkół, lub szkoły po większej części zdemolowane, zniszczone brak pomocy – a przedewsz.[ystkim] brak sił nauczycielskich utrudniały otwieranie szkół. Z naporem osadnictwa ze wschodnich i centralnych terenów otwierało się zagadnienie otwarcia szkół, by skupić polskie dzieci, zaniedbane w wykształceniu i wychowaniu. Dzięki zrozumieniu niektórych wójtów, sołtysów uporządkowano i na naszym terenie niektóre szkoły. Brakło nauczycieli. 1 września 1945 r. otwarły swe podwoje dla dziatwy polskiej po tej stronie Odry szkoły w Ruszowicach, Jaczewie, Nielubie i Brzostowie. Dlaczego nie w Głogowie a Brzostowie? W Głogowie nie można było uzyskać budynku, brak dzieci, a w Brzostowie było ich więcej i jakie takie duże sale  szkolne w dwóch budynkach. We wszystkich tych szkołach było tylko  po jednej sile naucz.[ycielskiej]

W dniu 6 września [1945 - Wehikuł] odbyło się otwarcie szkoły w Brzostowie, do której zgłosiło się 80 dzieci z Brzostowa, z Głogowa, Wydziszowa, Przymurza [tak w oryginale-Wehikuł] i innych wsi – do różnych klas od 1-7mej, a nauczyciel tylko jeden. Z każdym dniem rosła liczba dzieci. Powiększało się powoli i grono nauczycielskie na dwie, potem trzy siły w listopadzie było już  110 dzieci – trzy siły. Na półrocze 160 dzieci i cztery siły. W kwietniu br. 200 i 6 sił. Dziś przy zakończeniu 214 dzieci. Stawało się coraz ciaśniej w szkole. Do Głogowa nie można się przenieść, pomimo że szkoła niby miała do Głogowa należeć. Ciągłe nadzieje gasły pod obuchem nowych obiecanek i nowych odroczeń. Trzeba więc było myśleć o rozszerzeniu na szkoły w Brzostowie. 

10 - szkola w Brzostowie.gif (242630 bytes) Budynek szkolny w latach 40-tych XX w.

Przenoszono klasy do ciasnych, ciemnych pokoiczków. Trzeba było myśleć o nowym budynku. Wybrano – ale brak był funduszy. Budynek zniszczony mieszkalny (gospodarczy) dużo, dużo pracy. Dzięki temu, ze szkoła nasza cieszyła się zawsze miłą sympatią u naszych władz gminnych i miejskich oraz społeczeństwa – znajdowały się i pieniądze. Koło Kulturalno-Oświatowe z zabawy noworocznej  przekazało 5000 zł na zakup biblioteki. Zawiązane Koło Rodzicielskie urządziło zabawę karnawałową na remont i przebudowę budynku. Zabawa przyniosła 22 tys. zł. Przystąpiono do odbudowy. W marcu ukończono parter. – Zyskano w ten sposób dwie nowe sale – kancelarię i kuchnię szkolną. Koszt 16 tyś. Zwrócono nam tę sumę z Zarządu Gminnego w Noskowicach. Pieniądze przeznaczono na zakup książek do biblioteki, podręczniki, zeszyty i pomoce szkolne, których brak odczuwały dzieci szkoła i na remont dachu i pierwszego pietra. Szkoła bowiem teraz znajdowała się w trzech budynkach. No i wreszcie w końcu roku szkolnego t.j. 26 czerwca przeniesiono się do nowego budynku. Serdecznie zapraszamy władze i obywateli do zwiedzania. Nie można było jej wykończyć wcześniej - brak ludzi, funduszów itp. Jest tam jeszcze dużo, dużo do roboty – Jesteśmy pełni nadziei, ze w ciągu wakacji wykończy się resztę. Biblioteka liczy około 300 książek uczniowskich i nauczyc.[ielskich]. Kilkanaście obrazów polskich, map itd. wartości około 25 tyś. złotych. Z tego miejsca nauczyciele w imieniu dzieci składają tym wszystkim, którzy przyczynili sie do tych zdobyczy dla naszych najdroższych – serdeczne Bóg zapłać !! – Szczeg.[ólnie] Gromadzie Brzostów, Gminie Noskowice za pomoc w robotniku i funduszach – Zarządowi M.[iejskiemu] za udzielenie fachowców i materiału budowlanego.

            Z nowym rokiem stoi przed nami poważne zagadnienie – otwarcie szkoły w Głogowie. Rozporz.[ądzeniem] Rady Min.[istrów] mają być zwrócone szkole wszystkie budynki do 15 lipca br. Czyż Społeczeństwo miasta Głogowa nie może podjąć wysiłku, by z 3-ch możliwych budynków, przynajmniej jeden nie został poświęcony szkole? Czyż dalej dzieci z Głogowa  musza się tułać po szkołach z dala od miasta? Trzeba rozwiązać zagadnienie szkoły – tym bardziej, ze z nowym rokiem trzeba otworzyć choć jedną szkołę średnią. Wiele młodzieży kończy szkołę powsz.[echną] i kursy dokszt.[ałcające]. Zgłaszała się do nas młodzież okolicznych wsi  o szkołę średnią. Czyż długo jeszcze, długo młodzież wsi musi czekać na umożliwienie jej osiągnięcia zdobyczy kultury i oświaty?

            Jak długo nie będzie budynku szkolnego, odpowiednich mieszkań dla nauczycieli, życie w naszym mieście nie będzie pełne. Miasto bez szkoły – miasto, którego obywatele potrafią w różnych sprawach tak dzielnie rozwiązywać różne zagadnienia – czyżby tak  mało miało zrozumienia dla tej palącej sprawy? A może to nie jest pilna sprawa, może dzieci Wasze dalej mają chodzić do szkoły w Brzostowie? Może nie trzeba ułatwić młodzieży okolicznych wsi zdobycia wiedzy wyższych klas? 

Zwracamy sie z gorącym apelem do przedstawicieli wszystkich Partii i społeczeństwa i władz Administracji Państw.[owej] o podjecie intensywnych starań w tym kierunku. W Głogowie musi być szkoła.

11 - Szkola w Brzostowie 1963.jpg (32354 bytes) Ten sam budynek szkoły podstawowej w Brzostowie w 1963 r.

            Ukończyliśmy pierwszy rok szkolny na terenie naszego powiatu z czterech szkół i czterech nauczycieli zakończyło rok szkolny 14 szkół z około 35 nauczycielami tylko po tej stronie Odry – Dwie szkoły pełne 7-io klas.[owe]. W szkole naszej ponadto odbyły [się] 3 kursy – które ukończyło około 65 uczestników w wieku pozaszkolnym.

            Szkoła wzięła zatem poważny udział w odbudowie polskości na dawnych ziemiach polskich i może się poszczycić poważnymi sukcesami. – głównie dzięki szczerej postawie i poświęceniu polskiego nauczyciela i zapale uczącej się młodzieży. Ogół nauczycieli nie oglądał się na wystarczająca zapłatę za swoją służbę, ufny w demokratyczne społeczeństwo, które wreszcie wynagrodzi krzywdy minionej epoki i otoczy go opieka i odejmie mu z karku zbyt wielką troskę o byt materialny, by tym więcej mógł zająć się pracą nad kształceniem i wychowaniem młodzieży. Ale nie zawsze tak jest. W niektórych ośrodkach utrudnia sie tę pracę – i ciągle patrzą się na tego nauczyciela nieufnym okiem. Jeszcze ciągle nauczyciele musza zbyt wiele starań koło wyszukania mieszkania, aprowizacji, urządzenia, odzieży. Na tym cierpi szkoła, cierpią nasze – polskie dzieci.

            Dzieci Kochane! Kończycie dziś pierwszy rok szkolny na starodawnej naszej – bolesławowskiej ziemi. Dumne kiedyś będziecie z tego, że Wy byłyście tu pierwsze z Waszymi Rodzicami i weszłyście w progi szkoły w bardzo ciężkich warunkach – szkoły, w której straszyły wybite okna, dziury w dachu i ścianach, w których wyzierały z każdego kąta ślady niemczyzny w różnorodnych napisach i obrazach. Bez polskiej książki i zeszytu. Często szperałyście po gruzach, by wyszukać choć trochę papieru – często poplamionego, by pisać na nim upragnione słowa polskie. Zrobiłyście wiele, a niektóre z Was wszystko dały z siebie, by to świadectwo dzisiejsze wypadło jak najlepiej. Nie zważałyście na deszcz, zimno, chłód – na to, że nie ma butów, ubrania, ale gnałyście wszelkimi środkami 2, 3, 4, 5 – a często i 7 klm do naszej, nie Waszej szkoły, by rzeźbić swą duszę i kształcić swój umysł, by odrobić wieloletnie opóźnienie. Dziś pierwsza część drogi skończona. Zbieracie swe pierwsze plony. W zrozumieniu tych waszych wysiłków ocenialiśmy Was łagodnie z tą myślą, ze w przyszłym roku uzupełnicie braki, bo jak będą bowiem lepsze warunki pracy. Komu sie noga podwinęła niech niema do nas żalu – może zbyt mało walczył z leniuszkiem, może zbyt wielkie miał braki – słowem może komuś się nie udało. Nie udało się teraz przeskoczyć – przeskoczy się w przyszłym roku. Byle odważnie stanąć do pracy. Ci którzy skończyli, niech pamiętają dalej o szkole, o książce. O swych rodzicach, nauczycielach. Wszyscy oni myśleli o Was i dobrze Wam życzyli. Poznacie to kiedyś. Zresztą i teraz umiecie to już okazać, czego świadectwo mieliśmy w ostatnich dniach. Dziękujemy Wam za serce – życzymy wesołych, spokojnych  wakacji. Teraz z zapałem – głośno – wesoło pokażcie coście przygotowali na ten dzień – a potem otrzymacie nagrody za Waszą pilność i pracę – świadectwa.

No do roboty - wszyscy czekamy –”

Leon Drabent, (ur.1916) nauczyciel, kierownik SP w Brzostowie, założyciel i pierwszy kierownik Szkoły Zawodowej, był również aktywnym uczestnikiem miejskiego życia społeczno-politycznego w Głogowie. W 1951 r. wyjechał do Gorzowa Wlkp., gdzie m.in. objął kierownictwo szkoły zawodowej (1951-52) a w latach 1961-1970 był dyrektorem Technikum Elektro-Mechanicznego.

12 - Drabent Leon.jpg (37166 bytes) Leon Drabent, zdjęcie z lat późniejszych (fot.  Encyklopedia Gorzowa, J. Zysnarski) 

1959, czerwiec, „…kierujący robotami rozbiórkowymi … natrafił … przy ul. Daszyńskiego w Głogowie na składnicę figur kamiennych wyobrażających ludzkie postacie. Materiał z którego wykonano figury jest koloru fioletowo-brunatnego i bardzo lekki. Przy bliższych oględzinach stwierdzono, że materiałem tym jest lawa pochodzenia amerykańskiego… Według orzeczenia przedstawicieli Urzędu Konserwatorskiego w Zielonej Górze są to bóstwa Inkasów amerykańskich (Meksyk)… Przedmioty te pochodzą z prywatnych zbiorów zbieracza lub podróżnika … Przedmioty zabytkowe zabezpieczono i umieszczono w muzeum w Zielonej Górze.

Pisał w redagowanej przez siebie w latach 1959-1962 r. „Kronice Głogowskiej” nr 9/10 (wrzesień/październik) 1959 Adam Królak.

13 - Adam  Krolak-Kronika.jpg (273128 bytes) Człówka pisanej przez Adama Królaka na maszynie „KRONIKI GŁOGOWSKIEJ” 

1980, 26.06.,  zmarł Adam Królak (ur. 1910), wiceburmistrz Głogowa w latach 1945-1946, działacz zasłużony dla miasta w odbudowie gospodarki, animacji życia kulturalnego i w ocalaniu dóbr kultury, lingwista, badacz i popularyzator kultury, autor wielu publikacji.

Adam Witold Królak pochodził z Inowrocławia, do szkoły powszechnej z j. wykładowym niemieckim chodził w pobliskiej wsi Szymborze. Jak pisze Mateusz Zieliński, do gimnazjum uczęszczał w Środzie Wielkopolskiej, a studia rozpoczął w Poznaniu. Niestety jak większość młodzieży przedwojennej nie mógł studiować ze względów ekonomicznych. Zaczął pracować zawodowo. W poszukiwaniu zajęcia przeniósł się do Warszawy. Założył rodzinę i tu zastała go wojna.

14 - Adam Krolak z corka 1939.jpg (107827 bytes) Adam Królak z córką w 1939 r.

W Warszawie imał się wielu zajęć. Parał się handlem, nauczał języków obcych, pomagał przy pisaniu prac naukowych, pracował tez w redakcji wydawanej przez okupanta gazety. W trakcie Powstania Warszawskiego znajdował się na Woli. Powrócił do Wielkopolski. Stąd, wiosną 1945 r. odpowiedział na wezwanie jarocińskiego oddziału Polskiego Związku Zachodniego kierowanego przez jego serdecznego przyjaciela i profesora z Poznania, Rocha Roszczaka. Ten ostatni wraz z delegatami Zarządu Jarocina wrócił z rozpoznawczego wyjazdu do Glogau, które teraz nazywało się Głogów i kompletował ekipę organizacyjną. Adamowi Królakowi zaproponował stanowisko zastępcy burmistrza do Głogowa.

Fragmenty biografii Adama Królaka nad którą pracuje Mateusz Zieliński.

Wyjazd odkładano z tygodnia na tydzień ze względów organizacyjnych, by wyruszyć w końcu maja. Po przybyciu do Głogowa Adam Królak objął stanowisko wiceburmistrza, rozpoczynając bardzo ważny lecz trudny do zrealizowania etap w dziejach miasta a mianowicie jego odbudowę, na początku prowizorycznie w celach możliwości osiedlenia się.  Z wielkim trudem, nie szczędząc czasu i sił organizował od podstaw życie w mieście, zniszczonym w czasie trwającego oblężenia w 96%. Był tym który zabezpieczał niszczejące księgozbiory i dobra kultury, kontrolując tereny miasta napotykał liczne resztki zabytków , uszkodzone lub całkowicie rozsypane. Trzeba było ratować te niekiedy piękne pamiątki miasta, zbierał je wszystkie i skrzętnie przechowywał, część z nich z braku miejsca w Głogowie wysłał do muzeów …. Jako referent kultury i sztuki wysunął pierwsze propozycje ochrony zabytków na terenie miasta…”

15 - Adam Krolak - 2.jpg (167789 bytes) Adam Królak z oprowadzaną wycieczką przy głogowskim moście.

„… Był pierwszym powojennym badaczem historii, który niestrudzenie zgłębiał i popularyzował wiedzę o Głogowie, co uwieńczył w 1954r. wydaniem pierwszego polskiego przewodnika po mieście - ,,Głogów i ziemia głogowska” w nakładzie 2.160 egzemplarzy. Jest to chyba jedyny w Europie przewodnik po ruinach nowożytnego miasta. Dzisiaj wielka rzadkość bibliograficzna. Pomimo, że nie wszystkie stwierdzenia w nim zawarte można dzisiaj uznać za w pełni wiarygodne, dostarczyła ta książeczka mieszkańcom Głogowa i jego okolic pierwszych informacji o polskiej przeszłości tego regionu. Przez długi czas przewodnik  stanowił jedyne dostępne źródło wiedzy o historii miasta.”

16 - Krolak-Przewodnik 1954.jpg (95814 bytes) Okładka „przewodnika po ruinach Głogowa”.

„…uczestniczył w redagowaniu ,,Rocznika Lubuskiego”, pisał w latach 1959-1962 „Kronikę Głogowską”. Wygłaszał prelekcje, oprowadzał wycieczki po mieście (w 1963 r. otrzymał uprawnienia przewodnika oraz instruktora PTTK), ponadto zajmował się archeologią.     W 1973 r. przeszedł na rentę chorobową a dwa lata później na emeryturę. Pracował nadal nad przekładami tekstów. Pozostawił po sobie fragmenty dzienników z roku 1945 oraz obszerniejsze z okresu 1974 – 1975 i materiały o charakterze autobiograficznym. Prowadził rozległą korespondencję z archiwami w kraju i za granicą. Był autorem kilku prac drukowanych, poczynając od wydanej w 1937 r. rozprawy ,,Kościoły średzkie do XVIII wieku” i opublikowanego w 1945 r. ,,Słownika polsko – rosyjsko – angielskiego”. Inne jego prace to : monografia ,,Książę niezłomny”, ,,Monografia Środy Poznańskiej” (1933), i ,,Opowiadanie o Gutenbergu” (1927)….”

17 - Adam Krolak.jpg (118767 bytes) Adam Królak w trakcie pracy w swoim gabinecie. 

„Wiele prac Adama Królaka pozostało w maszynopisach, m.in. monografia historyczna o księciu głogowskim Janie II oraz liczne opracowania dotyczące dziejów Głogowa, monografie okolicznych miejscowości (np. ,,Monografia gminy Grębocice” – prawdopodobnie spisana tylko I cześć – rys geograficzny ) jak również monografie : Kwielic, Krzepielowa, Brzostowa, Bytomia Odrzańskiego. Wiele prac nie zdążył już ukończyć, w tym ostatniego swojego dzieła – słownika historycznych nazw miejscowości dolnośląskich.

Zmarł po ciężkiej chorobie 26 czerwca 1980 r. został pochowany na cmentarzu komunalnym przy ul. Legnickiej w Głogowie.” 

2009, 27.06.,  w Kotlinie Kłodzkiej przebywa ppłk Adam Kliszka, dowódca 4 Głogowskiego Batalionu Ratownictwa Inżynieryjnego, ze sprzętem i żołnierzami. Usuwają skutki powodzi. Pracuje tam min. transporter pływający (PTS) i ciężka spycharka (BAT-M). W zagrożone powodzią tereny wyjechała też grupa saperska. Zadaniem wojska jest usuwanie elementów zniszczonych mostów, które blokują przepływ wody na Nysie Kłodzkiej. Saperzy niszczą materiałami wybuchami powstające na rzekach zatory. Już pierwszego dnia pracy głogowscy żołnierze usunęli pięć zniszczonych mostów. W miarę potrzeb ewakuowani byli również mieszkańcy zatopionych terenów.

18 - Powodz Klodzko 2009.JPG (70894 bytes) Powódź w Kłodzku

19 - Kotlina Klodzka.JPG (141819 bytes) ppłk Adam Kliszka wraz z oficerami 4 bratinż. W trakcie pobytu w Kotlinie Kłodzkiej.


Maj 2010


1480, 4.05.,  odbywa triumfalny wjazd do zdobytego miasta książę Jan II żagański. Kończy się  120 letni podział miasta na część książęcą i królewską.

 

1508, 5.05., Do Rady Miejskiej dostarczono pismo króla polskiego Zygmunta I Starego. Po otrzymaniu Korony Królestwa Polskiego (8 grudnia 1506 r.) książę głogowski i opawski  Zygmunt Jagiellończyk, zgodnie z wcześniejszymi umowami zwraca księstwo głogowskie, bratu, królowi Władysławowi Jagiellończykowi, władcy Czech i Węgier. W przekazanym dokumencie nadawca informuje o treści dotychczasowej umowy z królem Władysławem. Zwalnia głogowian z przysięgi wierności i poleca złożyć przysięgę i hołd nowemu władcy. Decyzja została w mieście przyjęta z dezaprobatą. Książę Zygmunt zapisał się w pamięci mieszkańców jako dobry włodarz i zarządzający. Uregulował wiele sfer życia, a niektóre zaproponowane przez niego rozwiązania dotrwały do początków czasów pruskich [np. sądownictwo leńskie].

 

1642, 4.05., od kilku dni twierdza jest otoczona przez oddziały wojsk szwedzkich pod dowództwem Lenarta Torstenssona. Dziś niespodziewanym szturmem atakujący zaskakująco wdzierają sie przez otwarte bramy. Uciekli przez nie również dowódcy obrońców, opuszczając swoich ludzi. Pułkownik Moritz von Rochow był odpowiedzialny za całkowity brak przygotowania twierdzy do obrony. Napastnicy walczyli nie przestrzegając obowiązujących do niedawna zasad. Po 3 godzinach broniły się już tylko resztki na Ostrowie Tumskim. Zdobywcy natomiast przystąpili do plądrowania i konsumowania na miejscu niektórej „zdobyczy”. Według świadków, w tym dniu miało nie być na świecie zła, które by się w Głogowie nie zatrzymało. Stających w obronie kościoła farnego, swoich domostw i kobiet - po prostu wycięto. Kościół św. Mikołaja został podpalony. Łupem zdobywców padły olbrzymie forteczne zapasy wojskowe i majątki mieszczan. Rada Miejska sprawozdanie na temat niefrasobliwości komendy przekazała cesarzowi. 

 

1- Mapa-1642.jpg (97750 bytes) Szwedzki plan twierdzy z 1642 r.

 

Kilka dni później, kiedy sytuacja w opanowanej twierdzy się unormowała, załogę szwedzką stanowili żołnierze z pułków Jönkoping i Kalmarskiego (15.Jönköpings regemente, 17.Kalmar regemente). Szwedzi zaczęli również wypuszczać dotychczasowych więźniów. Oczywiście nie za darmo. Świadek z epoki - „ogarnięty do niewoli cesarski porucznik”, Polak pochodzący z Biecza, późniejszy ksiądz Stanisław Kutalik opisywał on swoje wyjście z więzienia w Wielkim Głogowie, które miało miejsce 16 maja 1642 r.,  w sposób następujący:

 „... ja na odmianę wyszedł [na wymianę – wm] tj za porucznika szwedzkiego, który był więźniem w wojsku naszem cesarskiem, gdyżem ja wyszedłszy oddał rantię złp. sto jako zwyczaj za tego Szweda, a Szwed w tej armacie rotmistrzowi z pułku Jana Frangla, hetmana szwedzkiego teraźniejszego za mnie także oddał. O czem dobrze wiadomo p. Kowalskiemu, surrogatowi wschowskiemu....... Gdym potem wyszedł z wiezienia, arcyksiążę Leopold, brat cesarza jmci postąpił pod Wielki Głogów, chcąc go rekuperować, ale nie mógł....” 

2- Lipa Tor..JPG (412318 bytes)

 „Lipa Torstensona”, w przekazie ludowym, to w jej cieniu przygotowywał i prowadził oblężenie twierdzy w 1642 wódz szwedzki. Lipa drobnolistna, obwód 6,5 m, (w 1910 r.)

1812, 30.05., o godzinie 3 rano oświetloną przez żołnierzy trasą od Bramy Pruskiej do zamku przejechał cesarz Francuzów, Napoleon Bonaparte. Tu, jak relacjonuje świadek z epoki, dr G. Dietrich, spał godzinę, poczym zjadł śniadanie z marszałkiem Ludwikiem Berthier, księciem Neuchatel i Wagram oraz z feldmarszałkiem hrabią von Kalckreuth. Ten ostatni przybył tu z jego powodu. Przy tej postaci warto się chwilę zatrzymać. 

Friedrich von Kalckreuth (1737-1818), był pruskim feldmarszałkiem, żołnierzem i dyplomatą. Niedawno wsławił się obroną Gdańska. Był m.in. właścicielem Retkowa, Przedmościa. W retkowskim pałacu w którym bywał, pracował i przyjmował gości. Stąd prowadził korespondencję np. z wielkim filozofem, Emanuelem Kantem. Jego zięć - August Wilhelm Leopold Eugen Graf von Schlabrendorff auf Tarnow był Dyrektorem Akademii rycerskiej w Legnicy.

 

3- Kalckreuth-714-2.jpg (99532 bytes) Friedrich Adolf Graf von Kalckreuth

 

Po śniadaniu przedstawiono cesarzowi członków władz i przybyłych przedstawicieli okolicznej szlachty. Bonaparte miał  pośpiesznie obejrzeć umocnienia twierdzy. W trakcie krótkiego spaceru wypowiedział się negatywnie o jej wartości bojowej i o godzinie 9  odjechał na wschód.

Dotychczasowe publikacje informują, że w Głogowie Napoleona witała delegacja księcia warszawskiego, Fryderyka Augusta. Dokładnie to stało się pod Głogowem na granicy z Księstwem.

Już 14 maja listem z Drezna Książę wyznaczył senatora Józefa Wybickiego i ministra policji Ignacego Sobolewskiego, sekretarza Rady Stanu Księstwa Warszawskiego do przyjęcia cesarza na granicy Państwa. Jak pisze Julian Ursyn Niemcewicz, otrzymali zalecenie by mu wszędzie po drodze towarzyszyli i …”wyrządzali cześć jak największą.” Na trasę przejazdu wysłano również piwnice, srebra i kuchnię książęcą. Delegaci dostali na cele reprezentacyjne 3000 zł.

Ze wspomnień ministra Sobolewskiego wynika taki opis uczyniony przez Niemcewicza: 

„… stali nasi senatorowie na samej granicy od Głogowy, do której się pojazd cesarski zbliżył i już przednie konie wstąpiły na grunt nasz. Zatrzymała się kareta cesarza, senatorowie przez rozdzielający rów zbliżając się do cesarza przystąpić musieli. Wysiadł Napoleon z Berthierem. Wybicki tak przemówił do niego:

- Najjaśniejszy Panie, wstępujesz na ziemie z nicości na światło ramieniem twojem wprowadzonej, gdzieś podniósł te ołtarze, na które codziennie składamy ofiary o powodzenie i życie twoje. JKM pan nasz Miłościwy rozkazał nam złożyć ci uszanowanie swoje, oświadczyć zapewnienia zawartego przymierza. Najwyższy sprawco przeznaczeń Europy. Jakiekolwiek poświęcenie ponosić nam przyjdzie, poniesiem je ochoczo, żeby pokazać światu, że umiemy iść drogą twej woli i droga wszelkiej twej myśli.”

Wystąpienie, choć napuszone i górnolotne oraz fakt zatrzymania powozu i uroczystego powitania musiały wpłynąć na Napoleona pozytywnie. Z Głogowa wyjechać miał poirytowany. Cała bowiem podróż przez Prusy przebiegała „wśród smutnych, obojętnych a nawet nieżyczliwych ludzi”. Tu na granicy został przyjęty z entuzjazmem i wiwatami. Dlatego też jak pisze dalej Niemcewicz, zaprosił ich cesarz do swojego czterokonnego pojazdu gdzie „…rozmawiał z największą poufałością i wesołością, nucił piosenki…” Obydwaj polscy politycy towarzyszyli cesarzowi Francuzów, na jego prośbę, aż do Torunia.

 

4-Napoleon1812-1.jpg (157475 bytes) Wjazd Napoleona Bonaparte w 1812 r. do twierdzy. Rys. P. Knoetla.

 

1945,

 

2.05. dociera do miasta grupa Władysława Marca. Otrzymał upoważnienie pełnomocnika Rządu RP na okręg IV, Stanisława Piaskowskiego (późniejszego wojewody dolnośląskiego) do organizowania w obwodzie III (późniejszym powiecie) zrębów administracji rządowej.

23 osoby, przybyłe z Kielecczyzny to:

Władysław Marzec - pełnomocnik 

Jan Ziemian – zastępca 

Ignacy Bilski

Piotr Bilski

Józef Brożyna 

Bolesław Chominiec

Julia Górniak

Bolesław Gromadzki

Grzegorski [brak imienia]

Inż. Władysław Kasprzycki

Antoni Janis

Stanisława Leśniewska

Zygmunt Lewiński

Kazimierz Ludwiczak

Adela Marzec

Stefan Mieszalski

Stanisław Nędza

Jarosław Nowicki

Władysław Pierściński

Czesław Rojek 

Tadeusz Salwa

Irena Senkowska

Henryk Toporkiewicz

 

3.05. Repatriant z Wileńszczyzny, inż. Tadeusz Wolański tworzy w Sławie oddział Państwowego Urzędu Repatriacyjnego. W ciągu następnych dni w powiecie powstaje sieć placówek obsługujących przesiedleńców. Rejonowe punkty etapowe zorganizowano również w Głogowie, Polkowicach i w Bytomiu Odrzańskim, a w każdej gminie działał inspektor osadnictwa.  Obsługiwano repatriantów z terenów byłej III Rzeszy – otrzymywali zaświadczenia tymczasowe, zapomogę i prowiant. Wyruszali w głąb kraju.

Równolegle na teren powiatu przybywały transporty ze Wschodu. W ciągu trzech lat oddział PUR do 2 czerwca 1948 r. osiedlił w gospodarstwach rolnych  6457 rodzin, które liczyły 38.660 osób, a w miastach zarejestrowano 5393 osoby. 

 

10.05. w kilka dni po przybyciu „grupy Marca” pojawiła się ekipa rozpoznawcza z Jarocina. Po uzgodnieniach z Pełnomocnikiem Rządu jarocinianie przystąpili do tworzenia władz miejskich. Burmistrzem miasta został wyznaczony Eugeniusz Hoinka, który po prezentacji w komendanturze oficjalnie objął urząd. Z tej okazji odbyło się spotkanie towarzyskie z udziałem Polaków i Rosjan. Prezentem dla tych ostatnich miała być beczka samogonu zamówiona przez burmistrza w Kotli. W trakcie spotkania ustalono, że jedna z nielicznych niezniszczonych uliczek przy szpitalu wojskowym otrzyma nazwę 10 Maja. I tak przemianowano przedwojenną Herderstr. A jeszcze tej „radosnej” nocy, po poważnym naruszeniu zawartości beczki na nowo mianowanej ulicy zapłonęła „pochodnia zwycięstwa”. Spalono najbliżej szpitala stojący budynek nr 17. W którym po odbudowie przez kilka lat mieszkał Janek Smorczewski z rodzicami i braćmi i dostarczył poniższe zdjęcie zrobione przez jego Tatę. Później przez wiele lat mieszkała tu rodzina Piotra Bilskiego – pioniera z grupy Władysława Marca. 

5- dom 10 maja 17.jpg (137840 bytes) Dom przy ul. 10 maja 17

 

26.05.

Dzięki uprzejmości Mateusza Zielińskiego Wehikuł uzyskał dostęp do ,,Wspomnień mojego życia" Adama Królaka. Mateusz w przechowywanych w archiwach TZG materiałach znalazł taki fragment:

„…Pierwsza zorganizowana grupa do Głogowa wyjechała dnia 26 maja 1945r., w której i ja się znalazłem. Przybycie do Głogowa było wielkim wydarzeniem w moim życiu. Miałem już ze sobą mapę Głogowa przywieziona przez prof. Roszczaka oraz własnoręcznie wykonaną w Jarocinie mapę powiatu. Grupa dojechała tylko do Leszna, gdzie znocowaliśmy w schronie kolejowym z braku innego pomieszczenia a nazajutrz tylko do Wschowy. Dalej linia kolejowa była zniszczona. Ze Wschowy szliśmy pieszo w kierunku Głogowa, ciągnąc na ręcznych wózkach nasz skromny dobytek. We wsi Górczyn zabrał nas samochód wojska polskiego i dowiózł pod Głogów. Poprzez dwa zawalone mosty na Odrze dobrnęliśmy do miasta. Na jednej z ulic grupa Niemców oczyszczała jezdnię i gdy nas zobaczyli powiedzieli:

- Achtung! Jetzt gehen die Polen!

Jeden z naszych ludzi ujrzawszy wielka swastykę namalowana na murze, rzucił w nia kamieniem. Posypał się tynk. Niemcy przypatrywali się temu z oburzeniem i mówili:

- Na, so was?

Byliśmy w Głogowie. W wielu miejscach dymiły jeszcze zgliszcza. Budynki spoglądały na nas wypalonymi oczodołami okien i wywalonymi drzwiami. Na głównej ulicy zgłosiliśmy się do komendanta wojennego, majora Tokarewa z którym rozmawialiśmy w języku rosyjskim. Spotkaliśmy się z życzliwym przyjęciem. Z uwagi na to, ze nie istniała możliwość zamieszkania w Głogowie – komendant skierował nas do wsi Nosocice….”

 

6- 1945 A. Krolak.jpg (104513 bytes) 

Grupa osadników w trakcie uroczystości rodzinnej, przed nie do końca oszklonym i wyremontowanym budynkiem przy ówczesnej ul. Niecałej 2. Dziś zaczyna się tam ul. Armii Krajowej. Budynek został zburzony w trakcie budowy osiedla Chrobry. A. Królak – pierwszy z lewej w II rzędzie. (zbiory M. Zielińskiego)

 

Grupa Hoinki

Eugeniusz Hoinka - burmistrz

Adam i Józef Królak 

Nikodem Piotrowski - restaurator

Stanisława Piotrowska – kasjerka miejska

Stefan Zapadka - milicjant

Michał Buczkowski - milicjant

Wacław Horbanowicz – rolnik, referent gospodarczy

Izabela Horbanowicz, - urzędniczka Zarządu Miasta

Aleksander Śmidoda - ślusarz

Franciszek Gałkowski - kupiec

Kazimierz Szyba -  mechanik

Stefan Heyser - elektryk 

Henryk Hartman - mechanik 

Tadeusz Kosmatka – ogrodnik

Władysław Kowalcze rolnik; z żoną i dwojgiem dzieci

Kazimierz Leśniak - milicjant

Leon Fleischer - szklarz

Marian Karwacki

Czesław Zawieja

Walenty Łukaszczyk

Adam Królak tak uzasadniał determinację pobytu w Głogowie pierwszych polskich mieszkańców:

„…Ludzie godzili się dobrowolnie na bezpłatne na razie zatrudnienie, za uzyskanie spokoju, dachu nad głową, skromny posiłek bezpłatny, rozwalone mieszkanie do remontu własnym systemem, trochę znalezionych mebli czy sprzętu domowego, który sami nosili na plecach z gruzów…”

 

1948, 19.05.,  pełniący obowiązki burmistrza Głogowa Antoni Główny odpowiada na pismo Adama Królaka prowadzącego kronikę Głogowa i dziennik. Przesyła mu „wykaz osób posiadających wyższe wykształcenie”. Lista zawiera 14 (czternaście) nazwisk. Tak. W mieście powiatowym, w trzy lata po wojnie, jest 14 osób z wyższym wykształceniem.  A   zameldowanych w grudniu 1947 r. było 1850, a rok później 2985 mieszkańców. 

Spis nie precyzuje dokładnie specjalności, specjalizacji, zawodów i ukończonych uczelni.  Podajemy więc zgodnie z oryginałem, że w mieście znajdowali się wtedy przedstawiciele zawodów:

lekarze: Lucyna i Czesław Ludwiczakowie, Wiesław Juszkiewicz,

lekarz weterynarii Tomasz Leszczyński, 

inżynierowie: Władysław Gadus, [bez im.] Sozański, Mieczysław Nowakowski,

sędzia Czesław Górecki, 

prawnik Romuald Sawczak,

ekonomista Stanisław Wyrzykowski,

ksiądz Stanisław Grela

farmaceutka, mgr Wiktoria Gadus

magister, wicestarosta M. Skoczeń

filozofia, Józef Hanzel

 

7_juszkiewiczowie_malakoff_1947.jpg (161536 bytes)

 dr Wiesław Juszkiewicz z małżonką po zejściu z promu nad Odrą, 1947 r. W głębi widoczna wieża artyleryjska tzw. „Malakoff” lub Barbakan

 

1953, maj, W ruiny miasta przyjechała ekipa realizatorska filmu „Piątka z ulicy Barskiej”. Wśród nielicznych, żyjących jeszcze twórców tego „głogowskiego” filmu jest Andrzej Wajda, dla którego asysta reżyserska u Aleksandra Forda była początkiem wielkiej i znanej nam drogi w sztuce filmowej. Nie wiemy czy znany reżyser był wtedy na planie. Natomiast drugim asystentem reżysera był Hubert Drapella. Ten zmarły w 2008 r. filmowiec systematycznie na łamach tygodnika „Film” relacjonował swoje przygody z realizowanymi wtedy produkcjami kinowymi.  W numerze 10 z 1954 r. opisywał: 

 Do pewnej partii zdjęć plenerowych potrzebna nam była Warszawa z lat 1947-48. Nie dały rezultatu poszukiwania w stolicy. Toteż wyszły one daleko poza jej granice. Dotarliśmy do Głogowa na Śląsku, którego stare Śródmieście całe leży w gruzach. Przyjechaliśmy tam w momencie, gdy właśnie rozpoczęto akcję rozbiórkową. O zabezpieczenie pewnych ruin do czasu dokonania zdjęć zwróciliśmy się do władz miejscowych. Wkrótce otrzymaliśmy pismo od głogowskiej Rady Narodowej. Ruinami choćby, przed ich rozbiórką, chciało przysłużyć się to miasto naszej pracy. Otoczono nas serdeczną opieką.

W Głogowie między innymi [podkr. Wehikuł] robiliśmy zdjęcia na placu podobnym do przedpola budowy Trasy W-Z. Na tle olbrzymiego terenu zasłanego usypiskiem cegieł i okolonego morzem ruin dziwnie obco wyglądały tysiące zgromadzonych ludzi, pracowników miejscowych zakładów przemysłowych. Byli pełni temperamentu i optymizmu. Nawet wobec tych ruin.

            W kilka dni potem wyjeżdżaliśmy z Głogowa. Przez okno autobusu odczytałem zawieszony transparent: „Załoga budowy wzywa do współzawodnictwa…” Ci ludzie nie ulękli się ruin Głogowa. Byli tacy sami, jak ich koledzy, bohaterowie z trasy W-Z.

Poczuliśmy się silniejsi o nowe serca. Głogowianie, a potem wielu, wielu innych ludzi wzbogaciło nasz film, bo powiększyło nasz kolektyw….” 

Film powstał w okresie zdjęciowym: 28 stycznia - październik 1953. Ze wspomnień głogowian wiemy, że statystom płacono wtedy 50 zł za dzień zdjęciowy.

Może warto byłoby przypomnieć ten film w Głogowie? Albo zrobić wraz z udziałem reżysera, retrospekcję filmów jego filmów, np. pod tytułem  „z ulicy Barskiej do Katynia”? 

 

1975, 29-30.05.,  grupa młodzieży z głogowskich szkół średnich przebywała w  Świnoujściu. Rok wcześniej uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych, znajdujący się na letnim obozie OHP w Nadleśnictwie Międzyzdroje, nawiązali kontakt z marynarzami ORP „Głogów” ze świnoujskiej 2 Brygady Okrętów Desantowych. Później, na zaproszenie Dyrekcji szkoły, z inicjatywy szkolnej organizacji młodzieżowej, w Głogowie przebywała delegacja okrętu z dowódcą por. mar. Jackiem Gągolą. Ustalono ramowe warunki współpracy z miastem i szkołą. W konsekwencji, zorganizowany został międzyszkolny konkurs wiedzy o historii polskiej marynarki wojennej. Finał marynarze zorganizowali na okręcie. Wcześniej uczniowie odbyli krótki rejs, zapoznali się ze służbą na morzu, uczestniczyli tez w niektórych specyficznych dla marynarki wojennej przedsięwzięciach morskich. W niedzielę w otwartej ładowni odbył się  finał konkursu wiedzy o polskiej marynarce wojennej. Jurorami byli najwięksi znawcy dziejów marynarki wojennej w Świnoujściu, zawodom przysłuchiwała się załoga okrętu z jej dowódcami.

Zwyciężył Zbyszek Jabłoński z Technikum Mechanicznego. Wrażeń uczestnicy wywieźli mnóstwo, pamiątek nie wiele. Zdjęcia można było robić tylko wewnątrz okrętu. I takie prezentowane są obok

 

8-orp_glogow1.jpg (70511 bytes)

 W ładowni, w której mieściło się 700 żołnierzy z pełnym oporządzeniem lub do 14 pojazdów i 100 żołnierzy desantu, zasiedli uczniowie z Głogowa. 

9 - ORP Glogow.jpg (84553 bytes)

 Zbyszek Jabłoński, zwycięzca konkursu, otrzymuje upominek od przedstawiciela marynarzy.

10 - ORP Glogow.jpg (68028 bytes)  

Dowódcy okrętu wśród finalistów konkursu. 

 

Okręt Rzeczpospolitej Polskiej „Głogów” był okrętem desantowym średnim, klasy „Janów” z projektu 771A realizowanego od 1970 r. Zbudowany został w polskiej stoczni. Długość ok. 75 m., wyporność 900 ton; ok. 40 osób załogi; zadania – załadunek, transport i wysadzenie desantu. ODS 809 trafił do Marynarki Wojennej w 1971 r. Służbę zakończył w 1994 r., kiedy to został sprzedany cywilnemu  armatorowi.

 

11-ORP Glogow ODS 809.jpg (30103 bytes)

 ORP Głogów czyli ODS 809  przy kei w porcie wojennym w Gdyni – Oksywiu w ostatnich latach służby (1992-94); zdjęcia ze zb. R. Kaczmarzyka (n-k)


Kwiecień 2010


1218, 2.04. - taką datę nosi pierwszy dokument urzędowy, stwierdzający istnienie kapituły w kolegiacie. Jest nim pismo papieża Honoriusza III do prepozyta Piotra w Głogowie. Jak dowodzi ks. Henryk Gerlic, pochodzi z początków XII wieku. Według jego badań istnieją podstawy do twierdzenia, że Kapituła Kolegiacka została założona przez Bolesława Krzywoustego i biskupa wrocławskiego Heymo, około 1120 r. Polscy ale i niemieccy badacze Śląska utrzymują, że  „Kolegiata Najświętszej Maryi Panny w Głogowie jest najstarsza spośród śląskich ”

1277, 24.04. -  młodziutki głogowski władca - Henryk III - u progu swego panowania  bierze udział w wielu krwawych walkach. W tym dniu uczestniczy pod Procanami niedaleko Ząbkowic Śl., w starciu koalicji miedzydzielnicowej przeciw księciu legnickiemu. Trwa bowiem odsiecz króla czeskiego Przemysła Ottokara II na rzecz uwięzionego przez Rogatkę Henryka Probusa. W wyprawach uczestniczy rycerstwo głogowskie wraz ze swoimi książętami.

1450, 26.04. - biskup wrocławski Piotr Nowak poświęcił przebudowane prezbiterium i główny ołtarz kolegiaty. Rekonstrukcja trwała już od 1413 r., kiedy to w okresie Wielkiego Postu duchowieństwo kapituły wmurowało kamień węgielny pod nowa kolegiatę. Do 1466 r. wybudowano główny kościół halowy z trzema nawami, prawie jednakowo wysokimi, pięcioprzęsłowymi, które zostały wsparte na ośmiokątnych filarach. Pomiędzy potężne filary wbudowano  pięć kaplic z każdej strony. Nawę główną zwieńczało sklepienie gwiaździste a nawy boczne krzyżowe. W ścianach bocznych znajdowały się ostrołukowe okna gotyckie Pomimo tego, że okres budowy trwał aż 53 lata, to przeobrażanie kościoła zostało wykonane według jednolitych planów.

Ale jeszcze w tym wieku na kolegiatę jak i na miasto spadł kataklizm wojny sukcesyjnej i oblężenia w 1488 r. Splądrowana świątynia podnoszona z ruin była przez najbliższe lata. 28 kwietnia 1493 r. po restauracji głównego ołtarza, pięciu bocznych oraz  chóru głównego ponownie ją poświęcono.

1458, 12.04. z tego dnia pochodzi notka o szpitalu na Ostrowie Tumskim, administrowanym przez jednego z kolegiackich kanoników. Znajdował się w pobliżu domu wikariuszy i kaplicy św. Anny. Od 1508 szpital posiadał parcele przyznaną przez radę miejską przy ulicy kamienna Droga. Szpital istniał jeszcze przez następne stulecie i był potwierdzony w 1640 r.

1490, 6.04. - zmarł król Maciej Korwin (ur. 23.02.1443 ), król Węgier i Czech, pan Śląska i Łużyc. Jego następcą na Śląsku miał zostać syn z nieprawego łoża, książę Jan. W ramach przygotowań do osadzenia syna, jeszcze przed śmiercia,  17 marca 1490 nadał miastu jako herb lub wyróżniającą się oznakę honorową - tarczę o błękitnym kolorze, na której polu uwidoczniony był kruk, namalowany w swoich naturalnych barwach na 2-sęcznej gałęzi. Nastepca króla Macieja nie utrzymał się długo  na głogowskim tronie. Jeszcze w tym roku zwalnia mieszczan ze złozonej przysięgi. Z pozyskanych przezeń ziem śląskich Jan Korwin utrzymuje jedynie księstwo opawskie.

1- Maciej_Korwin.jpg (184018 bytes) Maciej Korwin

1511, 5.04. - Na cześć króla Władysława odbył się we Wrocławiu wielki turniej rycerski z udziałem gości z Europy. W trakcie potyczek rycerskich, ówczesny starosta głogowski Jakub von Salza miał nieszczęście odrąbać ramię znakomitemu rycerzowi węgierskiemu. Jak wynika z relacji, rycerskość pokonanego w tym przypadku to mit. Węgierski orszak zasadził się na pogromcę. Mimo, że ten uciekł i schronił się w zakrystii kościoła św. Elżbiety, został znaleziony i był szykanowany. Od niechybnej śmierci wyratował przyszłego biskupa wrocławskiego ziomek w służbie polskiej, Hans von Rechenberg. Ten przedstawiciel możnego rodu rycerskiego z księstwa głogowskiego lata całe spędził w służbie Jagiellonów. Był min. w otoczeniu księcia Zygmunta Jagiellończyka w czasie jego panowania w Głogowie. Hans był uznanym rycerzem i wojownikiem, uczestnikiem i zwycięzcą wielu turniejów i pojedynków. Uczestniczył w wielu pochodach wojennych polskich królów min w wielkim pogromie czambułów tatarskich pod Łopusznem na Podolu w 1512 r., w bitwie pod Orszą (8.09.1514 r.) czy wojnie polsko - krzyżackiej 1519-1521. Sytuacja we Wrocławiu zbliżyła obydwu krajan i była początkiem ich przyjaźni. Doświadczenia z młodości musiały wpłynąć znacząco na przyszłego biskupa bo ks. Pater w jego biografii pisze, ze był „człowiekiem łagodnym i ustępliwym, lubiącym spokój i ciszę”.

2-Jakub_Salza.jpg (47388 bytes) Starosta głogowski i biskup wrocławski Jakub von Salza (1481-1538)

1669, 24.04. - dotarł do twierdzy reskrypt cesarski o mianowaniu nowego komendanta twierdzy. Od 22 lutego, kiedy to zmarł generalfeldwachtmeister (generał brygady) Ludwig de Lopis Freiherr von Monteverques, garnizon nie miał dowódcy. Po pogrzebie i pochowaniu komendanta w kosciele franciszkanów, wśród oddziałów nastąpiło bolesne dla mieszczan rozprzężenie.  Magistrat donosił o tym cesarzowi z prośbą, aby to stanowisko obsadził osobą, która zajęłaby się odnowieniem miasta, fortyfikacji i zaprowadziła dyscyplinę.

Dostarczone dziś pismo cesarskie nosi datę 16 marca. Zgodnie z nim wakujący pieszy regiment Monteverquesa wraz z dowództwem Głogowa został przekazany pułkownikowi (Obrist) Albertowi Tasso w uznaniu jego długoletnich zasług wojennych i w dowód szczególnego zaufania do jego osoby. Nie dane jednak jest nowo mianowanemu objąć stanowisko, bo już w następnym miesiącu umiera. Rok zmian i trzech komendantów wieńczy mianowanie komendantem twierdzy generała Jobsta Hilmara von Knigge.

1758, kwiecień, - z terenu działań wojennych na Śląsku zwożeni są do twierdzy  liczni chorzy i ranni. Z przepełnionych szpitali miejskich pacjentów przenoszono do przejętych cel klasztorów  i  najbliższych wsi miejskich. Zaczęły szaleć choroby zakaźne. W mieście i na wsi śmierć zbiera wielkie żniwo.  Brakuje pomysłu na opanowanie epidemii. W tym miesiącu wreszcie zdecydowano się na radykalne działania sanitarne. Zatrudniono 12 ludzi do ciągłego kopania grobów i usuwania zarażonych elementów wyposażenia mieszkań. Palono słomę z sienników zmarłych. Kwiecień stał się apogeum zagrożenia epidemią, która zaczęła wygasać.

1763, 12.04. - decyzją władz miejskich zostaje zamknięta apteka prowadzona przez jezuitów. Placówka uzyskała koncesję w 1671 r. Była drugą w mieście obok tzw. „Apteki miejskiej i ratuszowej” mającej korzenie w XIII w.   Od 1745 r. funkcjonowała kolejna, tzw. Apteka dworska. Utworzył ją aptekarz Antoni Albinus ze Wschowy, który wbrew radzie miejskiej uzyskał koncesję w kamerze domen i wojen. W trakcie wielkiego pożaru w 1758 r. spłonęło kolegium jezuickie wraz z apteką. Po raz kolejny od 1741 r. jezuici podnoszą swój zakład z kataklizmu. Niestety działania konkurencji okazały się skuteczne i zakład jezuitów zniknął.

1775, od kwietnia do  października trwają intensywne, nieprzerwane prace przy konserwacji i rozbudowie umocnień twierdzy. Codziennie na wałach pracuje około 1500 robotników. Materiały budowlane przewozi 25 czterokonnych fur. Używane są również do przemieszczania mas ziemi służącej przy niwelowaniu wzniesień do podwyższania wałów. Za Odrą, na wielkim pastwisku pod Grodźcem powstaje cegielnia. Formowane ręcznie przy użyciu drewnianych form cegły używane są do obkładania płaszczem ścian wnętrza fosy – bastionów i kurtyn. W poszczególnych dziełach powstają ceglane magazyny prochu i wartownie. Po obu stronach Bramy pruskiej budowane są, wkomponowane w wały, skazamatowane Koszary Białe i Czerwone.

3-koszary_Biale.jpg (163280 bytes) Ceglane Koszary Białe powstałe w latach 1775-1777, rozebrane w trakcie rozbudowy Bramy Pruskiej.

1814, 14.04. - dowódca garnizonu i gubernator twierdzy generał dywizji Jean Rouger baron de  Laplane, baron Cesarstwa, Komandor Legii Honorowej w towarzystwie szefa służb inżynieryjnych gen. bryg. Pierre Michel Nempde i dowódcy artylerii fortecznej escadron-chef Perrault o 8 rano na Rynku odebrał ostatnią defiladę garnizonu. Akt honorowej kapitulacji podpisanej 10 kwietnia w Jaczewie, gwarantował stronom: 

- oblężonym – po złożeniu broni wymarsz i powrót do Francji.

- oblegającym – zawartość magazynów i składów oraz składniki majątku skarbu Cesarza Francji. Na stan zdobywców miały przejść także znaki honorowe francuskich oddziałów. Francuski gubernator przy ratyfikacji aktu kapitulacji oświadczył na słowo honoru, że wychodzący 151 - liniowy pułk piechoty nie posiada ani sztandaru ani orła, które zostały zniszczone.

Czwórkami, oddziały w rytm wybijany przez orkiestrę skierowały się w stronę więzienia. Za nim przygotowano już prowizoryczne wyjście z twierdzy. Udrożniono potajnik czyli poternę w kurtynie między bastionami Leopold i Sebastian. Wyjęte z uchwytów w ścianach dębowe belki odblokowały i pokazały szerokie przejście – wjazd do fosy od strony twierdzy. W kurtynach twierdzy było kilka takich ukrytych wyjść. Ale tylko to było na tyle szerokie by mógł przejechać konny wóz lub iść obok siebie żołnierze. Służyły do komunikacji obrońców z wysuniętymi oddziałami, pracom remontowym i innym. W czasie oblężenia były w specjalny sposób zabezpieczone przed wejściem od zewnątrz. Teraz przez szerokie  przejście wychodzą na dno fosy zwarte kolumny obrońców.  Po drugiej stronie saperzy zbudowali tymczasowy pomost do wyjścia na stoki wałów. Żołnierze  maszerowali aż do ulicy przy cmentarzu ewangelickim. Tu na obszernych stokach twierdzy złożyli broń. Obie strony wymieniły honory. Po kilku chwilach i w myśl wydanych komend kolumna udała się w kierunku Polkowic. Otoczyły ja konne patrole pruskie i kozackie. 

4-1814_kapitulacja.jpg (227630 bytes) Pożegnanie wychodzących z twierdzy obrońców 17 kwietnia – ilustracja na miejskim banknocie zastępczym z lat 20-tych XX w. 

 

740 rannych pozostało do opieki i pielęgnacji w głogowskich szpitalach. 

Kilka dni po wymarszu oddziałów francuskich przybyli dwaj służący pułkownika tego pułku z powrotem. Nie wiadomo co skłoniło ich do wyjawienia żołnierskiej tajemnicy. Zdrajcy wskazali, napoleońska świętość orzeł pułkowy został zapieczony w chlebie a sztandarem owinęła się dookoła ciała jedna z  markietanek. Za maszerującymi wysłano natychmiast patrol.  W Zgorzelcu znaleziono i odebrano im te przechowane w ukryciu  odznaki honorowe…. Do dziś w historii armii francuskiej wymienia się utraconego w Glogau orła 151 pułku piechoty liniowej.”

Na pamiątkę wyjścia Francuzów wmurowano nad poterną tablicę o treści:

17 kwietnia 1814 r. wymaszerował przez to przejście garnizon francuski ze swoim dowódcą generałem dywizji,  baronem  Laplane na czele, w sile 1800 ludzi.  Na stokach wałów złożył broń i został wzięty do niewoli”.

Dziś nad kurtyną między bastionami góruje potęzna fasada Sądu.

5-Tablica 1814.jpg (94912 bytes) Zachowana do dziś tablica pamiątkowa w kurtynie między bastionami Leopold i Sebastian.

1902, 30.04. - podpisano umowę między magistratem i władzami wojskowymi o zniesieniu umocnień twierdzy. Nadburmistrz Głogowa dr. Friedrich Soetbeer i generałmajor Karl von Protzen zatwierdzili dokument, który wreszcie otwierał przed miastem perspektywe rozwoju. Chyba dopiero teraz dla Głogowa rozpoczął się wiek XX. W następnych latach stopniowo burzono poszczególne umocnienia, bramy miejskie, niwelowano wały ziemne i zasypywano fosy. Trwało to jeszcze jak widac na dołaczonym zdjęciu.

6-Kolumna Zwyc.jpg (71189 bytes) Na zdjęciu z uroczystości odsłonięcia w dniu 15.08.1908 r. pomnika Bohaterów Wojny (obecnie plac przed hotelem „Qubus”), widać w głębi od lewej Wydawnictwo Flemminga (Flemminghaus), Stare Koszary Saperów i nie rozebrane jeszcze umocnienia bastionu Dominikańskiego. A z prawej pozostałości bastionu Lwiego.

1945

10.04. pełnomocnikiem na obwód III, głogowski,  (odpowiednik starosty) został mianowany przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego Władysław Marzec. Do miasta trafił dopiero z początkiem maja. 

kwiecień, do Wschowy dojeżdża transport I Oszmiański z Litwy. Wśród repatriantów znajduje się inż. Tadeusz Wolański, którego talenty niebawem zostaną zaprzęgnięte w organizowanie placówek Państwowego Urzędu Repatriacyjnego w Sławie i powiecie głogowskim.

1950, 17.04 - Uchwałą Rady Ministrów  powołano w województwach na tzw. Ziemiach Zachodnich i Północnych pełnomocników wojewódzkich Akcji Rozbiórkowej. Od tego momentu nabiera przyśpieszenia akcja odgruzowania i oczyszczania miast. W pierwszym pięcioleciu powojennym w Głogowie oczyszczono i udrożniono główne szlaki komunikacyjne. Szczególnie te prowadzące do odbudowanych mostów na Odrze. W 1951 powstaje Powiatowy Oddział Robót Rozbiórkowych. Przez najbliższe lata oddział otrzymuje do wykonania wygórowane plany pozyskania materiałów budowlanych. Ale wśród wymagań nie ma zadań związanych z plantowaniem i oczyszczaniem wykorzystanego terenu. Z Głogowa, głównie do Warszawy i nowej Huty zaczynają odjeżdżać wagony pełne cegły i stali zbrojeniowej.

            Pełnomocnik Akcji Robót Rozbiórkowych został zobowiązany do dostarczenia w 1952 roku 450 milionów sztuk cegły w skali kraju. Największymi dostawcami cegły ponownie okazały się województwa: wrocławskie (200 mln szt.) i zielonogórskie (90 mln szt.). Normy dla poszczególnych powiatów . Największym dostawcą cegły na terenie województwa zielonogórskiego w 1952 roku ponownie został powiat Żary - 22 mln szt., następny w kolejności powiat Głogów miał dostarczyć 15 mln szt..

W 1953 r. wyrwano z rozbitych domów Głogowa 10.602.000 sztuk cegieł i 1325 ton złomu, a w kolejnych latach:

1954 – 8 793 000 sztuk cegły całej

1955 – 7 606 000 sztuk cegły całej;  6 200 000 cegły ułamkowej

1956 – 4 000 000; 3 000.000

1959 – 870 000; 2 180 000

            Działalność Oddziału, mimo nadzoru Prezydium PRN była polem do nadużyć i niedociągnięć. Śrubowanie wyników i planów powodowało rozbieranie nadających się do odbudowy budynków. Zagruzowany teren po wyjęciu cegieł nadających się do użycia był pozostawiany sam sobie. Koszt pozyskania 1000 szt. przewyższał uzyskana zań zapłatę.

W 1954 r. miało na terenie miasta znajdować się 1, 5 mln m3 gruzu. W tymże roku miano uprzątnąć 52 000 m3. Ale wywieziono 18 584 m3 resztę natomiast zepchnięto do piwnic rozebranych budynków. Dlatego też po rozwiązaniu PORR odgruzowanie zlecono SPB z Poznania. Zapłatą miał być uzyskany budulec. W 1960 r. poznańska firma zrezygnowała ze zlecenia ponieważ stało się ono już nieopłacalne. Kończyły się możliwości pozyskiwania cennego materiału budowlanego. W tym roku przerobiono 771 000 m3 gruzu ale odzyskano tylko 70 000  szt cegły całej 150 000 całej poza wymiarowej i 785 000 szt cegły ułamkowej. Złomu stalowego już tylko 127 ton.

7-ul. Pionierow-dzis.Grodzka.jpg (68829 bytes) Po wywiezieniu z miasta milionów cegieł pozostały puste place. Tu widok z dzisiejszej ul. Grodzkiej w kierunku Alej Wolności. (zdjęcie ze zb. I. Dominiaka)

1971, 5.04. - uzyskana zostaje w Hucie Miedzi pierwsza miedź elektrolityczna, informacje stała się newsem TVP  12.04.

12 kwietnia 1972 r., na londyńskiej Giełdzie Metali (London Metal Exange LME)  zarejestrowano katody z Huty Miedzi Głogów, jako „Grade A" pod markami HMG-S, HMG-B i HML. W maju katody miedziane produkowane przez KGHM Polską Miedź S.A. zostały zarejestrowane także na Giełdzie Kontraktów Futures w Szanghaju (Shanghai Futures Exchange, SHFE) pod markami HMG-S, HMG-B i HML.

W maju 1998 r. dopuszczono do obrotu na LME sztabki srebra z HMG;   Srebro - w postaci gąsek - zarejestrowane pod marką KGHM HG ma dwa certyfikaty „Dobrej Dostawy" wystawione przez giełdy: London Bullion Market Association (certyfikat przyznany w 1995 roku) i Dubai Multi Commodities Centre (przyznany w 2006 roku). W lutym 2009 r. srebro w postaci gąsek pod marką KGHM HG uzyskało również certyfikat rejestracji na Nowojorskiej Giełdzie Handlowej NYMEX.

1975.2.04. - oddano do użytku kino „Jubilat”. Nazwę zaproponowaną przez głogowskiego pioniera, Piotra Bilskiego, wybrano w konkursie „Gazety Zielonogórskiej”. Działalność kina zainaugurowano filmem „Zwycięstwo”, który był składanką utworów „Ostatnie dni” i „Kierunek Berlin” Jerzego Passendorfera. 

1987, 29.04. -  Jak widać na zdjęciu, wmurowanie aktu erekcyjnego pod odbudowę Starego Miasta odbyło się uroczyście i miało swój wymiar propagandowy. W uroczystości wziął udział m.in. wicepremier Zbigniew Szałajda, który był przewodniczącym Honorowego Komitetu Odbudowy Starego Miasta. Komitet Odbudowy powstał w 1985 r. z inicjatywy i na wniosek ówczesnego prezydenta miasta, Mariana Borawskiego. Jak wspominają ówcześni budowniczy:  w tym samym roku rozpoczęto pierwsze prace w kwartale A-12, przylegającym do Rynku i ul. Powstańców Śląskich. Ukończony on został w 1989 roku. W budynkach zastosowano technologię mieszaną z przewagą wielkiej płyty, rozwiązanie jedynie wówczas możliwe. Tłumaczy to dlaczego ta architektura, kompromisowa względem ogólnej wizji dzielnicy, nic wzbudza dziś entuzjazmu…” 

Trwająca już 25 lat budowa „Starego miasta” przywraca Głogowowi historyczne centrum z ratuszem w jego sercu. Jest jeszcze wiele do zrobienia. I wiele niespodzianek kryje jeszcze śródmiejska ziemia.

8-Kamien_wegielny-1987-2.jpg (49046 bytes) W dniu wmurowania aktu erekcyjnego.


Marzec 2010


1291, 2.03. - w tym dniu miał odbyć się w Głogowie zjazd dostojników księstwa, duchowieństwa, z obecnością biskupa wrocławskiego Tomasza II. W tych dniach również książę Henryk III pojmuje za żonę Matyldę brunszwicką, córkę Księcia Albrechta. Tak uważają historycy polscy, z których prof. Kazimierz Jasiński udowadnia, ze ten fakt musiał mieć miejsce nie w 1292 a 1291 roku.  W trakcie zjazdu Henryk III potwierdza przywileje immunitetowe dla biskupstwa wrocławskiego wydane przez ojca (w 1253 i 1273 roku), a także wielki przywilej immunitetowy Henryka Probusa dla dóbr nysko-otmuchowskich.

Zjazd ma miejsce w tym samym miejscu, gdzie zostały wystawione dokumenty czyli w domu scholastyka głogowskiej kolegiaty, Mikołaja, na Ostrowie Tumskim.

A historyk niemiecki zwraca uwagę na fakt zupełnie inny. W pierwszych miesiącach 1291 r., w wielkim pożarze, spłonął nadrzeczny Głogów. Dlatego wszystkie wydarzenia miały miejsce w gościnnym domu scholastyka. Bo zamek był pogorzeliskiem jak nadodrzańska część rozbudowującego się miasta. Po zrealizowaniu planów politycznych i małżeńskich Henryk III, książę głogowski, przenosi się z dworem i kancelarią do Ścinawy. Już w nowym miejscu, 26 marca 1291 podjął decyzję o ułatwieniu mieszkańcom zniszczonego Głogowa odbudowę miasta. „Darował mieszczanom głogowskim poszkodowanym przez pożar dochody z promu, który uruchomiono wskutek uszkodzenia mostu. Zagwarantował miastu w całym swoim księstwie wolność cła...” Do odbudowującej się stolicy księstwa Henryk III wróci wiosną 1292 r.

Wybitny i ambitny władca walczy o Śląsk i chce narzucić swoją zwierzchność pozostałym książętom. Choć nieznany jest motyw polityczny mariażu z Matylda to cel jest wiadomy. Sukces polityczny w eliminowaniu Henryka Grubego.

Na razie Głogowczyk próbuje siły argumentów. Już od 1290 r. ma zapewnienie księcia wielkopolskiego Przemysła II, ze w przypadku jego bezpotomnej śmierci otrzyma prawa do Wielkopolski. Ale tu jego rywalem staje się książę Władysław Łokietek. Dziś w trakcie pośpiesznych przenosin ze zniszczonej stolicy do Ścinawy najważniejsza jest walka z wrocławskim imiennikiem, Henrykiem V Brzuchatym.

1480, 5.03. - do podzielonego od 120 lat Głogowa przybył książę Jan II Żagański i zażądał od mieszczan swej części przysięgi przeciw królowi Maciejowi Korwinowi, który jeszcze do niedawna był sojusznikiem i dobroczyńcą. Kiedy ja otrzymał – podobne wymagania powtórzył wobec księżnej wdowy Małgorzaty, panującej na drugiej połowie miasta. Ale tu napotkał opór. Mieszczanie drugiej połowy stanęli wiernie przy swojej księżnej. Umocniono stary zamek, uzupełniono dotychczasowe obwarowania i sposobili się do obrony Małgorzaty Cylejskiej. Oczekiwano  posiłków ze Śląska. Widząc te przygotowania i nie otrzymując odpowiedzi na swoje ultimatum, 11 marca wojsko księcia opanowało dzielnicę Małgorzaty jej połowę Głogowa, mieszkańcy tej części miasta złożyli mu hołd, chroniona do tej pory dzielnica żydowska została spalona przez żołnierzy. Już 20 marca rozpoczęło się oblężenie starego zamku książęcego. Spodziewana pomoc księcia Kazimierza cieszyńskiego, który był wnukiem Małgorzaty, nie nadeszła. On sam próbował organizować pomoc z miejscowych ale wiele nie wskórał. Oblężenie postępowało w najlepsze. W trakcie ostrzeliwania zamku zastosowano osobliwą amunicję biologiczną. Pociskami wystrzeliwanymi w kierunku celu była padlina, nieczystości i fekalia. Wiadomość o głogowskiej tragedii rozeszła się szybko na Śląsku. Dwa dni później w Wysokiej Cerkwi zebrało się śląskie zgromadzenie stanowe z przedstawicielem króla Maciej Karwina na czele. Byli również książęta z Oleśnicy i Legnicy, i delegaci większych miast. Książę Jan nie chciał wysłuchać głosu rozsądku. Przedstawiał swoje argumenty o zagrożeniu ekspansja brandenburską. Mediacja nie dała rezultatu. Oblężenie trwało do 30 kwietnia. Księżna wdowa – Małgorzata Cylejska opuściła niebawem zamek i udała się do Góry, gdzie osiadła. A 4 maja książę Jan jak miał pisać Cureus „wśród radości i grania rogów wjechał na zamek”. Zakończony został 120 letni rozdział podziału miasta na dwie części.

1627, 11.03 - przybywa do miasta i księstwa na leże zimowe regiment pułkownika Pechmanna. 11 kompanii kirasjerów i 5 kompanii dragonów czyli ponad 1500 ludzi zostaje zakwaterowanych w okolicznych miejscowościach. Oczywiście, zgodnie z obowiązującymi zasadami kwaterunku wojska, żołnierze zaopatrywani byli przez stany. Tygodniowo miano dostarczać 60 szefli (ok. 4000 litrów) owsa i 1905 talarów gotówką. Jak można wyczytać w starych kronikach, dodatkowo okupywano się jeszcze kwotą 4500 florenów. Nie zapewniały te opłaty całkowitego spokoju. W księstwie zapanował strach przed gwałtami, rabunkiem i plądrowaniem. I tak na przykład podpułkownik (oberstleutnant) Hans Friedrich Koettwitz „… miał wraz ze swoim wojskiem samowolnie ograbić kilka miejscowości…” jak informowano dwór cesarski.

1634, 23.03. -  do twierdzy dotarł transport łupów ze zdobytego Gorzowa (Landsberg am Warthe).  Do głogowskich magazynów dostarczono „działa, proch, żyto i mąkę”.

1681, 9.03. - Tomasz Lading, dwudziestoletni pokojowiec starosty głogowskiego Jana Bernarda hrabiego von Herberstein, podniósł rękę na swego chlebodawcę. Chłopak był ulubieńcem otoczenia, Najbliżsi nazywali go Tomaszkiem (Thomerle). Sprokurował trującą mieszankę z wody królewskiej i rtęci. Skąd zdobył te piorunująco trujące specyfiki nie wiadomo. Mikstury spróbował znienacka i na szczęście stolnik, który ledwo uszedł z życiem. Złapany na gorącym uczynku niegodziwiec przed śmiercią poddany został drobiazgowemu przesłuchaniu. Przyznał się, że z zamiarem zgładzenia swojego pana nosił się już wcześniej. Najpierw zatruł mu zupę jarzynową, która jednak odstręczyła ewentualnych konsumentów swoim smakiem. Kolejna próba było zatrucie ulubionego napoju alkoholowego. Przetrzymywany w zamkowej wieży „głodowej“ zdołał z niej uciec. Jak nie wiadomo, ale trafił do klasztoru franciszkanów. Z niego z kolei miał zbiec w przebraniu niewieścim. A co było dalej.... księgi milczą.

2 - Herberstein.jpg (198267 bytes) Starosta głogowski Jan Bernard hrabia von Herberstein (1630–1685)

1741, 11.03. -   książę Leopold [Leopold Maximilian Furst von Anhalt-Dessau], w imieniu króla Prus, Fryderyka II, przyjął z werandy swojej kwatery, mieszczącej się w domu  nr 5 w Rynku (w „starym domu Hasslingera”) hołd magistratu i mieszczan Głogowa. Już następnego dnia oddziały zdobywców zaczęły wychodzic z twierdzy. Maszerowały w kierunku Świdnicy. Tylko batalion grenadierów [Grenadier-battaillon] majora Wilhelma von Salderna został jako obsada garnizonu. 

Według Juliusza Blaschkego, który miał dostęp do dokumentów z archiwum rodzinnego, pierwszym pruskim gubernatorem twierdzy został b. nauczyciel Fryderyka II, generał leutnant  Fryderyk von Kalckstein (1682-1759). Miał się on szczególnie odznaczyć przy zdobywaniu twierdzy Brzeg i za to miał otrzymać Order Czarnego Orła (najwyższe pruskie odznaczenie dla szlachty) oraz gubernatorstwo Głogowa. Polscy historycy na podstawie tej notatki przekazują więc fakt medialny. Ale twierdza głogowska nie posiadała etatu gubernatora. Na jej czele stał komendant [festungkammandant]. W zależności od sytuacji był tylko komendantem placu, czyli odpowiadał za organizacyjne funkcjonowanie twierdzy i niekoniecznie posiadał najwyższy stopień wojskowy. Ale były również takie chwile, gdy twierdzą kierował najstarszy stopniem oficer w twierdzy. Wielokrotnie nosił rangę generalską. Tak więc późniejszy feldmarszałek Krzysztof von Kalckstein z rodu, który związał się z historią Głogowa i historią Polski jeżeli był gubernatorem to tylko tytularnie i dla podkreślenia prestiżu. Wydawnictwa encyklopedyczne i biograficzne zauważają ten fakt w różny sposób. Biogram  w spisie generałów pruskich Kurta von Priesdorffa  informuje, że ten otrzymał tytuł gubernatora Glogau dopiero w 1745r. Z kolei ogólnikowa wzmianka w tomie 15  Allgemeine Deutsche Biographie informuje, że – „Król Fryderyk nadał mu za szturm Brzegu w 1741r wysoki order i gubernatorstwo Głogowa”

3 - Kalckstein.JPG (60520 bytes) Christoph Wilhelm von Kalckstein, feldmarszałek we fraku orderowym Orderu Orła Czarnego [HOSA] z pomarańczową szarfą, które otrzymał za zdobycie Brzegu. Pod wstęgą Order Pour le Merite.

Przejściowym i  faktycznie pierwszym  komendantem twierdzy zostaje pułkownik [oberst] Philipp Felix Bogislaus von Schwerin, uczestnik szturmu, współtwórca  późniejszego pułku garnizonowego  [Garnisonregiment nr 5]. Zgodnie z rozkazem królewskim żwawo zabrał się do rekonstrukcji umocnień i przysposabiania jej do pruskich potrzeb. W pierwszym sprawozdaniu donosił o potrzebie wyposażenia administracji (zarządu), o rozpoznaniu potrzeb. W czerwcu 1741 pisał do króla o postępach prac fortyfikacyjnych, którymi zajmował się gen. Walrave.

4 - Schwerin.jpg (338331 bytes) Philipp Felix Bogislaw von Schwerin, generał lejtnant,  z orderem Pour le Merite otrzymanym za pierwszą wojnę śląską.

1813, marzec

Od początku miesiąca przybywają pod twierdzę podjazdy awangardy armii rosyjskiej. Obserwatorowi trudność może sprawiać różnica w kalendarzach stosowanych w Rosji i Europie. Trzeba zwracać uwagę przy lekturze źródeł rosyjskich na datowanie. Do 1918 r. stosowano bowiem w Rosji kalendarz juliański, który w porównaniu z gregoriańskim używanym w Europie, datował z ok. dwutygodniowym opóźnieniem.

Dziennik działań wojennych Armii marszałka  M. Kutuzowa z 22 lutego (6 marca) do 8 (20) marca donosił:

Adiutant przyboczny (Flugel-adjutant), pułkownik Mikołaj Sipiagin raportuje, że generał hrabia Emanuel F. Saint Priest z powierzoną sobie awangardą przeprawił się 27 lutego (11 marca) przez Odrę w okolicy m. Racice. 1 (11) marca wszystkie oddziały okrążyły twierdzę Glogau i rozpoczęły jej blokadę. Codziennie przychodzą do nas dezerterzy, przekonani, ze w twierdzy nie da się przeżyć. 16 marca generał Miłoradowicz przybył do Wschowy

Król pruski Fryderyk Wilhelm III zawiera sojusz z Rosją i przystępuje do koalicji antyfrancuskiej. We Wrocławiu, 13 marca król wydaje słynna odezwę „Do mojego ludu“. Ustanawia także powszechne odznaczenie za mężne czyny w walce – „Żelazny Krzyż“. Następuje spontaniczna mobilizacja pruskiego społeczeństwa. Powstają ochotnicze oddziały Landwery. Oddziały pruskie odgrywają istotną rolę w bitwach 1813 roku. Po uzgodnieniach międzysojuszniczych generał major  Ernest Freiherr Schuler  von Senden 20 marca został dowódcą korpusu oblężniczego. Zwolniony korpus Miłoradowicza udaje się na Zachód popędzany przez głównodowodzacego armii rosyjskiej marszałka Michała Kutuzowa.

W blokadzie twierdzy uczestniczy kapitan w czygujewskim pułku ułanów Nikołaj Grigoriewicz Izjumow. W jego pamiętnikach czytamy min. : „…od 1 do 19 marca korpus Miłoradowicza blokował twierdzę Głogów. Nieprzyjaciel prawie codziennie czynił zza murów wypady. Za każdym razem odganiali ich nasi kozacy i strzelcy.”

1843, 1.03. W głogowskim teatrze koncertował Franciszek Liszt. Kroniki przekazują, że wyraził zainteresowanie i grał na specjalnie skonstruowanym przez głogowianina fortepianie z podwójnym dnem. Ten „morderca fortepianów” jak go nazywał biograf, Guy de Pourtales, był w szczytowym okresie (Glanzperiode) swojej kariery wirtuoza. „Grał zawsze z pamięci; był pierwszym pianistą, który odważył się na coś podobnego. Wprowadził recital, tj. rodzaj koncertu składającego się wyłącznie z utworów fortepianowych....” Natomiast Henryk Heine po wysłuchaniu napisał, że „... wszyscy pianiści bledną przy nim z wyjątkiem jednego Chopina, Rafaela fortepianu.... przy Liszcie nie myśli się wszakże o pokonywaniu trudności – znika gdzieś fortepian – i pojawia się muzyka” Ten kilkuletni okres koncertowy w wielu salach metropolii i prowincji był dla artysty bardzo trudny. Po jednym z euforycznie przyjętych występów napisał - „... wciąż tylko koncerty! Zawsze jestem jedynie sługa  publiczności... nigdy spokoju, w dzień czy w nocy...” W Głogowie też tak był przyjęty.

5 - Liszt.jpg (488749 bytes) Franciszek Liszt w trakcie koncertu, karykatura J. Janko

1893, 27.03. - do zgłoszonego w nocy pożaru piekarni wojskowej przy ulicy Rzeźniczej wyruszyła dyżurna ekipa strażacka. W trakcie lokalizowania i gaszenia spadł z dachu i zginał strażak, mistrz szewski Ernest Hentschel. Ówczesna miejska, zawodowa straż pożarna liczyła 2 pożarmistrzów, 7 starszych strażaków i 33 strażaków. Obok niej funkcjonowały też, opłacane, ochotnicze oddziały przeciwpożarowe i grupy rezerwowe. Po rozbudowie wysokociśnieniowych połączeń wodociągowych wyłączano ze służby beczkowozy i pompy ręczne. Malała więc ilość potrzebnej obsługi.

6 - Bromura.jpg (415660 bytes) Fragment panoramy miasta od południa. Na pierwszym planie piekarnia wojenna. Budynek wyposażony był w szereg budowlanych umocnień jak np. widoczna ściana oporowa,  potężne przypory, grube na 1 m ściany oraz wzmocniony kratownicowo dach obsypanego ziemią. Na przełomie XIX - XX w. dobudowany zostaje, widoczny z prawej strony dwukondygnacyjny obiekt, przykryty dachem dwuspadowym, został dobudowany w końcu XIX w. Dziś mieści się tu  "Gospoda głogowska" z zapleczem.

1946, 28.03 - trzema wagonami towarowymi wyjeżdża z miasta do Muzeum Narodowego w Warszawie ładunek dzieł sztuki. Uchroniono przed rozszabrowaniem i ewakuacją na Zachód  ponad 6000 książek z Zamku w Siedlisku (po wojnie Karolat, niem. - Carolath) . Do marca 1946 r. w składnicach muzealnych w Jerzmanowej (Hermanów) i w Gaworzycach (Chwarzyce) – w pałacu baronów von Tschammer, pod opieką mgr Jerzego Zanozińskiego, gromadzono zbiory sztuki z terenu powiatów nadodrzańskich i Urzędu Konserwatorskiego z Berlina. Wysłannik warszawskiego Muzeum Narodowego, Witold Kieszkowski był wstrząśnięty tym, co zobaczył w Głogowie. Dla niego niespotykanym dotąd zjawiskiem był fakt, że kilometrową odległość z koszar do bocznicy kolejowej przy ul. Krochmalnej, na której stały wagony, trans­port dzieł sztuki musiał pokonywać przez kilka dni. 

Mgr Kieszkowski wspominał: 

Prace rewindykacyjne w powiecie głogowskim nastręczyły specyficzne trudności, na które w dotychczasowej pracy nie natknęliśmy się. Olbrzymie zniszczenia wojenne jakimi dotknięty został cały powiat, a zwłaszcza sam Głogów, sprawiły, ze brak ludzi do pracy i środków transportowych wywoływał trudności ciężkie do pokonania. Ciężarówką, wynajętą w Jeleniej Górze zwoziło się opakowane zbiory z Chwarzyc, Hermanowa i paru innych miejscowości do składu wojskowego w Głogowie. Poza programem wypadło nam ratować piękną XVII-wieczną bibliotekę z Karolatu, zbiegiem okoliczności ocalałą z pożaru, któremu uległ sam zamek, a zupełnie niezabezpieczona i niszczoną przez ludność. Dużym nakładem pracy i pieniędzy dwoma nawrotami udało się cały księgozbiór przewieźć 12-tonowym samochodem i zmagazynować na składzie w Głogowie. Prawdziwy jednak dramat zaczął się, gdy podstawiono wagony i trzeba było zbiory przetransportować z magazynu na rampę, odległą o blisko kilometr. Nie było innej rady, tylko zamiast koni musieli się zaprzęgać do wozu ci sami robotnicy, którzy ładowali wagony.... ”

Pisząc o ludziach, szczególnie dziękował kpt. Włodzimierzowi Turczyńskiemu z Jerzmanowej:

 Jego inicjatywie, pracy i staraniom zawdzięcza Ministerstwo Kultury i Sztuki stworzenie składnicy … złożyły się na nią ocalone … zbiory miejsco­we, wzbogacone zabytkami, które zwiezione zostały z terenu…i prosił o przekazanie ich do Muzeum Narodowego w Warszawie” 

7 - wagon MN.jpg (262337 bytes) 8 - wagon MN.jpg (211013 bytes) Spis zawartości z jednego z wagonów transportu do Muzeum narodowego; za:  Rutowska Maria, Polityka wobec niemieckiej spuścizny kulturowej, [w:] Wspólne dziedzictwo? Ze studiów nad stosunkiem do spuścizny kulturowej Na Ziemiach Zachodnich i Północnych, praca zb. pod red. Zbigniewa Mazura, Poznań 2000

1964, marzec - Józef Grobelny wraz z perkusistą Maciejem Kuczakiem, gitarzystą basowym Markiem Kubiakiem i wokalistą Tolkiem Olszewskim, (później dołączy do nich Ryszard Przyboś – gitarzysta) zakłada zespół muzyczny Głogi.  Istniał do 1975 r, by po przerwie reaktywować się w 1994 r. Zespół powstał przy ówczesnym Powiatowym Domu Kultury przy ul. Jedności Robotniczej (dzisiejsza PSM). Uświetniał wiele uroczystości, grał do tańca. Był dla wielu Głogowian, jak to się dziś mówi – kultowym.

Ze starego składu pozostali jak mówił w 2008 r. Ryszard Przyboś: „Tadziu Sytnik, Maciek Kuczak, Zbyszek Skarupa i ja. Jest jeszcze Adaś Wolny i Czesiek Bartkowski. Maryla Pawlak przez wiele lat występowała w Mazowszu. Krysia Sytnik i Halina Krawczyk były laureatkami Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze.  W sumie przez te lata przez Głogi przewinęło się około 20 osób. Od początku byliśmy zafascynowani angielskim zespołem The Shadows i tak zostało do dziś. Lubimy przede wszystkim muzykę gitarową

Wehikuł niestety nie znalazł żadnego zdjęcia, którym mógłby zilustrować te ciekawostkę. A może maja je czytelnicy.

1967, 10.03 – rozpoczęto roboty ziemne na obszarze przyszłej Huty Miedzi Głogów.  Rozpoczęła pracę Dyrekcja Huty Miedzi w budowie. Przekazywano i przygotowywano plac budowy. 

9 - 26.5.1967-1 wyp. HM.jpg (129672 bytes) Pierwszy wypadek na torach kolejowych przebiegających przez teren budowy Huty Miedzi „Głogów”. (26.05.1967 r.)

1968, 4.03. - Kroniki budowy Huty Miedzi „Głogów” twierdzą, że tego dnia po raz pierwszy koparka zagłębiła łyżkę pod wykopy fundamentów pierwszego obiektu huty, przyszłego magazynu wydziału przygotowania wsadu. Budowa zaczęła wychodzić z ziemi -  Od tego momentu tą wielką inwestycję mierzyć się będzie tysiącami ton stali i betonu, kilometrami dróg i torów, setkami milionów złotych przerobu oraz potężnym wysiłkiem coraz liczniejszej rzeszy budowlanych. Przy takim rozmachu prac zaczęły się jednak powstawać również normalne i nienormalne zakłócenia, jak chaos w organizacji pracy, niedostateczny potencjał wykonawczy, nieregularność dostaw od kooperantów. Mimo tych trudności 25 marca 1969r. budowniczowie podjęli zobowiązanie skrócenia cyklu budowy I etapu, w którym huta miała osiągnąć 40 tys. ton rocznej zdolności produkcyjnej, tzn. przekazać do wstępnej eksploatacji: Wydział Rafinacji Elektrolitycznej wraz z Elektrociepłownią i innymi obiektami niezbędnymi do uruchomienia tej części Huty w dniu 31 marca.1971r., tj. o trzy miesiące przed terminem wyznaczonym w Uchwale Rządu; Część ogniową Huty miano oddać wraz z wydziałami podstawowymi: Przygotowania Wsadu, Metalurgicznym, Fabryką Kwasu Siarkowego i obiektami pomocniczo - usługowymi w dniu 30 czerwca 1971r., czyli o sześć miesięcy przed terminem.”

1969, 27.03 - wydany został rozkaz Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego nr 024/Org., na podstawie którego został sformowany w Głogowie 29 dywizjon rozpoznania artyleryjskiego, (JW 3166). Obok 5 Pomorskiej Brygady Artylerii Armat była to więc kolejna jednostka artyleryjska w Głogowie. A niedawno przecież rozpoczęto formowanie  w kompleksie koszarowym 6 pułku pontonowego. Garnizon się rozrastał. 

Przygotowania do przyjęcia nowej jednostki trwały od początku 1968 r., choć dowódca garnizonu podejmował działania, by kompleksu koszar przy ul. Wojska Polskiego nie zagęszczać. Komisja powołana przez dowódcę ŚOW, 19 lutego 1968 r stwierdziła, m.in. że „...z istniejącego stanu posiadania 5 PBAA nie jest w stanie wydzielić żadnych pomieszczeń sztabowych, garażowych, magazynowych i warsztatowych. Wszelkie przeznaczone na ten cel budynki wykorzystane są w maksymalnym stopniu”. Komisja dostrzegła możliwość dodatkowego zakwaterowania wojska w ilości ok 300 ludzi „ w budynku nr 13 po opróżnieniu go przez Batalion Inżynieryjno-Budowlany  Krotoszyn.

Kiedy zapadły decyzje i zostały przekazane rozkazy, do Głogowa trafiła 67. bateria meteorologiczna artylerii (JW 4355) przeniesiona jesienią 1968 r. z Bolesławca. Jak wspomina ówczesny dowódca I plutonu, por. Czesław Kargol „...rankiem 21 października 1968 r. na rampę załadowczą w Bolesławcu podstawiono eszelon pod załadunek i do wieczora załadowano cały sprzęt, dokumentację, stan osobowy, kadrę z rodzinami, meble i odprawiono eszelon do stacji Głogów. Przybył tam w godzinach rannych 22.10....”

Nowa jednostka była samodzielnym oddziałem podległym Dowódcy ŚOW. Zabezpieczać miała działania artylerii Okręgu i planowanej Armii. I takim stał się również 29 Dywizjon formowany na bazie dotychczasowej baterii.

Pierwszym dowódcą został  ppłk Rajmund Krasowski  (1969 – 1976), który do Głogowa przybył z  Torunia, a jego zastępcą dotychczasowy dowódca 67 baterii, kpt. Władysław Stolecki.

13 grudnia 1969 sztandar nowej jednostce wręczył szef artylerii i wojsk rakietowych SOW płk dypl. Józef Petruk.  W ramach reorganizacji armii z dniem 18.01.1979 r. przestaje być samodzielnym pododdziałem i wchodzi w skład 5 PBAA. Jednak ówczesny pododdział zachował dużo samodzielności, a jak przekazują byli oficerowie, „...w czasie "W" jednostka była wydzielana do składu 2. Armii jako 29.armijny dra (lata osiemdziesiąte). Takiej nazwy używano również w czasie np. rozprowadzenia lub odprawy wart, ale w rozkazach dziennych używano nazwy dra.

Po powstaniu 23. BAA - 12.09.1985 r., dywizjon przeniesiony został do Zgorzelca; 

10 - 29dra-2.jpg (232762 bytes) Bateria rozpoznania radiotechnicznego w trakcie ćwiczeń. Obsługa stacji NRS-1 na posterunku.

11 - 29dra-1.jpg (127797 bytes) Generalska wizytacja w trakcie ćwiczeń – gen. dyw. Rajmund Szczęsnowicz,  szef Wojsk Rakietowych i Artylerii MON (w środku), dca Dywizjonu,  ppłk Rajmund Krasowski (z prawej) i dca posterunku, plut. Czesław Stachurski.

1993, 03 -  Towarzystwo Miłośników Głogowa (od 1995 r. Towarzystwo Ziemi Głogowskiej) zaczęło wydawać serię zeszytową  “Encyklopedia Ziemi Głogowskiej”. Do końca 2009 r. wydano 70 zeszytów formatu A-5, zawierających ok. 900 haseł biograficznych i problemowych opisujących ludzi, zjawiska, wydarzenia.  Pomysłodawcą i pierwszym redaktorem naczelnym był dr Janusz Chutkowski, znany popularyzator historii regionu. Encyklopedia jest nieocenionym kompendium wiedzy o Ziemi Głogowskiej. Już większość zeszytów dostępna jest w internecie. http://www.glogow.pl/tzg/bibioteka_mulimedialna/ezg.htm


Luty 2010


1307, 8.02. ukazał się akt fundacyjny klasztoru i kościoła pod wezwaniem św. Krzyża dla żeńskiego Zakonu Świętej Klary. Klaryski do Głogowa sprowadził książę już w 1304 r. Całe założenie ulokowano zostało w północno – wschodniej części miasta, na terenie jurydyki książęcej. W tym miejscu miała się wcześniej znajdować szubienica, którą przeniesiono na wzgórze po drugiej stronie miasta , poza murami. W 1307 r. Konwentowi głogowskiemu przewodziła ksieni Katarzyna. Mniszki przybyły zapewne z pobliskiego konwentu św. Klary we Wrocławiu. Wśród sióstr zakonnych znajdowało się bardzo wiele przedstawicielek szlachty  śląskiej oraz polskiej. Głogowskie zgromadzenie było  najlepiej uposażonym zakonem w księstwie. Klaryski wg wyliczeń dr M. Konopnickiej z UZ posiadały w księstwie głogowskim 8 posiadłości.  Otrzymały one w dokumencie fundacyjnym wsie: Rapocin, Konradowo, Kandlewo, część Żarkowa, Oborę, młyn znajdujący się przed fosą miejską wraz z przylegającym do niego ogrodem, wie. Ruszowice oraz czynsze z jatek głogowskich.

Ponadto klaryski nabyły prawa do dwóch folwarków (Odervorwerk z 16 poddanymi i Oppachvorwerk z 16 poddanymi) oraz duży folwark w Żukowie Głogowskim ze 142 poddanymi. Zakonnice były również posiadaczkami majątków w okolicach Wschowy. 

1363, 25.02 - we Wschowie, biskup poznański Jan Doliwa udziela ślubu  księżniczce Jadwidze głogowskiej i polskiemu królowi Kazimierzowi Wielkiemu. Nastoletnia córka Henryka V Żelaznego staje się czwartą zoną monarchy i nadzieją, że powije mu syna. Choć małżeństwo jest udane, to na świat przychodzą kolejno trzy dziewczynki. Po ślubie pan młody zabiera oblubienicę na miodowy miesiąc do Żarnowca. 

Taką dokładną datę podaje prof. Władysław Semkowicz. Polemiści przesuwają fakt ślubu o 2 lata i łączą go z wizytą Henryka V na Wawelu. Temu może sprzyjać wiadomość, że pierwsze dziecko, księżniczka Anna, miało się pojawić na świecie w 1366 r. A jak było naprawdę?.... Wiemy, ze polska królowa przeżyła swojego męża. Po jego śmierci z bogatą oprawa wdowią z królewskiego skarbca wróciła na Śląsk. Tu ok. 30 letnia wdowa wyszła za mąż za legnickiego księcia Ruprechta I i pozostała w Legnicy.

1- HenrykV z synami- HVI, HVII.jpg (455874 bytes) Henryk V, ojciec ks. Jadwigi, z jej braćmi Henrykiem VI i Henrykiem VII Rumpoldem na pieczęci.

1473, 1.02, ok. godziny 6 rano  zawaliła się jedna kolumna i spadły fragmenty stropu w kościele parafialnym p.w. św. Mikołaja. I choć wielką poniósł szkodę kościół jak zapisał kronikarz w głogowskich Annales, to „za łaską bożą nie doznał urazu żaden człowiek”.

1476, 22.02, zmarł Henryk XI. Z jego śmiercią wygasa głogowska linia Piastów. Książę został najprawdopodobniej otruty. Dzień później jego kuzyn Jan II Szalony (zwany też Okrutnym) zgłosił swoje prawa do spadku. Do podziału pozostałości pretenduje wielu chętnych. Rodzina ostatniego Piasta, w tym kuzyni, kanonik Wacław i Jan książę żagański nie zrobili niczego by zabezpieczyć Głogów przed roszczeniami księcia Brandenburgii. Roszczenia te stały się zasadne wraz z uprawomocnieniem się kontraktu ślubnego z 1472 r. Margrabia brandenburski Albrecht Achilles,  w imieniu swej siostry Barbary – wdowy (ślub w 1472 r z 8-letnia dziewczynką, nieskonsumowany).

Rozpoczyna się długotrwała wojna o tzw. sukcesję głogowską. Opis wydarzeń znajdujemy na przykład u XIX wiecznego kronikarza Karola Waltera: „Był to okres walki między dzikim, nie znającym umiaru i nie oszczędzającym nikogo Janem Żagańskim a Albrechtem Achillesem. Księżna Barbara uciekła ze swoim dworem z Kożuchowa na wieść o zbliżaniu się oddziałów Jana Żagańskiego. Zdobył on Kożuchów i inne miasta pustosząc wszystko z wielką zaciekłością”.

1507, 11.02 - zmarł w Krakowie Jan z Głogowa znany także jako Głogowczyk, (ur. około 1445 w Głogowie) - polski astronom, matematyk i filozof scholastyczny, przedstawiciel przyrodoznawczego nurtu albertyzmu. Pochodził z patrycjuszowskiej rodziny Schilling (Schelling), ale nie używał tego nazwiska i podpisywał się Gloger albo Glogovita. Przez blisko 40 lat nauczał łaciny, filozofii Arystotelesa i astronomii na Akademii Krakowskiej, którą sam ukończył w 1468 r. Pochowany został w kościele św. Floriana w Krakowie, w którym przez ostatnie lata życia był kanonikiem. Jego biogram znajduje się w Polskim Słowniku Biograficznym i Encyklopedii Ziemi Głogowskiej.

Załączona podobizna pochodzi wg. K. Soczyński, Chiromancya panny Lenormand. „Przyjaciel Ludu, czyli Tygodnik potrzebnych i pożytecznych wiadomości” 5, nr 45, 11.05.1839, s. 353.

Jan z Głogowa

1607, 1.02., do zrewoltowanych, zbuntowanych wobec okolicznej szlachty Gaworzyc przybył egzekucyjny oddział Węgrów liczący 500 ludzi. I tego dnia rozpoczęło się zdobywanie szańców i okopów przygotowanych przez mieszkańców. Wieś została zaatakowana z kilku stron. Chłopi bronili się uporczywie, przysparzając żołdakom wielu kłopotów. Szczególnie zażarta walka rozgorzała o cmentarz, z którego jednak napastnicy wyparli obrońców. Po jego zdobyciu, opór chłopski znacznie osłabł. I na innych odcinkach chłopi nie byli w stanie wytrzymać naporu lepiej uzbrojonego przeciwnika. Mimo zawziętości i zaciekłości ( w kilku miejscach kilkakrotnie odpierano gwałtowne ataki ), sytuacja pogarszała się coraz bardziej. Poważnym punktem oporu był szaniec w środku wsi. Zacięta bitwa rozgorzała też o spichlerz i mury łączące go z cmentarzem. Wreszcie ucichły ostatnie strzały. Gaworzyce znalazły się w rękach zwycięzców. Jak relacjonują kronikarze rozwścieczeni żołdacy znęcali się nad bezbronną ludnością nie szczędząc kobiet i dzieci. Krzyki maltretowanych ludzi dolatywały do sąsiednich wiosek, przejmując wszystkich grozą. Zginęło kilkunastu chłopów. Wśród nich było 2 kmieci,  2 zagrodników i 9 parobków folwarcznych.  5 uczestników buntu powędrowało do więzienia. Strat oddziału ekspedycyjnego nie znamy. Krew jednak nie została przelana daremnie. Uczestnik sporu – von Zedlitz wracając do wsi musiał pójść na szereg ustępstw wobec chłopów. 8 lutego Węgrzy opuścili wieś. Strach przed nieokiełznaniem najemników był tak wielki, że mieszczanie głogowscy dołożyli starań by oddział egzekucyjny po drodze do Gaworzyc i wracając z nich nie wstąpił do Głogowa „na gościnne występy” 

1760, luty, trwa wojna.  Spustoszenia okolic twierdzy chce zdyskontować na rozkaz króla Fryderyka jego brat książę Henryk, atakując niespodzianie Rosjan. 600 żołnierzy z twierdzy czyni wypad na Wschowę. Ale tym razem Rosjanie i Polacy są przygotowani. Napaść odparto pędząc niefortunnych żołnierzy aż na forteczne przedpola pod Serbami.

1831, 17.02. – wieczorem tego dnia ma miejsce najsłynniejsza ucieczka z głogowskiej fortecy. Ucieka odsiadujący karę twierdzy za działalność spiskową przeciw zaborcom,  gen. Jan Nepomucen Umiński. Właśnie mijają cztery lata jak 22 lutego 1826 r., został aresztowany w swoich Smolicach, do których powrócił właśnie ze Wschowy. Generał niechowający nigdy głowy w piasek i tym razem stanął twarzą w twarz z przeciwnościami losu. Nad ranem do dworku Umińskich zabębniły pięściami posty majora von Stonza. W Wielkopolsce od jakiegoś czasu trwały aresztowania wśród patriotycznie nastawionych obywateli. Został min. aresztowany hrabia Maciej Mielżyński, który czteroletni wyrok zaczął odbywać w Głogowie i opuścił go 2 lata później na skutek amnestii królewskiej. Aresztowany Umiński w trakcie procesu wykorzystywał wystąpienia jako trybunę demonstracji polskiego ducha żołnierskiego. Urzędnicy pruscy określali go „zagorzałym i zbrodniczym szowinistą” Bo jak nie można było formułować takich wniosków, gdy zeznający oświadczał, ze nie boi się żadnej kary, również śmierci i gdyby nawet musiał wejść na szafot to NIK nie będzie go przeklinał za zdradę. A patriotyzm pokazywał w takich stwierdzeniach jak np. to z listu do ministra spraw wewnętrznych Prus – „Jeżeli miłość do ojczyzny jest zbrodnia to ja jestem zbrodniarzem”. Natomiast honoru polskiego oficera i generała miał bronić odpowiadając na uwłaczającą wypowiedź osławionego carskiego senatora Nowosilcowa – „…nie należę do prowincji polskich zabranych przez Moskwę i że generał Umiński nie znosi bezkarnej obrazy mu wyrządzonej i ze nie zawsze będzie więźniem stanu

3-Hornburg-Knoetel.jpg (272722 bytes) Rogatka (Hornburg) – wiezienie dla więźniów stanu.

I dla takich miedzy innymi rachunków wyprowadza w pole swoich strażników. Tego dnia, 17 lutego organizuje w „Rogatce”, więzieniu dla przedstawicieli szlachty i jeńców stanu, w którym na 1 piętrze zajmował izdebkę – pijaństwo dla oficerów pruskich z którymi min. grywał w karty. Niedawna wizyta córki dostarczyła prowiantu i napitków. Jak potem relacjonowało drobiazgowe śledztwo, wartownicy widzieli go bez czapki i płaszcza, w rozchełstanym mundurze wychodzącego na chwile z budynku. A jak pamiętamy więzienie mieściło się nieopodal Bramy Wrocławskiej, którą zamykano dopiero o godz. 22. Podniesiono alarm, kiedy okazało się, ze generał nie wrócił do towarzystwa. Generał lejtnant Fryderyk von Clausewitz, pełniący obowiązki komendanta twierdzy zarządził poszukiwania. Wysłano umyślnych do Poznania i Berlina. To była gorąca dla wielu prusaków noc. A uciekinier dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli już 20 lutego dotarł do stolicy. Po drodze pomagali mu hrabia Hektor Kwilicki, książę Antoni Sułkowski, Żychliński, Radoliński i Bojanowski. I wielu innych. Wśród nich znalazł się też Juliusz Niklas (zm. 27.06.1872), oficer 5 pułku artylerii pruskiej, dowódca patrolu granicznego. Przy kontroli granicznej, udał, ze nie rozpoznał uciekiniera. Za to został aresztowany. Odbywał karę twierdzy także w Głogowie.

Przybywszy do Warszawy, jak doniósł tutejszy Kurier Polski, [nr 428 z dn. 21.II.1831] Jan Umiński „natychmiast udał się do głównej kwatery„. I jak wiemy już kilka dni później dowodzi polskimi wojskami w trakcie działań wojennych powstania listopadowego.

4- 1831-Umiński.jpg (116241 bytes) Jan Nepomucen Umiński w mundurze generała broni z 1931 r.

1945

- 6.02. - pierwszy wojskowy transport kolejowy z Leszna wjechał na stację w Drzewcach Starych. Polscy kolejarze leszczyńscy zorganizowali grupę organizacyjną mającą za zadanie rozpoznanie szlaku w kierunku Głogowa. Rozpoczynają naprawę., bowiem dalsza jazda w kierunku Głogowa była niemożliwa. Za Głogówkiem  zniszczone były dwa mosty a na stacji wszystkie rozjazdy. Przez cały miesiąc trwa intensywna naprawa torów w kierunku Głogowa – toromistrz Gbiorczyk wspominał: „Pewnego razu ze Stróżykiem i ośmioma pracownikami wieźliśmy ręcznym wózkiem torowym do przystanku Głogów – Gaj dwie szyny do wymiany, w miejsce uszkodzonych na skutek wybuchu pocisku. Wtem od strony Głogowa nadjechały lasem wojskowe wozy pancerne z załogami. Słyszeliśmy co prawda warkot silników już z pewnej odległości, jednak przypuszczaliśmy, ze to pojazdy  bojowe radzieckie , a nie przyjacielskie. W chwili gdy dojechały do toru, wyskoczyło z nich wojsko w mundurach niemieckich. Jak się okazało byli to własowcy pod dowództwem oficera niemieckiego. Kazali się nam ustawić twarzami do muru przed budynkiem na peronie. Oficer podszedł do nas, stanął koło Stróżyka i zajrzał mu w twarz. Widocznie dlatego, ze był między nami najsilniejszej postawy. W tej chwili odwróciłem się z podniesionymi rekami w kierunku oficera i powiedziałem, ze jesteśmy pracownikami kolejowymi naprawiającymi tory. Na to on zapytał czy mam broń. Odpowiedziałem, z e nie. Cała zgraja przystąpili do przeprowadzania osobistej rewizji, przeszukali też wózek roboczy z naszymi narzędziami. Następnie oficer wydał swym kompanom rozkaz aby powsiadali do wozów i odjechali…” 

- w końcu lutego - został przebazowany na lotnisko w Żarach 2 gwardyjski pułk lotnictwa myśliwskiego  z 322 Dywizji [2-й Оршанский ГИАП]. Stąd samoloty były kierowane nad okrążoną  twierdzę. Ich zdziwienie budził fakt, ze po raz pierwszy loty bojowe odbywali lecąc z zachodu na wschód a nie odwrotnie. Jak wspominał dowódca eskadry „Mongolski Wojownik” kapitan I. T. Koszelew , podwieszone dwie 50 kilogramowe  bomby „zrzucali pikując z wysokości 400 - 600 m”. Po pozbyciu się ładunku burzącego „strzelali do okien budynków, gdzie bronił się nieprzyjaciel. Ostrzeliwali również ogniem karabinów maszynowych pozycje artylerii i moździerzy.”

Pułk wyposażony był w samoloty myśliwsko-bombowe Ła 5 i Ła 7. Te ostatnie, ufundowane przez Mongołów otrzymała w końcu 1944 r. eskadra nosząca imię „Mongolski Wojownik” (Mongolskij Arat)

 

5-Mongolski wojownik.jpg (176556 bytes)  Jeden z pilotów eskadry „Mongolski Wojownik” i samoloty Ła 5FN na lotnisku polowym jesienią 1944 r.

1947

7.02. - zlikwidowana zostaje placówka szpitalna ss. Elżbietanek w Głogowie. Siostry przybyły do miasta nad Odrą w sierpniu 1861 r. Prowadziły duży szpital (80 Łózek) i przedszkole (95 dzieci do 1941 r.) oraz zarząd administracyjno-gospodarczy w konwikcie arcybiskupim dla 100 chłopców (obecnie budynek II LO). Dwa lata wcześniej – 5 lutego 1945 r. – zakończył działalność prowadzony przez nie od 4 lipca 1941 r.  szpital polowy (lazaret) w arcybiskupim konwikcie. 8 sióstr miało w tym polowym szpitalu 250 łóżek dla rannych. Od końca stycznia trwa ewakuacja rannych. Wraz z nimi  przez Żagań, Drezno, Diepoholdeswalde, Ansbach, Eisenach ewakuowane zostały 5 sióstr. Pozostałe pozostały w konwikcie, który spłonął w następnym miesiącu. Zakonnice przeniosły się do szpitala, skąd 20 kwietnia żołnierze radzieccy wysiedlili je do obozu jenieckiego w koszarach.  Natomiast w szpitalu macierzystym opieka nad rannymi trwała do końca oblężenia. Dom starców i szpital splunęły. Siostry wraz z podopiecznymi schroniły się w piwnicach. Po 20 kwietnia tego roku również zostały przesiedlone do obozu w koszarach. Oblężenie przeżyło 10 sióstr, w 1939 było ich 23, część wyjechało w trakcie styczniowej ewakuacji razem z rannymi. W reaktywowanym szpitalu wojskowym  3 zakonnice pracowały na sali operacyjnej inne przy opiece nad chorymi. Pozostałe opiekowały się wysiedlonymi, uchodźcami i bezdomnymi. 

W lutym 1947r. wyjechały do Wrocławia. Placówka ss. Elżbietanek w Głogowie  przestała istnieć.

 

22.02. - Szczególną aktywnością wykazywały się organizacje zdemobilizowanych żołnierzy osiedlających się na Ziemiach Zachodnich.  W okolicach Głogowa osadnicy zaczęli się pojawiać już po częściowej demobilizacji z 10 sierpnia 1945 r. Nieliczni z nich  zostali w mieście, większość osiedlała się na peryferiach i na terenie powiatu, w stosunkowo dobrze zachowanych wsiach, gdzie obejmowała gospodarstwa rolne. Organizowali się w stowarzyszenia weteranów. Już rok później, chorąży rezerwy Zygmunt Horbatowski stanął na czele Związku Osadników Wojskowych, integrujący zdemobilizowanych żołnierzy. Zrzeszał on 1022 członków w 27 kołach, by łącznie liczyć ich ponad 1200. W 1947 r. przeniesiono zarząd powiatowy ZOW z Kotli do Głogowa. Wśród kół Związku ponad przeciętnym działaniem wyróżniało się koło z Gaworzyc. Działało od lata 1945. Zorganizowało min. pierwsze dożynki powiatowe w których uczestniczył Naczelny Dowódca Wojska polskiego, Marszałek polski Michał Rola Żymierski. Osadnicy interesowali się również sytuacją polityczną po zakończeniu wojny. Byli żywotnie zainteresowani stabilizacją. Byli również wykorzystywani w swoim zainteresowaniu do określonych działań propagandowych. Dyskusja na zebraniach dotyczyła również prawnego zakończenia wojny. Zatwierdzenia nowych granic. Ten proces będzie trwał bowiem przez wiele lat. Europe zaczyna dzielić „Żelazna kurtyna”.

W trakcie zebrania Gaworzyckiego koła ZOW podjęto uchwałę, wysłaną do pisma „Osadnik na Ziemiach Odzyskanych”. Przytaczamy ją w całości jako ilustrację atmosfery pierwszych lat powojennych: 

My, osadnicy wojskowi ziemi głogowskiej cośmy swe karabiny zamienili na pług, orząc swe stare Piastowskie ziemie, które krwią naszą i naszych najbliższych zostały zdobyte i okupione, postanawiamy na dzisiejszym zebraniu w dniu 22 lutego i żądamy aby traktat pokojowy z Niemcami był podpisany w Warszawie niech to będzie memento dla naszego odwiecznego wroga Słowian.

Sekretarz ZOW Koła Chwarzyce Cybulski Tadeusz

Prezes ZOW Koła Chwarzyce Witkowski Feliks"

 

6-Osadnik.jpg (256497 bytes) Winieta dwutygodnika Związku Osadników Wojskowych.

 

1971, 28.02. - oddano do użytku budynek oddziału Narodowego Banku Polskiego przy ul. Słowiańskiej. Obecnie w tym miejscu znajduje się siedziba I Oddziału Banku Zachodniego. W trakcie budowy okoliczne dzieciaki z zainteresowaniem oglądały montowanie zabezpieczeń mechanicznych w instalowanych sejfach. Zdobyta wiedza i doświadczeniem a także wynikami obserwacji dzieliły się w trakcie przerw lekcyjnych z tymi rówieśnikami, którzy mieszkali na peryferiach. 

2000, 27.02. -  Ordynariusz Wojska Polskiego, biskup polowy  Sławoj Leszek Głódź święci kaplicę głogowskiej parafii wojskowej pod wezwaniem św. Jana Bosko. Nieetatowa parafia która została erygowana 16 października 1996 r. jest położona na terenie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Do 2000 r.  proboszczem był  ks. por. Sławomir Pięt. Obecnie posługę kapłańska pełni ks. kpt.  Rafał Kaproń.


Styczeń 2010


1281, 25.01. - książę Henryk III nadaje wójtowi Ludolfowi w dożywocie sąd miejski w Głogowie. W dokumencie wymienia min. daniny, które tenże był uprawniony pobierać, także daninę należną od 2 kramów. Jeden z nich nazywany jest "apotheca". Ponieważ nie znaleziono na Śląsku starszego dokumentu, w którym występuje to słowo, więc zyskał Głogów znaczenie jako miejsce pierwszej apteki. "Apothecae" ówczesna to był kram czy sklep korzenny, w którym sprzedawano potrzebne surowce lekarzom. Byli oni również w pewnym sensie farmaceutami.

1331, 11.01. - zmarł książę głogowski Przemko, syna Henryka III, ostatni niezależny władca  Głogowa. Był jedynym panującym na Śląsku księciem który nie podporządkował się Czechom. Przetrwały w kronikach słowa, jakie miał wypowiedzieć, że woli na jednym koniu opuścić swą ziemię niż być poddanym innego monarchy. W wytrwałości księcia głogowskiego można dostrzec oddziaływanie rodzimej tradycji dziedziców królestwa polskiego, a jeszcze w większym stopniu wpływ jego żony Konstancji utrzymującej, jak tego dowiodły późniejsze jej losy, wciąż żywe kontakty z Polską. Zachodzi duże prawdopodobieństwo otrucia księcia przez przeciwników opornej wobec Jana polityki, jak uważa Władysław Korcz.

Stałość charakteru, wierność zasadom, zrozumienie potrzeb poddanych, skromność i wrażliwość przyniosły mu wierność i oddanie mieszkańców księstwa. W trakcie zjazdu z książętami ścinawskim Janem oraz żagańskim Henrykiem w Głogowie 1326 r.  wdzięczni mieszczanie Głogowa przyrzekli im wierność na wypadek zgonu swego księcia. Został pochowany w książęcym grobowcu rodowym w Lubiążu.

1360, 10.01. - Henryk V Żagański podpisuje dokument sankcjonujący dokonany przez króla Czech i cesarza rzymskiego Karola IV Luksemburskiego podział miasta Głogowa i okolic na dwie części – królewską Karola IV i książęcą Henryka V. Obiektami wspólnie użytkowanymi miały być: kościół farny pod wezwaniem św. Mikołaja, dom wag, szkoła, młyn odrzański, plac solny i wszystkie drogi. Sądy zostały rozdzielone a jurysdykcją obejmowały również te przestępstwa na terenach wspólnych, które znajdowały się w obszarze właściwej części.  Dwa wiezienia znajdowały się – jedno koło kościoła św. Mikołaja, drugie na Przedmieściu Brzostowskim obok szubienicy.  Ponieważ zamek pozostał w części królewskiej, książęta głogowscy wznieśli drugi zamek  nieopodal Furty Bożego Ciała. Do budowy wykorzystano

Część królewska posiadała: 20 kramów sprzedających chleb, 20 kramów z mięsem, 30 sprzedających obuwie, wsie w części wschodniej  i południowej Księstwa – min. Kromolin, Kurów Wielki, Dalków czy Mierzów.

Część książęca to oprócz 20 kramów sprzedających chleb, 20 kramów z mięsem, 30 sprzedających obuwie w mieście, miejscowości znajdujące się na zachód od linii Brama Szpitalna - Polkowice, wraz z kościołami w Brzostowie, Jaczewie i Kwielicach. Również podzielono Bytom Odrzański, którego  zachodnia część wraz z Dobrzejowicami, Kłobuczynem Brzegiem Głogowskim. Nie podzielono opłat celnych i ziem leżących na prawym brzegu Odry. W następnym roku część królewska zostanie oddana w dożywocie Bolkowi, księciu świdnickiemu. 

1439, styczeń - husyta wielkopolski Abraham Zbąski (zwany Głowaczem, starosta Zbąszynia) próbuje na czele taboru, 1000 piechoty i 400 jezdnych podejść pod Głogów. W nieznanym miejscu drogę mu zastępuje Henryk Głogowski, Napastnicy zostali rozbici a watażka Zbąski wraz z dwoma rycerzami pojmany. Spośród napastników na polu bitwy zostało 450 zabitych. Najprawdopodobniej najeźdźcami byli niewyszkoleni plebejusze, których bez kłopotu rozbiły karne i dobrze zorganizowane, choć czterokrotnie mniej liczne oddziały Henryka głogowskiego.

A Jan Długosz opisał tak ówczesna sytuację:

„Tenże bowiem Abraham, zebrawszy ilość znaczne wojsko przeciw Henrykowi książęciu Głogowskiemu, stoczył z nim bitwę; a chociaż i liczbą i potęgą nie równie był przeważniejszy, wszelako zwyciężony został, w ucieczce raniony i pojmany. Kiedy potem odzyskał wolność, mniemano, że zmieni swój sposób myślenia i wiarę Bogu obrzydłą, nie mógł jednakże dopuszczoną nań karą Bożą poprawić się w grzechu. Trwał Zbąski z uporem i zaciętością w swojej wierze; maż z inąd niepospolitego rozumu, który krom tej jednej sprawy, że przeciwnym był koronacyi Władysława, dobre zawsze dzieła popierał: wszyscy zatem ubolewali, że człowiek tak mądry i oględny dał się uwikłać w błędy kacerskie. Kiedy potem Andrzej Bniński po śmierci Stanisława Ciołka wstąpił na stolicę Poznańską, Zbąski począł jak zwykle wierzgać przeciw przepisom kościoła: przeto i Andrzej biskup użył na niego klątwy kościelnej. Ale równie bracia i przyjaciele Zbąskiego jawne z biskupem zwodzili harce, i byliby go pewnego czasu w wietnicy Poznańskiej zabili, gdyby inni z pomiędzy szlachty, na ów czas tam przytomni, nie byli stanęli w jego obronie. Nareszcie Andrzej biskup, pragnąc wciskające się coraz więcej odszczepieństwo ukrócić i potłumić, z zbrojnym pocztem dziewięciu set jazdy obiegł miasteczko Zbąszyn, i nie pierwej od oblężenia odstąpił, aż gdy mieszczanie Zbąscy wydali mu do rąk pięciu heretyckich księży, których on do Poznania odesłać i po złożeniu na nich sądu spalić rozkazał. Od tego czasu inni księża poczęli z przestrachu do Czech potajemnie się wynosić; sam zaś Abraham Zbąski niezadługo żyć przestał. Z jego śmiercią ustała, wykorzeniona do szczętu, zaraza kacerska w ziemi i dyecezyi Poznańskiej.”

[http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=44325&s=1 - Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście. T. 4, ks. 11, 12 ; s. 574]

1488, 6.01 - na głogowskim zamku odbył się ślub córek Jana żagańskiego, Jadwigi i Anny  z synami Henryka Ziębickiego, wnukami Króla Jerzego z Podiebradu - Jerzym i Karolem. Również maja się odbyć pokładziny najstarszej z córek – Salomei, wcześniej poślubionej Albertowi Ziębickiemu. Ten pomysł Jana II miał wyłącznie cel polityczny – umocnić przymierze z Czechami, wciągnąć i Polskę przeciwko królowi Maciejowi Korwinowi. To była prosta droga do wojny. Jak piszą kronikarze i historycy – M. Kyntsch i J. Cureus, na zaślubiny do zamkowej kaplicy licznie przybyli delegaci śląskich miast i księstw, goście zagraniczni, bo książę był osoba znaną i popularną. Władca głogowsko-żagański tym aktem chce obejść zapis umowy z Maciejem Korwinem, który mówił, ze dziedzicem księstwa może zostać tylko jego męski potomek. A Jan II posiadał cztery córki i ponad 50 lat. Najstarsza Małgorzata już była poślubiona możnowładcy węgierskiemu Mikołajowi Banfi von Limbach z Preszburga. Jeszcze nie ucichły weselne toasty i hymny, gdy mieszczanie głogowscy i przedstawiciele stanów księstwa zostali poproszeni zostali o wysłuchanie gospodarza. W iluminowanym bogato zamku, w którym pobrzmiewały jeszcze takty wygrywane przez weselne kapele Jan II wygłosił oświadczenie, że Korwin chce go wydziedziczyć z księstwa. Poprosił więc obecnych o złożenie hołdu wierności świeżo poślubionym małżonkom swoich córek. Mieszczanie odmówili bo uznali, ze obowiązuje ich przysięga złożona królowi Maciejowi 14 lipca 1482 r. Kryzys trwał kilka dni. Została rozwiązana Rada miejska i powołana nowa, całkowicie uległa panującemu. Na jej czele został pogardliwie nazywany przez kronikarza grabarzem burmistrz Melchior Schaultze. Kiedy się wzbraniał przed tym zaszczytem, do którego miał nie mieć kwalifikacji władca odpowiedział „takich właśnie urzędników chce mieć, tamci byli mądrzejsi niż trzeba” . Dotychczasowi, uwięzieni ponieśli śmierć w trakcie oblężenia. 

To był  „casus belli”. Pierwszy miesiąc tego roku zapoczątkował działania wojenne, już kilka miesięcy później nad Odrę nadciągnęły oddziały najemnej „Czarnej Armii” Macieja Korwina.

2_jan.jpg (91077 bytes)  Jan II Żagański,  „Szalony”

1504, 24.01. – Zmiana głogowskiego herbu. Książę głogowski Zygmunt Jagiellończyk stwierdził ze „…także nasze miasto Głogów winno zachować i używać dawnej pieczęci oraz insygnia, tj. Madonny w promieniach i wosku czerwonego.” Od 1490 r. bowiem w herbie miasta znajdował się przekazany przez króla Macieja Korwina jego herbowy kruk na trójsęcznej gałęzi (Ród Hunyadych pieczętował się krukiem i od nawy corvus wziął się przydomek Korwin). Powrócono do starej pieczęci z obrazem Matki Boskiej w glorii słonecznej. Zamiast kruka umieszczono orła śląskiego. Pieczęć ta była długi czas w użyciu, bowiem odbitki pochodzą jeszcze z końca  XVII w. natomiast czerwony wosk używany do pieczętowania ważnych dokumentów był dostępny tylko najwyżej uprzywilejowanym miastom. Na Śląsku Głogów był drugim po Wrocławiu.

1herb.GIF (31621 bytes) Herb miasta z krukiem, używany w latach  1490-1504

1544, 2.01. – miasta księstwa: Głogów, Kożuchów, Góra, Szprotawa, Zielona Góra i Świebodzin wybierające dotąd swoje rady miejskie bez zewnętrznej ingerencji otrzymały od króla Ferdynanda nowe zasady. Według królewskiej decyzji - starosta miał wybrać z 16-tu wytypowanych osób - burmistrza i 7 radnych.

1582, 15.01. – od pisma cesarskiego z tego dnia, przez najbliższe 26 lat trwa spór o interpretacje treści tego listu. Według innowierców Fara miała zostać przekazana ewangelikom. Starania o jej udostępnienie trwały od 20 stycznia 1581 r., kiedy to „około 300 kobiet, które uważały że mężczyźni w sprawach kościelnych są za mało zorientowani, w najlepszych strojach udało się do starosty i prosiło o kościół i szkołę.” Zostały zlekceważone i odesłane „… do domu by pilnowały kuchni, przędły, szyły i sprawowały inne swoje czynności. Miały również wpłynąć na swoich mężów by zachowali więcej spokoju i posłuszeństwa. Po rocznych przepychankach stany głogowskie stwierdziły, że w liście skierowanym do biskupa Marcina - przyrzeczno gminie farę głogowską, co udowodnili załączając wyciąg z tego rozkazu.  Monarcha przez swoich urzędników stanowczo zaprzeczył temu twierdząc, że mowa wówczas była o kościele parafialnym w Brzostowie.

Rozpoczął się wieloletni korowód interpretacji, konfrontacji i śledztwa celem wyjaśnienia intryg.

Dopiero w dokumencie stanów z 19 stycznia 1608 r. znajduje się wyjaśnienie błędu w ten sposób: Pierwszy kopista zamiast jemu całkowicie nieznanej miejscowości Brzostów przeczytał Wrocław /Brostau-Breslau/, a gdy drugi kopista robił wyciąg, zdawało mu się, że rozkaz dotyczy Głogowa jest błędny, że Głogowianom łaska cesarska farę we Wrocławiu miała na myśli i dlatego zamiast Wrocław napisał Głogów. Tezę ta miał potwierdzać odpis dokumentu znajdujący się we wrocławskim archiwum.

1623, 21.01. – pułkownik  Stanisław  Stroynowski, dowódca pułku lisowczyków składa  pozew do ksiąg  grodzkich we Wschowie przeciwko mieszczanom Głogowa. („Stroynowski contra cives Glogoviensis protestatio”)   

W końcu poprzedniego roku przez księstwo przetoczył się wracający z Zachodu pułk lekkiej jazdy polskiej, tzw. pułk lisowczyków. Pułk znacząc szlak swojego przemarszu  rekwizycjami prowiantu, paszy dla koni i kontrybucjami pieniężnymi kierował się na Śławę śląska, gdzie miał zostać opłacony i rozwiązany. Miast Głogów oprotestowało trasę przejazdu. Więc oddział dotarł na początku  grudnia 1622 w okolice Bytomia Odrzańskiego. Mieszkańcy długo pamiętali pobyt miedzy 6 a 11 grudnia, głodnego i nie zdyscyplinowanego  wojska. 

3 - Bytom płyta.jpg (146296 bytes) W ścianę budynku po królewskiej aptece przy Rynku wmurowana jest tablica upamiętniająca cierpienia mieszczan doznane od  „przeciągających kozaków”. Towarzyszą  jej płyty dokumentujące pamięć mieszkańców i konserwację w latach 1925 i 2006.

            W Nowym Miasteczku od kawalkady chorągwi jazdy odłączył jeden z dowódców, książę Zygmunt Karol Radziwiłł, który postanowił pozostać na Śląsku. Do jego taborów skierował swój wóz płk Stroynowski i prawdopodobnie inni co bardziej majętni oficerowie. Kolumna oddaliła się w kierunku Głogowa. Co się dalej działo z nielicznym pocztem ochraniającym konwój wiemy tylko z pozwu do ksiąg  grodzkich, złożonym we Wschowie. Według relacji tam zawartej, w  momencie wjazdu kolumny wozów na rynek głogowski złość i oburzenie mieszczan na „kozaków” przerodziła się w rękoczyny. Ponieważ konwojenci stawili zbrojny opór, poturbowano ochronę, jeden z rannych zmarł,  rozkradziono wozy. Warto poznać spis zawartości wozu pułkownikowskiego. Dowódca lisowczyków wymienił w rzeczonym proteście utracone: szkatułkę z klejnotami i 600 talarami norymberskiej mennicy, dwa złote łańcuchy, warte 180 węgierskich złotych, perły, pierścienie i inne drogie kamienie na sumę 500 florenów węgierskich, wielkie dywany angielskie, cztery wielkie bombardy, dwa konie, rękopisy i wiele nie wyszczególnionych innych przedmiotów. Badacze epoki nie znaleźli danych o nagrodach i darowiznach które mógłby w ostatnim roku będący w boju pułk otrzymywać. Musiał więc to być po prostu łup wojenny. Czyli Głogowianie zrabowali zrabowane? Nieznany jest finał tego sporu. Najprawdopodobniej pozostał nierozstrzygnięty i nie wiemy czy lisowczyk otrzymał rekompensatę. Stanisław Stroynowski w styczniu przyjeżdżał do Głogowa z pobliskiego Rozdrażewa gdzie przebywał w gościnie. W poszukiwaniu zajęcia, operował w okolicach księstwa jeszcze przez kilka najbliższych miesięcy. Po raz kolejny wprowadzi miasto do historii wojskowości z początkami czerwca tego roku…

4-Lisowczyk.jpg (352579 bytes) Lisowczyk

1634, 1.01. -  do twierdzy przybywają od początków miesiąca generałowie Ottavio Piccolomini i  Colloredo-Waldsee którzy z gospodarzem głogowskiego zamku, generałem Mateuszem  Gallasem 4 stycznia dogadali spisek przeciwko Wallensteinowi. Ten ostatni – wielki wódz wojny trzydziestoletniej niedawno jako rekompensatę utraconych włości otrzymał księstwo głogowskie. Fakt ten m.in. podkreśla tablica upamiętniająca miejsce narodzin generalissimusa. Znajduje się ona w czeskich Hermanicach, na zewnętrznej, północnej, ścianie miejscowego kościoła. Tekst niemiecki brzmi:

Dem Andenken

des grossen Feldherrn und Staatsmannes

Albrecht W. Eus. von Waldstein

gen. Wallenstein

Herzogs von Mecklenburg Friedland Sagan

und Grossglogau

kaiserl Generalissimus etc.

geboren in schlosse Hermanitz am 24 September 1583

… zu Eger am 25 Februar 1634  …..   …..

an 23 Februar 1884

W tłumaczeniu: „Pamięci wielkiego Wodza i Męża Stanu, Albrechta W[enzela] Euz[ebiusza] von Waldsteina zwanego Wallenstein. Księcia Meklemburgii, Friedlandu, Żagania i Głogowa, cesarskiego generalissimusa itd. Urodzonego w zamku Hermanice 24 września 1583 … w Egerze 25 lutego 1634 ….[zamordowanego]

[Ufundowana] 23 lutego 1884”

Foto: Ivo Šťastný, 14.9.2006 

http://www.vets.estranky.cz/clanky/vpm-okres-nachod/hermanice 

5- tablica Wallensteina.jpg (151692 bytes) Tablica w hermanickim kościele.

1635, styczeń, - w mieście i okolicach panowały niezwykle niskie temperatury. Zimno było tak dotkliwe, że z pułków, które z Czech maszerowały 2 mile zmarzło ponad 50 ludzi. W okolicach miasta ponoć pojawiły się wilki. Widziano  watahę w ilości kilkunastu sztuk. Miały napastować okolicznych mieszkańców. Poszarpały 20 ludzi. Obecność wilczych stad w okolicach Głogowa kroniki notują do połowy XIX wieku. Starostowie często zarządzali polowania połączone z odstrzałem tych drapieżników. Tak tez stało się w 1646 r. zima po tym jak przed Bramą Brzostowską poszarpany został jakiś samotny mężczyzna. Ostatniego wilka miano zastrzelić pod Siedliskiem w 1845 r.

1652,12.01. - miejski chirurg udaje się na Zachód celem przeprowadzenia zbiórki środków na budowę świątyni protestanckiej. Głogowscy wierni po zakończeniu wojny 30-letniej otrzymali prawo zbudowania tzw. Świątyni Pokoju (jednej z 3 na Śląsku). Prawo do urządzenia obiektu nie niosło za sobą środków finansowych.  Ponieważ przy wielkiej, powojennej nędzy mieszczan brakowało wolnych sum do prowadzenia budowy, podjęto decyzje o przeprowadzeniu zbiórek. W tym wśród duchownych na Śląsku i w Saksonii. Kurfirst saski zezwolił na publiczną zbiórkę w swoim kraju. Wreszcie budowa postąpiła tak daleko, że 24 marca 1652 r. odbyło się pierwsze uroczyste nabożeństwo w nowym kościele. Trzecia zbiórka zorganizowana przez dwóch mieszczan umożliwiła budowę plebanii.

1746, 12.01. – odbywa się w twierdzy uroczyste ogłoszenie zawartego dnia 25 grudnia 1745r. pokoju w Dreźnie, kończącego tzw II wojnę śląską. Wieczorem iluminowano miasto, w którym w trakcie tej fety wyróżniło się seminarium Leopolda. Oświetlonym budynkom publicznym towarzyszyły występy orkiestr i zabawy mieszkańców. 

1793, 20/21.01. - od strony Głogowa wkroczyła na tereny Wielkopolski w ramach II rozbioru kolumna wojsk pruskich pod dowództwem  generała leutnanta Karla Philippa von Pollitza (1733-1805). Oddziały w szyku marszowym dotarły do Leszna i okolicznych miasteczek.

1813, styczeń – Po skrytym przejeździe cesarza w końcu grudnia narasta, w twierdzy niepokój związany z klęską na wschodzie. Komendant aż do Kalisza wysyła umyślnych po wiadomości o zbliżającej się nawałnicy.

1871, 9.01 - oddana została do użytku linia kolejowa z Żarkowa do Rudnej, tym samym Głogów otrzymał połączenie kolejowe z Legnicą i Wrocławiem

1919 

- 4.01. - konstytuuje się Centralna Rada Żołnierska V Korpusu [Zentralsoldatenrat des V. Armeekorps]. Rada przenosi się do Głogowa. Rada ta nie uznawała Centralnej Rady Żołnierskiej, regencyjnej w Legnicy.  Działalność Rady w Głogowie ograniczyła się do :kontrasygnowania rozkazów dowództwa V AK propagowania wśród żołnierzy wierności dla rządu i popierania werbunku do oddziałów samoobrony

- w tym samym dniu głogowski oddział saperów z 5 Batalionu Saperów przechodził do historii na froncie wielkopolskim. Niemiecki pociąg pancerny z Leszna z oddziałem saperów ppor. Hempla (Sprengabteilung - oddział do wykonania zniszczeń z 5 batalionu saperów z Głogowa) przez Pawłowice dojechał do stacji kolejowej w Poniecu, gdzie Niemcy zabrali stojące tam dwa wagony ze zbożem i kasę kolejową. Wycofując się, wysadzili ok. godz. 11.00 most kolejowy na kanale Rów Polski, miedzy Poniecem a Robczyskiem. Wybuch był tak silny, że w Robczysku powypadały szyby z okien, a zdezorientowani mieszkańcy wylegli na ulice. W drodze powrotnej do Leszna Niemcy zatrzymali sie na dworcu kolejowym w Pawłowicach. Następnego dnia wysadzony tor kolejowy został przez Polaków naprawiony. W Święto Trzech Króli,  6 stycznia o godz. 9.00 około 40 żołnierzy z garnizonu leszczyńskiego (znów oddział Hempla) przyjechało opancerzonym pociągiem do Kąkolewa. Kilkunastu z nich udało sie do pałacu, gdzie mieszkał tamtejszy proboszcz ks. Tadeusz Dykier. Dykiera aresztowano i zawieziono do Leszna, ale wobec braku konkretnych zarzutów został on po południu zwolniony.

- od 1.01. - oddział ppor. Fedora von Kleista z garnizonu głogowskiego, wyposażony w dwa działa polowe, wzmacnia pozycje niemieckie w okolicy Kargowej. Uczestniczy przez cały miesiąc w potyczkach  w powiecie babimojskim i wolsztyńskim.

- 7.01. – od 10 rano rozpoczęto we Wschowie masowe aresztowania Polaków. Przewieziono ich do Głogowa. Więźniów wtrącono do więzienia znajdującego się nieopodal gmachu Sądu.

Powstańcy wielkopolscy planowali zająć Wschowę. Jednak ubiegli ich Niemcy. Pod dowództwem majora Schucha przy pomocy materiałowej garnizonu głogowskiego zostały utworzone oddziały Grenzschutzu, które odparły Polaków. Z głogowskich składnic dostarczono konie, mundury, żywność, działa, samochody itp. … Już 5 stycznia Wschowa była gotowa na odparcie ataków powstańców. Jak widać wyżej – 7 zaczęto aresztować polskich przywódców.

- 17.01. - Komendant twierdzy i Rada żołnierska wydają obwieszczenie o tworzeniu Oderschutz – oddziałów samoobrony złożonych z ludności cywilnej w związku z nadciągającym zagrożeniem ze wschodu. Skierowano do mieszkańców wiosek instrukcję, w której nakazywano tworzenie straży obywatelskiej we wszystkich nadodrzańskich miejscowościach. Tekst instrukcji  w brzmieniu oryginalnym opublikował Zygmunt Rutkowski w szkicu: Z dziejów pogranicza brandenbursko - dolnośląskiego w pierwszym ćwierćwieczu XX stulecia. Znajdującym się w zbiorze: Nadodrzańskie Szkice Historyczne Zielona Góra l960, s. ll7 - l68.

- styczeń - zaburzenia w garnizonie głogowskim. Odmawiają służby Polacy. Uchwała Rady żołnierskiej V Korpusu przeciwko „bolszewickim” działaniom propolskim. 

1945, styczeń,

- zostaje wyprowadzony z koszar 54 zapasowy batalion grenadierów i sztab 352 zapasowego pułku grenadierów, w skład którego wchodził. Jednostka została skierowana do obrony Brzegu

- jak wspomina generał Hans von Ahlfen w wydanej wreszcie po polsku książce wspomnieniowej „Walka o Śląsk 1944/1945” (Wydawnictwo Dolnośląskie 2009) – docierają do Głogowa resztki „wędrującego kotła”: - dowództwo XXIV i XL Korpusu Pancernego, resztki 16 i 17 Dywizji Pancernej, 6 i 45 Dywizji Grenadierów Ludowych, 17, 72, 88, 214, 291 i 342 Dywizji Piechoty, oddział zaporowy von Ahlfena, oddziały wojskowe poza dywizyjne, służby zaplecza, obrony przeciwlotniczej i personel naziemny Luftwaffe. Z resztek tych oddziałów komanda zaporowe formują 22 bataliony Wehrmachtu - ale nie zostają one do obrony Glogau jak chciała dotychczasowa historiografia, tylko trafiają do odtwarzanego systemu obrony Śląska.

Na przykład 88 Dywizja Piechoty w styczniu 1945 traci dwóch dowódców: generała leutnanta, hrabiego von Ritterga, który 13.01. dostał się do niewoli w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Jego następca,  płk Anders dostał się do niewoli 27 stycznia już nad Odrą. Berlin jeszcze nie wiedząc o losie dowódcy, mianował go 30 stycznia do stopnia generała majora. 

17 Dywizja Piechoty, jednego z najmłodszych generałów Wehrmachtu - Maxa Sachsenheimera – odradza się z „pozbieranych  resztek i pozostałości 88 i 291 DP”, które przedarły się w wędrującym kotle pod głogowskie mosty. Generał był rozważany na stanowisko komendanta twierdzy. Jednak na początku stycznia odwołany został do przeprowadzenia operacji w zakładach chemicznych w Brzegu Dolnym.

1947, od stycznia - starosta urzędował już w Głogowie, jednakże poszczególne referaty

przeprowadzały się ze Sławy, do kwietnia l947 r. Niektóre urzędy przez długi jeszcze okres miały siedzibę w Sławie, a pracownicy starostwa prawie przez cały rok dojeżdżali do pracy ze Sławy do Głogowa.

1949, 22.01. - Rozkazem Departamentu Personalnego MON, wystawionym przez RKU Głogów z siedzibą w Nowej Soli, został powołany do służby wojskowej w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego w Łodzi, lekarz medycyny Wiesław Juszkiewicz. Ten fakt zdemolował system opieki zdrowotnej w powiecie i wyzwolił oddolny administracyjny ruch obrony doktora Juszkiewicza przed służbą w armii. Dzięki korespondencji poznajemy stan głogowskiej służby zdrowia w pierwszej połowie 1949 r.  Jak pisał Starosta do Ministra Obrony, uzasadnieniem dla pozostawienia lekarza w Głogowie, są przede wszystkim braki kadrowe. Na rozległym obszarowo terenie powiatu głogowskiego, liczącego ok. 47 000 mieszkańców, praktykowało wtedy 6 lekarzy. Jeden w Sławie Śląskiej (ówczesna nazwa), odległej o 30 km. Kolejny w Bytomiu Odrzańskim położonym 24 km od siedziby powiatu i jeden w Grębocicach po drugiej stronie miasta (10 km). Trzech lekarzy działało w Głogowie, gdzie znajdował się szpital na 100 łóżek i przychodnia obsługująca okoliczne gminy i środowiska. Pogotowie Ratunkowe powstanie dopiero w przyszłym roku. Rozwijaja się szkoły, w których trzeba objąć opieką lekarską uczące się dzieci i młodzież. Lekarskie małżeństwo Stefania i Czesław Ludwiczakowie i Wiesław Juszkiewicz musieli godzić swoje obowiązki szpitalne i w przychodniach z działaniami w specjalistycznej służbie zdrowia. Dr Juszkiewicz był również lekarzem zakładowym dla Stoczni Odrzańskiej, powiatowych placówek podległych MBP i resortu Ubezpieczeń Społecznych. Władze powiatu oceniały najpilniejsze potrzeby kadrowe na co najmniej 3 lekarzy.

            Interwencje władz powiatu i Stoczni Odrzańskiej przesunęły tylko obowiązek wojskowy lekarza o kilka miesięcy. Znajdujemy bowiem w jego aktach informację, ze latem tego roku, od czerwca do sierpnia przebywał na kursie oficerskim w Łodzi.

1978, 9.01. - Huta Miedzi „Głogów II” - o godzinie 9,45 nastąpił spust pierwszej miedzi blister z pieca zawiesinowego. Palniki pod nim zapalono 17 grudnia 1977 r. W ramach II etapu budowy głogowskiej Huty zastosowano nowoczesną, pierwszą tego typu na świecie, jednostadialną technologię wytopu miedzi w piecu zawiesinowym. Technologia przetopu koncentratu w piecu zawiesinowym oparta jest na zmodyfikowanej licencji fińskiej firmy Outokumpu. Stosowany proces technologiczny produkowania miedzi blister bezpośrednio z koncentratów należy do nielicznych w świecie. Piec zawiesinowy składa się z trzech zasadniczych części: szybu reakcyjnego, odstojnika i szybu gazowego. Wysuszony koncentrat podawany jest razem z odpowiednią ilością powietrza, wzbogaconego w tlen, palnikami umieszczonymi w sklepieniu szybu reakcyjnego pieca zawiesinowego. Proces topienia i utleniania koncentratów przebiega w szybie reakcyjnym. Krople stopionych materiałów gromadzą się w dolnej części pieca w odstojniku, gdzie następuje oddzielenie miedzi blister od żużla. W wyniku procesu zawiesinowego powstaje miedź blister o zawartości około 98,9% Cu i żużel zawierający ok. 13% Cu, który kierowany jest do pieca elektrycznego w celu odmiedziowania. Natomiast miedź blister przerabia się w piecach anodowych obrotowych i stacjonarnych. Uzyskane anody, identycznie jak w Hucie Głogów I, są poddawane procesowi elektrorafinacji. Produktem finalnym jest miedź katodowa. Gazy z pieca zawiesinowego, zawierające dwutlenek siarki, są w pełni wykorzystywane do produkcji kwasu siarkowego.

            W obecności naukowców z krakowskiej AGH, projektantów i licencjodawców rozpoczął się kolejny etap budowy miedziowego potentata. 50 tysięczną tonę miedzi z pieca zawiesinowego uzyskano rok później – 23 lutego 1979 r.

1982, 9.01. - za akcentowanie solidarności z internowanymi rozwiązano Komitet Zakładowy PZPR. Usunięty został ze stanowiska dyrektor naczelny Huty Miedzi Głogów inżynier Witold Kowal, jej wieloletni pracownik.

1984, styczeń – władze miasta podjęły decyzję o odbudowie ratusza. Po przeprowadzeniu badań i analizy historycznej oraz na wniosek Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przyjęto koncepcję odbudowy ratusza w kształcie z przed r. 1945 ( z minimalnymi zmianami) W maju rozpoczęto prace budowlane (odgruzowanie obiektu). Wykonawcą, z pracami projektowymi włącznie, było Przedsiębiorstwo Państwowe Pracownie Konserwacji Zabytków Wrocław (po prywatyzacji w r. 1990 działające jako Pracownie Konserwacji Zabytków Sp. z o.o.)

6- Ratusz, spacer.jpg (107757 bytes) Zdjęcie z rodzinnego albumu – spacer w 1986 r.

1989, 25.01 – ujawnił się Komitet Organizacyjny NSZZ Solidarność z przewodniczącym Andrzejem Kosmalskim. Zapoczątkował odbudowę struktur związku.

2002, 1.01. – od tego dnia, zgodnie z założeniami i rozkazami zaczynają działać zgodnie z etatem  jednostki zrestrukturyzowanego, głogowskiego garnizonu: 

6 Ośrodek Przechowywania Sprzętu - komendant:  ppłk Andrzej Dutka, z-ca komendanta: mjr Piotr Mielniczuk, szef sztabu mjr Marek Kapuściok

7 - Odznaka 4 bratinż.JPG (148581 bytes) Odznaka pamiątkowa 6 Ośrodka Przechowywania Sprzętu

4. Głogowski Batalion Ratownictwa Inżynieryjnego, powstały na podstawie Decyzji  MON, PF-24/Org/PS z dnia 23.3.2001. został włączony do Krajowego Systemu Reagowania Kryzysowego. Zgodnie z rozkazami 4 bratinż. utrzymuje siły i środki w ciągłej gotowości do użycia. 1 stycznia batalion liczył: 12 oficerów, 9 chorążych, 20 podoficerów zawodowych i 42 żołnierzy zasadniczej służby wojskowej. Pierwszy dowódca ppłk Sylwester Tęgi.

8 -Odznaka pamiątkowa 4 bratinż.JPG (126280 bytes) 8 a - naszywka na mundur.jpg (215991 bytes) Odznaka pamiątkowa i naszywka na rękaw munduru 4 Batalionu Ratownictwa Inżynieryjnego

 


Grudzień 2009


1208, grudzień - Henryk Brodaty z żoną Jadwigą w trakcie świąt Bożego Narodzenia gości Władysława Laskonogiego i Władysława Odonicza (stryja i bratanka, książęta wielkopolskie). W zjeździe też uczestniczą: siostra Henryka Brodatego, Adelajda Zbysława z synem Dypoldem, arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz, biskup poznański Arnold, bp wrocławski Wawrzyniec, bp lubuski Wawrzyniec, opat Lubiąża Gunter, są również synowie Henryka i Jadwigi:  Konrad Kędzierzawy (zmarł w 1217 po upadku z konia) i Henryk Pobożny. Zjazd głogowski, którego pretekstem były chrzciny najmłodszego, siódmego potomka głogowskiej pary książęcej, stał się także próbą zażegnania sporów miedzy książętami Wielkopolski.

Z okazji 800 rocznicy zjazdu TZG wydało okolicznościowe materiały informacyjne – (zob.: - http://www.glogow.pl/tzg/nowosci/2008/800lat_zjazd_1.jpg)

 

1252, 26.12. – w Kronice wielkopolskiej (przekł. K. Abgarowicz, Warszawa 1965 s. 112/113) znajdujemy taki opis wydarzenia:

W roku pańskim 1252, w dzień św. Szczepana, pełnego chwały pierwszego męczennika, gdy biskup poznański Boguchwał odprawiał w swym kościele poznańskim uroczystą mszę, znakomity książę Wielkopolski Przemysł odznaczył zięcia swego, sławnego Konrada, księcia Głogowa, pasem i mieczem rycerskim

 

1394, 28.12. - Konrad II oleśnicko-kozielski i Henryk głogowsko-żagański przyrzekają swoim manom i mieszczanom ziem i miast, chronić ich prawa. Dokument określa szczegółowo postanowienia w kwestii służby wojskowej. Poza granicami ziemi nie są oni obowiązani do służby chyba, że z własnej woli.

[Dokument w CDS XXVIII- s.40 dokument nr 149;]

            Na Śląsku armie tworzyli właściciele ziemscy, desygnując do niej służby rycerskie (Ritterdienste). Wynikało to z dawnego prawa rycerskiego. Obowiązek ten spoczywał na wszystkich wolnych posiadaczach, czyli właścicielach ziemi, duchowieństwie, sołtysach, mieszczanach. Oni tworzyli konnicę. Oddziały piechoty organizowano z ludności wiejskiej, która werbowano w zależności od ilości łanów lub dymów. W systemie śląskiej obronności dużą rolę zaczynają odgrywać miasta przygotowane do okrężnej obrony wraz z posiadanym uzbrojeniem i oddziałami – w Głogowie jeszcze trzeba trochę poczekać.

 

1462, 12.12. – w Babimoście odbywa się robocze spotkanie przedstawicieli dworów polskiego i czeskiego. Jest to konsekwencja wykonawcza Zjazdu Głogowskiego króla Kazimierza Jagiellończyka i Jerzego z Podiebradu.

2. Jerzy z Podiebradu.jpg (83832 bytes)  Król Jerzy z Podiebradu

 

1488, 28.12. - Koniec panowania Piastów w Głogowie.

Jan II, ostatni piastowski władca Księstwa Głogowskiego, sprzeciwił się jako lennik królowi Maciejowi Korwinowi. Spowodowało to najazd na księstwo Węgrów. W wyniku przegranych ciężkich bitew książę Jan II opuścił miasto. Zrzekł się swoich praw do Głogowa na rzecz króla  Macieja Korwina. Otrzymał za to 20.000 guldenów. Udał się do resztówki po swoim księstwie – Wołowa i Wińska. Pozwalał sobie na zgryźliwe żarty związane z grą słów – np. ze jest księciem ,którego stać na piwo a nie na wińsko. Nie przestał jednak używać tytułu księcia Głogowa i Żagania.

Blaschke w swojej Historii Głogowa uważa, że mogło to być również  w kwietniu 1489.

 

1542, 30.12 – edykt tolerancyjny króla Ferdynanda I.

 

1605, 15.12. - Joachim Funck (1571-1635), otwiera pierwszą drukarnię w Głogowie. Prowadzi swoje przedsiębiorstwo do 1631 r., kiedy z powodów prześladowań religijnych zmuszony zostaje do emigracji. Osiadł we Wschowie gdzie niebawem zmarł. Dzieło ojca kontynuował syn Wigand, wydający w Lesznie m.in. prace A. Gryphiusa.

 

1631, 30.12. - odbył się sejmik ziemski księstwa głogowskiego w całości poświęcony zagadnieniom wojskowym. Sejmik kierował przemarszami, wyznaczał kwaterunki i sposób aprowizacji wojsk cesarskich. Miał do tego narzędzia w postaci komisarza marszowego i landesdragona w każdym weichbildzie.

 

1633 - ok. 17.12. -  przybywa z Pilzna do Głogowa generał Mateusz Gallas. Miasto i twierdza zostały po raz kolejny odzyskane z rak nieprzyjaciół. Przybył by tworzyć tu podstawy władzy cesarskiej. Jednocześnie porozumiewa się tu z generałami Ottavio Piccolominim i Rudolfem Colloredo-Waldsee w sprawie zgładzenia Wallensteina. Mają na ten gest przyzwolenie cesarskie. Chcą tym samym  podkreślić swoją lojalność wobec dworu . Zapewniają przybyłego do miasta wysłannika cesarski generała Paula Andreasa Wolkensteina, że w najbliższym czasie odstąpią od swojego wodza. Głównym celem dowódców była chęć rozdrapania olbrzymiego majątku Księcia Frydlandu, Żagania i od nie dawna Głogowa. „…Trzem drapieżcom, którzy zjednoczyli swe siły, niewiele zależało na sprawiedliwości lub politycznych interesach dworu wiedeńskiego. Wietrzyli wielką zdobycz i nie chcieli z niej zrezygnować”…pisał Josef Janáček w swojej książce  Śmierć Wallensteina. (Katowice l976l, I wyd., l988 – II wyd.). Cesarz, natomiast zaniepokojony rosnącą popularnością generalissimusa i naciskany przez przestraszony dwór, zaakceptował plan. Został uruchomiony ciąg wydarzeń, który finał miał kilka miesięcy później w na zamku w Chebie, (z niemiecka – Eger) w zachodnich Czechach.

Albrecht Wenzel Eusebius von Wallenstein, 25 lutego 1633 r. został zamordowany przez grupę przeciągniętych na stronę przeciwników oficerów swojej armii.

1651, 1.12. – za murami twierdzy, w odległości 300 kroków od nich, wytyczono uroczyście plac na którym miał stanąć Kościół Pokoju – świątynia innowierców. Jak wiemy ze Świdnicy, gdzie łaskawością popisał się generał Freiherr von Hasslingen (późniejszy głogowski komendant), od atmosfery zgromadzonych zależała długość kroków. Już 10 grudnia na placu budowy, w prowizorycznej szopie odprawiono nabożeństwo.

 

1740, 16.12. - do króla Fryderyka II, nadciągającego na czele armii pruskiej na Ślask,  udaje się w tajemnicy przed habsburską komendą twierdzy, delegacja protestantów głogowskich - hrabia von Logau i starszy cechu rzeźników Kasper Mueller.

-  18.12. -  pruskie forpoczty docierają pod twierdzę.

- 22.12. - rozpoczyna się regularne oblężenie. Dowódca korpusu oblężniczego, książę Leopold von Dessau  miał do dyspozycji 7 batalionów piechoty i 15 szwadronów jazdy, ponad 6000 luf i ok. 600 szabel. Król Fryderyk II w liście do księcia Leopolda von Dessau rysuje obejrzaną twierdze i wskazuje kierunki najbliższych działań

3. Plan G-Fryderyk W.-2.jpg (248547 bytes)  Odręczny rysunek umocnień twierdzy dokonany przez króla Prus.

 

1806, grudzień – Dziennik obrony twierdzy cd. : 

- 1.12. - Od rana ostrzał ze wszystkich dział. Rozmowa parlamentariuszy. Decyzja o poddaniu twierdzy.

- 2.12. - podpisanie  aktu kapitulacji w Brzostowie, w domu  pod nr 64. Przyjął jak wynika z aktu podpisanego przez strony: „komendant sił sojuszniczych Jego Cesarskiej Mości generał dywizji, kawaler Legii Honorowej Dominik Vandamme, od: wicegubernator twierdzy Głogów generał leutnant armii Króla Prus, de Reinhard i generał major, komendant placu [komendant garnizonu] w Głogowie de Marwitz”.

- wieczorem forpoczty wojsk napoleońskich weszły do twierdzy. Koszt utrzymania wojsk okupacyjnych obciążał zwyciężonych. Twierdze w Głogowie, Szczecinie i Kostrzynie były zastawem zabezpieczającym odszkodowania wojenne. Pruskie władze administracyjne rezydowały w mieście, ale władzę faktyczną sprawował gubernator francuski. Pierwszym gubernatorem Napoleon osobiście mianował generała Bertranda. Miał on przede wszystkim zinwentaryzować zdobycz i przygotować raport, na podstawie, którego cesarz miał zaprogramować podział łupów. W mieście pozostał regiment wirtemberski. Głogów na utrzymanie załogi francuskiej w latach 1807-1813 wyłożyć musiał ponad 1 225 000 talarów.

- 3.12 – do niewoli trafia 2485 żołnierzy piechoty, z czego 1549 zołnierzy z pułków „polskich” von Zastrowa i von Tschepego. To z nich będą wybierani później ochotnicy do oddziałów Księstwa Warszawskiego.

-  4.12. - Jeńcy wojenni wychodzą z Głogowa

- 5.12. - Francuzi przyprowadzili do Zielonej Góry z Głogowa jeńców pruskich, których umieszczono i przenocowano w miejscowej hali widowiskowej …wówczas to nadszedł nowy rozkaz gubernatora głogowskiego dotyczący egzekucji militarnych na następny rok.

- dni następne – do miasta wchodzi ok. 6-7 tysięcy żołnierzy bawarskich i wirtemberskich. [wykaz jednostek przedstawia dr Dietrich w swojej pracy Glogaus Schicksale...]-

- 13.12. - adiutant wicegubernatora von Reiharndta, kapitan von Brockhausen, uczestnik pertraktacji z oblegającymi, dojeżdża do Królewca gdzie relacjonuje przebieg oblężenia. Opuścił oddaną twierdzę zgodnie z warunkami kapitulacji.

- grudzień - do Warszawy wysłano 4000 karabinów z przeznaczeniem dla wojsk polskich gen. Dąbrowskiego,

1812, 9.12. - o godzinie 19.30 zdążający pospiesznie do Paryża Napoleon, przybył do Głogowa pod przybranym nazwiskiem diuka Vicenza. Miał zamieszkać w gościńcu na Rynku, ale nie było tam miejsca. Dopiero zawiadomiony o przybyciu gościa gubernator zaprosił go do zamku. Tutaj cesarz zjadł wieczerzę, spał swoje słynne 45 minut i w saniach odjechał dalej do Polkowic. Noc była tak zimna, że odmrożeń nabawili się towarzyszący saniom konni. Pobyt obfituje w anegdoty, wśród nich najsłynniejsze to próba zamachu na cesarza, policzek wymierzony przez niego wścibskiemu zaglądaczowi do sanek i fakt odmówienia noclegu w zatłoczonym, głogowskim zajeździe. Wiele z nich przekazuje wspomnieniach  Armand Caulaincourt, który towarzyszył Cesarzowi w podróży, bedacej ucieczką.

 

4. Napoleon-1812.JPG (379125 bytes) Napoleon przed wejściem do zajazdu „Dom Niemiecki” przy głogowskim rynku, na wprost -  budynek komendantury.

1889, 15.12. - Zakłady Kartograficzne Flemminga otwierają dział litografii na ceramice.

 

1911, 16.12. - położono fundament pod nową budową stołówki oficerskiej 58 poznańskiego pułku piechoty stacjonującego od 1860 r. w twierdzy. Okazała budowla stanęła naprzeciw plantaży na części dawnego gruntu ornego przy Promenadzie. Zarząd wojskowy wydzierżawił teren pod kasyno na 30 lat od miasta za 5999 marek rocznie. Koszty budowy wyniosły 80.000 marek.

 

1918, grudzień - Pod koniec miesiąca zaczynają przybywać do Głogowa agendy dowództwa V Korpusu Armijnego, który stracił swoja siedzibę w Poznaniu. Rada V AK wydawała w okresie 19.12.1918 – 14.4.1919 „Korpsmittellungsblatt fur das V. Armeekorps”.

 

1940, od grudnia, - do sierpnia 1943 r. klasztor redemptorystów był częściowo zajęty. Przebywała tutaj znaczna ilość dzieci w wieku 10-13 lat pochodzących z Berlina i Kolonii. Później zorganizowano w nim ochronkę i przytułek dla małych dzieci i starców.

 

1945, 12.12. - ówczesny wiceburmistrz Głogowa Adam Królak zorganizował prelekcję o historii Głogowa. W trakcie tego spotkania zawiązano Koło Kulturalno – Oświatowe. Wstąpiło doń 22 członków. Koło stało się prekursorem organizacji zrzeszającej regionalistów, pasjonatów historii ziemi głogowskiej. Organizowano spotkania z wykładami o dziejach miasta, wycieczki po Głogowie i okolicach, projekcje filmowe, książnicę publiczną, która przekształciła się w miejską bibliotekę, itd. Obecnie te tradycje kontynuuje Towarzystwo Ziemi Głogowskiej.

 

1950, 9.12. – trwają przygotowania do utworzenia garnizonu wojskowego. W dniu dzisiejszym w Głogowie w Prezydium Miejskiej Rady Narodowej dokonano przekazania

kolejnych obiektów na terenie miasta:

„... Po uzgodnieniu i ustaleniu granic zdano i przyjęto-odebrano, następujące obiekty na terenie Garnizonu Głogów:

1.Głogów, ul. Nowosolna nr 9 i 37 – kompleks koszar i magazyn

2. Głogów ul. Kościuszki nr 15, Szpital kompleks 7 budynków – przekazano

3. Głogów, ul. Stalina – dwa budynki gospodarcze

4, Głogów ul. Staszyca nr 14, 15 – piekarnia i magazyn – przekazano

5. Głogów, plac ćwiczeń przy ul. Wita Stwosza.....”

(pisownia oryginału)

 

- 12.12. -  Gmina Nosocice z siedzibą w Ruszowicach przekazała w ręce MON poligon w okolicach Górkowa -  „... Prezydium Gminnej Rady Narodowej w osobie Zastępcy Przewodniczącego prezydium ob. Kotta Edwarda przekazuje następujący obiekt wojskowy na rzecz Ministerstwa Obrony Narodowej w osobie ppor. Kowalczyk Witolda Komendanta Garnizonu Głogów. Po obejrzeniu i ustaleniu granic zdano i przyjęto poligon znajdujący się przy wioskach Ruszowice, Jaczów, Strzyglice, Górkowo w ilości 227 ha 93 ar obszaru.” (pisownia oryginału)

 

5. Luttich.jpg (91294 bytes) 

Plan sytuacyjny zniszczonego kompleksu koszarowego tzw. „Luttichkaserne” przy ul. Rudnowskiej. Szkic wyk. w latach 50-ych XX w.

 

 

1981, 12/13.12. – zostaje wprowadzony na obszarze ówczesnej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (PRL) stan wojenny.

Znany głogowianin, Michał Cimek, na swoim blogu ten fakt opisywał tak: „Prawdę mówiąc początek stanu wojennego kojarzy mi się z pięknym, słonecznym, ale mroźnym i zaśnieżonym porankiem. Wyskoczyłem wtedy po mleko do sklepu i aby wybadać, dlaczego telewizja i radio milczą. Przy piwie pod sklepem dowiedziałem się, że "wybuchła" wojna, a raczej stan wojenny i że o 11.00 gen. Jaruzelski ogłosi stan wojenny i wygłosi stosowne przemówienie i orędzie do narodu. Po powrocie do domu czekaliśmy na te przemówienie. Gdy Jaruzelski skończył mówić, to zrozumiałem, że żarty się skończyły....”

 

13.-18.12 -  w tych dniach, po wprowadzeniu stanu wojennego trwał strajk okupacyjny w Hucie Miedzi "Głogów" w Głogowie. Uczestniczyło w nim ponad 4500 pracowników.

Dzieje pierwszej „Solidarności” i stanu wojennego w Głogowie próbuje opisać Michał Cimek, historyk pierwszej „Solidarności”. Przygotował obszerną książkę, która jeszcze nie znalazła wydawcy. Według ustaleń autora, po korekcie wcześniejszych publikacji (min. zeszyt 49 Encyklopedii Ziemi Głogowskiej)  internowani zostali:

Stanisław Orzech

Piotr Kuźmiak

Kazimierz Urban

Andrzej Kosmalski

Krystian Lelko

Franciszek Jurołajć

Jan Gaca

Marian Faryniarz

 

Aresztowani za strajk na Hucie po ogłoszeniu stanu wojennego.

Jerzy Jurkiewicz

Jerzy Lewicki (zwolniony za jakiś czas ze względu na stan zdrowia0

Jerzy Skibiński

Józef Sławiński

Janusz Paszkiewicz

Bogdan Przybylski

1982, grudzień, - zakończono elektryfikację głogowskiego odcinka trasy kolejowej Wrocław Szczecin: Ścinawa - Wróblin Głogowski. W dalszym ciągu nie położono drugiej nitki rozebranej przez czerwonoarmistów przed Głogowem od strony Wrocławia.

Czas przejazdu na trasach:

a) pomiędzy Wrocławiem Głównym a Głogowem (99 km):

    * 1944/45 r.: ok. 2:35 h

    * 1948 r.: część odcinka zamknięta

    * 1951/52 r.: ok. 2:15 h

    * 1967/68 r.: ok. 2:25 h

    * 1983/84 r.: ok. 1:55 h

    * 1989/90 r.: ok. 1:50 h

    * 1995/96 r.: ok. 1:45 h

    * 2002 r.: ok. 2:25 h (z powrotem: 2:05 h)

    * 2007 r.: ok. 2:25 h

b) pomiędzy Głogowem a Zieloną Górą (55 km):

    * 1944/45 r.: ok. 1:10 h

    * 1948 r.: ok. 1:25 h

    * 1951/52 r.: ok. 1:15 h

    * 1967/68 r.: ok. 1:15 h

    * 1983/84 r.: ok. 1:20 h

    * 1989/90 r.: ok. 1:00 h

    * 1995/96 r.: ok. 0:55 h

    * 2002 r.: ok. 1:00 h

    * 2007 r.: ok. 1:15 h


Listopad 2009


1251, 4.11. – wystawił swój pierwszy dokument książę Konrad II, samodzielny władca nowo utworzonego księstwa głogowskiego. 

1293, 9.11.  z łaźni znajdującej się nieopodal wrocławskiego zamku, uprowadzony zostaje, zażywający tam kąpieli legnicki książę, Henryk V zwany Grubym. Ochronę księcia zmylili jego do niedawna zaufani rycerze, Lutek Pakosławic i Jasiek z Przylepu. W porwanie zamieszany też był pisarz książęcy Ludwik i najprawdopodobniej Bogusz Wezenborg i mieszczanin Walter de Pomerio. Wywleczonego z łaźni nagiego władcę porywacze naprędce odziewają w byle jakie łachy. Kolumna konnych, wśród których znajdować się też mieli kolejni Pakosławice: Pakuszko, Grabisza, Bernard i Jan pośpiesznie zdąża na zamek w Sądowelu pod Górą. Tu następuje preludium rozprawy. Jeniec dowiaduje się, że motorem tego aktu przemocy jest głogowski książę Henryk III. Tym sposobem Głogowczyk dochodził swoich praw wynikających z testamentu. Porwany nie zgadza się na ustępstwa terytorialne. Zostaje więc  przewieziony do Głogowa. Tu umieszczono go w klatce, będącej całodobową szykaną. Więzień nie mógł się w niej wyprostować, obrócić czy usiąść. Kontaktowi ze światem zewnętrznym miały służyć dwa niewielkie otwory.  Po 6 miesiącach spełnił żądania. Według porozumienia książę legnicki miał ustąpić z zajmowanych posiadłości w księstwie wrocławskim, dostarczać kontyngentu wojskowego do 100 konnych i oświadczyć, że nie będzie ścigał swoich oprawców

To tyle legenda oparta o zapis w „Kronice książąt polskich”. A prawda historyczna?

Potocznie używane przezwisko Gruby, prof. K. Jasiński (Rodowód Piastów Śląskich) zamienia na Brzuchaty. Zgadzający się z nim prof. M. Cetwiński używa imienia Lewtko czy Lutko zamiennie z  Lutek. A motyw porwania nagiego władcy z łaźni ten ostatni uważa jako symbol a nie fakt, który mógł mieć miejsce w historii. Pojawiający się 6 miesięczny okres więzienia badacze ograniczają do 3 miesięcy. Samo więzienie tez mogło nie mieć takiej drastycznej formy. Świadczyć o tym może dokument wystawiony przez Henryka Brzuchatego 16 stycznia 1294 r. Panuje opinia, że ustępstwa Henryka V miały kapitalne znaczenie dla przyszłości Śląska. Głogowczyk otrzymał koleje terytorium, ale bez Wrocławia. Ten fakt być może miał znaczący wpływ na osłabienie pozycji księcia w walce o powstanie silnego Królestwa Polskiego. Natomiast księstwo wrocławskie, okrojone od zachodu, coraz bardziej ulegało postępującemu niemczeniu przez napływ mieszczaństwa osaczającego słowiańskie rycerstwo.

1- Henryk Brzuchaty, pieczęć piesza.jpg (256127 bytes) Pieczęć piesza Henryka Brzuchatego

1473, 11.11. – Ulewnym deszczem zakończyła się trwająca od początków kwietnia susza.

1488, 18.11.Serb Wilhelm von Tettau stojący na czele oblegających Głogów oddziałów króla Macieja Korwina wynegocjował wreszcie warunki na których broniące się do kilku miesięcy miasto zostanie oddane. Załoga czeska ze swoim dowódcą von Nasslowskim opuszcza stanowiska obronne w nieźle ufortyfikowanym mieście. Ustalone zasady pozwalają Czechom w zwartym ordynku odejść w dowolnie wybranym kierunku. Mieszczanie wreszcie odetchnęli. Mogli rozpocząć odbudowę i usuwanie dokonanych zniszczeń.

1596,17.11. – następuje eskalacja konfliktu zwanego później wojną piwną.  Utrzymująca się z warzenia i sprzedaży piwa poważna część mieszczan głogowskich zaczyna odczuwać konkurencję zewnętrzną. Do jurydyki kolegiackiej dostarczane jest tańsze piwo wrocławskie. I choć Rada Miejska juz w 1560 r. zabroniła wprowadzania obcego piwa do miasta i kupowania tegoż przez głogowian w szynkach na Ostrowie Tumskim, to był to martwy zakaz. Do tego dnia. Dziś w Bramie Odrzańskiej grupa zwerbowanych przez szynkarzy osiłków dokonuje przeszukań wracających do miasta z Ostrowa. „Aresztowano” wiele litrów piwa. Na miejscu było likwidowane w przyjemny dla samozwańczych celników sposób. Po prostu je wypito. Na skutek nie trzeba było długo czekać. Wieczorem grupa pijanych mężczyzn awanturowała się w Rynku. Burdy trwały długo. A ich uśmierzanie do następnego dnia. Bramy miejskie miano otworzyć dopiero wtedy kiedy aresztowano ostatniego awanturnika.

W 1597 i 1598 r.  doszło do jeszcze poważniejszych zaburzeń. Mimo prób mediacji starosty generalnego, trudno było tą wojnę gospodarczą zakończyć.

Głogowska wojna o piwo [Glogauer Bierkriege]  znalazła swój kres dopiero w 1778 r.,  za panowania Fryderyka II.

1759, od 1 do 10 listopada, - przebywa w Głogowie rażony atakiem podagry  król Fryderyk II. Choroba zaatakowała jego lewą rękę i nogi. Do tych boleści dołączyła też febra. Oprócz dolegliwości fizycznych męczą pruskiego króla inne zmartwienia. Kończący się rok jest pasmem klęsk militarnych. Po przegranych bitwach pod Kijami i Kunowicami, na Ziemi Lubuskiej i Śląsku trwają przemarsze wojsk. W okolicach Głogowa Rosjanie i Austriacy roztasowują się z zamiarem przezimowania. Kozacy pustoszą okolice Sławy, palą Krzepielów, Górę, Wąsosz, plądrują tereny aż pod Zieloną Górę i Świebodzin.. Ale w bezpiecznej, do dziś nie zdobytej twierdzy król jest niezagrożony i spokojnie może się kurować. Choć miasto jeszcze się nie podniosło z ubiegłorocznego pożaru, komendant twierdzy zapewnia władcy znośne warunki pobytu. W okolicy pobliskich Serbów, na prawym brzegu Odry powstaje stały obóz, w którym przez najbliższe lata będą przebywały kilkutysięczne pruskie oddziały.  Załogę twierdzy stanowią ozdrowieńcy pułku (późniejszy  nr 37), który poniósł ciężkie straty w bitwie pod Kunowicami. I choć tuż po wielkiej bitwie załamany Fryderyk miał pisać: - „Nie jestem już panem mego wojska... Sądzę, że wszystko jest stracone. Nie przeżyję katastrofy mej ojczyzny. Do widzenia na zawsze!” – to szybko wraca do formy. Odpoczynek w Głogowie dopomógł. I znowu sprzyja u fortuna.

1790, 21.11. – poświęcenie nowo wybudowanego ewangelickiego kościoła garnizonowego Zaprojektowany przez Christiana Schulze, głogowskiego radcę budowlanego skończył właśnie budować przedsiębiorca budowlany Mohrenberg. Powstał na gruzach byłej apteki jezuitów i leżącego za nią budynku biblioteki i kosztował 11 tys. talarów. Nie nadano mu imienia. Nad wejściem miał królewską dedykację – „pobożnemu wojsku...”. Dotąd nabożeństwa dla żołnierzy wyznania ewangelickiego miejscowego garnizonu odbywały się w jednej z sal na zamku. Okresowo zajęty bywał na magazyn na magazyn; sala modlitw przenoszona wtedy była do sali domu pod „Czerwonym Orłem”, naprzeciwko głównego odwachu przy rynku. Ruiny kościoła zostały rozebrane w końcu lat 50 XXw.

1806, listopad 

- Dziennik obrony twierdzy: 

7.11. - po południu, ok. godz. 15,  pojawili się we wsi Kamiona (Ziebern) pół godziny od miasta, nieprzyjacielscy żołnierze; jako pierwsi pojawiają się pod walami bawarscy strzelcy i dragoni;

8.11.  - ostrzeliwuje twierdzę jedna bateria, przybywa dwóch parlamentariuszy, oblegający zajmują Ruszowice, Żarków;

10.11.  -  pożar w twierdzy.

13.11. – ostrzeliwuje miasto 5 baterii 12 funtowych dział, do bramy Wrocławskiej dochodzi 2 parlamentariuszy, z pismem od gen Lefebre. Do Kamiony na rozmowę z księciem Hieronimem udaje się mjr v. Puttlitz, dowódca jednego z batalionów piechoty i kapitan v. Brockhausen, adiutant wicegubernatora.

14.11. -  przybywają dwie dodatkowe, nowe baterie

15.11. - ostrzał granatami od 4 rano; odcięto dopływ świeżej wody, -„wodociąg został zatkany i przecięty – pozostała woda z Odry

18.11. - wypad 48-osobowego oddziału pod dowództwem kapitana von Moritza. Wzięto do niewoli, 1 sierżanta i 22 żołnierzy. 4 artylerzystów miało smolne podpałki do spalenia nieprzyjacielskiego wyposażenia.

27.11. - rebelia w batalionie pułku von Zastrow. Ucieka 100 ludzi przez bramę Odrzańską. Przy okazji wysadzili most na Odrze, zniszczyli liczne umocnienia i zagwoździli wiele armat. Od ostrzału artyleryjskiego ginie 10 uciekinierów.

28.11. – książę Hieronim zostaje skierowany do Kalisza. Dowódcą oblegających zostaje gen.  Dominik Vandamme

29.11. - z Kostrzyna przybywa Odrą ciężka artyleria – 4 ciężkie i 6 małych moździerzy., 4 ciężkie haubice;

30.11. – o 6,00 rano rozstrzelany zostaje żołnierz narodowości polskiej Konarski, złapany na gorącym uczynku przywódca grupy dezerterów;

31.11. - nawałnica artyleryjska trwająca 2,5 godziny (od 6.30 do 9.00) skłoniła dowództwo z generałami F. von Reinhardtem i O. von Marwitzem do rozpoczęcia negocjacji na rzecz poddania;

 Xiążę Hieronim, dowodzący sprzymierzeńców woyskiem, opasawszy Głogów i kazawszy wysypać w około tey twierdzy baterie pociągnął … ku Kaliszowi, a pod Głogowem zostawił Generała Vandamme z korpusem wirtemberczyków. Nadeszły tam większe działa i moździerze dopiero dnia 29 listopada i zaraz je na baterie zatoczono. Po kilkugodzinnym z nich strzelaniu poddała się twierdza przez kapitulacja…[przejęto] ….2500 ludzi, dosyć znaczne magazyny sucharów , zboża, i prochu tudzież do 2000 dział są owocem tej ważnej zdobyczy, a ważnej z dobroci, fortyfikacji i położenia twierdzy.” [Biuletyn Wielkiej Armii nr 38]

2-Oblężenie-1806 1.JPG (183740 bytes) 15 listopada - oblężenie twierdzy, widok z Góry Górkowskiej. (rys. R. Knoetel)

1809, listopad - Joseph von Eichendorff (1788-1857), był poetą niemieckim epoki romantycznej. Pochodził ze Śląska. Urodził się w Łubowicach k/ Raciborza, a zmarł i został pochowany w Nysie. Po studiach na uniwersytecie w Heidelbergu wraz z bratem Wilhelmem pomagał ojcu w zarządzaniu rodzinnym majątkiem w Łubowicach. Na początku listopada 1809 roku młodzieńcy wybrali się do Berlina. Z Wrocławia na pokładzie statku transportującego Odrą węgiel dopłynęli do Frankfurtu. Wrażenia z wyprawy i towarzyszące jej perypetie, poeta zanotował w dzienniku, który prowadził z przerwami od roku 1800. Głogowa dotyczy niewielki fragment. Trzeba pamiętać, ze twierdza była wtedy w rękach francuskich jako zastaw spłaty kontrybucji wojennej, przebywanie było utrudnione.. Przedstawiamy notatki dotyczące wrażeń ze spływu ziemią głogowską aż do granicy z Marchią Brandenburską, która przebiegała w ok. Zielonej Góry. [Zwrócił uwagę i przetłumaczył tekst A. Bok]

1809, 9.11. – „Około godziny jedenastej powędrowaliśmy pod Bramę Odrzańską [we Wrocławiu - wm], skąd przeprawiliśmy się do portu.... około dwunastej, przy pogodnym niebie i wysokiej wodzie ... Wrocław skrył się w błękitnej dali. Na prawo i lewo umykały niekończące się dąbrowy. Wiele dużych wysp. Już w ciemnościach dotarliśmy do Dyhernfurtu [Brzeg Dolny], gdzie rzuciliśmy kotwicę na wprost wielkiego, pięknego pałacu Hoyma. .....

1809, 12.11. – Odpłynęliśmy bardzo wcześnie. Kiedy po raz pierwszy wyszedłem na pokład, przepływaliśmy właśnie pod mostem w Wielkim Głogowie. Głogów, który położony jest całkiem przy Odrze, prezentuje się stąd prawie w zupełności, ze swoimi rozległymi fortyfikacjami, wieżami i starymi, wielkimi domami. Wcześnie po obiedzie dwa statki znów pozostały w tyle za nami i osiadły na piasku. Toteż i my przywiązaliśmy nasz statek do krzewów w spokojnej zatoce; nasi ludzie pospieszyli tamtym na pomoc, my obydwaj zostaliśmy sami i wyszliśmy wreszcie na brzeg, po tym jak trzy dni i noce nie stąpaliśmy po lądzie.

Na nieszczęście na całym statku skończyły się chleb, tytoń i piwo. Trzeba, więc było dziś, przy niedzieli, obejść się przez cały dzień haustem twardej odrzańskiej wody, którą zresztą musieliśmy pić już wczoraj. Wreszcie pod wieczór stanęliśmy na kotwicy w przestronnym porcie pod miasteczkiem Bytom. Położone jest ono nadzwyczajnie przy Odrze, na dość wysokich, stromych i gołych pagórkach z wieloma parowami. Gdy zaś posililiśmy się naprędce sporządzoną sztuką wołowiny, udaliśmy się na górę do miasta, które jest rodzaju Krapkowic, i poszliśmy na rynek do gospody Pod Złotym Lwem, W jednej i tej samej izbie grano tam w bilard, a przy haniebnej muzyce tańczyli pospołu poczciwi mieszczanie, czeladnicy i wypucowane panny.

1809, 13.11. – Zaraz za Bytomiem szczęśliwie przeprawiliśmy się przez straszną tamę. Ku dziewiątej przepływaliśmy obok osady handlowej Carolath [Siedlisko], należącej do księcia Schönaich. Wielki starodawny zamek księcia z gankami i długim frontem, z należącymi do niego szklarniami i ogrodami, wspaniale prezentuje się na wzniesieniu ponad Odrą. Na prawo leży osada, stara i rozrzucona na pagórkach. Wielka liczba ożaglowanych statków, które tu pływają w dół i w górę rzeki. Niedługo potem przepływaliśmy obok Nowej Soli, niskiego lecz prawdziwie przyjemnego miasteczka Braci Morawskich, gdzie buduje się wiele statków. Komiczna besztanina między naszymi marynarzami i ludźmi z przeprawiającego się promu, o który prawie otarł się nasz statek.

1809, 14.11. – Był jasny dzień, szron przyozdobił statek i poranną okolicę. Nie odpłynęliśmy jeszcze daleko, kiedy nasz pierwszy statek osiadł znów na niewidocznej ławicy piasku. Rzuciliśmy kotwice w środku nurtu, lecz dopiero koło południa udało się połączonymi siłami pachołków ze wszystkich statków tamten oswobodzić. Podczas tej dłużącej się przerwy pisałem znów dziennik. W tym czasie przyłączyło się do nas kilka „kaczek”, tak że utworzyliśmy karawanę złożoną z ośmiu statków. Wkrótce po obiedzie zrobiliśmy krótką przerwę nieopodal granicznej wsi Althammer [Tarnawa, w gm. Zabór k/ Zielonej Góry - wm], gdzie uiszczane jest cło, i opuszczając nasz ojczysty Śląsk wpłynęliśmy do Marchii Brandenburskiej. Również tu, jak podczas całej podróży, obydwa brzegi pozostawały bez jakiegoś urozmaicenia: żadnych gór, żadnych uprawnych pól, nieliczne wsie, same odludne lasy liściaste, przez jesień ogołocone i pozbawione barw.

1837, 23.11. – na wzgórzu szubienicznym ścięto toporem mordercę nazwiskiem Schnabel. Było to ostatnie publiczne wykonanie wyroku kary śmierci.  Kaźń opisał F. Reuter we wspomnieniach zatytułowanych „Festungstid”. O wydarzeniu dowiedział się w trakcie odbywania kary w głogowskiej twierdzy.

1887, 13.11 – urodził się w Głogowie w rodzinie zawodowego żołnierza (sierżanta, Richarda Kube i Idy z d. Kadach)  Richard Paul Wilhelm Kube.  Tu spędził wczesne dzieciństwo. Od 1894 rozpoczął naukę w szkołach berlińskich. Polityk, członek NSDAP i SS. W czasie wojny od października 1941 r. Gauleiter i gubernator Białorusi.

22.9.1943 r. został zabity w zamachu partyzantów białoruskich.

3-w.kube.JPG (10471 bytes) Wilhelm Kube.

1918, 9.11 – wieczorem dochodzi do zamieszek wywołanych przez żołnierzy garnizonu. Wiecujący w koszarach Alsen (ul. Sikorskiego) żołnierze, opuszczają pod wpływem agitacji liderów miejsce zakwaterowania. Udają się do koszar artylerii na Ostrowie Tumskim.  Po drodze tłumy manifestantów demolują sklepy i urzędy, zniszczono klub i kasyno oficerskie 58 pułku piechoty przy Promenadzie …

10 listopada,  22 letni żołnierz, Karl Specht staje na czele nowoutworzonej  Rady Robotników i Żołnierzy. Jak wynika z opublikowanej odezwy, w jej składzie znaleźli się głównie żołnierze garnizonu. Na 14 członków było tylko 3 robotników. Wśród żołnierzy z kolei tylko trzech pochodziło z jednostek liniowych – 5 batalionu saperów i 58 pułku piechoty. Pozostali to ozdrowieńcy i dekownicy jednostek tyłowych. Rada wybrała nowych dowódców kompanii, usunęła szczególnie znienawidzonych przełożonych. Zamieszki trwały trzy dni. Adam Królak, podawał informację, „...że Specht zginął na barykadzie w Rynku wraz ze swoimi ludźmi”.  Nie znajduje to potwierdzenia w dostępnych materiałach. Natomiast juz po trzech emocje i nastroje opadają. powracające do miasta zdyscyplinowane oddziały frontowe mają wpływ na zdemoralizowanych żołnierzy garnizonu.

Czasami w starszych opracowaniach pojawia się termin „rewolucja głogowska” i błędna data 9 listopada 1917.

4-Rada żol-skład.jpg (184862 bytes) Plakat – Odezwa do żołnierzy, informacja o ukonstytuowaniu się żołnierskiej Rady Delegatów w Głogowie. (Ze zbiorów P. Lewickiego)

listopad -  przyjechał w dwuosobowej delegacji do Głogowa  do  „Głównej komendy…” Pastor ze Świętna nad Obrą na Babimojszczyźnie, Hegemann. Jest on inspiratorem i przywódcą neutralnego „Wolnego Państwa Świętno”. „Państwo” to leżało miedzy Niemcami a powstańczą Wielkopolską. Do Głogowa przyjechał w celu zapewnienia siły zbrojnej. Przyjęty w komendzie twierdzy trafił na okres zawirowań związanych z demobilizacją i powstaniem wszechwładnych Rad Robotniczych i Żołnierskich i „…generał mi mówi – nie mam ani jednego człowieka , proszę się zwrócić do rady żołnierskiej. Ta składała się z jednego podoficera i jednego gefrajtra, którzy jednak odrzucili nasze żądania i mówili tylko o braterstwie z Polakami”.

1938, z 9 na 10.11. – w całej Rzeszy trwa tzw. „noc kryształowa” (od rozbijanych kryształowych szyb wystawowych). W Głogowie zostały również zdewastowane sklepy żydowskich kupców. Bojówki nazistowskie splądrowały i spaliły synagogę. Ruiny, niedługo później,  zostały rozebrane do fundamentów, by nie został ślad po żydowskiej świątyni.

1948, 1.11 – w  Komendzie Powiatowej Milicji Obywatelskiej zatrudnionych było w tym dniu   90 milicjantów, w tym: 1 oficer, 47  podoficerów,  39 szeregowych i 3 pracowników cywilnych. Komenda od października 1948 r. zajmowała pomieszczenia w budynku przy Alei Wolności.

1955, 28.11. – Tą datę nosi zrządzenie Szefa Sztabu Generalnego, nr 0261/Org, rozkazujące przeformowanie głogowskiego 112 pułku artylerii ciężkiej na etat 4/124 PAA do 31 marca 1956r. W związku z tym przeformowana jednostka otrzymała nazwę – 112 pułk artylerii armat i stan 718 żołnierzy oraz 12 pracowników cywilnych. W skład pułku wchodziły:

1 dywizjon artylerii ciężkiej – 12 armato-haubic 152 mm wz 37,

1 dywizjon artylerii armat (1daa) – 12 armat 100 mm BS-3,

1 dywizjon szkolny 2 armato-haubice 152 mm i 2 armaty 100 mmm.

Na wypadek „W”, pułk formował na bazie szk., 2 dac z 12 a-h152 mm. 

1967, 5.11 - W Zamku Książąt Głogowskich, w 3 odbudowanych salach zachodniego skrzydła, nastąpiło uroczyste otwarcie Muzeum Hutnictwa i Odlewnictwa Metali Kolorowych. Zgromadzono tu i eksponowano zbiory pochodzące głównie z wykopalisk doktora Tadeusza Kozaczewskiego. Do niedawna artefakty z wykopalisk na ziemi głogowskiej prezentowane były w pomieszczeniach Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej gdzie w 1965 r. utworzono Izbę Muzealną. Organizatorem i pierwszym dyrektorem muzeum głogowskiego był mgr Mieczysław Kaczkowski.

5- Kaczkowski.jpg (577536 bytes) Pierwsze lata w Muzeum (ze zbiorów Józefa Kaczkowskiego)

1990, 1.11. - głogowska filia legnickich Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego “Milana” z Legnicy stała się samodzielnym Przedsiębiorstwem Produkcyjno-Handlowym “Adena”

Data podpisania umowy: 1990-10-26; Data rejestracji firmy w KRS: 2002-09-06

6-Milana-1977.jpg (330931 bytes) Hala ZPDz „Milana w Głogowie ok. 1977 r.

1993, 9.11. – w miejscu, w którym znajdowała się w latach 1892 – 1938, synagoga głogowska, odsłonięty został pomnik (proj. inż. arch. Dariusza Wojtowicza) upamiętniający wkład społeczności żydowskiej w rozwój Głogowa.

7-Makieta synagogi.jpg (527373 bytes) Makieta Synagogi na Starym Mieście


 Październik 2009


1324 - przed 12.10. - wojna książąt głogowskich z Pomorzem.

1331, od 1.10. - w Głogowie odbywa się zjazd książąt ścinawskiego, legnickiego i oleśnickiego z Janem Luksemburskim, który uroczyście przejmuje księstwo głogowskie we władanie Czech. Nadanie licznych przywilejów mieszczanom głogowskim 

 

1491, 2.10. - stany głogowskie złożyły przysięgę hołdowniczą królowi Czech, Władysławowi Jagiellończykowi

1493, październik - następuje kulminacja sporu mieszczan głogowskich z namiestnikiem Jana Olbrachta Janem Karnkowskim. Nazywany był przez społeczność niemiecką Polakiem. Swoje rządy rozpoczął od wprowadzenia kolejnych podatków. Na skutek odrzucenia zarządzeń polecił wtrącić do zamkowej wieży burmistrza Marcina Arnolda i ławnika Mikołaja Linka. W trakcie narastania oporu mieszczan aresztował znamienitych rajców, których uznał za podżegaczy. 9 października skazał na śmierć Mikołaja Agricolę. Wyrok został wykonany -  Agricola zginął z ręki kata. Jednak to był dopiero początek konfrontacji siły władzy państwowej z samorządnością. Wczesnym rankiem 16 października Starosta Karnkowski rozkazał w imieniu króla Polski w ciągu dnia ściąć wszystkich uwięzionych. Mediacjom w konflikcie oddał się Ernest von Tschammer, szlachcic i posiadacz ziemski, przyjaciel namiestnika

Więźniowie zastali przygotowani na śmierć, opatrzeni św. Sakramentami. Przygotowano wszystko do wykonania wyroku. Mediator udał się na ratusz i uzyskał od starosty, przesunięcie wyroku o jeden dzień. Należy podejrzewać, że jego bezkompromisowe zachowanie wynikało nie tylko z żołnierskiego charakteru a przede wszystkim gry prowadzonej przeciw mieszczanom. Bowiem po jego stronie opowiedziała się lokalna arystokracja. Karnkowski dał się uprosić. Obiecał ułaskawić więźniów pod warunkiem ich upokorzenia. Miasto na klęczkach miało prosić o łaskę. Jak pisał J. Blaschke -  więźniów sprowadzono na ratusz, stąd szli oni w nędznym ubraniu, z gołą głową, i boso, w towarzystwie swoich ziomków w podobnej postawie, parami przed zamek. Przybywszy na most zamkowy, pochód zatrzymał się, i gdy Polak i Tschammer z wielką świtą pojawili się, wtedy radni miejscy zdjęli nakrycia głów i obuwie. Więźniowie padli na ziemię z rozkrzyżowanymi ramionami, wszyscy inni rzucili się staroście do stóp i wołali: - Łaski-Łaski.” Mediator, Ernest von Tschammer wygłosił ostre przemówienie, oskarżające mieszczan o samowole i rebelianctwo. Podkreślał moc łaski królewskiej i chęć zapomnienia o nieposłuszeństwie poddanych. Wymagał uznania tych doświadczeń jako ostrzeżenia.

Z uwięzionych uwolniono wszystkich z wyjątkiem Piotra z Głogowa i burmistrza Arnolda. Z nieznanych dotychczas przyczyn Piotr został odprowadzony do więzienia i otrzymał kilka dni później wolność za specjalną pokutą. 31 października 1493 z więzienia do ratusza i stamtąd aż do mostu zamkowego szedł na kolanach. Przed zamkową bramą miał ukorzyć się przed starostą, który po raz kolejny wykazał łaską pokazując swoja moc. Z ułaskawienia wyłączony Martin Arnold. Nie prosił o zmiłowanie i 8 grudnia został ścięty na dziedzińcu zamkowym.

1-Karnkowski.jpg (664925 bytes) Procesja rajców przed starosta Janem Karnkowskim.

1532, 23.10. - urodził się w Kożuchowie Joachim Cureus, lekarz i kronikarz głogowski (zm. 21.01.1573), wpływowy syndyk miejski w Głogowie (od 1559 r.-1564 r.). Autor „Gentis Silasiae Annales” w której użył po raz pierwszy nazwy Dolny i Górny Ślask.

1549, 2.10. - w trakcie obrad sejmiku księstwa powstaje nowy rejestr „potrzeby wojennej”. Wynika z niego, ze księstwo miało wystawić 466 koni, w tym weichbild głogowski 118.

1575, 3.10 - zapisana została w kronikach bójka sukiennika z krawcem, zakończona śmiercią tego drugiego.

1616, 02.10 - urodził się wielki poeta Andreas Gryphius, późniejszy syndyk głogowski. Czterdzieści cztery lata  później,  10.10. 1660 zostaje w mieście wystawiona jego sztuka pod tytułem „Głóg.”

2 - Gryphius.jpg (446105 bytes) Andreas Gryphius

3-Gryphius.jpg (296746 bytes) Jedna z kart tytułowych dzieł A. Gryphiusa.

1628, 29.10. - o godzinie 3 nad ranem, wykorzystując fakt, że przy bramach służbę mieli katolicy, do miasta wchodzi pułk dragonów księcia opawskiego Karla Euzebiusza von Liechtensteina. Sprowadził go starosta Jerzy Oppersdorf celem rozprawienia się z innowiercami. Pułk liczył 3000 ludzi. Kwaterowano (traktowano to jako szykanę) ich u tych mieszczan, którzy nie deklarowali wyznania katolickiego. Wieczorem, ok. godz. 17.00  3 duchownych ewangelickich zostało aresztowanych.. Cały pułk w mieście przebywał do 2 listopada, potem kompanie wyszły w teren, rekatolizować pozostałe miejscowości księstwa. 

- „ Jest dowiedzionym i powszechnie znanym jako to regiment Lichtensteina wsie i miasta pustoszy, a wielu uczciwych ludzi swoje dobre imię, a po części także życie postradało, dzieci ich na żebry iść musiały…” – [wyciąg źródłowy przedrukowany w: Historia Polkowic, s. 25]

- „Najhaniebniej postępowano w Głogowie, gdzie bezbronnych zmuszano do wyrzeczenia się wiary, zadawano kary cielesne, odbierano sen aż do zwątpienia, matkom niemowlęta wyrywano i przed ich oczyma męczono i popełniano rzeczy jeszcze gorsze." [wspomnienia. ewangelika]

4-Dragonady 1628.jpg (617364 bytes) Dragoni siłą nawracający na wiarę.

1678, 7.10. – w piątek ok. godz. 22,30 wybuchł wielki pożar, który zniszczył po raz kolejny ratusz i dużą cześć miasta. Z ratusza zostały tylko boczne mury, zawaliła się wieża.

Pożar zapisany został w księdze Chrztów Kolegiaty na Ostrowie Tumskim 7 października – Przez wiele lat na wspomnienie tego nieszczęścia ognia odprawiane było tego dnia (7.10.) - tzw. nabożeństwo pożarowe w kościele farnym p.w. Św. Mikołaja.

1745, 30.10  - przez miasto wracają do Berlina zwycięzcy spod Dobromierza k. Kamiennej Góry (Hohenfriedeberg) i innych bitew II wojny śląskiej. W twierdzy pozostaje pokojowy garnizon. W kolegium jezuitów oraz w klasztorach franciszkanów i dominikanów przebywają setki jeńców austriackich i saskich

1771, 8. 10. - od 1764 r. trwa budowa kościoła ewangelickiego, który otrzyma później imię „Łódź Chrystusowa”. Dzięki dofinansowaniu dworu królewskiego powoli zmierza do końca. W dniu dzisiejszym zdarzyło się nieszczęście. W trakcie prac budowlanych zawaliło się sklepienie w kościele ewangelickim. Zginęło 2 murarzy i pomocnik.

1806, 31 10. - do  miasta przybywa generał lejtnant Franz Joachim von Reinhardt, 24.10.1806 Został mianowany wicegubernatorem twierdzy (Vizegouverneur von Glogau). Syn wysokiego urzędnika królewskiego. W wojsku od 1758 r. w 2. pułku piechoty. Uczestniczył w bitwach wojny siedmioletniej. Był min. dowódcą pułku piechoty w Kętrzynie w Prusach Wschodnich. Za wcześniejsze zachowanie w polu otrzymał w dn. 8.06.1789 r. Oplm. Stary i chory, jak piszą świadkowie epoki, jesienią 1806 emerytowany. Stopnie generalskie: od 1.01.1795 r. - Generał major, od 1802 r. - Generał lejtnant.

W obliczu zagrożenia austriackiego zostaje mianowany urzędującym wicegubernatorem twierdzy. Ma stanowić wzmocnienie dla sztabu twierdzy, którym dowodzi dotychczasowy komendant twierdzy generał major Otto Sigismund von der Marwitz, (ur. 1746 – zm. 1819). Posiadający tytuł gubernatora Głogowa (Gouverneur von Glogau) od 12.12.1794 r. Generał kawalerii, książę Eugen von Württemberg, jest nim tylko tytularnie. Twierdza nie posiadała etatu gubernatora. 

 

1808. 23.10. - generał lejtnant Franz Joachim von Reinhardt i generał major Otto Sigismund von der Marwitz stanęli przed sądem wojennym za poddanie Głogowa. Zostali skazani w procesie karnym na karę twierdzy. Gen. von Reinhardt zmarł 7.08.1809 r. w twierdzy kłodzkiej. 

 

1825, 30.10 - Po ponad rocznym wakacie zostaje obsadzone stanowisko dowódcy 9 Dywizji mającej siedzibę w głogowskiej twierdzy. Dowódcą zostaje generał leutnant [patent otrzyma dopiero w 1932 r. z datą 1.4.1824 r.] Karl Wilhelm Georg von Grolmann (30.07.1777-1.06.1843) pruski generał piechoty, syn członka Rady Państwa, Heinricha Dietricha von Grolmana. Od 14 roku życia w wojsku. Błyskotliwy oficer liniowy i sztabowy. W 1807 r. za postawę na polu bitwy otrzymuje najwyższe odznaczenie bojowe Order Pour le Merite. Daje się poznać jako nowocześnie myślący, chcący przełamać dotychczasowe przestarzałe schematy, oficer. Trafia do Wojskowej Komisji Reorganizacyjnej Armii. Styka się w niej m.in. z Clausewitzem i von Boyenem, a pracuje w otoczeniu Scharnchorsta, Steina i Wardenberga. Wraz z nimi, nie mogąc zaakceptować pronapoleońskiej polityki króla Fryderyka Wilhelma III składa dymisję. Uczestniczy w wojnie przeciw Napoleonowi w Austrii, a później po stronie hiszpańskiej. Wraz z odrodzeniem Prus wraca do armii. Odbywa w niej kampanię 1813/14 r. Bierze udział w bitwach min. na Śląsku pod Chojnowem. Zdobywa  Żelazny Krzyż II i I kl. W Bitwie Narodów pod Lipskiem zasłużył na Liście Dębowe do  Pour le Merite. W 1816 r. przedstawił najważniejszym osobom w Prusach memoriał o sposobie obrony państwa. W związku z likwidacją umocnień wrocławskich szczególną role przewidział dla  Głogowa „...jeżeli tylko zostanie wzmocniony, w szególności jeśli  otrzyma dobry przyczółek  Kto wie czy to właśnie nie tezy Grolmana do początku XX w. utrzymały forteczne kajdany rozwoju naszego miasta. Ale uczeń i współpracownik wielkich reformatorów Gneisenau,a i Scharnhorsta. długo się nie utrzymał w Berlinie. Popadł w niełaskę. Na skutek intryg, jak wielu innych reformatorów odchodzi z armii. Po dymisji osiadł w swoich dobrach w okolicach Cottbus. Dzięki zaangażowaniu Luizy Hohenzollern, żony ks. Antoniego Radziwiłła, królewskiego namiestnika w Wielkim Księstwie Poznańskim, otrzymuje propozycję służby w Głogowie.  I w dniu dzisiejszym Król listownie poinformował go o awansie na stopień generała porucznika i powierzeniu stanowiska dowódcy 9 Dywizji.

Według jednego z przebywających tam generałów, Głogów w tym okresie to była „zapadła dziura i pipidówka“. Ale też w tym czasie twierdza stała się miejscem spotkania niepospolitych i wielkich umysłów. Poprzednikiem Grolmana na stanowisku 1 komendanta miasta  był inny „zesłaniec“ - kolejny  intelektualista w mundurze, generał Valentini. A dowódcą brygady piechoty był w tym czasie Fryderyk von Clausewitz, brat Karla. W pewnym momencie atrakcją staje się również, osadzony w twierdzy, polski generał Umiński.

        Do Głogowa przeniósł się więc gen. Grolman z rodziną i rozpoczął życie garnizonowe. Tu  na świat przychodzą jego kolejne dzieci,  synowie Adolf i Wilhelm (zostanie podobnie jak ojciec, generałem) i bliźnięta Julie i Julius.

Od 5.10.1828 łączy obowiązki z funkcją 1 komendanta  twierdzy. O uznaniu Dworu za działania w garnizonie może świadczyć fakt przyznania  Orderu Czerwonego Orła I klasy z Liśćmi Dębu.

W 1831 r. został odkomenderowany do Armii Obserwacyjnej feldmarszałka Gneisenau’a w Poznaniu, a później został dowódcą V Korpusu Armijnego. Wraz z Nadprezydentem Flotwellem uchodził w Poznaniu za polakożercę i sprzyjał germanizacji Księstwa Poznańskiego. Zmarł i zostal pochowany w Poznaniu.

Grolman Karl- ojciec.jpg (15499 bytes) Karl Wilhelm von Grolmann

 

1846, 1.10. - na trasę Głogów – Niegosławice – Żagań wyruszył pierwszy próbny pociąg.

1893, 1.10. - utworzenie IV Batalionu piechoty w 58 pułku. Kwateruje w koszarach przy Bramie Pruskiej po III Batalionie który w tym czasie odszedł do Wschowy. 31.marca 1897 r wycofano się w armii z nowej struktury pułku piechoty. IV batalion rozformowano.

1894, 1.10. – została oddana do użytku stacja kolejowa w Głogówku. Przyśpieszeniu, w związku z tym ulatwienien transportowyn, ulega rozwój podmiejskiego letniska.

1934, od 1 października – w ramach militaryzacji Niemiec w głogowskim garnizonie formowane są kolejne jednostki wojskowe. Dziś otrzymują rozkaz dzienny powołujący do życia:

- pułk piechoty „Głogów” (Infanterie-Regiment Glogau). Powstaje na bazie stacjonującego w koszarach Alsen (m.in. obecny gmach Starostwa przy ul. Sikorskiego) batalionu piechoty 8 pułku z Frankfurtu nad Odrą. po dołączeniu do niego części 12 pp z Halberstadt pp Glogau, Część wojska była skoszarowana w barakach, bo w Alsenkaserne brakowało miejsca, brakowało również mieszkań dla kadry oficerskiej i jej rodzin. 1 dowódcą  został  ppłk Ottenbacher.

- pułk artylerii „Głogów” (Artillerie-Regiment Glogau). Powstał z  części  3 pułku artylerii z Frankfurtu n O. i 4 pułku artylerii  z Halbersztadt. Stacjonujący na Ostrowie Tumskim I oddział posiadał trzy baterie artylerii lekkiej.1 dowódca mjr Seler. 1 oddział artylerii lekkiej – koszary na Wyspie Kolegiackiej (Domkaserne)

- batalion saperów „Głogów“ (pionier-bataillon Glogau). Utworzony z 3 kompanii  kostrzyńskiego batalionu saperów, stał się kontynuatorem tradycji głogowskich saperów specjalizując się w technikach przepraw. 2 kompanie zmotoryzowane skoszarowane zostały w kazamatach fortu Gwiazda a 2 kompanie z taborem konnym w koszarach Beselera.1 dowódca ppłk Runie.

Trwa rozbudowa  bazy garnizonu  rozpoczyna się budowa nowych koszar wg woru z 1934 r. -  będą nosić nazwę koszar  Hindenburga, Luttich i Beselera. (te ostatnie obok nowych obiektów otrzymają stary budynek Szkoły Wojennej).

1935, 12.10 - w pobliżu Zamku, na placu Flemminga, odsłonięty został pomnik 47 pułku piechoty (Infanterie-Regiment König Ludwig III von Bayern (2. Niederschlesisches) Nr.47. jednostka nigdy nie stacjonowała w twierdzy. Posiadała garnizony w południowej Wielkopolsce. Natomiast jej  tradycje dziedziczyła od 1921 r. 5 kompania II batalionu 8 pp, a później (od 1935 r.) II batalion 54 pp Wehrmachtu.

6-pomnik 47 pp.jpg (183457 bytes) Pomnik 47 pp na placu Flemminga.

 

1945, 6.10 – aresztowany został przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa na skutek donosu, pierwszy  burmistrz miasta Eugeniusz Hoinka. Później uwolniony i zrehabilitowany.   Kolejnym burmistrzem, od 18 października zostaje Władysław Fryszczyn.

1946, październik – w rok po wojnie, niezidentyfikowana grupa Niemców ostrzelała z broni automatycznej posterunek MO w Głogowie (w centrum miasta – ul. Królewska – Jedności Robotniczej. !)

1947, 22.10. - odjechał ostatni transport Niemców.

1956, 25.10. - odbyło się burzliwe, otwarte zebranie pułkowej Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w największej głogowskiej jednostce wojskowej (JW. 5575) - 112 pułku artylerii ciężkiej. Głogowscy oficerowie i żołnierze opowiedzieli się za procesem demokratyzacji życia w kraju, poparli działania patriotycznej części społeczeństwa. Napisali w rezolucji: jesteśmy związani na śmierć i życie z narodem, któremu złożyliśmy przysięgęWśród opublikowanych rezolucji orga­nizacji partyjnych jednostek i instytucji wojskowych tylko głogowska odniosła się również do sytuacji międzynarodowej – wyrażamy całkowite poparcie dla narodu węgierskiego, który pod przewodem KC WPP (Węgierskiej Partii Pracy) przeprowadza demokratyzację w swoim kraju. Na koniec zadeklarowano – „Zapewniamy Kierownictwo naszej Partii, że my żołnierze JW 5575, zawsze będziemy wiernie służyć narodowi i partii i poprzemy wszystkie jej poczynania w realizacji wytycznych VIII Plenum Komitetu Centralnego PZPR przez wytężoną pracę nad podnoszeniem gotowości bojowej naszej jednostki.” 

(Wojsko wobec polskiego października ’56, rezolucje, uchwały, listy, Wybór, wstęp i opr. E.. J. Nalepa, Warszawa 2002)

1969, październik - wyznaczono miejsce pod głębienie pierwszego szybu R-1.  „Zakłady Górnicze Rudna w budowie”.

1996, - 16.10. - Biskup polowy Wojska Polskiego eryguje parafię wojskową w Głogowie p.w. św. Jana Bosko – odpust 31 stycznia. Pierwszym proboszczem został  ks.  por. Sławomir Pięt.

 


Wrzesień 2009


1109, wrzesień – trwa rozpoczęte 24 sierpnia oblężenie nadodrzańskiego grodu. Po nieudanych negocjacjach oblegający przystępują do zdobywania grodu. Czas oczekiwania wykorzystali na splantowanie terenu dojazdu wież oblężniczych i ich budowę. Cześć materiału przywieźli ze sobą. Z materiałów znalezionych na miejscu zbudowali resztę, a skór na osłony dostarczyła zwierzyna z puszczy, pozyskiwana na mięso dla zaopatrzenia wojsk. Opisane szeroko oblężenie kończy się po 21 września.

1-1109.jpg (20099 bytes)

Pocztówka Salonu Malarzy Polskich. Ciekawostką jest rok wydarzenia napisany błędnie.

1438, ok. 20.09. - Pospolite ruszenie Wielkopolan, zgromadzone w okolicach Środy dokonuje najazdu i spustoszeń wsi podgłogowskich ma prawym brzegu Odry. W momencie odwrotu, załoga głogowska rozpoczęła pościg za najeźdźcą. Dopadnięto grabieżców pod Wschową i zadano im ciężkie straty w, bitwie która się tam odbyła z marszu.

1478, 5.09. - Kazimierz II cieszyński bierze w obronę Małgorzatę Cyllejską – zbrojnie najeżdża miasto i żąda hołdu

1611, 20.09 - Urodził się w Głogowie Joachim Pastorius, (zm. 26.12.1681 r. we Fromborku, gdzie został też pochowany). Jeden z najsłynniejszych Głogowian. Był nauczycielem historii i lekarzem. Studiował w Lejdzie, Paryżu, Orleanie, Londynie i Oksfordzie. Z czasem objął stanowisko sekretarza i króla Jana Kazimierza. Za zasługi dla królewskiej, polskiej służby dyplomatycznej dostał szlachectwo w raz z przydomkiem „ab Hirtemberg”  

Napisał wiele prac pedagogicznych, przyrodniczych i historycznych, w tym skrót historii Polski („Florus Polonicus seu Polonicae Historiae Epitome" (Lejda 1641 - wznowiony wielokrotnie w XVII w.).

Jeden z kandydatów na patrona głogowskiej PWSZ.

Wśród literatury polecam np: J. Chutkowski, Joachim Pastorius, Legnica 1986; L. Gąsiorowski, W. Korcz, Joachim Pastorius (1611-1681), Zielonogórskie

Zeszyty Muzealne, t. 5, Zielona Góra 1976; K. Kubiak, Joachim Pastorius śląski pedagog XVII wieku, Gdańsk 1970; hasła J. Chutkowskiego i M. R. Górniaka w Encyklopedii Ziemi Głogowskiej.

2-Pastorius.jpg (51135 bytes)

Joachim Pastorius  von Hirtenberg, Miedzioryt J.A. Boenera za: Glogau im Wandel der Zeiten, s.398

1630, wrzesień -  Głogów ustanowiony został twierdzą. Status twierdzy i garnizonu wojskowego miasto posiadało nieprzerwanie do 1902r. Wpłynął on zdecydowanie na losy i rozwój miasta. 

1768, w końcu września - do przebywającego w Głogowie, króla Prus, Fryderyka II przybył  Andrzej Schlichting, właściciel pogranicznych  dóbr górczyńskich i miasteczka Szlichtyngowa, obywatel ziemi wschowskiej. Skarżył się na złą sytuację dysydentów i optował przeciw konfederacji barskiej. Był pułkownikiem wojsk pruskich więc dla osłony przed płaceniem podatków i innych powinności na rzecz Rzeczpospolitej i zawiązanej konfederacji sprowadził oddział wojsk pruskich. Swoich oponentów szykanował m.in. przez osadzanie w kazamatach głogowskiej twierdzy. Znany  i głośny był  w Wielkopolsce przypadek konfederata, porucznika Józefa Rylskiego, który wykupiony przez Schlichtinga z niewoli rosyjskiej, został przez niego  z zemsty osadzony w Głogowie.

1813, wrzesień -  zerwany zostaje rozejm froncusko-prusko-rosyjski zawarty w czerwcu, w podwrocławskich Pielaszkowicach. Rozpoczyna się kolejna próba zdobycia twierdzy przez nadchodzących żołnierzy rosyjskich i pruskich. II oblężenie jest bardziej blokadą niż systematycznym atakowaniem wałów. Oddziały pruskie to nie wiele warte bojowo oddziały świeżo rekrutowanej Landwehry. Natomiast armia carska desygnowała do blokady oddziały kozackiego opołczenija – pospolitego ruszenia. - Dowódcą oblężenia zostaje generał leutnant baron von Rosen , a szefem jego sztabu pułkownik książę Orłow.

3-6.09., – wylewa Odra czyniąc znaczne szkody w fortyfikacjach. Ale powódź staje się równie uciążliwa dla obleganych jak i oblegających. 

16.09.- dowódcą pruskiego korpusu ekspedycyjnego , który ma się rozprawić z będącą we francuskich rękach twierdzą zostaje generał major Levin Karl von Heister (1757-1816). Dociera nad Odrę dopiero 27 września. Zamknięty zostaje wtedy całkowicie dostęp do twierdzy. W składzie korpusu gen. Heistera było - 9 batalionów Landwehry, 4 szwadrony jazdy ze 4 śląskiego pułku kawalerii landwery, 2 baterie artylerii.

Siły rosyjskie liczyły 31 batalionów piechoty (18 600 ludzi - 3 dywizje piechoty pospolitego ruszenia - kostromska gen Bardakowa, riazańska gen. Izmaiłowa, symbirska gen. Wasilczikowa), 3 baterie dział (450 ludzi), 5 pułków kozaków (2000 - 8, 12, 13 i 16 pułk baszkirski i 2 pułk miszarski)

Razem wokół Głogowa kwaterowało 29 450 ludzi. Oblegający dysponowali 44 batalionami piechoty (26 400 żołnierzy), jazdą (2400 kawalerzystów), artylerią - 5 baterii armat z 650 kanonierami.

1866, 8.9. - powrót żołnierzy piechoty 58 i 59 pułków z wojny. Jest to ostatnia już wojna na którą głogowskie pułki wybrały się na piechotę. Choć pułki kawalerii już zostały przewiezione koleją. Batalion strzelców (III) 58 pp, nie wrócił do Kożuchowa (Freystadt). Trafił do nowego garnizonu we Wschowie (Fraustadt). W Głogowie i we Wschowie żołnierze  byli uroczyście witani przez władze i mieszkańców. Na wałach twierdzy przemówieniami.  witał wracających nadburmistrz Martina i radca sądowy Wunsch, oraz  zarząd bractwa kurkowego. Oddziały ugoszczono na koszt miasta. Z garnizonu głogowskiego, z 58 pułku piechoty zginęli: von Haugwitz, von Prądzyński, hrabia von Rittberg i 83 żołnierzy, z 59 p.p baron von Bothmar, Grabig i 40 żołnierzy, z 5 batalionu saperów: von Metzen, Hepke, Mathias. Zmarło na skutek chorób – tyfus, czarna ospa i cholera – 1 oficer lekarz, 7 podof i 121 żołnierzy  - więcej niż zginęło w  bitwach. Zaczęto zwalniać jeńców austriackich. W lecie więziono ich w twierdzy ponad 5400. Wśród nich było wielu mieszkańców niedalekich Czech.

1909, 30.09 - 100 lat temu oddany został młodzieży do użytku nowoczesny gmach  Szkoły Realnej (później Wyższej Szkoły Realnej), przy obecnym  placu Jana z Głogowa. Budynek, zaprojektowany przez głogowskiego architekta miejskiego Wilhelma Wagnera, uważany był za jeden z najpiękniejszych obiektów szkolnych na Śląsku. Po znacznych zniszczeniach wojennych została odremontowana w latach 1954-56. Obecnie w dalszym ciągu służy kształceniu młodzieży. Mieści się w niej Zespół Szkół Zawodowych)  

Szkoła realna – to system edukacji polegający na przekazywaniu wiedzy praktycznej, zawodowej. Dawał on gruntowną znajomość nauk ścisłych oraz niezłą orientację w umiejętnościach technicznych. Przygotowywał do pełnienia obowiązków zawodowych w coraz bardziej technicyzowanym społeczeństwie. Docierał również do szerszej rzeszy młodzieży niż gimnazja klasyczne. Gimnazja przygotowywały przez system oparty na kształceniu klasycznym kandydatów do studiów  uniwersyteckich. Idea powstałą w XVII w. w Prusach rozprzestrzeniła się  w Europie, w tym na ziemiach polskich.

3-Stdtische Realschule _ Tag der Einweihung.jpg (59320 bytes)

Karta pocztowa z dnia oddania szkoły do użytku. Jeszcze nie ma sadzawki z fontannami, a pomnik króla Fryderyka II z chartem też stanie później.

1913, 30.09 -  po raz ostatni o 7,00 rano w Sławie, Wilhelm Gabler zaprzęga konie do pocztowego dyliżansu. Przyjechał wczoraj z Głogowa. Dziś trasę powrotna ma pokonać po raz ostatni. Ku radości dziatwy i gapiów powołany ad hoc komitet pożegnalny uroczyście żegna odjeżdżających. Woźnica otrzymuje pamiątkowy medal z piernika na błękitnej wstędze. Jeździł na tej trasie ponad 35 lat. Po drodze w Kotli czeka podobny komitet pożegnalny. Od jutra obydwa miasta połączy regularnie kursująca kolej żelazna. Linia kolejowa mająca 32 kilometry długości ma przystanki: Głogów, Grodziec Mały, Bogomice, Kamionna, Chociemyśl, Kotla, Krzepielów, Lipinka Głogowska, Sława Śląska.

1919, 9.09 - w mieście doszło do zamieszek, wywołanych inflacją, bezrobociem i złym położeniem najuboższych warstw społeczności miejskiej. W trakcie starć z oddziałem wojska zginęło 10 osób.

1939, wrzesień – 

Po opuszczeniu garnizonu przez jednostki bojowe, w Głogowie zostają jednostki szkolne i zapasowe. Komendę garnizonu obejmuje dowództwo 108 pułku Grenzwacht (Schade).

4.09. - 138 pułk Landwehry z 13 Odcinka Ochrony Pogranicza z Głogowa wkracza  rano do Leszna po opuszczeniu 3 września miasta przez garnizon polski.

1947, l.09. - Rozpoczęto naukę w pierwszej po wojnie, głogowskiej Szkole Podstawowej nr l (róg ówczesnej ul. Nowosolnej i Królewskiej) w odremontowanym budynku dawniejszego gimnazjum ewangelickiego. Głogów był ostatnim w Polsce miastem powiatowym, w którym otwarto szkolę podstawową.

1966, 30.09. - w tym dniu zostaje wydany Rozkaz nr 027, Dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego sformowania w Głogowie, 8 pułku pontonowego (JW 1527). Miał to być oddział wojsk inżynieryjnych, przeznaczony do samodzielnego urządzania i utrzymywania przepraw większych niż dotychczasowe, budowane przez dywizyjne bataliony saperów. Takiej, bowiem jednostki brakowało w Śląskim Okręgu Wojskowym. Dowódcą pułku został mjr Zdzisław Barszczewski, dotychczasowy dowódca 21 batalionu saperów 10 Dywizji Pancernej w Świdnicy.

4-Barszczewski i wiczenia 6ppont.jpg (42502 bytes)

Ćwiczenia pokazowe na poligonie wodnym Widziszów – dla głogowskich członków Klubu Oficerów Rezerwy, w środku, ppłk Z. Barszczewski.

1979, 1.09. - W czasie uroczystości w Głogowie, poświeconych 40-leciu wybuchu II wojny światowej, nastąpiło odsłonięcie Pomnika Dzieci Głogowskich.

5-Gazeta Robotnicza, 30.08.1979 r..jpg (146244 bytes)

Notatka prasowa,  Gazeta Robotnicza, 30.08.1979 r.

Pomnik Dzieci Głogowskich zbudowany został z inicjatywy Głogowskiego Towarzystwa Kultury (obecnie Towarzystwo Ziemi Głogowskiej). Projektantem i wykonawcą pomnika był bułgarski rzeźbiarz Dymitr Petrov Vacev.

Idea budowy pomnika krążyła, kluła się w Głogowie od początku lat 60-tych. Jeszcze przed pomysłem pisarki Ewy Szelburg-Zarębiny, która uznawana jest za inicjatorkę budowy Pomnika-Szpitala Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie-Międzylesiu, w mieście pojawiła się idea budowy Pomnika Szpitala Dzieci Głogowskich. Rozpoczęto nawet zbiórkę publiczną. Wrócono do zamysłu postawienia pomnika jako celu i miejsca dla miejskich zebrań.

6-Zamek 1969.jpg (44412 bytes)

Teren przed Zamkiem w 1969 r.

7-Pomnik 1979.jpg (44897 bytes)

Budowa pomnika w 1979

1996, 28.09 - 30 rocznica utworzenia w Głogowie jednostki wojsk inżynieryjnych – 8 pułku pontonowego, przemianowanego później na: 6 warszawski pułk pontonowy (1967 r.) – 6 głogowski pułk drogowy-mostowy (1995 r.) i 6 Ośrodek Przechowywania Sprzętu (2001 r.)

W trakcie uroczystości pod Pomnikiem Dzieci Głogowskich, 6 pułk drogowo-mostowy otrzymał sztandar ufundowany przez społeczeństwo ziemi legnickiej. Był to sztandar nowego wzoru. Dotychczasowy sztandar, wręczony 12.101968 r. 6 pułkowi pontonowemu, został przekazany do Muzeum Wojska Polskiego. Na podstawie decyzji Ministra Obrony Narodowej, pięć lat później sztandar ten odziedziczy 6 Ośrodek Przechowywania Sprzętu. 

[Ustawa z dnia 19 lutego 1993 r. nakazywała wymienić do końca 1995 r. wszystkie sztandary znajdujące się w jednostkach wojskowych na nowe wykonane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Ponieważ wykonanie tego zadania było niemożliwe, z inicjatywy Prezydenta RP ustawą z dnia 9 listopada 1995 r. przedłużono termin używania dotychczasowych sztandarów do dnia 31.12.1997 r.]

Gen. bryg. Zdzisław Barszczewski, 1 dowódca pułku pontonowego, wtedy major i podpułkownik, dziś generał brygady w stanie spoczynku, uchwałą Rady Miejskiej z 24 września 1996 r otrzymał tytuł honorowego mieszkańca Głogowa. 

Oryginalna laudacja znajdująca się w honorowym dyplomie datowanym 28 września, brzmiała: 

„W uznaniu szczególnych zasług na stanowisku pierwszego dowódcy GPDM dla integracji wojska ze społeczeństwem Głogowa, aktywny udział w tworzeniu nowego oblicza miasta w zakresie budowy nowych obiektów oraz świadczoną pomoc przy ratowaniu mienia społecznego i prywatnego w czasie klęsk żywiołowych…”

8 - wrczenie sztandaru 6 pdm 28.09.1996-gen. bryg. Zdzisaw Barszczewsk wrczaj sztandar dla gen. Jzefa Rzemienia.jpg (70227 bytes)

Katarzyna Muszkat i Zdzisław Barszczewski wręczają sztandar przedstawicielowi Prezydenta RP, gen. Józefowi Rzemieniowi, który za chwilę przekaże go dowódcy pułku, ppłk Andrzejowi Pięknemu.


Sierpień 2009


1109

Wehikuł nie mógłby się dziś zatrzymać gdzie indziej niż na nadodrzańskich łęgach. Bardzo dużo informacji na temat tego wydarzenia zawiera strona: http://www.1109.pl, którą polecam.

Tu tylko jeszcze kilka ciekawostek, z domowej biblioteki:

24.08, w dzień św. Bartłomieja – po nieudanym ataku z znienacka na bramę, rozpoczęło się oblężenie głogowskiego grodu przez wojska cesarza Henryka V.

Postąpiono zgodnie z zasadami ówczesnej sztuki wojennej. W przypadku nieskutecznej próby zdobycia grodu przez zaskoczenie, z marszu, najeźdźca rozpoczynał oblężenie. Z reguły bowiem nie pozostawiał na zapleczu nie zdobytego grodu, który mógł stać się ośrodkiem i zapleczem walki partyzanckiej. Technika oblężnicza stosowała wiec następujące metody: etap negocjacji i zabiegów dyplomatycznych (wystąpił – zakładnikami rozejmu zostały dzieci głogowskie); etap działań zbrojnych przy użyciu przywiezionych ze sobą i konstruowanych na miejscu machin oblężniczych w przypadku fiaska rozmów. Jak wiemy atak zbrojny nastąpił.

1. Bolesaw Krzywousty.jpg (690278 bytes) Kartka pocztowa Salonu Malarzy Polskich w Krakowie

1. Tezę inną od dotychczasowych twierdzeń o budowie średniowiecznych grodów wysuwa prof. Kozaczewski który przez wiele lat prowadził badania archeologiczne na terenie Głogowa i okolic. Według tego archeologa, głogowski gród, który funkcjonuje w polskiej świadomości historycznej jako miejsce bohaterskiej obrony w 1109 r. w rzeczywistości stanowił zespół osadniczy nazywany przez Galla Anonima i Thietmara urbs.  W skład urbs miał wchodzić: państwowy gród administracyjno-militarny – castrum, na Ostrowie Tumskim i leżący na lewym brzegu Odry znacznie większy obronny gród miejski – civitas. W 1109 r., cesarz Henryk V, mając jak widać po znalezieniu brodu, znakomicie rozpoznany teren ataku, usiłuje zdobyć przez zaskoczenie głogowski gród państwowy na Ostrowie Tumskim. Znając hierarchie ważności, zwyczaje mieszkańców, obchodzi gród miejski i w niespodziewanym miejscu przekracza Odrę. Kiedy zamysł nagłego opanowania bramy i wejścia za wały się nie udaje, dochodzi do oblężenia całego zespołu miejskiego. Ale ciężki sprzęt oblężniczy można rozwinąć tylko na lewej stronie rzeki.  Tak więc obrona skupić się miała na miejskiej stronie Odry. można było tu splantować podejścia i zrobić stosunkowo łatwe podjazdy dla machin oblężniczych. (Kozaczewski Tadeusz, Głogów średniowieczny do końca XIII w.. Osadnictwo i  architektura. Głogów 2006)

2. Wojska polskie w XI i XII wieku używały machin miotających. pierwsza wzmianka odnosi się do  Niemczy  w 1017. Stosowane były  ciężkie kusze i najprawdopodobniej machiny z przeciwwagą.

 „Tormenta  cum balistis”- wielkie kusze wałowe, którymi dysponować mieli obrońcy grodu. Znawca techniki wojennej prof. Tadeusz M. Nowak twierdzi, ze Gall Anonim powyższym określeniem nazwał ciężki sprzęt głogowian i przeciwstawił go ręcznym kuszom oblegających.                       

2. Kusza waowa.jpg (424159 bytes) kusza wałowa.

Trybusz, trabutium, trebucher, tribock, - machina bojowa, działająca na zasadzie przeciwwagi. Długi drąg, podparty wahadłowo mniej więcej w 1/3 rozpiętości. Na krótszym końcu umieszczano spory ciężar (np. kamienie, ołów), na końcu dłuższego ramienia - miotany pocisk. Ponieważ ciężar balastu był wielokrotnie większy od ciężaru pocisku, po zwolnieniu "spustu" balast gwałtownie opadał w dół, a pocisk był stromotorowo wyrzucany w kierunku założonym przez strzelających.. Urządzenie było dość celne, gdyż masy pocisków były mniej więcej takie same, a już po 2-3 strzałach wiadomo było, czy trybusz przenosi czy nie osiąga celu. Odpowiednio korygując masę balastu można było precyzować miejsce trafienia. Być może były stosowane przez obie strony.

3. Załoga grodu – pospolite ruszenie rekrutowane spośród ludności wolnej. Szczególny przykład przedstawiony przez Galla w Bytomiu, gdzie pospolite ruszenie uzbrojone w miecze stawiło uparty opór rycerstwu Króla Henryka. natomiast w trakcie opuszczania obozowiska pod Głogowem „zawzięte” chłopstwo miało utrudniać przemieszczanie sie wojsk niemieckich. 

Ilu wojów mogła liczyć załoga grodu czy załogi głogowskich grodów? Prof. J. Szymczak z Uniwersytetu Łódzkiego wczesnośredniowieczne grody sklasyfikował tak:

- mały  - ok. 60 metrów średnicy, 190 metrów obwodu i 65 zbrojnych obrońców.

- średni - odpowiednio – 90 m., 270 m. , 95 ludzi

- duży -  120 m., 380 m., 130 wojów. Przyjął założenie, ze 1 zbrojny przypadał na 3 metry bieżące wału. Do tego siły pomocnicze, obsada bramy, wież – czyli razem 130-260 osób w grodach dużych.  (J. Szymczak, Sposoby zdobywania i obrony grodów w Polsce w okresie rozbicia dzielnicowego, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości” 1979, t. XXII, s. 60)

4. Medalierstwo – Bolesław Krzywousty (kolekcja autora)

3.jpg (627395 bytes) 3-a.jpg (658557 bytes) Obrona Głogowa Bolesław Krzywousty 1109; rewers  lepiej zginąć od miecza za ojczyznę [.....]  PTAiN Zielona Góra, koło Lubin , 70 mm

4.jpg (776740 bytes) 4-a.jpg (802739 bytes) Bolesław III Krzywousty 1085-1138, ; rewers -  Głogów-Psie Pole sierpień-wrzesień 1109 TWO 1988,  70 mm,  posrebrzany

1.JPG (687240 bytes) 1 a.JPG (730902 bytes) Bolesław III Krzywousty 1085-1138, ; rewers -  Głogów-Psie Pole sierpień-wrzesień 1109 TWO 1988,  70 mm,  brąz

5.jpg (714549 bytes)  Bolesław Krzywousty 1102 – 1138 PTTK Chełm1986, 70 mm, posrebrzany

6.jpg (709904 bytes) 6-a.jpg (675607 bytes) Bolesław Krzywousty 1102 – 1138 PTTK Chełm1986, 70 mm

7.jpg (668477 bytes) 7-a.jpg (642626 bytes) 1102 Bolesław III Krzywousty  1138; rewers - Kościół św. Idziego Inowłódz, 70 mm

8.jpg (896714 bytes) 8-a.jpg (891442 bytes) 900 rocznica urodzin  Bolesław III Krzywousty 20.VIII.1985 Societas Scientiarum Plocensis Płock TNP 1825; rewers – 1945 Szlakiem Krzywoustego, 80 mm, posrebrzany

9.jpg (672862 bytes) 9-a.jpg (790569 bytes) 1102 Bolesław III Krzywousty  1138; rewers – Temu który przywrócił Pomorze Polsce w XX lecie sekcji 1968-1988 Koszalińscy numizmatycy, 40 mm

2.JPG (794486 bytes) 2 a.JPG (651516 bytes) Bolesław III Krzywousty  1102-1138; Władysław Herman 1079-10002 rewers – Królewska stolica (napis łaciński); 70 mm, brąz; PTAiN, oddz. Płock, 1998

10- Seria krlewska.jpg (58547 bytes) Seria królewska  Polskiego Towarzystwa Archeologicznego i Numizmatycznego (niestety jeszcze nie występuje w zbiorach)

1939, sierpień,

Latem 18 Dywizja Piechoty, której sztab mieścił się w Legnicy a jednostki w Bolesławcu, Zgorzelcu, Głogowie i Zielonej Górze, wraz z jednostkami pułkowymi przebywa na poligonie w Wędrzynie, ok. 20.08.1939r. oddziały  wracają do garnizonów.

- Garnizon głogowski w sierpniu:

- 54 pułk piechoty: Sztab, 2 bataliony (kompanie nr 1-8), 13, 14, 15 - kompanie samodzielne (plot, ppanc., łączności), batalion zapasowy (E-btl.) w Zielonej Górze), (batalion III , kompanie nr 9 -12 w Kożuchowie),   dowódca – pułkownik (oberst) Werner Richter

- 54 pułk artylerii: I batalion artylerii zaprzężnej, dowódca - ppłk Berger, II batalion artylerii zmotoryzowanej, dowódca - mjr Kutschera

- 18 batalion saperów – dowódca - mjr Schmeling

Jednostki te juz były w pełnych etatach wojennych bowiem juz od czerwca i lipca wydawano zarządzenia mobilizacyjne dla dywizji i pułków.(wg „Das Deutsche Heer 1939”)

- na początku 1939 r., Sztab Główny Wojska Polskiego wiedział o istnieniu w Głogowie, Królewcu i Wrocławiu dowództw twierdzy. 6-osobowymi sztabami kierowali generałowie i pułkownicy. Jednym z ich podstawowych zadań było przygotowanie umocnień do obsadzenia w stosownym czasie specjalnymi jednostkami fortecznymi. Komendantura twierdzy wchodziła w skład Komendy Rejonu Umocnionego Głogów (Kommandantur der Befestigungen bei Glogau)

- Komenda 13 Odcinka Obrony Pogranicza [Grenzschutzabschnittskommando 13 (Glogau)] w sierpniu liczy już ok. 7 tysięcy żołnierzy.

-  108 pułk Grenzwacht  Góra – 3 bataliony, po 2 kompanie,

- 118  pułk Grenzwacht  – Wschowa – 2 bataliony  (4 i 2 kompanie)

- 138 pułk forteczny Głogów – 3 bataliony po 3 kompanie – na bazie 1 batalionu utworzono pułk 258 „Schade”

- 148 p forteczny Kożuchów 

- 15 kompania artylerii przeciwpancernej

Na terenie Odcinka rozmieszczono 8 batalionów zaporowych (Sperr-Pionier-Batalione). Dowódcą 13 Odcinka został powołany do służby czynnej ze stanu spoczynku (z.D) generał leutnant. Max von Schenckendorf, szefem sztabu 13 Odcinka po ogłoszeniu mobilizacji został generał major Justin von Obernitz, do niedawna komendant miasta.  Do zadań 13 OOP należało :
- obrona granic od Babimostu do Żmigrodu
- utrzymanie łączności z 12 OOP ( podległy 4 A ) i 14 OOP (też w 8 Armii)
- obrona węzłów i dróg transportowych przed polskimi wypadami
- pozorowanie natarcia na Rawicz – Leszno w celu związanie sił polskich na tym odcinku

- 25 sierpnia zarządzenie powszechnej, cichej mobilizacji (bez publicznego ogłaszania). utworzenie we Wrocławiu Zastępczego Dowództwa VIII Korpusu Armijnego. W tym dniu utworzono jednostki oddziałów zapasowych, które wyruszyły na front

- 26 sierpnia – koniec formowania (od wiosny 1939 r.) 213. Dywizji Piechoty (213.Infanterie-Division) – na czele stał  generał major de L’Homme de Courbiere  - szef lokalnej komendy Landwehry, a oficerem rozpoznania w sztabie Dywizji był mjr Reinhard Gehlen [późniejszy twórca zachodnioniemieckiej organizacji wywiadowczej (BND)]

Skład: 318, 354, 406 – trzybatalionowe pułki piechoty, 213 pułk artylerii, oddziały dywizyjne  (Div.Einh.213 Felders.Btl.213, Pz.Jg.Abt.213, Pi.Btl.213, Nachr.Abt.213, Aufkl.Abt.213, Inf.Div.Nachschubführer 212)

Służby wywiadu- oddziały polityczne prezydiów policji i dyrekcji policji miast prowincji wsch.  (w tym w Głogowie) prowadziły wywiad polityczny i polityczno - narodowościowy. - w Głogowie znajduje się ośrodek dyspozycyjny i szkoleniowy Abwehry obsługujący min, agenturę wśród  Niemców mieszkających w Polsce. Akcji szpiegowskiej miała sprzyjać wymiana przygraniczna. W ramach wprowadzonych ułatwień można było się poruszać w pasie 10 km po obu stronach granicy. Niemcy w Lesznie wykorzystywali porozumienie o przepustkach granicznych i udawali się do Głogowa czy Góry, gdzie przekazywali informacje o ruchach Wojska Polskiego.

- z końcem sierpnia jednostki głogowskie pozostające w składzie 18 Dywizji Piechoty wychodzą na podstawy wyjściowe. 18 Dywizja w ramach XI Korpusu Armijnego rozlokowuje się na rubieży Gorzów Śląski, Jastrzygowice, Stare Olesno, w ramach Grupy Armii „Południe” – dowódca - feldmarszałek Gerd von Rundstedt, szef sztabu gen Erwin von Manstein. Jak widać, 18 dywizja została wyłączona z „wrocławskiego” VIII Korpusu Armijnego. Natomiast jednostki 213 dywizji i 13 Odcinka Ochrony Granicy zajmują pozycje na rubieży od Babimostu do Żmigrodu.

26 sierpnia  wyższe dowództwa operacyjne, a 31 sierpnia dywizje osiągnęły pełną gotowość bojową.

 Znak taktyczny 18 Dywizji Piechoty do 1941 r.

 

1982, 31.08. Manifestacja protestacyjna w rocznicę podpisania porozumień gdańskich. Przytaczam dwa dokumenty przygotowane przez ówczesną władzę. Myślę, ze w kolejnym Sierpniu będę juz miał relacje drugiej strony.

W prezentowanych dokumentach warto zwrócić uwagę na różnice w datach. Materiał  z marca 1983 r. juz nie wspomina o oddziale wojska który utworzył kordon wokół budynku Komitetu Miejskiego PZPR

Dokument 1. 

„Informacja o sytuacji społeczno–politycznej w województwie legnickim w dniu 31 sierpnia 1982 r. sporządzona przez Zespół Analiz i Informacji Wydziału Polityczno – Organizacyjnego KW PZPR w Legnicy do wykorzystania przez towarzyszy do bieżącej działalności.

Odpowiedzialna, rozważna postawa klasy robotniczej znalazła odbicie w niezakłóconym toku pracy zakładów. Dnia 31 sierpnia wszystkie zakłady w naszym województwie pracę rozpoczęły bez zakłóceń i incydentów. Dotyczy to zarówno pierwszej jak i drugiej zmiany. W godzinach popołudniowych sytuacja rozwijała się następująco: ........

GŁOGÓW – około 15,30 na placu przed pomnikiem „Dzieci Głogowskich” zaczęli się gromadzić ludzie przybywający tu w małych grupach. Zarówno dojście na miejsce zgromadzenia jak i dalszy przebieg nosiły wyraźne znamiona szczegółowej reżyserii. Z chwilą zebrania się około 1 tys. osób (głównie młodzieży) odśpiewano pieśni „Boże, coś Polskę”. Potem miały miejsce wystąpienia słowne przeciwko władzy ludowej i ustrojowi. Z kwiatów układano różne symbole mające charakter aluzji politycznej. Najaktywniej zachowywała się grupa ok. 350 osób, część z nich starała się wciągnąć do akcji wszystkich zgromadzonych. Tuż po godz. 16.00 zgromadzeni podjęli próbę uformowania pochodu, co zostało jednak udaremnione przez organy MO, zebranych rozproszono przy użyciu gazu i wody. Część zgromadzonych przeszła na nabożeństwo do kościoła około godz. 16,40. W tym czasie Prezydent miasta podjął jeszcze ostatnią próbę rozmowy z księdzem w celu odwołania uroczystości kościelnych, informując go telefonicznie o możliwych skutkach ponownej manifestacji. Ksiądz odmówił uwzględnienia prośby prezydenta.

Po nabożeństwie około godz. 18,10 na placu przed pomnikiem Dzieci Głogowskich zebrała się grupa licząca około 350 osób. Wznoszono okrzyki szkalujące ustrój i partię, ktoś krzyknął by udać się pod budynek Komitetu Miejskiego PZPR. Około godz. 20,00 tłum przeszedł pod budynek Komitetu. Po krótkim okresie skandowania wrogich haseł obrzucono budynek kamieniami, wyrządzając spore straty. Po 10–15 minutach podjęły interwencję organa MO. Około północy sytuacje w mieście opanowano. Wojsko objęło ochroną obiekty publiczne, w tym budynek KM PZPR.

Wojewódzki Komitet Obrony

Legnica, 1 wrzesień 1982 r.”

(za: „Solidarność Zagłębia Miedziowego” nr 8/258, z 21.08.2006 r.) 

Dokument 2. (Legnica, dnia 21 marca 1983 r.)

„...Głogów – o godzinie 15,25 przy Pomniku Dzieci Głogowskich, zebrało się ok. 300 osób składających kwiaty i zachowujących się agresywnie. około godz. 15,40 rozproszono tłum, który liczył juz około 3000 osób. Rozproszony tłum zbierał sie ponownie w rejonie pomnika i kościoła św. Klemensa zachowując się agresywnie, obrzucając funkcjonariuszy kamieniami i innymi niebezpiecznymi przedmiotami. około godz. 19,20 tłum skierował swoja agresywność na budynek KM PZPR, gdzie wybito szyby i próbowano podpalić go. działania porządkowe przeprowadzono siłami własnymi: 143 funkcjonariuszy i silami wsparcia w liczbie: - 50 funkcjonariuszy ZOMO [Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej] i NOMO [Nieetatowe Oddziały Milicji Obywatelskiej] Leszno zakończono ok. godz. 1,00.” 

2001, 15.08. - Uroczystość pożegnania sztandaru 5 Brygady Artylerii; Przybyli przełożeni, byli żołnierze jednostki, władze i mieszkańcy miasta, Dowódca płk Andrzej Truszkowski podziękował wszystkim. Brygada  została rozformowana do końca września. 

Tradycje 5 Brygady Artylerii w Głogowie zostały przejęte przez 1 dywizjon artylerii samobieżnej „Pion” 23 Śląskiej Brygady Artylerii w Bolesławcu.

11- Truszkowski.jpg (376016 bytes) płk A. Truszkowski otrzymuje szablę pamiątkową od gen. bryg. B. Baranowskiego – z-cy dowódcy Korpusu Powietrzno-Zmechanizowanego z Krakowa

2008,  9.08 -  3 dywizjonowi artylerii rakietowej (RM-70) 23 Śląskiej Brygady Artylerii w Bolesławcu wręczono Sztandar Wojskowy rozformowanej w 2001 r., 5 Brygady Artylerii z Głogowa. 3 dywizjon przejął rolę kontynuatora tradycji głogowskich artylerzystów od 1 dywizjonu artylerii samobieżnej. Wręczony Sztandar Wojskowy przekazało (wypożyczyło) Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. 

9.08.2008= Bolesawiec.jpg (97883 bytes) płk Kłosiński przekazuje sztandar 5 Brygady Artylerii Armat pocztowi sztandarowemu 3. dar 23. ŚBA

Dowódcą 23 ŚBA w Bolesławcu jest płk dypl. Roman Kłosiński (od 18.01.2006 r.). Po ukończeniu toruńskiej WSOWRiArt., pierwsze stanowiska dowódcze objął w 5 Pomorskiej Brygadzie Artylerii Armat w Głogowie. Od 2 września 1976 roku był dowódcą plutonu ogniowego armat 122 mm. 2 listopada 1979 roku został wyznaczony na stanowisko dowódcy baterii rozpoznawczej. W 1982 roku ukończył Wyższy Kurs Doskonalenia Oficerów - dowódców dywizjonów artylerii naziemnej z pierwszą lokatą i tytułem Mistrza Ognia Artyleryjskiego. Od 1983 r. pokonuje kolejne stopnie kariery wojskowej poza Głogowem.

Kilku poprzednich dowódców 23 Brygady szlify zdobywało w Głogowie:

płk dypl. Marian Kolczyński dowodził 23 ŚBA w latach 21.10.1991r.-30.09.1993r. i  w latach 24.08.1994r.-24.06.2004r. Jego pierwszym stanowiskiem służbowym po promocji oficerskiej w sierpniu 1972 roku była funkcja dowódcy plutonu w 5 Brygadzie Artylerii Armat w Głogowie. Z garnizonem głogowskim oraz 5 BAA, porucznik, kapitan i major Kolczyński na wiele lat związał swój żołnierski los. Był tam dowódcą plutonu (1972-1975), dowodził elewami w 14 Podoficerskiej Szkole  Artylerii Armat (1975-1976), w latach 1976-1979 był dowódcą baterii rozpoznawczej a następnie w latach 1979-1980 był szefem sztabu dywizjonu. Z tego stanowiska w 1980 roku odszedł na studia w Akademii Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. W Rembertowie studiował do 1983 roku, a następnie powrócił do 5 BAA, gdzie objął stanowisko dowódcy dywizjonu, a później starszego oficera operacyjnego brygady. Do 1984 r. Decyzją Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w dniu 15.08.2002 r. został mianowany na stopień generała brygady.

płk dypl. Piotr Żurakowski dowodził 23 BA w latach 30.09.1993r.-24.08.1994r. W 1982 r., zostaje skierowany do 5 BAA, gdzie obejmuje stanowisko szefa sztabu brygady, które pełni przez trzy lata.

12 - 1984-Nawara, urakowski, sztandary.jpg (348874 bytes) 1984 r., uroczystości z okazji 40 lecia Brygady. Przed frontem pododdziałów przechodzą: dca 5 PBAA, płk Z. Nawara i szef sztabu, ppłk P. Żurakowski.

płk dypl. Jan Biały dowodził 23 BA w latach 14.05.1984r.-21.10.1991r. W czerwcu 1981 roku mjr Jan Biały zostaje skierowany do 5 Pomorskiej Brygady Artylerii Armat w Głogowie.
Zdobywa tu doświadczenie organizacyjne, a przede wszystkim poznaje ludzi, na których w niedalekiej przyszłości oprze on trzon nowo formowanej brygady artylerii.

 


Lipiec 2009


1447, 21.07. - „Arma civitatis” - dokładnie datowany  spis broni ochronnej w arsenale miejskim – 53 hełmy w tym 38 łebek i 15 kapalinów, 24 osłony tułowia, rękawice, naramienniki, nałokcie. Było również 18 tarcz (schilde). Nie spisano broni zaczepnej.

„Arma civitatis” to spisy uzbrojenia miasta – nie zachowane w oryginale wykazy z połowy XV w. dotyczą części książęcej miasta. należy więc podejrzewać, ze broni było co najmniej dwukrotnie więcej. Pierwsza niewielka notatka nosi datę 16.10.1411. Zapisy z 1447 roku zawierają wykaz dział. Miało ich być 20 – 5 taraśnic (tarresbochse), 8 hufnic (hawffenitcze), 4 wielkie puszki, 2 puszki nieokreślonej wielkości i 1 puszkę żelazną małą. Większość z nich, bo 18 stała w obronie bramy Polskiej. po jednej taraśnicy ustawiono przy furcie Bożego Ciała i basteji Wighaus (Werbenicz weighawse).

  -  Od poł. XIV w. obrona  miasta została przejęta przez radę miejską, która powołuje pospolite ruszenie mieszczan albo zatrudnia najemnych żołnierzy. W mieście powstaje jak widzimy arsenał. Obronę poszczególnych odcinków murów obejmują cechy zawodowe. Np.  Rzeźnicy pilnowali Bramy Szpitalnej, piekarze Bramy Polskiej, szewcy i garbarze Furty Młyńskiej, kowale stali przy Wighausie (Wyghuse), „gdzie mieszka Hirte”, krawcy „na ulicy” Bożego Ciała, tkacze wełniani „ przy zakonnicach” (klaryskach),  kramarze i kuśnierze przy dworze biskupim.”

System obronny składał się w XV w już z dwóch pasów murów obronnych, w układzie  bastejowym, liczne półkoliste basteje były stanowiskami dla broni palnej.

 1635, 1.07 - Wg postanowień pokoju separacyjnego zawartego tego dnia między cesarzem a Saksonią i Brandenburgią,  garnizon saski w lipcu opuszcza twierdzę, przekazując ją  cesarskim.

1749, od 31.7. - oddział 37 pułku piechoty stacjonującego w Głogowie pod dowództwem majora Moritza von Wobersnow uczestniczy w pracach budowlanych związanych z przekopaniem, i odnowieniem kanału odrzańskiego. Regulacja Odry  [Oderregulierung] trwa od 1741 roku. W ciągu kilkudziesięciu lat wytężonych prac umocniono brzegi, wykonano wiele przekopów i zbudowano tamy poprzeczne. W efekcie skrócono rzekę o około 160 kilometrów. Regulację Odry a właściwie wykop nowego koryta, w okolicach Głogowa wykonano w latach 1741 – 1743. Nadzór nad pracami miał sprawować wojskowy inżynier, Mateusz von Schubarth. Ale prace jaki widać prowadzono i w latach nastepnych.

1814, 23.07 - wchodzi do Głogowa 1 pułk szwoleżerów jako forpoczta idącego z Francji korpusu Krasińskiego. Nazajutrz, 24 lipca maszeruje  przez miasto wracający nad Wisłę korpus gen. Krasińskiego – (6072 ludzi i 4268 koni). Ludność Głogowa przyjęła Polaków dość życzliwie. Słyszano ponoć nawet wiwaty, a w wieżach kościelnych biły dzwony. Jednak doszło też do pewnej nieprzyjemnej sytuacji. Została ona szczegółowo opisana we fragmencie raportu, pisanego przez Krasińskiego 12 sierpnia 1814 r. we Wschowie do Wielkiego Księcia Konstantego: „...Nie chcę pominąć zdania raportu Waszej Ces. Ks. Mości względem śmiesznego postępowania komendanta pruskiego Głogowy, który w wilię mojego przybycia zebrał władze miejskie i rozkazał, żeby pierwszym znakiem wszyscy mieszkańcy wyszli ze swych domów, uzbrojeni czem kto może. Garnizonowi rozdano ładunki, armaty nabito i zapalono lonty. Ponoć nie był to odosobniony przypadek, podejścia do wojsk polskich na terenie państwa pruskiego, po kapitulacji Napoleona……”

1870, 16.07. - mobilizacja do wojny z Francją. oddziały artylerii udały się częściowo pieszo, częściowo koleją do Żagania, Szprotawy, Poznania, Grodziska i Torunia. Od 25 lipca do 1 sierpnia kolej uruchomiła tylko przewozy pociągów wojskowych. Do transportu V Korpusu Armii zapotrzebowano ponad 100 zestawów wagonów. Obok głogowskiej 9 Dywizji, transportowano również oddziały Dywizji 10, poznańskiej. Trasa przejazdu wiodła przez Zgorzelec, Drezno i Lipsk do Landau.

1885, 6.07. - wprowadzono się do nowej komendantury ul Długiej (Langestrasse 1). Na parterze były biura na 1 piętrze apartamenty komendanta twierdzy. 

kommandantur_1908.jpg (107840 bytes) Królewska Komendantura, ul Długa 1 (Langestr. 1)

1903, 15.07. - w trakcie wielkiej powodzi wyróżnił się pod Biechowem  3 batalion kierowany przez oberleutnenanta Heegewaldta. Otrzymał on za to Order Korony IVkl

1914, 28.07. - 5 dolnośląski batalion saperów wrócił w trybie alarmowym z obozu ćwiczeń „Warta” , (Warthelager) w Biedrusku pod Poznaniem. Rozpoczyna się mobilizacja wojenna. Opuszczaja garnizon jej wielkie jednostki – bataliony 58 pułku piechoty i 41 pułku artylerii polowej. Dowódcą 6 pułku Landwehry zostaje  oberstleutnant Freiherr von Dalwigk zu Lichtenfels, dotychczasowy komendant głogowskiej  Szkoły Wojennej (Kriegschule). Następuje rozśrodkowanie komórek mobilizacyjnych. Dotychczas skadrowany oddział artylerii cięzkiej 41 pułku  formowany jest w Żukowicach. Artyleryjska kolumna amunicyjna  stała w Grębocicach. 12 pojazdów z granatami do dział polowych (F.K. Munition) i 6  z amunicja do haubic (F.H Munition).

2_orodek_poligonowy_biedrusk.jpg (461303 bytes) Ośrodek poligonowy w Biedrusku k/Poznania.

1922,21.7. - Ustawa o powołaniu Marchia Graniczna Poznańskie-Prusy Zachodnie (Provinz Grenzmark Posen-Westpreussen) ze stolicą w Pile. W skład prowincji wchodzi 9 powiatów w tym wschowski. Ten nienaturalny geograficznie twór utrudniał życie swoim mieszkańcom.  Ze Wschowy do Piły jechało się pociągiem 9 godzin. Dlatego też niektóre sprawy można było załatwiać w Głogowie. Np.   Sąd we Wschowie należał do okręgu Sądu głogowskiego.  Również  dotyczyło to Urzędu Pracy (Arbeitsamt). Organy administracji wojskowej w swoich strukturach też podlegały placówkom głogowskim.

Od 1 października 1938 r. Marchię podzielono między sąsiednie prowincje. Do Śląska  trafiła Wschowa oraz południowa część powiatu babimojskiego.

1945, lipiec – przybywa do miasta  w celu utworzenia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP), z grupą operacyjną, absolwent Centralnej Szkoły  Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, członek PPR, Kazimierz Szczepaniak. W PUBP w lipcu  1945 zatrudnionych było 23 pracowników, w 1946 r. - 53, w 1947r. – 42. Siedziba przy ul. Słowiańskiej.

1950, 1.07. - Głogów wraz z powiatem znalazł się w nowo utworzonym województwie zielonogórskim.

1960, l4.07 - Oddano do użytku Szkołę Podstawową nr 3 w Głogowie. Była to pierwsza tzw. Szkoła Tysiąclecia (Tysiąclatka) w województwie zielonogórskim. Szkoły te budowano w ramach hasła „1000 szkół na 1000-lecie”. Oddanie szkoły im. 2 Armii Wojska Polskiego, daru Śląskiego Okręgu Wojskowego, młodzieży i nauczycielom, odbyło się z udziałem przedstawiciela MON, gen. dyw. Czesława Duszyńskiego i dowódcy ŚOW, gen. Czesława Waryszaka. Szkoła została zlikwidowana w roku 1988 (w budynku rozpoczęło działalność II LO). Wieloletnim dyrektorem był znany głogowski działacz i polityk, senator Rzeczpospolitej  Eugeniusz Patyk. W Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Głogowie znajduje się sztandar szkoły i popiersie generała broni Karola Świerczewskiego „Waltera”, dowódcy II AWP.

3_sp_ne_3.jpg (75860 bytes) Uroczystości oddania do użytku Szkoły Podstawowej nr 3 im. II Armii wojska Polskiego.

1971, 20.07, uroczyście, z udziałem najwyższych władz państwowych (I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka i premiera  Piotra Jaroszewicza) oddano do użytku hutę Miedzi “Głogów” (pierwszy etap o zdolności 40 tys. ton miedzi elektrolitycznej rocznie).

1976, 22.07 -  oddano do użytku filię legnickich Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego “Milana”. Zgodnie z ówczesnymi komunikatami miało tu się znaleźć miejsca pracy dla żon głogowskich górników i hutników. Akt erekcyjny pod budowę Zakładu wmurowano trzy lata wcześniej - 3.09.1973r. Utworzono zawodową szkołę włókienniczą.

1997, lipiecpowódź tysiąclecia przybywa na ziemię głogowską. Stan Odry w Głogowie znacznie przekroczył pomiarowy stan alarmowy, kiedy woda zaczyna opuszczać koryto. Tu wynosił on 450 cm, czyli 4,5 metra.  16 lipca pierwsza kulminacyjna fala w Głogowie osiągnęła 717 cm. Zatopione zostały: część Ostrowa Tumskiego, osiedla Krzepów, Nosocice oraz część zachodnich terenów miasta. Kolejna fala niosąca olbrzymie masy wody, nadeszła 27 lipca i osiągnęła 667 cm. Dzięki olbrzymiemu zaangażowaniu mieszkańców, instytucji nie dopuszczono do większych strat. W ówczesnym województwie  zielonogórskim w walce z powodzią uczestniczyło 1753 żołnierzy, 1459 policjantów, 1855 strażaków PSP i OSP, 1941 ludzi z OC. Wiodącą rolę w walce z powodzią odgrywał 6 głogowski pułk drogowo-mostowy. Zagrożony zalaniem został także fort za Odrą (am Schloss See) , który był użytkowany jako magazyn środków saperskich. 13 lipca dowódca pułku płk Andrzej Piękny rozkazał w związku z bezpośrednią groźba zatopienia obiektu oraz ewakuacją całego mienia, zdjąć warte z obiektu. Tym samym kończy się wojskowe przeznaczenie dobrze zachowanego zabytku sztuki fortyfikacyjnej z XIXw.

4_sklad_sprzetu_pontonowego.jpg (424942 bytes)  Ewakuowany z zagrożonego zatopieniem poligonu w Widziszowie i Serbach sprzęt, lokowano na poligonie górkowskim.  

 


Czerwiec 2009


1310, 29.06 -  została zawiązana tzw. Konfederacja głogowska. Jak wynika z podpisanej umowy, umieszczonej w tomie XVI Codex Diplomaticus Silesiae (pod nr 3150 na str. 175), przedstawiciele miast: Głogowa, Góry, Kożuchowa, Krosna Odrzańskiego, Lubina, Szprotawy, Ścinawy, Wschowy, Zielonej i Żagania – umówili się  w sprawie obrony szlaków komunikacyjnych przed grupami rabusiów, które pustoszyły drogi z kupców i utrudniały kontakty handlowe. Była to w pełni inicjatywa mieszczańska. Ratyfikowali umowę burmistrzowie, wójtowie i po 3 rajców z każdego miasta.

1502, 5.06. - w niedzielę, do Głogowa, stolicy swojego księstwa,  po raz pierwszy wjeżdża jego książę,  Zygmunt Jagiellończyk. Panuje tu od 27. 11. 1499 r., a jego interesy reprezentują starostowie. Dał się juz poznać zmianą polityki pamiętnego namiestnika Olbrachta – Jana Karnkowskiego zwanego Polakiem. Dlatego dziś, w niedzielę mieszczanie i gawiedź wyglądają go z zaciekawieniem  i nadzieją. Czyżby odgadywali, ze to będzie jeden z najlepszych władców w historii księstwa? I przyszły wielki Król Polski?  Na czele 70-osobowego orszaku jedzie 36-letni dojrzały, barczysty i postawny mężczyzna  Witający tłum przyjmuje go z wielkim wszystkich ukontentowaniem, czyli jak pisze świadek „magno omnium favore”

Adolf Pawiński, autor książki  „Młode lata Zygmunta Starego (wydanej w 1893 r.) nazywa Głogów  “…stolicą arcymaleńkiego i ubożuchnego państewka”. Jagiellończyk wjeżdża do zrujnowanych wojną i agresywnym zarządzaniem włości. Siedziba książęca się rozpada, beneficja mające być źródłem dochodów podupadłe. Drogi niebezpieczne wiec i kupców nie ma, a moneta bezczelnie fałszowana i okradana.

Zygmunt testuje na tym organizmie metody zarządzania Państwem. Chce rządzić ale nie wie jeszcze, że juz za kilka lat otrzyma potężną Rzeczpospolitą. Dziś, w niedzielny wieczór pełen wrażeń rozpoczyna przygotowania do pierwszej nocy w Głogowie. Nie wiemy co się mu przyśniło na nowym miejscu.   

1.jagielloczyk.jpg (184584 bytes)

Jednym z elementów sukcesu Księcia Zygmunta jest system kontroli wydatków, prowadzony również w Głogowie. Tu przykład: „Ista superior suma est vera per me probata. Cristoff Schidlowyeczki manu propria subscripsit” a po polsku: „Ta powyższa suma jest rzetelna, przeze mnie sprawdzona. Swoją ręką Krzysztof Szydłowiecki podpisał.”   Autor wpisu był wieloletnim ochmistrzem dworu Jagiellończyka.

1634, 16.06.  o godzinie 16 garnizon austriacki opuszcza Ostrów Tumski i Zamek. Oddał amunicję i prowiant, 10 chorągwi i zdobyte pod Legnicą bagaże, zwolnił z twierdzy wszystkich jeńców szwedzkich, brandenburskich i saskich i z muzyką odchodzi w kierunku Moraw. Załogę tworzył pułki pułkownika von Hardegga i 3 kompanie pułku Grafa Trczki, razem ok. 1500 ludzi. 300 z nich przeszło na stronę wroga.  

Od 10 czerwca oddziały saskie, szwedzkie i brandenburskie rozpoczęły regularne oblezenie. Na widok sypanych szańców i kopanych aproszy, przy pierwszym ataku obrońcy sie poddali wynegocjowawszy powyższe warunki.

Natomiast u bram zdobytego miasta rozgorzał spór zwycięzców i sojuszników o obsadzenie miasta. Dowódca Szwedów – generał Banner zażądał współudziału w okupacji, natomiast Sasi obawiali się, że koalicjant będzie chciał założyć w twierdzy bazę do opanowania Śląska dla Szwecji. oczywiście to podejrzenie miało swoje uzasadnienie. Spełniło się 8 lat później. Teraz spór trwa. ponad miesiąc.  Szwedzi w tym czasie kwaterowali w okolicach Nowej Soli, gdzie srogo dawali się we znaki okolicznym mieszkańcom. Po uzgodnieniach na najwyższym szczeblu,  w Głogowie został saski garnizon, z komendantem twierdzy, płk Poserem. natomiast Szwedzi pozostawili niewielka placówkę na Ostrowie Tumskim.

Generał Arnim był w twierdzy do 15 lipca .

Na skutek pokoju w l lipcu 1635 miasto wróciło pod panowanie cesarskie.

2mapaszwedzka.po.xiiw..jpg (115576 bytes) Szwedzki plan twierdzy z  epoki.

 

1713, 9.06 - Starosta wschowski Franciszek Radziewski pisze list do przełożonej klasztoru klarysek w Głogowie, ksieni Marianny  Mycielskiej. Posiada bowiem ona w Koronie, na terenie powiatu wschowskiego dobra stanowiące wiano zakonne. W majatkach tych stacjonował pięciotysięczny oddział  kawalerii polskiej Śmigielskiego. Oddział ten „wybierał hibernę” czyli podatek na zimowe utrzymanie wojska. Starosta wschowski F. Radziewski informuje przełożoną klasztoru o związanym z tym faktem znacznym zubożeniem lokalnej społeczności i prosi o przesunięcie poboru sobie należnych danin.

„....suplikuię sam do łaski WMM Panny za temisz ludzmi abyś ich  iakąszkolwiek secundowała summą ite kiedy ią oddać WMM Pannie obligują się. Uczynicz WMM Panna przeto y dobr swych conserwatyą y nad ubogiemi pokazecz politowanie. Ja zaś co do publicznych occurenty na Seymiku przypadającym nie zapomnę ich interesu y nędzy remonstratyi.”

Cały list znajdujący się w zielonogórskim Wojewódzkim Archiwum Państwowym, w zespole Akta miasta Głogowa, sygn. 445. jest napisany w języku polskim i dlatego fragment przytoczyłem dla zilustrowania trudów w odczytywaniu.  A opublikowany został w wyborze dokumentów pt. Źródła i materiały do dziejów Środkowego Nadodrza, red. K. Bartkiewicz, Zielona Góra 1996, s. 74, nr 40

1864,  29.06 -  Nad ranem do wody cieśniny Als zostają zepchnięte łodzie desantowe pierwszej grupy atakującej umocnienia Duńczyków. Wśród wiosłujących saperów żołnierze  5 Dolnośląskiego Batalionu saperów z Głogowa.

Trwa w krwawa wojna niemiecko-duńska o Szlezwik-Holsztyn. Ważnym punktem oporu  Duńczyków jest wyspa Alsen (którą również zdobył hetman Czarniecki w 1658, tu „dla ojczyzny ratowania rzucił się przez morze”) Przeprawę żołnierzy I korpusu generała von Hervartha zabezpieczają  pontonierzy batalionów saperów. Z 5 Dolnośląskiego uczestniczy  1 kompania pontonierów - (4 oficerów, 10 podoficerów i 90 żołnierzy). Wraz z kolegami z 7 batalionu jest ich 185. Maja obsłużyć 42 łodzie. Ich trasa – D , znajduje się w najszerszym odcinku i liczy 1120 metrów. Przewożą w trzech transzach 3 Batalion 64 pułku piechoty, 2 kompanie 15 pp i 3 batalion strzelców. Za postawę w trakcie przeprawy dow 1 kompanii, kpt. Sender,  otrzymuje Order Czerwonego Orła IV klasy z Mieczami, a 5 saperom wręczono wojskowe odznaki honorowe 2 klasy. 50 lat później na pamiątkę działań wojennych, nowo wybudowanym koszarom saperów nadano imię Alsen (Alsenkaserne), patrz zdjęcie w roku 1975.

Natomiast  w twierdzy też poznano barwy wojny – umieszczono w niej 383 Duńczyków,  jeńców. 

3.alsen.jpg (913298 bytes) Plan przeprawy na wyspę Alsen.

1945, 25.06. – w Moskwie pod mauzoleum Lenina, na Placu Czerwonym odbywa się monstrualna Defilada Zwycięstwa. Stanowi ukoronowanie zakończonych walk na froncie europejskim. W łoskocie werbli na granitowe płyty pod trybuną na mauzoleum Lenina, na której stoi w otoczeniu marszałków i polityków Józef Stalin, gwardziści z namaszczeniem rzucają zdobyte sztandary. Jak później dociekliwi analitycy ustalą, część z nich została zdobyta w .... muzeum. Bo wśród drugowojennych trofeów, znalazły się znaki sił zbrojnych monarchii wilchelmińskiej, zdeponowane w jednym z bankowych skarbców.

Miedzy poniewieranymi sztandarami były też znaki honorowe oddziałów związanych z wojskową historią ziemi głogowskiej –  18 batalionu saperów, 1 i 2 dywizjonu 54 pułku artylerii i 10 pułku ułanów z Sulechowa. Ta ostatnia jednostka to kawaleryjski pułk cesarski, który zakończył swoje istnienie w 1919r. i taki też jego był muzealny sztandar.

4.1945.jpg (147603 bytes) W pierwszym rzędzie sztandary z XIX wieku – 2 i 5 od prawej.

1960,7.06 – rozpoczyna pracę w głogowskim Szpitalu lekarz medycyny Tadeusz Sulicki, do niedawna starszy asystent w Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze. Zgodnie z biurową poetyką tamtych czasów, bez szacunku dla chronologii, otrzymuje takie pismo datowane 24 czerwca 1960.:

 Zgodnie z decyzją Komisji konkursowej z dnia 10.06.1960 Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej Prezydium WRN w Zielonej Górze przenosi Obywatela z dniem 7 czerwca  1960 r. z pracy w Zielonej Górze do Szpitala Powiatowego w Głogowie na stanowisko Ordynatora

Dodajmy  jeszcze, ze ówczesny  Szpital Powiatowy nosi imię Karola Świerczewskiego i zajmuje tylko część olbrzymiego, znanego nam i dziś poniemieckiego kompleksu szpitalnego. Budynki „drugiego szeregu” jeszcze przez wiele lat pełnią funkcje magazynowe – przechowywany był w nich min. cukier.

Doktor Sulicki  na stanowisku ordynatora oddziału chirurgicznego pracuje  przez 35 lat. Odchodzi na emeryturę 31.03.1995 i jeszcze przez 5 lat jest w szpitalu konsultantem. Przez te lata zapisał się w pamięci wielu mieszkańców miasta i okolic. Mieszkał początkowo na ul. Świerczewskiego (Sikorskiego), a od 1962 na ulicy 10 maja, w pobliżu szpitala, gdzie prowadził także tzw. „prywatną praktykę lekarską” licznie oblegana przez pacjentów z całeg powiatu. Był dla wielu nauczycielem i wzorem. Dla młodych lekarzy i pielęgniarek, których dopingował do pokonywania kolejnych szczebli wtajemniczenia zawodowego.  Również dla rówieśników swoich dzieci. Dla czeredy z ul. 10 Maja był trenerem pływania, tropicielem w lesie Pana leśniczego Brzechwy w okolicach Głogówka, przewodnikiem po tematach wtedy nie dyskutowanych i nauczycielem piosenek, których w szkole nie uczyli.

5.tadeusz.sulicki.jpg (37505 bytes) Tadeusz Sulicki

         Trzydzieści osiem lat później, w roku 1998,  również w czerwcu, tym razem 16-go, Doktor Sulicki otrzymał zaszczytną godność „Honorowego Obywatela Miasta Głogowa”. Jak czytamy w laudacji „ w uznaniu szczególnych zasług na stanowisku ordynatora oddziału chirurgicznego, w ratowaniu życia i zdrowia społeczności głogowskiej, szkoleniu młodych lekarzy oraz aktywną pracę w samorządzie.....”  

Tadeusz Sulicki zmarł w Głogowie 1.08.2002, a  pochowany został w Zielonej Górze – Chynowie.

6.tadeusz.sulicki i zesp.jpg (1169226 bytes) dr n. med. Tadeusz Sulicki wśród swojego szpitalnego zespołu

1963,  06. -  Rozpoczęcie odbudowy zamku w Głogowie. W dwadzieścia lat po wojnie dzięki Mieczysławowi Kaczkowskiemu i podobnym jemu zapaleńcom rusza  odbudowa. Była prowadzona zgodnie z ówczesnymi standardami. Więc min do dziś nie wiemy jak właściwie było z pochówkami w trakcie walk o twierdze w 1945 r.

Zniknęły elementy małej architektury i dziełka sztuki kamieniarskiej.  Nie wiemy czy zaginęły na zawsze zniszczone, czy może zdobią gdzieś inne miejsce.

7.zamek 1960.jpg (35325 bytes) Zamek przed rozpoczęciem odbudowy. Widoczne elementy kamieniarki.

1971, 5.06  - jak donoszą ówczesne gazety, z pieca konwertorowego nr l Huty Miedzi “Głogów” popłynęła pierwsza miedź, powstały pierwsze anody do procesu elektrolizy w Hucie Miedzi. Obecny jest minister przemysłu ciężkiego Włodzimierz Lejczak.

Uroczystość wpisuje się w początek dekady dynamicznej budowy nowego Głogowa.

 

1975, 1.06. - Urząd Miejski w Głogowie przeniesiony został z budynku przy ul. Słowiańskiej do gmachu po zlikwidowanym w ramach reformy administracji państwowej  Prezydium Powiatowej Rady Narodowej przy ul. gen. Świerczewskiego (gen. Sikorskiego). Odwiedzając obecny budynek Starostwa radzę zatrzymać chwilę wzrok

8.ratusz.starostwo.alsen.jpg (45981 bytes) Starostwo, Urząd Miejski w latach 1975 - 2003; widok od strony koszar. zdjęcie z 2008 r.

 

 


Maj 2009


1202, 23.05 – pojawia się jako świadek na dokumencie Andrzej, kasztelan głogowski

1399, 25.05. – podpisano akt pokoju między mieszczaństwem Gorzowa a książętami głogowskimi. Wyrzeczono się w nim między innymi rozbójnictwa na pograniczu, zwolnienie jeńców, rekompensatę strat. Dokument znajduje się w archiwum gorzowskim i czeka na swojego historyka.

1462, 17.05. – do Głogowa przybywa król  Kazimierz Jagiellończyk. Ze zbytkiem i przepychem wpływa do miasta i rozlewa się na przedmieściach ponad pięciotysięczny orszak polskiego monarchy. Źródło podaje, ze król Kazimierz „...wystąpił z największą potęgą wojskową i cudowną chwałą godną zanotowania i pamięci. Albowiem od wielu lat nie słyszano, aby jakikolwiek z królów świata z takim przepychem i okazałością w złocie oraz kamieniach i kosztownych szatach kiedykolwiek się ukazał...” W polskim pochodzie znajdowało się 1000 bojarów litewskich, 1000 Rusinów i Tatarów. Konwój liczył około 500 wozów krytych. Orszak króla Czech, Jerzego z Podiebradu liczył 2000 ludzi. Tylu przybyszów miasto nie mogło pomieścić, powstały więc obozy namiotowe poza murami. Jagiellończyk był goszczony na zamku książęcym, który został jego siedzibą na okres blisko dwóch tygodni. Król Jerzy zamieszkał w Ratuszu.

Od następnego dnia do 29.05. trwa tzw. zjazd głogowski. Ma on do załatwienia wiele spraw dotyczących zagadnień międzynarodowych jaki i stosunków bilateralnych, polsko-czeskich. Polska chciała poparcia w sprawach uregulowania stosunków z krzyżakami. A najważniejszym  problemem międzynarodowym była kwestia tureckiej ekspansji europejskiej. Kongres miał duże znaczenie dla obydwu krajów, jak również był jednym z pierwszych akcentów możliwości tworzenia koalicji antycesarskiej.

 

1642, 16.05. – Opuszcza wiezienie  w twierdzy cesarski porucznik, Polak pochodzący z Biecza, późniejszy ksiądz, Stanisław Kutalik.  Kilka lat później, tak opisywał swoje wyjście ze szwedzkiej niewoli w Wielkim Głogowie, do której trafił po zdobyciu miasta 4 maja:

 „... ja na odmianę wyszedł [na wymianę – wm] tj za porucznika szwedzkiego, który był więźniem w wojsku naszem cesarskiem, gdyżem ja wyszedłszy oddał rantię złotych polskich sto jako zwyczaj za tego Szweda, a Szwed w tej armacie rotmistrzowi z pułku Jana Frangla, hetmana szwedzkiego teraźniejszego za mnie także oddał. O czem dobrze wiadomo p. Kowalskiemu, surrogatowi wschowskiemu....... Gdym potem wyszedł z wiezienia, arcyksiążę Leopold, brat cesarza jmci postąpił pod Wielki Głogów chcąc go rekuperować, ale nie mógł....”

1758, 13.05. - w lazarecie wojskowym, znajdującym się w kolegium jezuickim wybucha w nocy gwałtowny pożar. Zaprószył go przez nieuwagę na pewno jakiś lekkomyślny ranny żołnierz. Rozprzestrzenia się w kilku godzinach ponad południowa częścią miasta. Ofiarą żywiołu padło ok. 100 budynków prywatnych i również takie obiekty publiczne jak: górna część kolegium jezuitów z apteką, kościół jezuitów z obiema wieżami, chórem, organami, fara z  plebanią i szkołą, miejska stajnia dla koni, kustodia, izba tortur, 6 baraków, 7 domów słodowniczych i 2 domy piwowarskie, młyn słodowy, dom pisarza bramowego, dom prowiantowy załadowany zbożem, skład soli, szopy fortyfikacji i artylerii wraz z wyposażeniem kwatermistrzowskim, 3 domy dominikańskie. przed Bramą Pruską - kościół ewangelicki razem z mieszkalnymi i innymi budynkami urzędników kościelnych i szkolnych. Szkody spalonych mieszczańskich i miejskich budynków oceniono na 78 033 talarów. Miasto jeszcze przez kilka lat leczyło rany. W tym czasie trwała wojna, która przeszła do historii pod nazwa siedmioletniej. Wszystkie działania rekonstrukcyjne poświecone były głównie podnoszeniu wartości obronnej twierdzy. Najpierw musiały zostać uzupełnione zapasy na rzecz umundurowania i wyposażenia nowo formowanych oddziałów. Pożar stał się również pretekstem do porwania rok później i osadzenia w kazamatach twierdzy księcia Józefa Aleksandra Sułkowskiego, właściciela podleszczyńskiej Rydzyny.

1809, 23.05. – generał Jan Henryk Dąbrowski pisze w tym dniu do księcia  Józefa Poniatowskiego, dowodzącego armią księstwa Warszawskiego – „…odebrawszy dzisiaj amunicję z Głogowa po którą posłałem, idę z piechotą Wielką Drogą z Poznania do Warszawy

         Twierdza stanowi rezerwuar uzbrojenia, wyposażenia i ludzi. W trakcie okupacji francuskiej, w 1809 roku z korespondencji dowódców zachowały się takie świadectwa jak:

„... Z 5 pułku piechoty armii księstwa warszawskiego wysłać 15 kompanii do Głogowa....” polecenie marszałka Davuot wydane generałowi Zajączkowi. 5 pułk piechoty pułkownika  ks. Michała Gedeona Radziwiłła przed 1811 stał garnizonem w Głogowie, Kostrzynie i Częstochowie, wcześniej wchodził w skład 2 Dywizji (Legii) kaliskiej gen. Zajączka.

-  marszałek Davout w liście do ks. Poniatowskiego podkreśla, że trzeba utrzymać łączność na szlakach komunikacyjnych wschód - zachód „….owóż nasze linie łączności idą  przez Głogów i Kistrzyń….”  Więc należy tą trasę obudować linią garnizonów.

- Gen. J.H. Dąbrowski pisze z Poznania do płk Pakosza na dworze królewskim z poleceniem by przesłano  „… regiment 4 kawalerii stojący pod Głogową.” 

1809.jpg (896203 bytes) Żołnierze jednostek polskich, od lewej – tambur-major i grenadier-werblista 2 pułku piechoty oraz z 5 pułku piechoty: grenadier i oficer sztabowy. (rys. R. Knoetel)

 

1813, 27.05 – głogowski historyk pisze, ze „…Gdy oblegający nocą odeszli po cichu, przywrócono przerwany prawie od 14 tygodni ruch z krajem …”, 

a rosyjski historyk epoki napoleońskiej Michajłowski-Danielewski: „w obliczu nadchodzących Francuzów, generał Schuler von Senden …zasypał transzeje, zniszczył okopy, wysłał artylerie oblężniczą Odrą do Wrocławia. Jego oddziały przy odejściu liczyły 4800 piechoty, 400 konnych, 12 dział….pozostały lekkie oddziały Kozaków dla nadzoru . Rosyjski korpus w sile 7000 stał w Lesznie.”

Zakończyło się pierwsze oblężenie.

Generał major  Ernst Julius Friedrich Freiherr Schuler  von Senden został dowódcą korpusu oblężniczego od 8.3.1813 choć pod twierdzę przybył w końcu miesiąca. 29.5.1813 von Senden został komendantem twierdzy w Koźlu

1842, 12.05. – kapitan Karl Friedrich Wilhelm Seeling, (24.4.1795 - 14.4.1860) zostaje dowódcą  5 oddziału saperów (5 Pionierabteilung). Później min. był dowódcą Pionierów Gwardii oraz  Inspektorem  2 Inspekcji Saperów, generał major od 6.1.1857. W trakcie służby w Głogowie urodził sie mu  drugi syn. Zmarł  w Głogowie i został pochowany na cmentarzu garnizonowym.

1904, 1.05.

eichorn_2562.jpg (1251771 bytes) Feldmarszałek Hermann von Eichhorn

 

- zdaje obowiązki służbowe dowódcy  głogowskiej 9 Dywizji generalleutnant Hermann von Eichhorn. Przyszły feldmarszałek dowodził oddziałami Dywizji od 18 maja 1901 r. W czasie swojego pobytu w Głogowie uczestniczył w wielu przedsięwzięciach poza wojskowych. Był min. przewodniczącym komitetu budowy pomnika Bismarcka. Ale już nie zdążył uczestniczyć w jego odsłonięciu.  W trakcie I wojny światowej  został awansowany do najwyższego stopnia w armii Rzeszy – feldmarszałka.  Od 30.07.1916 był głównodowodzącym Grupy Armii „Kijów”. W trakcie pobytu w stolicy Ukrainy padł ofiara zamachu. Odznaczony min. Żelaznym Krzyżem za wojnę 1870/71. W trakcie Wielkiej Wojny wyróżniono go również Orderem Pour le Merite i Dębowymi Liśćmi do niego. Było to najwyższe odznaczenie bojowe Monarchii Hohenzollernów.

1968, 1.05.

1.5.1969.jpg (62051 bytes) Trybuna honorowa pochodu 1-majowego przed budynkiem Miejskiej Rady Narodowej przy ulicy Słowiańskiej

44.jpg (83059 bytes) 1 maja na placu zabaw  przy ul. Jedności Robotniczej

1 Maja został  państwowym świętem i dniem wolnym od pracy uchwałą Sejmu z dnia  27 kwietnia 1950. Podstawowym punktem dnia była manifestacja ludzi pracy. Pochody 1- majowe odbywały się  z wielką pompą, udział w nich brało  całe miasto – szkoły, pracownicy zakładów  pracy. W Głogowie trybuna, przed którą defilowali manifestanci, stawała min na ul. Słowiańskiej, Jedności Robotniczej, Sikorskiego. Miejsce na niej zajmowały miejscowe VIP-y: I sekretarz Komitetu Powiatowego PZPR, Przewodniczący Powiatowej i Miejskiej Rady Narodowej, dyrektorzy zakładów pracy, szefowie służb mundurowych – dowódcy jednostek wojskowych, milicji i straży pożarnej. Szli na czele pochodu i zajmowali miejsce na trybunie honorowej.

Potem po pochodzie odbywały się festyny i zabawy ludowe.

1 maja zawsze się rozpoczynał sezon na placu zabaw przy obecnej PSM, gdzie rozstawiano odnowione i odświeżone przyrządy – huśtawki, karuzele, zjeżdżalnie. Obok były usypane dwie górki, ale one służyły okolicznym dzieciakom w zimie. Dziś ten teren został zabudowany. 

 

Kwiecień 2009


1155, 23.04 -  Bulla papieża Hadriana IV wymienia Głogów jako kasztelanię.

 

1241, 9.04. - w bitwie pod Legnicą uczestniczy Klemens, kasztelan głogowski, znajdując się w bezpośrednim otoczenia ks. Henryka Pobożnego, ginie chcąc wywieźć ciało poległego władcy z pola bitwy. Historycy różnie określają jego rolę, nie kwestionując jednak faktu udziału w bitwie. Długosz tytułuje go wojewodą głogowskim.

 

dugosz_1241.jpg (330133 bytes) 

tekst strony 265 z dzieła „ Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście. T. 2, ks. 7” – fragment opisu bitwy pod Legnicą.

 

sl-1241-3.jpg (184391 bytes) Na ilustracji 2 -  Najazd Mongołów z legendy o św. Jadwidze – drzeworyt z 1504r.

 

1631, 4.04. – General-Wachtmeister [habsburski odpowiednik stopnia generał major lub generał brygady] Ernest graf von Montecucuoli znajduje się we Frankfurcie nad  Odra, obleganym przez Gustawa Adolfa stojącego na czele oddziałów szwedzkich. Tego dnia król szwedzki  przystępuje do generalnej rozprawy. Gubernator głogowski przerywa okrążenie i zbiega do twierdzy Głogów. 

 

barker_1.jpg (287077 bytes)

Na ilustracji przykłady zbrojnych z okresu wojny trzydziestoletniej:

·     kirasjer (w zbroi typu kirys) z lancą

·     kirasjer z krótką bronią palną

·     kirasjer z arkebuzem

·     dragon, konny przeznaczony do walki pieszej, z muszkietem i piką.

 

1683, 8.04. -  umiera w Głogowie Jobst Hilmar von Knigge (ur.1605)  - od 1 czerwca 1669 komendant twierdzy. Posiadacz słynnej „Soldatenbibliothek”. 

 

1786, 4.04.  urodziła się Philipine Wilhelmine Gräfin von Beust, (zm. 16.4.1834), poetka, żona głogowskiego radcy Sądowego (Oberlandesgerichtsrath) z domu Gräfin Sandreczky-Sandaschütz.

 

1812, od 24.04 -  w Głogowie i okolicy – dłuższy pobyt z obozowiskiem w Brzostowie, 1 pułku lekkokonnego (szwoleżerów), do 11 maja opuszcza ziemię głogowską przez Wschowę na Wschód. – Jak wynika ze wspomnień Dezyderego Chłapowskiego, obok szarych dni służby, były też rozrywki – „…powróciłem [z rodzinnej Turwi, gdzie był 10 dni] naprzeciw pułku do Głogowy i przymaszerowałem do Wschowy. Stamtąd cały sztab pułku i wszyscy oficerowie przybyli do  mego ojca do Turwi, gdzie tańczyliśmy całą noc. Na początku czerwca przybyliśmy do Poznania.

 

1848, 29.04. powstanie w Wielkim Księstwie Poznańskim 

- „… uderzyli powstańcy na  oddział 122 żołnierzy pod wodzą podporuczników Burgunda i Brachvogla, którzy wiedli oddział uzupełniający od Głogowa…..” - w oddziale byli sami Polacy, zrezygnowali z walki, bratali się z kosynierami, oficerów wypuszczono jak dali na piśmie oświadczenie, ze nie będą walczyć  z Rzeczpospolitą Polską.

- przed bitwą pod Miłosławiem  siły pruskiego gen. Karla Friedricha von Blumena to min:

              - 3 kompanie II batalionu głogowskiego 7 pułku piechoty pułkownika Schlichtinga

              - III batalion 6 pułku landwery z Głogowa majora Bomsdorfa

pozostałe bataliony - I (ze Zgorzelca) i II ( z Kożuchowa) były w bitwie pod Książem.

 

1861, 1.04.– do 4 kompanii powiększa się Batalion Oddział Saperów, który  otrzymuje  rozkazem z 2.06. miano Dolnośląskiego Batalionu Saperów nr 5.

 

1945, 1.04. -

- kończy się uporczywa obrona Festung Glogau – miasta ogłoszonego twierdzą. W Moskwie ukazuje się  Rozkaz Najwyższego Głównodowodzącego skierowany do dowódców 1 Frontu Ukraińskiego. Przytaczamy go w oryginale....

 

ПРИКАЗ ВЕРХОВНОГО ГЛАВНОКОМАНДУЮЩЕГО
1 АПРЕЛЯ 1945 ГОДА
№ 325

 

Командующему войсками
1-го Украинского фронта
Маршалу Советского Союза Коневу
Начальнику штаба фронта
Генералу армии Соколовскому

Войска 1-го Украинского фронта после длительной осады и упорных боев завершили ликвидацию окруженного гарнизона противника и сегодня, 1 апреля, овладели городом и крепостью Глогау (Глогув) - мощным узлом обороны немцев на левом берегу Одера.
В ходе боев за Глогау войска фронта взяли в плен более 8000 немецких солдат и офицеров и захватили большое количество вооружения и другого военного имущества.
В боях за город Глогау отличились войска генерал-полковника Гордова, генерал- лейтенанта Любарского, генерал-майора Яманова, генерал-майора Колобова, полковника Абашева, капитана Николаевского; танкисты полковника Мироненко, подполковника Щербакова; артиллеристы полковника Смирнова, полковника Шманова, полковника Цапаева, полковника Раковича, полковника Реутова, полковника Дидыка, полковника Петруни, полковника Черняка, подполковника Горюнова, подполковника Надгериева, полковника Егорова, майора Нечаева; летчики генерал-майора авиации Слюсарева, генерал- майора авиации Забалуева, генерал-майора авиации Курочкина, полковника Осадчего, подполковника Хвои; саперы полковника Ревякина.
В ознаменование одержанной победы соединения и части, наиболее отличившиеся в боях за овладение городом и крепостью Глогау, представить к награждению орденами.
Сегодня, 1 апреля, в 23 часа столица нашей Родины Москва от имени Родины салютует доблестным войскам 1-го Украинского фронта, овладевшим городом и крепостью Глогау, двенадцатью артиллерийскими залпами из ста двадцати четырех орудий.
За отличные боевые действия объявляю благодарность руководимым Вами войскам, участвовавшим в боях за овладение Глогау.
Вечная слава героям, павшим в боях за свободу и независимость Советского Союза и Польши!
Смерть немецким захватчикам!

Верховный Главнокомандующий
Маршал Советского Союза И. СТАЛИН

1 апреля 1945 года.
Источник: Приказы Верховного Главнокомандующего в период Великой Отечественной войны Советского Союза: Сборник. - М.: Воениздат, 1975. С. 437-438.

 

..... niżej Dowódcy i oficerowie Armii Czerwonej  wymienieni w rozkazie Stalina. Nie wszystkim z nich udało sie podporządkować oddziały którymi dowodzili. Bez przydziału pozostaje również kapitan Mikołajewski umieszczony bardzo wysoko, wśród wysokich oficerów, z zagadka dlaczego sie tam znalazł:

Gen płk.Gordow Wasyl Nikołajewicz – dowódca  3 Armii Gwardii

Gen ltn. Lubarski Stiepan – szef sztabu Armii [znajdował się w sztabie 389 dywizji]

Gen mjr Jamanow  Aleksiej – dca 21 Korpusu Piechoty

Gen mjr Kołobow Leonid Fiodorowicz – dca 389 Dywizji Piechoty

Płk Abaszew  Fiodor  - dca 329 Dywizji piechoty

Kpt Mikołajewski-

Czołgiści:

Płk Mironienko Iwan Ł.– 111 Brygada Pancerna

Ppłk Szczerbakow Dymitr A.– 262 pułk ciężkich dział pancernych gw.

Artylerzyści:

Płk Smirnow –

Plk Szmanow -

Płk Capajew -

Płk Rakowicz Stanisław W. -  163 Brygada Haubic wielkiej mocy (haubice 203 mm) 

Płk Reutow Władymir D. - 108 Brygada Haubic wielkiej mocy

Płk Didyk Aleksiej K. - 92 Brygada Haubic Ciężkich

Płk Petrunia Iwan D. -  40 Brygada Artylerii Armat gw.

płk Czerniak Timofiej F.-30 Brygada Artylerii Rakietowej gw. (katiusze)

ppłk Goriunow-

ppłk Nadgeriew-

płk Jegorow-

mjr Nieczajew-

Lotnicy:

gen mjr lotn. Slusarew Sidor Wasiliewicz - dca 2 Korpusu Lotnictwa Szturmowego gw.

gen mjr lotn. Zabałujew W.M. – dca  2 Korpusu Lotnictwa Myśliwskiego

gen mjr lotn. Kuroczkin- 6 Dywizja Lotnictwa Szturmowego

plk (gen mjr)Osadczy Aleksander – dca 11 Dywizji Lotnictwa Myśliwskiego gw.

ppłk Chwoja Nikita F.- dca 94 pułku lotnictwa szturmowego gw.

Saper:

płk Rewiakin Konstantin P. - dca 53 Brygady Inżynieryjno-Saperskiej 

 

1957, 02.04. – Minister Obrony Narodowej Rozkazem Nr 0025/Org polecił  Dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego w terminie do dnia 15.08.1957r. przeprowadzić reorganizację rok wcześniej sformowanej w Głogowie 10. Dywizji Artylerii Armat,

rekonstrukcja obejmowała jednostki:

Dowództwo 10. Dywizji Artylerii Armat  w Głogowie (rozformowane)
77. Bateria Dowodzenia 10. DAA - Głogów (rozformowana)
31. Brygada Artylerii Armat - Głogów (bez zmian)
14. Brygada Artylerii Armat  - Bolesławiec (rozformowana)
35. Brygada Artylerii Armat - Tarnowskie Góry (przeformowana na 115. dywizjon artylerii haubic 10. Dywizji Pancernej)
73. Dywizjon Artyleryjskiego Rozpoznania Pomiarowego - Głogów (rozformowany i wprowadzony w  etat 31. BAA)
31. Brygadę Artylerii Armat (JW. 5575) w Głogowie podporządkowano bezpośrednio Dowódcy ŚOW.


1963,30.4. – przekazanie obowiązków dowódcy garnizonu Głogów i dowódcy 31 Brygady Artylerii Armat. Garnizon opuszcza 

Józef Petruk, (ur.1923 - ), gen. brygady od 1971, pułkownik dypl. Po ukończeniu nauki w oficerskiej Szkole Artylerii w 1945 służba w jednostkach artylerii min dowódca 25 pal i artylerii dywizyjnej w  29 DP i korpuśnej w 2 KA. Dowódca 10 Dywizji Artylerii Armat (11.10.1956 – 5.07.1957) i 31 Brygady Artylerii Armat (6.07.1957 – 14.05.1962) w G., dowódca garnizonu (26.10.1956 - 30.4.1963). W latach 1975 – 1986, zastępca dowódcy Śląskiego Okręgu Wojskowego.  Od 1987 w stanie spoczynku. VM V klasy otrzymał za męstwo okazane w bojach  nad Nysa Łużycką w 1945 r.

 

3.09.1958.jpg (136537 bytes)

[na zdjęciu – płk Petruk przyjmuje sztandar  z rak gen. Waryszaka]

Garnizon obejmuje Stanisław Wójtowicz, (ur.26.03.1918 - ),  pułkownik, ochotnik w Sielcach nad Oką, żołnierz 1 Brygady saperów. Po ukończeniu szkoły oficerskiej i Wyższej Szkoły  Artylerii w Leningradzie, kolejno zajmował stanowiska dowódcze w 39 pułku artylerii lekkiej i 14 BAC. Kierował artylerią dywizyjną 4 DP i 11 DZmech. Z ostatniego stanowiska przeszedł od dn.14.05.1962 na stanowisko dowódcy 31 Brygady Artylerii Armat, które opuścił  14.02.1968. Został wtedy skierowany na stanowisko Szefa WSzW we Wrocławiu. Od 1974 r. przeniesiony do rezerwy, dowódca garnizonu w okresie 30.4.1963 - 14.12.1967.


Marzec 2009


 

1488
- 8.03.1488 – do oblężonego Głogowa przebija się 1000 osobowy oddział najemników czeskich. Ich dowódca Nasslowski (von Nassau) przejmuje kierownictwo obrony twierdzy, organizuje mieszkańców do obrony. Miesiąc później okazuje się jak pisze historyk, ze: „...mieszczan było daleko więcej niż Czechów. Ci z kolei przewyższali obrońców wyszkoleniem, zręcznością i wyglądem rynsztunku…..” 

 

kuk_gesch_bron_xv_w.jpg (381934 bytes) Broń plebejska  z XV w.

 

1741
- 8.03.1741 – o północy do szturmu na uśpioną twierdzę ruszają trzy kolumny pruskiej piechoty. Na wałach ma znajdować się tylko 200 żołnierzy.
W trakcie niespełna godzinnego ataku, już 9 marca - oblegany od grudnia „klucz do Śląska” został zdobyty. 
Komendę twierdzy sprawuje przysłany z Wiednia hrabia Feldmarschalleutnant (FML) von Wallis, jego zastępcą zostaje doświadczony żołnierz, obrońca twierdzy Syrakuzy na Sycylii, Generalfeldwachtmeister (GFWM) baron von Reisky. W skład komendy twierdzy wchodzili również: 75-letni oberst, inżynier von Rauschendorf, oberstwachtmeister Josef Freiherr Reichlin – Melldegg z pułku von Harrach i oberstwachtmeister von Planting z pułku von Wallis. Stała załoga w liczbie 500 żołnierzy została uzupełniona do 1200 ludzi. Składały się na nią 4 kompanie pułku von Wallis (późniejszy 11 czeski pp) oraz 6 kompanii pułku von Harrach (w tym 1 grenadierska). Załogę artyleryjską stanowił 1 kapitan [stueckhauptmann] Joachim Joseph Pavini i 17 kanonierów. Działa różnych kalibrów, stare, bez lawet, były rozstawione na obszarze dziesięciu dzieł fortecznych, w tym największe: „4 pół kartauny, 24-funtowe, zostały rozmieszczone - 2 w Bastionie Sebastian i 2 w Bastionie Lew; 5 szt 12 funtowych (Quartierschlangen); rozmieszczone; 1 – Wolfsgrube, 1 w pierwszym oddziale w Zamku, i 3 – „Dominikaner-Post”. Część z nich znajdowała się w zbrojowni. Łącznie w Twierdzy były 74 działa i moździerze. W arsenale znajdowało się ponad 4000 sztuk broni palnej. 

mell_sztandary_pp_wallisa.jpg (265358 bytes) Sztandary pułku piechoty  FML hrabiego von Wallisa

 

1759
- 3.03.1759 – w końcu lutego zostaje porwany podstępem ze swojego pałacu w Rydzynie książę Józef Aleksander Sułkowski i osadzony w twierdzy. Fryderyk Wielki pisze do swojego głogowskiego więźnia z Wrocławia: „… [Ci], którzy mieszają się w spory pomiędzy wielkimi mocarstwami rychło muszą upaść … i życzyłbym sobie ….by nie zapominał Pan o tym, nawet jeśli jest Pan księciem, że nie jest Pan nim na tyle, by wypowiedzieć mi wojnę”. Wśród powodów aresztowania król wylicza: – pomoc materialna rosyjskiemu wodzowi Fermorowi, szykowanie pułku dla Austriaków, antypruska aktywność synów i curiosum – pisze też o moralnej odpowiedzialności księcia Sułkowskiego za spalenie Głogowa w wielkim pożarze z 1758r. 


1798
- 13.03. - przybywa do twierdzy internowana i zesłana tu z rozkazu nowego króla pruskiego, Fryderyka Wilhelma III, metresa jego zmarłego ojca, Wilhelmina Enke, nosząca tytuł hrabiny von Lichtenau. Z rozkazu dla komendanta, generała majora Dessauniers wynika, ze powinna zostać objęta ścisłym nadzorem. Obowiązywało ja min. codzienne meldowanie się w komendanturze, zakazy przyjmowania gości i korespondencji. Mieszkała w domu tajnego radcy Bismarcka przy Jesuitenstrasse 5. Ozdoba berlińskich salonów, bohaterka wielu skandali i współautorka wielkiej afery gospodarczej, utrzymuje dość bliskie kontakty z bohemą głogowską. Obostrzenia swoją droga, a wdzięk i ówczesne zasady więzienia osób wyższych stanów pozwalają na niejaką osłodę warunków pobytu w twierdzy. Przebywa wtedy w mieście poeta E.T.A. Hoffmann, Ignacy Franciszek Holbein (Fontano) i inni artyści, w tym zespół teatralny Doebbelina. Młody poeta Holbein z miłości do pięknej hrabiny załatwia zgodę na wyjazd z twierdzy (18.10.1800). Wśród warunków podyktowanych przez dwór królewski jest jednak zakaz powrotu do Berlina. Wysoka renta (4 tys. talarów) umożliwia osiedlenie się we Wrocławiu. Tu poeta swoją piękną muzę poślubia. Jednak małżeństwo z kobietą starszą od oblubieńca o 23 lata nie wytrzymuje próby czasu. 


1769
- 2.03. –
w rodzinie prawnika głogowskiego sadu miejskiego Michała Jakuba Fülleborna przychodzi na świat syn - Georg Gustav Fülleborn (zm. w 16.02.1803), który wniesie znaczący wkład w rozwój kultury polskiej na Dolnym Śląsku. Filozof i filolog niemiecki, tłumacz z języka polskiego, etnograf, duchowny ewangelicki

gg_fulleborn.jpg (47983 bytes) Fulleborn

1920
- 15.03. – W Niemczech trwa tzw. pucz Kappa. Głogów przystępuje do strajku powszechnego. Następnego dnia do miasta wkroczyły opowiadające się za Kappem oddziały zbrojne. Brutalnie rozprawiały się z uczestnikami strajku. 


1950
- 16.03.1950 - pierwszym szefem Rejonowej Komendy Uzupełnień i dowódcą garnizonu zostaje mianowany kapitan Antoni Rotkiewicz. (do 2.12.1950). W marcu przeniesiona zostaje z Nowej Soli do Głogowa RKU Głogów, która znajdowała się w tym mieście od 1945r. ze względu na brak warunków do prowadzenia bieżącej działalności. Na siedzibę przeznaczono budynek przedwojennego klubu oficerskiego 54 pułku piechoty, na rogu Grunwaldzkiej i Królewskiej,[obecnie siedziba PSM] 


2008
- 07.03. - W garnizonie wojskowym jedna z ostatnich w historii Wojska Polskiego taka uroczystość. Słowa - Ja, żołnierz Wojska Polskiego, przysięgam służyć wiernie.... – wypowiada 81 żołnierzy młodego rocznika, w trakcie uroczystej przysięgi prowadzonej wg tradycyjnego ceremoniału wojskowego. Rok 2008 jest ostatnim w którym odbywa się pobór rekruta do służby wojskowej. Armia przechodzi na zawodowstwo.