POWRÓT

 

Skarb z kościoła pw. Św. Mikołaja

Kościół parafialny, p.w. św. Mikołaja nierozerwalnie związany jest z ponad 750 letnią historią miasta i był najważniejszą świątynią lewobrzeżnego Głogowa.

Jest to trójnawowa hala, do której przylegają liczne kapliczki. Od zachodu wznosi się monumentalna wieżą, która ze względu na bliskie położenie średniowiecznych murów miejskich wykorzystywana była jako element obronny. U jej podstawy znajduje się gotycki portal a w nim popiersie patrona kościoła – św. Mikołaja.

Z dawnego wyposażenia kościoła niewiele ocalało. W głogowskim muzeum znajduje się romańska płyta z wyrytym na niej krzyżem, odkryta podczas prac archeologicznych oraz XIII wieczny tympanon znad bocznego wejścia. Przedstawia on trzy postacie: w centrum Matkę boską z dzieciątkiem stojącą na ptaku z rozpostartymi skrzydłami, po prawej stronie św. Katarzynę z kołem i piórem w ręku, po lewej św. Helenę, stojącą na smoku i trzymającą krzyż.

W latach 50 – tych zdemontowano i wywieziono większość płyt nagrobnych z kościoła. Niektóre po zabezpieczeniu trafiły do głogowskiego muzeum. Eksponowane są teraz w wieży zamkowej na wystawie elementów kamieniarki, pochodzących ze zniszczonych głogowskich świątyń. W kościele pozostały tylko nieliczne, jak XVII wieczna proboszcza Zahna, ufundowana przez głogowski klasztor Klarysek. Inskrypcja na niej głosi:

„Czcigodnemu, znakomitemu, szanowanemu panu Janowi Karolowi Zahnowi, dziekanowi konwiktu w Głogowie, proboszczowi św. Mikołaja, biskupiemu komisarzowi, mężowi szacownej pamięci, zmarłego 2 listopada 1692 roku z szacunku, miłości i wdzięczności Klaryski od św. Krzyża w Wielkim Głogowie poleciły umieścić”.

Z racji swojego wielkiego znaczenia dla głogowian świątynia obdarowywana była licznymi darami i fundacjami. Przez wieki jej istnienia nazbierało się tego trochę. Większość zabytków zniszczona została podczas oblężenia miasta w 1945 roku. Część rzeczy ówczesny proboszcz Józef Wagner próbował ratować, jednak i te, schowane w piwnicy domu parafialnego uległy zniszczeniu na wskutek bombardowania.

Jednak część rzeczy ocalało ....

W pierwszych latach powojennych bawiący się w ruinach kościoła młodzi ludzie, dokonali wielkiego odkrycia. W ścianie jednej z kaplic zamurowana była metalowa szafa. po odkuciu kilku cegieł okazało się, że był to skarbiec kościelny.  Składały się na niego m.in. monstrancje, kielichy mszalne, krzyże procesyjne, lichtarze oraz dziesiątki złotych, srebrnych oraz wysadzanych szlachetnymi kamieniami naczyń liturgicznych a także zdobione szaty kościelne. Sprawą zajęła się ówczesna milicja oraz prokuratura. Dalsze losy skarbca, do niedawna, nie były znane. Dopiero znaleziony w archiwum dokument przedstawia, że po trwającym ponad rok śledztwie wszystkie elementy (większość) trafiły  do Administracji Apostolskiej we Wrocławiu. Co się dalej z nimi stało ?

Szczególnie wartościowym przedmiotem ze skarbca kościelnego była gotycka monstrancja z 1515r..

   

Monstrancja z kościoła p.w. św. Mikołaja.

oraz krzyż pochodzący 1449 r. z relikwiami, wykonany ze srebra, pozłacany. Miał wygrawerowane na ramionach i podstawie postaci świętych. Fundował go dla kościoła proboszcz – Franz Lowenwald.

ponadto wartościowymi przedmiotami był kielich gotycki, krzyże i kielichy z XVII, XVIII i XIX wieku.

Z innego dokument – wystawionego przez księdza Józefa Mastaja w 1947 roku wynika, że zachował się w świątyni obraz z ołtarza przedstawiający zwiastowanie. Był to najcenniejszy obraz z tego kościoła. Pochodził z XVIII wieku a namalowany był przez paryskiego artystę von Loo. Gdzie jest dzisiaj ?

Z innych źródeł, wiadomo, że ocalał także obraz św. Karola Brometeusza, pochodzący z XVIII w., wiszący w kaplicy jego imienia. Ma go najprawdopodobniej starsza kobieta, mieszkająca obecnie w Poznaniu.

Podczas prac zabezpieczających ruinę kościoła odkryto tubę, która pierwotnie umiejscowiona była w dachu wieży. Z jej zawartości wynika, że w 3 miedzianych tubach, po jednym z remontów w 1932 r. umieszczono dla potomnych dokumenty na które składały się m.in. historia parafii, historia kościoła, zbiór banknotów, albumy o Głogowie, prasa i książki katolickie oraz starsze, znalezione dokumenty z 1831 r.

  

Zbyt duża ilość znaków zapytania oznacza, iż należy sprawę rozpoznania losów skarbów kościoła p.w. św. Mikołaja wyjaśnić.

 

Rafael Rokaszewicz