Dolny Śląsk - dziedzictwo przeszłości utrwalone w zabytkach

Niederschlesien - die Erbschaft der Vergangenheit in Denkmälern verewigt

Lower Silesia - inheritance of the past in remains


 

Biedrzychowa - powiat polkowicki

vor 1945 Friedrichswalde - Kreis Lüben

 

   

Biedrzychowa (Friedrichswalde) wioska w województwie dolnośląskim, będąca jednym z sołectw gminy miasta Polkowice.

Miejscowość położona jest przy obecnej ruchliwej dwupasmowej szosie E-65. Dawniej był to uczęszczany bity trakt od Berlina do Wrocławia. Niegdyś na wysokości osady Friedrichswalde /Biedrzychowej/ ustawiony był jeden z drogowych kamieni milowych i także był punkt opłat celnych (myto) za korzystanie z szosy przez furmanki. Niemiecka nazwa wioski była związana z utrzymywaną dawniej legendą, jakoby przejeżdżający tym traktem król pruski Fryderyk II odpoczywał pod jednym z rozłożystych świerków przylegającego do drogi lasu. Ustawiono w tym miejscu kamień, potem nawet ławkę dla chętnych pobycia pod „świerkiem królewskim”. Do tej legendy nawiązał hrabia de Houssonville z Szklar Górnych w czasie kolonizacji fryderycjańskiej. Zakładał tu w 1770 roku niedużą leśną osadę z 14 gospodarstwami zagrodniczymi. Nie wiadomo skąd tych nowych osadników sprowadził, bo edykt królewski zalecał kolonistów niemieckich. Ziemia była tu licha i mało urodzajna, w późniejszym czasie dokupiono kilka łąk z przyległych wsi, dla lepszego utrzymania bydła.

W roku 1939 w wiosce było 67 mieszkańców żyjących w 16 domach. Był sołtys (burmistrz) i 6 radnych, ale główne urzędy administracyjne były w oddalonym o 12 km Lubinie, kościoły i szkoła była w oddalonych o 4 km Polkowicach. Oprócz obszaru wiejskiego, był tu nieduży folwarki o powierzchni 84 ha (63 ha roli, 4,5 ha łąk, 14,2 ha lasu, 0,8 ha ogrodu i 1,5 ha pod zabudowania folwarczne i dworek). Folwark był usytuowany blisko wspomnianego traktu (dzisiejszej szosy dwupasmowej). Do zabudowy folwarcznej należał dworek, nazywany zamkiem. Ten obszar dworski należał od zawsze do obszaru dworskiego Szklar Górnych, także i tutejsza cegielnia pracująca od drugiej połowiy XIX wieku. Była oddalona znacznie od folwarku i zarządzana przez inspektora cegielni w sąsiednich Pieszkowicach. Cegielnie te należały do dóbr dworskich Szklar Górnych i produkowały wysokiej jakości rury drenarskie i czerwone dachówki. Na przełomie XIX/XX wieku byli tu prywatni właściciele-dzierżawcy, nie wszyscy znani z nazwiska (w 1900 roku pułkownik von Böhm, hrabia von Recke-Volmerstein, porucznik Habel), którzy w tutejszym dworku nie zamieszkiwali. Nawet w pewnym okresie był tu dom wypoczynkowy dla dzieci wrocławskich.

Od roku 1925 hrabia Mikołaj von Ballestrem (1900-1945) z Pławniowic, posiadający dobra rycerskie Szklar Górnych oraz folwark Średni i Dolny w Oborze, tego folwarku już nie wydzierżawiał. Zarządzał nim jego młodszy brat hrabia Fryderyk-Leopold von Ballestrem (z rocznika 1909), który zamieszkał w tutejszym dworku-zamku. Był żonaty od 1935 roku z hrabianką Gertrudą z domu von Schaffgotsch (1906-1990) i miał z nią 6-cioro dzieci.
W końcu stycznia 1945 roku jego rodzina miała już załadowany wóz konny niezbędnym sprzętem, przygotowany do ucieczki przed Armią Czerwoną do Turyngii. Dołączyli do długiego taboru uciekinierów. Czworo ich młodszych dzieci podróżowało w tym czasie koleją ze swym wujem hrabią Mikołajem von Ballestremem. Mieli przesiadkę w Dreźnie i tam na dworcu wszyscy zginęli podczas bombardowania alianckiego (13 luty), jedynie najmłodszy Zygfryd zaginął i po 20 latach został odnaleziony. Reszta rodziny hrabiego Fryderyka-Leopolda osiedliła się po wojnie w Hesji w miejscowości Lauterbach powiat Vogelsberg, a hrabia „Poldi” przez 30 lat pełnił funkcję leśniczego. Od urodzenia miał trudności ze słuchem, ale dożył sędziwego wieku (w 2004 roku obchodził swe 95-urodziny).

Rosjanie byli Polkowicach 9 lutego 1945 roku, ale jeszcze na krótko przed nimi, na terenie folwarku w Biedrzychowej pojawił się niemiecki oddział dywizji pancernej „Waffen-SS”, który puścił wszystko z dymem. Tak więc nie ma już teraz widocznych śladów po hrabiach Ballestremach na terenie tej maleńkiej wioski, jedynie gdzieś daleko w lesie stoi komin od dawna nieczynnej cegielni. W miejscu dawnego folwarku jest teraz urządzony jakiś parking. Wypalony był też wtedy pobliski budynek restauracji „Waldschloßchen” /Zameczek Leśny/ i budynek leśniczówki „Adlersgrund”, położony na wzniesieniu po drugiej stronie szosy. Restauracja była bardzo blisko szosy, bo była urządzona z dawnego budynku celnego, który należał do miasta Polkowic. Dobudowano potem do niego obszerną salę zabawową i znanym restauratorem był tu Gustav Freye i potem rodzina Freye, która dokupiła morgę lasu po drugiej stronie szosy, dla ustawienia stołów i krzeseł dla gości. Restauracja w tutejszej leśnej okolicy, była częstym miejscem postoju przejeżdżających furmanek, potem aut, także mieszkańcy Lubina czy Polkowic urządzali sobie tutaj atrakcyjne wycieczki do leśnej okolicy.

Autor tekstu - Grzegorz Bolesław Marek


Dom wypoczynkowy dla dzieci wrocławskich a w okresie późniejszym własność Fryderyka Leopolda von Ballestrem. Skan z oryginalnej archiwalnej widokówki udostępnił Grzegorz Kardyś z Polkowic.


 

Archiwalne widokówki i zdjęcia

Historische Ansichtskarten und Fotos

   


Wywiad udzielony w 2004 roku przez ostatniego właściciela folwarku w Biedrzychowej hrabiego Leopolda von Ballesterm. Tekst oryginalny w języku niemieckim.

 

DAS WAR MEIN LEBEN           Graf Leopold von Ballestrem, 95 Jahre, gehörlos

Graf Poldi Ballestrem

Zugfahrt, Uhr, Bahnsteig

Präsentatot Thomas Gold am Bahnsteig:

Es ist mal wieder so weit, er kommt. Wer? Ein VIP – also eine sehr bedeutende Persönlichkeit! Die Rede ist von: Friedrich Leopold Graf von Ballestrem. Wir Gehörlose nennen ihn Graf Poldi. Und das ist sein Gebärdenname. Ich habe ihn vor 3 Jahren bei einem Gebärdensprach-Seminar kennen gelernt. Graf  Pold ist gehörlos, aber er redet wie ein Buch – in Lautsprache. Gebärdensprache kann er leider nicht. Aber er ist ziemlich neugierig, und mit seinen 95 Jahren möchte er immer noch viel lernen. Ich glaube, da kommt er schon.

Thomas im Taxi: Wir fahren erst mal an die Uni Frankfurt. Dort möchte Graf Pold an einer Vorlesung zum Thema Gebärdensprache teilnehmen.  

Uni Vorlesung 

Student: Ist es auch richtig: Gestern - ich - Kino - gehen - hin?

Daniela Happ: Du hast falsch gebärdet. Erst mal zu deiner Frage: In normalen Aussagesätzen benutzt man eine neutrale Mimik. Und du fragst: Warum Kino – hin? Das ist das Verb, und das Verb kommt immer zum Schluss. Alles klar? Okay?

Graf Pold: Ach so!!

Thomas: Wann hatten Sie zum ersten Mal Kontakt mit gehörlosen Erwachsenen, die Gebärdensprache konnten?

Graf Pold :Vor 3 Jahren sah ich, dass heute die Gebärdensprache sehr wichtig ist.

Foto  Gebärdensprach-Seminar 2000

Graf Pold: Ich glaube auch, dass man die Gebärdensprache studieren müsste, aber ich kann diese Gebärdensprache nicht lernen, wegen meinem hohen Alter.

Thomas: Wenn Sie noch mal 20 Jahre alt wären, würden Sie dann die Gebärdensprache lernen?

Graf Pold: Ja, ich würde sie sehr leicht lernen können, weil die zweite Sprache sehr wichtig ist für die Gehörlosen. Was denkst du, wenn ich Daniela Happ heiraten würde, wie lange würde es dauern, bis ich die Gebärdensprache sprechen könnte?

Thomas: Ein halbes Jahr.

Graf Poldiim Zug: (Wiedergabe in wörtlicher Rede!)

Am 27. Januar – 1944, nein, 45. Wir haben in Friedrichswalde das ist unser Zuhause, schon alles zurecht gemacht, falls die Rote Russische Armee herankommt. Der Wagen vom Treck war schon voll von den Koffern und Sachen. Alles schon verpackt. Und die Kinder waren halb angezogen, bereit, in den Wagen gebracht zu werden. Nach 6 Tagen sagte meine Bruder, dass es nicht gut ist, wenn ich mit den Kindern so weit mit dem Treck nach Thüringen fahre. Und da habe ich gesagt: auf keinen Fall, ich behalte meine Kinder, das habe ich vorgehabt. Und immer wieder wurde ich gedrängt, dass mein Bruder Niko meine 4 Kinder mitnimmt.

Archivbilder Flüchtlingstreck

Niko wollte mit Poldis 4 Kindern mit dem Zug in den Westen: über Dresden. Meine Tochter Monika war 4 Jahre alt und sagte, ich will bei Papa bleiben. Das war für mich eine traurige schwere Entscheidung, dass ich meine Kinder abgeben musste.

Archivmaterial Bombardierung Dresden

Die Engländer bombardieren Dresden.

Foto Kinder, Graf Poldis 6 Kinder im Jahr 1944.

Graf Poldi: Die Kinder und Niko sind nicht angekommen. Man fürchtet, dass sie durch Bombardierung umgekommen sind. Da wollte ich zu Pferd schnell nach Dresden reiten. Alle Angestellten haben mich festgehalten, du darfst nicht weg, dann sind wir alle allein und Pius und Gotthard sind dann auch allein, wenn die Russen kommen. Gut, also dann bin ich geblieben.

Thomas im Zug: Wann haben Sie erfahren, dass Ihre Kinder umgekommen sind?   

Graf Poldi: Es war sehr schwer zu sagen, wann meine Kinder durch Luftangriff  umgekommen sind, weil man immer von vermisst gesprochen hat.

Thomas vor Haus in Herbstein: Hier in diesem Haus wohnt Graf Poldi. Es liegt in Herbstein am Vogelsberg in Hessen. Graf Poldi hat hier als Förster gearbeitet, fast 30 Jahre lang, das ist eine ganz schön lange Zeit. Graf Poldi hat viele Reisen unternommen, nach Frankreich, Polen, Südamerika, Ungarn. Zuletzt ist er vor 5 Jahren noch selbst mit dem Auto nach Ungarn gefahren.

Graf Poldi: Du hast das Auto schon vorgefahren, gut.

Thomas im Auto: Als Graf Poldi vorhin mit dem Kameramann im Auto mitfuhr, fragte er ihn: Können Sie nicht ein bisschen mehr Gas geben? Na denn, Augen zu und durch! Jetzt fährt uns Graf Poldi nämlich zu seinem Friedhof. Nur Angehörige der Familien Ballestrem und Westerholt sind auf diesem Privatfriedhof begraben.

Thomas: Wer liegt da?

Graf Poldi: Mein Neffe Friedrich Leopold Graf Westerholt. Und hier meine Frau.

Thomas: Wie haben Sie Ihren Sohn wieder gefunden?

Graf Poldi: Als ich nach Herbstein kam, habe ich dann noch 3, 4 Jahre Korrespondenzen gehabt mit dem Suchdienst. 1964 kam dann eine Heftbildfolge vom Roten Kreuz, da war ein gutes, echtes Bild von meinem jüngsten Sohn Siegfried zu sehen. Da habe ich mich mit dem Bildsuchdienst in Hamburg in Verbindung gesetzt. Die Verbindung hat 1 Jahr gedauert. Der Suchdienst hat gesagt, ich muss erst mal Blutserum abgeben, um festzustellen, ob Siegfried tatsächlich mein Sohn ist. Danach bekam ich die Adresse, die Familie wohnte in Bitterfeld. Wir sind dann mit dem Zug nach Bitterfeld gefahren. Da sah ich etwas von weitem, ein großer Junge, das war Siegfried, er kam angelaufen und da habe ich ihn gleich umarmt. Es hat sehr lange gedauert, bis wir Siegfried mit nach Hause nehmen durften, weil die Behörden in der DDR uns Schwierigkeiten gemacht hat und nie bewilligt hat, dass Siegfried zu uns zurückkehrt. Einmal bin ich nach Bitterfeld gefahren, um zu sehen, ob ich nicht vielleicht persönlich mit dem Rat des Kreises sprechen könnte. Wir saßen uns am Tisch gegenüber und jeder hatte ein knallrotes Gesicht. Wir waren beide sehr steif. Endlich Anfang Dezember 1964 kam dann die Genehmigung, dass ich meinen Sohn Siegfried zurückholen kann. 

Foto am Weihnachtsbaum, Gotthard, Siegfried und Pius

Graf Poldi vor Kapelle

Kapelle, von Graf Poldi 1972 erbaut

Thomas im Garten: Graf Poldi hat hier seinen Garten angelegt, ein wundervolles Stück Natur, mit viel Wiese, mit Bäumen und auch mit Tieren. Und Graf Poldi kennt auch die Namen aller Pflanzen. Der Garten hier ist sein Lieblingsplatz. Darüber kann er viel erzählen, und ich kann dabei jede Menge lernen.

Graf Poldi: Das ist ein Tulpenbaum. Ich werde ein Blatt nehmen. Schau, hier, wie interessant, was man in Europa selten sieht.

Manuskript (Handschrift)

Thomas in Poldis Zimmer: Graf Poldi hat angefangen, seine Memoiren zu schreiben. Er hat schon über 90 Seiten zu Papier gebracht. Er ist zusammen mit 8 Geschwistern aufgewachsen, zuhause in Schlesien, auf einem Schloss.

Graf Poldi am Schreibtisch: Ich war oft sehr ungezogen und habe damals, da war ich 4 Jahre alt war, schon einen Dickkopf gehabt. Noch eine Schwester von mir war gehörlos. Und ich konnte auch genauso gut mit meiner Schwester wie mit dir, mich ohne Gebärden unterhalten.

Thomas: Welche Schulen haben Sie besucht?

Graf Poldi: Ich habe immer Privatschule gehabt. Als ich 6 Jahre alt war, bekamen ich und meine Schwester Angela und mein Vetter Wabi Heeremann eine Lehrerin, die habe ich sehr gern gehabt, die war sehr lieb und hat sehr guten Unterricht gegeben. Später, als ich 21 Jahre alt wurde, habe ich mich entschlossen, weitere Ausbildungen zu machen. Da bin ich nach Höchstadt gefahren an der Weser, da habe ich 2 Jahre Schulausbildung gehabt, hauptsächlich Grammatik, und konnte dann wenigstens bessere Sätze schreiben.

Fotos Kinder, Poldi und sein Vetter, Foto Poldi mit 18

Geburtstagsfeier am Cafétisch: (Im Chor) Hoch, er lebe Hoch!

Graf Gotthard: Was für eine schöne Torte, danke dir, das ist ja toll.

Thomas: Heute ist die Geburtstagsfeier von Graf Gotthard v. Ballestrem. Er ist der zweitälteste Sohn von Graf Poldi. Leider ist meine Dolmetscherin krank geworden, aber Frau Kupczak von der Gehörlosenseelsorge Pax dolmetscht für mich. Das ist gut so, denn ohne Dolmetscherin wäre ich in einer hörenden Familie verloren.

Ich frage Sie, Graf Gotthard, was bewundern Sie an Ihrem Vater am meisten?

Graf Gotthard: Ich bewundere an meinem Vater eigentlich alles. Und zwar, wenn ich mal zurückblicke, wie er sich im Leben durchgesetzt hat, als er ein junger Mann war und in Ausbildung war und dann eine Familie gegründet hat und nachdem ich das beurteilen kann, wie er die schwierige Zeit nach dem Krieg als Flüchtling, als wir hier waren ohne etwas, oder nur mit dem, was wir auf dem Leibe hatten. Wie er hier eine Existenz aufgebaut hat, wie er eine Landwirtschaft gegründet hat für die Ernährung, wie er uns Kinder hat auf die Schule gehen lassen und hat studieren lassen. Und ansonsten bewundere ich an ihm seine große Energie, seine große Tatkraft, die uns alle in den Schatten stellt. Wir sind ja mit der Gehörlosigkeit vollkommen selbstverständlich umgegangen, weil wir es von frühester Jugend auf, solange unsere Erinnerung reicht, nicht anders gekannt haben. Und weil unsere Mutter immer, wenn wir als Kinder schon geredet haben, unseren Kopf so gedreht hat, dass der Kopf zum Vater gezeigt hat. Erst als wir größer wurden, haben wir gemerkt, dass das vielleicht etwas anderes ist. So sind wir selbstverständlich mit der Gehörlosigkeit umgegangen und wenn uns etwas peinlich war, weil der Vater im Zugabteil so laut gesprochen hat, dass das ganze Zugabteil mitgehört hat, so haben wir uns auch daran gewöhnt. Da sind wir schon der Öffentlichkeit bewusst geworden. Das war auch eine Erfahrung.

Es werden verschiedene Fotoas gezeigt:

Graf Poldi mit Kindern:      Poldi und seine 6 Kinder

Graf Poldi mit Söhnen:      Poldi mit Friedrich, Pius und Gotthard

Graf Pius: Eine andere Erfahrung war ja noch die, der Vater hat auf Gebärdensprache uns gegenüber überhaupt keinen Wert gelegt, im Gegenteil eher den Eindruck vermittelt, dass er so etwas nicht haben wollte, weil er wollte ganz normal im Leben auftreten und sich eben dadurch gewisse Beobachtungen zugänglich machen und mit den Menschen dadurch kommunizieren.

Foto: Gräfin Gertrude von Ballestrem, gest. 1990

Haushälterin und Kathrin an der Haustür: Guten Tag.

Möchten Sie zum Herrn Grafen?

Ja.

Ja? Bitte schön!

Kathrin kommt zu Thomas und Graf Poldi an den Tisch: Hallo!

Hallo!

Guten Tag! Geht es Ihnen gut?

Ja, und Dir?

Thomas am Tisch: Das ist Kathrin, so ist ihr Gebärdenname. Sie kommt aus Thüringen und hat dort als Erzieherin gearbeitet. Sie arbeitet jetzt in Frankfurt bei der Gehörlosenseelsorge Pax. Wir sind also sozusagen Arbeitskollegen. Wir und einige andere gehörlose Mitarbeiter von Pax kommen Graf Poldi ab und zu besuchen.

Kathrin und Thomas auf der Couch:

Kathrin: Graf Poldi hat vor 3 Jahren, so mit 90 Jahren, zum ersten Mal Gebärdensprache gesehen. Und da habt Ihr Euch auch kennen gelernt. Wie war das eigentlich?

Thomas: Graf Poldi hat in der Zeitung gelesen, dass in Frankfurt ein Religionsseminar stattfindet und er hat dann Daniela geschrieben, Faxe sind hin und her gegangen, und sie wollten sich kennen lernen. Ja, und ich sollte ihn vom Bahnhof abholen. Dann habe ich mir erst mal vorgestellt, ich muss einen Grafen vom Bahnhof abholen! Also bin ich zum Frankfurter Bahnhof gegangen, habe auf den Grafen gewartet, habe mich dann als Thomas vorgestellt und er hat sich als Poldi vorgestellt. Am Anfang wussten wir gar nicht, worüber wir sprechen sollten. Wir sind dann erst mal zum Pax gelaufen und dann hat er mit mir gesprochen und da dachte ich, Mensch, der ist ja komplett oral aufgewachsen und er kennt die Gebärdensprache ja überhaupt nicht. Ich versuchte, ihm zu antworten, und das klappte erst mal gar nicht, dann hab ich wiederholt und wiederholt, bis er verstanden hat. Ich versuchte, sehr deutlich zu sprechen, und mittlerweile geht es sehr gut.

Foto: Poldi mit Schwester Angela

Kathrin: Er hat ja eine gehörlose Schwester und sie haben beide in ihrer Kommunikation keine Gebärdensprache benutzt und wohl auch keine Stimme. Wie ist da die Kommunikation gelaufen?

Thomas: Die beiden hätten vielleicht Gebärdensprache benutzt, aber es war von der Familie nicht gewünscht, sie sind beide oral aufgewachsen. Es kann aber schon sein, dass der Wunsch vorhanden war.

Kathrin: Ich kann mir aber auch vorstellen, dass in einer Adelsfamilie sehr auf das Ansehen geachtet wird und dass man deshalb eben die Gebärdensprache nicht benutzen möchte

Thomas: Ja, weil man auf die Etikette achtet. Graf Poldi Sie hatten ja auch ein schweres Leben. Sie haben Ihre Kinder verloren, und haben Ihre Heimat verloren. Und doch sind Sie immer fröhlich. Wie kommt das?

Graf Poldi Nur weil ich Glauben habe. Wer keinen Glauben hat, hätte viel Ärger und Traurigkeit Ich möchte die Gebärden von ???Vater unser“ sehen.

Gebärdenchor

Vater unser im Himmel, geheiligt werde dein Name, dein Reich komme ...


Herbstein (Hesja) - na początku marca 2009 roku miała tu miejsce uroczystość religijna. Hrabia Fryderyk Leopold von Ballestrem (* 13.02.1909 w Szklarach Górnych) z okazji swej 100 rocznicy urodzin został odznaczony najwyższym odznaczeniem Zakonu Maltańskiego w Niemczech, czyli Wielkim Krzyżem Zasługi "Pro meritiomelitenis melitenis". Od 1965 roku hrabia Fryderyk-Leopold był członkiem Zakonu Maltańskiego przy diecezji Fulda i najwyższe władze Zakonu Maltańskiego na Niemcy z dr. Constantinem von Brandstein-Zeppelin i baronem Johannesem von Heeremann na czele, postanowiły uhonorować sędziwego jubilata.

       

Fotografie z tygodnika "HERBSTEINER NACHRICHTEN" z dnia 2.03.2009 roku.


                   

W Biedrzychowej był kiedyś mały cmentarz na którym obecnie doszukałem się niewielu pomników nagrobnych.


Widok na komin jednej z dwóch zniszczonych cegielni należących przed 1945 rokiem do rodu von Ballestrem.


Grzegorz Bolesław MAREK



ŚLADY HRABIÓW BALLESTREMÓW POZA PŁAWNIOWICAMI

Opracowano w 2008 roku


WSTĘP


Trzeba wiedzieć, że ród hrabiowski Ballestremów stał się z czasem na Śląsku bardzo liczny i w początku XIX wieku wyłoniła się jego druga gałąź rodowa „mikolińska”, której początek dał wnuk protoplasty, hrabia Aleksander (1806-1881) syn Ludwika-Karola (1755-1829). Potomek tego odgałęzienia Oskar-Gustaw-Wolfgang (1858-1896) wyemigrował do Kalifornii USA i tam rodzili się dalsi potomkowie.
Ballestremowie pochodzą od praprzodka sabaudzkiego urodzonego w Turynie. Był nim Giovanni Angelo Conte Balestrieri di Castellengo (1709-1757), który od 1730 roku posługiwał się zniemczoną formą swego nazwiska Ballestrem. Jego marmurowe popiersie w parku zamkowym w Pławniowicach na Górnym Śląsku, przedstawia majora huzarów pruskich. Brał on czynny udział w 2-giej wojnie śląskiej na terenie Czech. W walce z pandurami austriackimi w pod Pragą /Stara Bolelav/ w maju 1757 został ciężko raniony i zmarł we wrześniu tegoż roku. Powodem była silna gorączka podczas dalekiego transportu do lazaretu w Świdnicy. Jego miejsce pochówku nigdy nie było znane. Według drugiej wersji, to zranienie miało nastąpić nieco później w bitwie pod Kolinem
Synowie wspomnianego protoplasty weszli kolejno, drogą dziedziczenia, w posiadanie Majoratu Pławniowickiego, ustanowionego w 1751 roku. Do majoratu należały także dwie oddalone wsie Ruda i Biskupice. W Rudzie /obecnie Ruda Śląska/ powstał w XIX wieku przemysł cynkowy i górnictwo węgla kamiennego, na który największa koniunktura przypadła za czasów hrabiego Franciszka II von Ballestrema (1834-1910). On zbudował w latach 1882/85 nowy pałac pławniowicki, także nabył majątki Ziemskie dla swych synów. Przeznaczył też sporo funduszy na cele socjalne budując osiedla mieszkaniowe dla górników i ośrodek wypoczynkowy w Głuchołazach.
Wobec zbliżającego się frontu wschodniego II-wojny światowej do ziem śląskich, mieszkające tu rodziny hrabiowskie Ballestremów poczuły się zagrożone i już od jesieni 1944 uchodziły przed Armią Czerwoną i głąb Niemiec. Dzisiaj spotkać można ślady ich pobytu na Dolnym Śląsku w okolicy Lubina, Trzebnicy czy Wrocławia i także na Górnym Śląsku /nie licząc Pławniowic/ w okolicy Zabrza, Rudy Śląskiej, Lublińca, Niemodlina czy Kluczborka. Ślad Ballestremów istnieje też w Słowacji w okolicy Żyliny /pałac Kunerad/. Istnieją ich nekropolie w Rudnie k. Gliwic, Biskupicach k. Zabrza i Rudzie (obecnie Ruda Śląska). Tym wszystkim śladom, jest poświęcone niniejsze opracowanie, w którym wykorzystano ilustracje własne i dostarczone przez miłośnika historii Tomasza Mietlickiego z Głogowa. Także wykorzystano niektóre fotografie z portalów internetowych, jak: „Galeria Gliwickich Fotografów Amatorów” i „ Wrocław Dolny Śląsk

Giovanni Angelo von Ballestrem
(*1709 Turyn  † 1757 Świdnica)
 

Park zamkowy w Pławniowicach przed 1945 rokiem, widoczne niemieckie inskrypcje na cokole pomnika zostały w latach powojennych usunięte w ramach tzw. ”polonizacji”  ziem śląskich.
W roku 1907 przypadała 150 rocznica śmierci protoplasty rodu Ballestremów i ponieważ nie było znane miejsce jego pochówku, prawnuk hrabia Franciszek II ufundował jego marmurowe popiersie. Wykonawcą dzieła był berliński artysta prof. Joseph Limburg (1874-1955), który odwzorował rzeźbę wg. portretu olejnego z 1748 roku, pędzla śląskiego malarza Andreasa Klimanna. Wykonał najpierw niewielką akwarelową kopię tego obrazu
 

STARA KAPLICA PŁAWNIOWICKA (nie istniejąca)

Przed tym ołtarzem kaplicy starego pałacu pławniowickiego miała swój początek długa-historia licznego rodu hrabiowskiego Ballestremów śląskich.

Było to 29 października 1748 roku. Potomek szlachty sabaudzko-włoskiej Giovanni Angelo Conte Balestrieri di Castellengo 1709-1757 (niemieckie nazwisko Ballestrem) poślubił baronównę Elżbietę Augustę von Stechow 1723-1794. Ślubu udzielał im proboszcz z Rudna ks. Michał Szymoński, przy świadkach: hrabia Franciszek von Zmeskal z Poniszowic i Franciszek Siura, mieszczanin gliwicki, przyjaciel domu barona Franciszka von Stechowa (1694-1758). Panna młoda liczyła 25 lat. Jej ojciec był posiadaczem majoratu pławniowickiego (ustanowionego 1751) i pełnił także funkcję starosty ówczesnego powiatu toszecko-gliwickiego. Giovanni był w wieku 39 lat i był żołnierzem armii pruskiej w randze rotmistrza pułku Białych Huzarów. Ich dzieci rodziły się potem w garnizonach w Woźnikach (syn Karol-Franciszek i córka Maria-Anna-Leopoldyna) i Oleśnie (drugi syn Karol-Ludwik). W czasie drugiej wojny śląskiej Giovanni zmarł jesienią 1757 roku, podczas transportu do lazaretu w Świdnicy. Złocony ołtarz dawnej kaplicy już dzisiaj nie istnieje, była w nim umieszczona olejna kopia obrazu Rafaela Santi - „Madonna de la Sedia”. Podczas budowy nowego pałacu w 1880 roku wkomponowano w jego mury na pamiątkę wieżę kaplicy starego pałacu, ale nie zachował się wystrój samej kaplicy, tylko pozostało miejsce po niej. Obrazek z ołtarzem pochodzi z archiwum hrabiego Valentina von Ballestrema (1928-2006) w Straubing.


SZKLARY GÓRNE (OBER GLÄSERSDORF)
Wieś w powiecie lubińskim, gmina Lubin

 

Miejscowy kościół parafialny św. Piotra i Pawła pochodzi z 1331 roku. Był przebudowany w 1516 roku. W latach 1908/10 hrabiowie Ballestremowie dokonali zupełnie nowego remontu i wtedy kościół od nowa konsekrowano. W jego wnętrzu jest wpuszczona do ściany rzeźbiona kamienna tablica z herbem hrabiowskim i złoconą inskrypcją. Upamiętnia ona fundatorów i biskupa konsekrującego kościół w dniu 31 lipca 1910 roku.

   

Kościół św. Piotra i Pawła w Szklarach Górnych (współcześnie). W jego wnętrzu zachowały się średniowieczne rycerskie płyty nagrobne oraz zabytkowy ołtarz.

Zachował się też w tej miejscowości okazały pałac, który stoi w miejscu średniowiecznego zamku warownego księcia Jana Głogowskiego. Na przełomie XVI/XVII wieku rodzina von Glaubitz zbudowała tu swój pałac. W końcu XIX wieku dobra rycerskie z pałacem nabył od Furmana-Karringa hrabia Franciszek II von Ballestrem z Pławniowic, dla swego syna Walentego-Wolfganga (1860-1920). Pałac został przebudowany w 1900 roku w stylu barokowym. Od 1920 roku właścicielem był tu hrabia Mikołaj von Ballestrem (1910-1945). Zarządzała tutejszym majątkiem jego siostra Angela (1907-2001) aż do lutego 1945. Nie uciekała przed Armią Czerwoną, potem ewakuowała się do Bawarii i mieszkała u rodziny w Straubing. W okresie międzywojennym hrabiowie zatrudniali w majątku liczną grupę polskich emigrantów zarobkowych. Podczas drugiej wojny światowej był tu utworzony podobóz jeńców wojennych /Polacy, Francuzi, Włosi/ których zatrudniano do prac w majątku. Po wojnie funkcjonowało tu duże Państwowe Gospodarstwo Rolne.

Pałac w Szklarach Górnych w okresie międzywojennym XX wieku, od strony frontowej.

Pałac w Szklarach Górnych w końcu XIX wieku, przed przebudową.

Szklary Górne, zachowane obecnie rzeźbione w kamieniu kartusze herbowe dawnych właścicieli pałacu (przed Ballestremami) - hrabiów Hautoy de Bronne i von Frankenberg-Ludwigsdorf.

Współczesny wygląd pałacu w Szklarach Górnych. Mieści się tu Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Obiekt jest utrzymany w doskonałym stanie. W latach 60-70 XX wieku był tu Zakład Poprawczy Ministerstwa Sprawiedliwości.

W początku XX wieku zamieszkał tu hrabia Walenty von Ballestrem (1860-1920) z żoną hrabiną Agnieszką von Stolberg-Stolberg (1874-1940) i w Szklarach Górnych urodziło się ich dziewięcioro dzieci. W grudniu 1910 roku zmarł w Pławniowicach ojciec hrabia Franciszek II von Ballestrem, były prezydent niemieckiego Reichstagu i wielki przemysłowiec. Więc najstarszy syn Walenty objął w posiadanie dobra Majoratu Pławniowickiego na Górnym Śląsku, razem przemysłem górniczo-hutniczym w Rudzie i Rokitnicy. Chociaż siedzibą majoratu był pałac w Pławniowicach, to rodzina hrabiego Walentego często przebywała w Szklarach Górnych. Najbardziej ukochała tą miejscowość jego żona hrabina Agnieszka, która tu potem zmarła w 1940 roku. Hrabia Walenty i jego żona Agnieszka są pochowani w kościele św. Józefa w Rudzie na Górnym Śląsku (obecnie Ruda Śląska).

1. Walenty ur. 21.12.1860 w Wrocławiu, zm.17.05.1920 w Pławniowicach: żonaty od 20.02.1900 w Brzostowie z hrabianką Agnieszką von Stolberg-Stolberg ur.11.05.1874 w Tomkowicach, zm. 26.03.1940 w Szklarach Górnych.
1.1. Mikołaj ur.29.11.1900 w Szklarach Górnych, zm.13.02.1945 w Dreźnie (nalot bombowy): żonaty od 8.09.1927 w Monachium z hrabianką Anną von Walderdorf ur. 19.07.1901 w Hauzenstein, zm. 31.08.1965 w Landshut.
1.2. Karol-Wolfgang ur. 16.10.1903 w Szklarach Górnych, zm. 17.12.1994 w Breitenau; żonaty od 20.04.1933 w pałacu Haid z księżniczką Teresą zu Löwenstein-Wertheim-Rosenberg ur. 27.12.1909 w Berlinie, zm. w 2000 roku.
1.3. Fryderyk-Leopold ur. 13.02.1909 w Szklarach Górnych; żonaty od 19.09.1935 w Budiskovicach (Czechy) z hrabianką Gertrudą von Schaffgotsch-Semperfrei ur. 21.10.1906 w Bregenz, zm. 25.07.1990 w Lauterbach.
1.4. Hubert ur. 2.11.1910 w Szklarach Górnych, zm. 4.06.1995 w Bonn; żonaty od 25.11.1940 w Berlinie z Lagi Solf ur. 31.08.1909 w Valimie (Samoa Afr.), zm. 14.12.1955 w Bonn. Jako antyfaszystka do 1945 więziona w KL Ravensbrück.
1.5. Franciszek-Antoni ur. 18.08.1912 w Szklarach Górnych, zm. 19.10.1982 w Kloster-Grafschaft;
żonaty od 4.05.1938 w Gaussing z hrabianką Marią Bertą von Schall-Riancour ur. 5.08.1916 w Gaussing, zm. 20.02.1982 w Herford.
1.6. Siegfried ur. 3.08.1915 w Szklarach Górnych, poległ 2.09.1942 jako oficer Wehrmachtu pod Apraksin-Bor (front wschodni północna Rosja).
1.7. Maria Teresa ur. 14.03.1902 w Szklarach Górnych, zm. 19.05.1966 w Wiesbaden; zamężna od 14.09.1926 w Pławniowicach z hrabią Pawłem von Westerholt und Gysenberg, ur. 1898 w Oelde, poległ w 1945 pod Baranowem (Polska) jako oficer Wehrmachtu.
1.8. Monika ur.29.03.1905 w Szklarach Górnych, zm. 1.04.1945 w Kietrzu (G.Śląsk) – jako zakonnica białych franciszkanek zamordowana przez Czerwonoarmistę.
1.9. Angela ur. 3.10.1907 w Szklarach Górnych, zm. 2001 w Straubing.

Więcej informacji o Szklarach Górnych:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/lubinski/szklarygorne.htm


BIEDRZYCHOWA (Friedrichswalde)
Powiat polkowicki, gmina Polkowice /dawniej woj.legnickie/

Dawna restauracja „Waldschloßchen” - właściciel Gustav Freye, została urządzona po pierwszej wojnie światowej z budynku celnego, do którego dobudowano salę zabawową. Restauracja znajdowała się tuż przy głównej szosie z Lubina do Polkowic /obecnie E-65/.

Biedrzychowa zawsze była niedużą leśną wioską, w ręku kolejnych prywatnych właścicieli. W roku 1925 nabył ją hrabia pławniowicki von Ballestrem, posiadający także majątek ziemski w pobliskich Szklarach Górnych. W wiosce zawsze dominował niewielki folwark i była też cegielnia. W 1939 roku było tu 16 domów i 67 mieszkańców. Kościół, urzędy i szkoła, były w oddalonych o 3,5 km Polkowicach.

Tutejszy folwark użytkował do 1945 roku hrabia Fryderyk-Leopold von Ballestrem i mieszkał z rodziną w okazalszym budynku zabudowy folwarcznej zwanym zamkiem. Rodzina Ballestremów opuściła wioskę w końcu stycznia 1945 roku i dołączyła wozem konnym do taboru uciekinierów. Potem na krótko przed nadejściem Armii Czerwonej zatrzymał się tu oddział SS, który z niewiadomych powodów puścił z dymem całą zabudowę folwarczną. Dzisiaj po folwarku nie ma śladu, jest tu urządzony jakiś parking.

Fryderyk-Leopold von Ballestrem ur. 13.02.1909 w Szklarach Górnych – ∞ 19.09.1935 Budiskovice /Czechy/ z Gertrudą hrabiną von Schaffgotsch *21.10.1906 Bregenz, † 25.07.1990 Lauterbach.
Dzieci:
1. Pius-Wolfgang *15.09.1936 Biedrzychowa,
2. Gotthard *4.05.1937 Biedrzychowa, ∞ 1967 z Marią-Teresą baronówną von Büllesheim *1936 Trier.
2.1. Fryderyk *1967 Köln
2.2. Maria-Teresa *1971 Köln
3.Fryderyk-Leopold *1939 Biedrzychowa, † 13.02.1945 Drezno – aliancki nalot bombowy.
4. Zygfryd *13.06.1943 Biedrzychowa, ∞ 1973 Wetzlar z Marią-Luizą Gerlach *1947 Wetzlar.
5.Monika *20.10.1940 Biedrzychowa, † 13.02.1945 Drezno – aliancki nalot bombowy.
6. Kunegunda *9.10.1941 Biedrzychowa, † 13.02.1945 Drezno – aliancki nalot bombowy.

W końcu stycznia 1945 roku Hrabia Fryderyk-Leopold von Ballestrem /Poldi/ miał załadowany walizami wóz konny, którym miał dołączyć do długiego taboru uciekinierów z zamiarem udania się do Turyngii. Na krótko przed tym, pojawił się tu jego brat Mikołaj, który wracając z Berlina zatrzymał się w Szklarach Górnych. Wybierał się też do Turyngii, ale koleją i zaproponował zabranie z sobą czwórki najmłodszych dzieci brata Leopolda. Hrabia Poldi z żoną Gertrudą i dwoma starszymi synami dołączyli do taboru podążającego w kierunku zachodnim.

Podróż pociągiem prowadziła przez Drezno, gdzie była przesiadka w kierunku Turyngii. Gdy hrabia Mikołaj znalazł się z dziećmi na tamtejszym dworcu, akurat rozpoczęło się zmasowane alianckie bombardowanie miasta. Zginęli: hrabia Mikołaj von Ballestrem (45), oraz dzieci jego brata - Fryderyk-Leopold (6), Monika (5) i Kunegunda (4). Najmłodszy Zygfryd (2) zaginął i odnaleziono go dopiero po 20-tu latach u pewnej rodziny w Bitterfeld (NRD). Długoletnie poszukiwania były prowadzone przez instytucję Czerwonego Krzyża.
Hrabia Fryderyk-Leopold von Ballestrem /Poldi/ dowiedział się potem o tej tragedii rodzinnej, jaka się rozegrała akurat w dniu jego urodzin. Dotarł z resztą rodziny do Turyngiii i potem osiedlił się we wschodniej Hesji /Herbstein, powiat Fogelberg/ gdzie przez 30 lat był leśniczym. Jego żona Gertruda zmarła w 1990 roku w Lauterbach /Hesja/, a hrabia w dniu 13 lutego 2004 roku świętował swe 95 urodziny.

Biedrzychowa (Friedrichswalde)

Biedrzychowa (Friedrichswalde) wioska w województwie dolnośląskim, będąca jednym z sołectw gminy miasta Polkowice.

Miejscowość położona jest przy obecnej ruchliwej dwupasmowej szosie E-65. Dawniej był to uczęszczany bity trakt od Berlina do Wrocławia. Niegdyś na wysokości osady Friedrichswalde /Biedrzychowej/ ustawiony był jeden z drogowych kamieni milowych i także był punkt opłat celnych (myto) za korzystanie z szosy przez furmanki. Niemiecka nazwa wioski była związana z utrzymywaną dawniej legendą, jakoby przejeżdżający tym traktem król pruski Fryderyk II odpoczywał pod jednym z rozłożystych świerków przylegającego do drogi lasu. Ustawiono w tym miejscu kamień, potem nawet ławkę dla chętnych pobycia pod „świerkiem królewskim”. Do tej legendy nawiązał hrabia de Houssonville z Szklar Górnych w czasie kolonizacji fryderycjańskiej. Zakładał tu w 1770 roku niedużą leśną osadę z 14 gospodarstwami zagrodniczymi. Nie wiadomo skąd tych nowych osadników sprowadził, bo edykt królewski zalecał kolonistów niemieckich. Ziemia była tu licha i mało urodzajna, w późniejszym czasie dokupiono kilka łąk z przyległych wsi, dla lepszego utrzymania bydła.

W roku 1939 w wiosce było 67 mieszkańców żyjących w 16 domach. Był sołtys (burmistrz) i 6 radnych, ale główne urzędy administracyjne były w oddalonym o 12 km Lubinie, kościoły i szkoła była w oddalonych o 4 km Polkowicach. Oprócz obszaru wiejskiego, był tu nieduży folwarki o powierzchni 84 ha (63 ha roli, 4,5 ha łąk, 14,2 ha lasu, 0,8 ha ogrodu i 1,5 ha pod zabudowania folwarczne i dworek). Folwark był usytuowany blisko wspomnianego traktu (dzisiejszej szosy dwupasmowej). Do zabudowy folwarcznej należał dworek, nazywany zamkiem. Ten obszar dworski należał od zawsze do obszaru dworskiego Szklar Górnych, także i tutejsza cegielnia pracująca od drugiej połowiy XIX wieku. Była oddalona znacznie od folwarku i zarządzana przez inspektora cegielni w sąsiednich Pieszkowicach. Cegielnie te należały do dóbr dworskich Szklar Górnych i produkowały wysokiej jakości rury drenarskie i czerwone dachówki. Na przełomie XIX/XX wieku byli tu prywatni właściciele-dzierżawcy, nie wszyscy znani z nazwiska ( w 1900 roku pułkownik von Böhm, hrabia von Recke-Volmerstein, porucznik Habel), którzy w tutejszym dworku nie zamieszkiwali. Nawet w pewnym okresie był tu dom wypoczynkowy dla dzieci wrocławskich.

Od roku 1925 hrabia Mikołaj von Ballestrem (1900-1945) z Pławniowic, posiadający dobra rycerskie Szklar Górnych oraz folwark Średni i Dolny w Oborze, tego folwarku już nie wydzierżawiał. Zarządzał nim jego młodszy brat hrabia Fryderyk-Leopold von Ballestrem (z rocznika 1909), który zamieszkał w tutejszym dworku-zamku. Był żonaty od 1935 roku z hrabianką Gertrudą z domu von Schaffgotsch (1906-1990) i miał z nią 6-cioro dzieci.
W końcu stycznia 1945 roku jego rodzina miała już załadowany wóz konny niezbędnym sprzętem, przygotowany do ucieczki przed Armią Czerwoną do Turyngii. Dołączyli do długiego taboru uciekinierów. Czworo ich młodszych dzieci podróżowało w tym czasie koleją ze swym wujem hrabią Mikołajem von Ballestremem. Mieli przesiadkę w Dreźnie i tam na dworcu wszyscy zginęli podczas bombardowania alianckiego (13 luty), jedynie najmłodszy Zygfryd zaginął i po 20 latach został odnaleziony. Reszta rodziny hrabiego Fryderyka-Leopolda osiedliła się po wojnie w Hesji w miejscowości Lauterbach powiat Vogelsberg, a hrabia „Poldi” przez 30 lat pełnił funkcję leśniczego. Od urodzenia miał trudności ze słuchem, ale dożył sędziwego wieku (w 2004 roku obchodził swe 95-urodziny).

Rosjanie byli Polkowicach 9 lutego 1945 roku, ale jeszcze na krótko przed nimi, na terenie folwarku w Biedrzychowej pojawił się niemiecki oddział dywizji pancernej - "20. Panzer-Grenadier-Division", który puścił wszystko z dymem. Tak więc nie ma już teraz widocznych śladów po hrabiach Ballestremach na terenie tej maleńkiej wioski, jedynie gdzieś daleko w lesie stoi komin od dawna nieczynnej cegielni. W miejscu dawnego folwarku jest teraz urządzony jakiś parking. Wypalony był też wtedy pobliski budynek restauracji „Waldschloßchen” /Zameczek Leśny/ i budynek leśniczówki „Adlersgrund”, położony na wzniesieniu po drugiej stronie szosy. Restauracja była bardzo blisko szosy, bo była urządzona z dawnego budynku celnego, który należał do miasta Polkowic. Dobudowano potem do niego obszerną salę zabawową i znanym restauratorem był tu Gustaw Franz i potem rodzina Frei, która dokupiła morgę lasu po drugiej stronie szosy, dla ustawienia stołów i krzeseł dla gości. Restauracja w tutejszej leśnej okolicy, była częstym miejscem postoju przejeżdżających furmanek, potem aut, także mieszkańcy Lubina czy Polkowic urządzali sobie tutaj atrakcyjne wycieczki do leśnej okolicy.


 

OBORA (OBERAU)

Wieś w powiecie lubińskim, gmina Lubin

 

   

Wieś Obora (Oberau) w okolicy Lubina, której dobra ziemskie razem z dobrami w Szklarach Górnych, należały do Ballestremów. Gut Mittel Oberau - Nicolaus von Ballestrem, Gut Nieder Oberau - Valentin von Ballestrem (1921 rok).

Anton Stützle (1883-1963) - Domänendirektor Oberau Kreis Luben.

Więcej informacji o Oborze:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/lubinski/obora.htm


 

PIESZKOWICE (PETERSDORF)

Wieś w powiecie polkowickim, gmina Polkowice

Pieszkowice /Petersdorf/ - mała wioska w gminie polkowickiej, województwo dolnośląskie, wspominana już w 1332 roku /Petrisdorph/ z 17 gospodarstwami zagrodniczymi. W połowie XIX wieku było tu 21 domów mieszkalnych z 140 mieszkańcami (30 katolików). Ewangelicy należeli do parafii w Pielgrzymowie /Pilgramsdorf/, katolicy do parafii w Grodowcu /Hochkirch/. Wioska posiadała 1 młyn wiatrowy (zatrzymany w początku XX wieku), była 1 leśniczówka i 1 dworek, w którym mieszkał właściciel Fiedler. Było też 3-ch rzemieślników. Poczta była w Polkowicach, Sąd Okręgowy w Głogowie, Sąd Patrymonialny w Lubinie. Był też tutaj obszar dworski z cegielnią, którego właścicielem w 1873 roku był porucznik pruski Hugo Stockmer. Dobra te miały powierzchnię 679 mórg (481 rola, 6 łąki, 192 las). W roku 1939 w wiosce było 30 domów mieszkalnych i 81 mieszkańców. Po cegielniach pozostało wiele zapadlisk i stawów. Późniejsza tutejsza cegielnia parowa, wspominana w początkach XX wieku, należała do dóbr dworskich Szklar Górnych, których właścicielami byli hrabiowie Ballestremowie z Pławniowic na Górnym Śląsku. Położona była w dolinie i obejmowała powierzchnię 45 ha. Zarządzali nią odpowiedni rządcy, którzy opiekowali się też cegielnią hrabiowską w pobliskiej Biedrzychowej. Obie cegielnie specjalizowały się w produkcji rurek drenarskich i czerwonej dachówki.

Więcej informacji o Pieszkowicach:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/polkowicki/pieszkowice.htm


 

OWCZARY (BOECKEY)

Wieś w powiecie lubińskim, gmina Lubin

Owczary /Boeckey/ - obecnie miejscowość w gminie Lubin z przynależnością do sołectwa Szklary Górne. Jest to typowo folwarczna osada, która powstawała od połowy XIX wieku. Centralnym punktem były tutejsze dobra rycerskie z dworkiem i leśniczówką. Dobra rycerskie 2847 mórg (813 rola, 274 łąki, 1760 las) posiadał w 1873 roku Ernst Raabe z Szklar Górnych, dzierżawił je Oskar Raabe. Był też tu obszar wiejski z 41 mieszkańcami. Osada ta zawsze była nieodłączną częścią wsi Szklary Górne i tutejsze dobra rycerskie tak samo były częścią dóbr rycerskich Szklar Górnych. Od schyłku XIX wieku, aż do 1945 roku właścicielami dóbr rycerskich Owczar byli hrabiowie von Ballestrem z Pławniowic na Górnym Śląsku.

Więcej informacji o Owczarach:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/lubinski/owczary.htm


RADOMIŁÓW (TCHIELAU)
Wieś położona w powiecie lubińskim, gmina Rudna na Dolnym Śląsku

 

1. Aleksander von Ballestrem ur.28.07.1806 w Raciborzu, zm.28.06.1881 w Jeleniej Górze; pan na Mikolinie i Zawadzie. Od 16.10.1839 żonaty w Duczowie Małym z Matyldą von Hertel, ur. 30.03.1818 w Prudniku, zm. 17.12.1900 we Wrocławiu.
1.1. Alfons ur.13.09.1843 w Mikolinie, zm. 10.03.1895 Luzerna (Szwajcaria).

1.2. Konrad ur. 8.03.1848 w Mikolinie, zm. 22.11.1925 w Radomiłowie; żonaty ( I ) od 5.05.1885 w Pszowie z Gabrielą Teresą von Kalinowsky, ur.26.06.1853 w Rybniku, zm. 11.09.1879 w Dornbach (Austria); po raz drugi żonaty z hrabiną Anną von Wengersky (córką Fryderyka i Marii z domu von Matuschka-Toppolczan) ur. 24.08.1858 w Kłodzku, zm. 5.04.1943 w Mrozowie.

1.2.1. Aleksander (z I małżeństwa) ur.13.08.1874 w Wrocławiu, zm. 22.03.1937 w Radomiłowie; żonaty od 15.03.1910 w Luboradzu z hrabiną Franciszką von Wolkenstein-Trostburg ur. 11.08.1889 w Wildstein, zm. 3.03.1971 w Alexandersbad.

1.2.1.1. Konrad ur. 16.06.1911 w Radomiłowie; żonaty od 22.08.1938 w Radomiłowie z Heleną Landgrebe ur.3.03.1913 w Hamm.

1.2.1.2. Wolfgang ur.16.09.1912 w Radomiłowie; żonaty od 22.01.1940 w Wrocławiu z baronówną Magdaleną Heeremann von Zuydtwyck ur. 5.03.1912 Kody-Kody (koło Konstantynopola), zm. 21.07.1978 w Everswinkel.

1.2.1.3. Johannes ur.17.02.1914 w Radomiłowie, poległ 3.07.1943 w Zatoce Biskajskiej (U-Boot).

1.2.1.4. Fryderyk ur.19.04.1916 w Luboradzu, zm. 31.12.1981 w Monachium; żonaty od 19.08.1946 w Valley z hrabiną Leopoldyną von Ledebur-Wicheln ur. 3.08.1920. w Tellnitz, zm. 15.11.1978 w Kempten.

1.2. 2. Fryderyk (z II małżeństwa) ur.16.03.1889 w Wrocławiu, zmarł tragicznie 27.08.1908 w Monachium – jako student, podczas wyścigów doznał nieszczęśliwego upadku z konia.

1.2.3. Teresa (z I małżeństwa) ur.20.10.1875 w Wrocławiu, zm. 23.05.1925 w Wronowie; zamężna od 12.06.1898 w Wro-cławiu z hrabią Emanuelem Schalscha von Ehrenfeld ur. 24.09.1865 w Wrocławiu, zm. 6.07.1930 w Bad Neuheim.

1.2.4. Małgorzata (z II małżeństwa) ur.12.06.1886 w Wrocławiu, zm. 1887 jako roczne dziecko.
 

Zachowany i odrestaurowany obecnie pałac w Radomiłowie, należał do hrabiego Aleksandra von Ballestrema (1874-1937), wnuka Aleksandra i Matyldy, – od których zaczyna się druga gałąź rodu hrabiowskiego Ballestremów. Był chrzczony w wrocławskim kościele św. Maurycego, po ukończeniu szkoły średniej odbywał w Poczdamie służbę wojskową w I Przybocznym Pułku Artylerii. Z hrabianką Franciszką von Wolkenstein-Trostburg miał czterech synów: Konrad, Wolfgang, Johannes i Fryderyk.
Na cmentarzu w pobliskich Olszanach są pochowani: hrabia Aleksander (1874-1937) i jego ojciec Konrad (1848) urodził się w Mikrolinie, akurat w czasie nasilonych rozruchów chłopów pańszczyźnianych (Wiosna Ludów). Jego rodzice musieli uchodzić z majątku, bo szturmowano ich pałac. Dziecko ochrzcili skrycie w Skorogoszczy w tym samym powiecie, a matka z małym niemowlęciem stale się ukrywała1)2)3)4)5). Od tego czasu rodzice Aleksander i Matylda już nie wrócili do majątku w Mikolinie (gmina Lewin Brzeski) i udali się do Brzegu, potem do Jeleniej Góry.
Konrad był porucznikiem w armii pruskiej w I Przybocznym Pułku Huzarów, walczył przeciw Austrii w 1866 roku i uczestniczył w wojnie francusko-pruskiej (1870/71) już jako rotmistrz. Przez długi czas mieszkał w Wrocławiu, potem Wołowie i w 1922 roku zamieszkał u swego syna w Radomiłowie, gdzie zmarł.
Wspomniany powyżej hrabia Alfons von Ballestrem (1843-1895), starszy syn Aleksandra i Matyldy, był kawalerem, zmarł na leczeniu w Szwajcarii w wieku 52 lat. Posiadał kolekcję antycznych dzbanków do herbaty liczącą ponad 600 sztuk. Podarował ją w spadku swemu kuzynowi hrabiemu Franciszkowi II Ballestremowi w Pławniowicach, który w swym nowym pałacu urządził na parterze tzw. ”Salę Dzbanuszków Herbacianych”. W styczniu 1945 roku zabytkowa kolekcja została kompletnie rozkradziona.
Pałac w Radomiłowie w czasie drugiej wojny światowej był wykorzystany na cele szpitalne dla żołnierzy Wehrmachtu, po wojnie urządzono tu Specjalny Ośrodek Szkolno- Wychowawczy. Ale nie opiekowano się odpowiednio budynkiem zamkowym, który uległ z czasem znacznemu zniszczeniu. Sąsiednie zabudowania dworskie zostały doprowadzone do kompletnej ruiny. Obecnie budynek zamkowy jest własnością prywatną i został starannie odnowiony.

   

Zrujnowana dawna zabudowa dworska w Radomiłowie.

   

Frontowa strona pałacu w okresie międzywojennym XX wieku oraz inna archiwalna fotografia.

Herb hrabiowski Ballestremów w szczytowej części frontu pałacowego.

Okazały pałac Ballestremów w Radomiłowie w trakcie jego renowacji przez prywatnego właściciela.

Współczesny widok pałacu w Radomiłowie po jego gruntownej konserwacji.

Hrabia Konrad von Ballestrem (1848-1925) rotmistrz huzarów pruskich, rycerz honorowy Zakonu Maltańskiego. Pochowany na cmentarzu przykościelnym w Olszanach.
 

 

Hrabia Aleksander von Ballestrem (1874-1937). Kapitan Przybocznego Pułku Artylerii pruskiej, rycerz honorowy Zakonu  Maltańskiego. Pan na  majątku w Radomiłowie; pochowany na cmentarzu w pobliskich Olszanach.
 

   

Po lewej matka Aleksandra, z domu Gabriele von Kalinowsky (1853-1879), pierwsza żona hrabiego Konrada von Ballestrema. Po prawej żona Aleksandra, hrabina Franciszka z domu von Wolkenstein-Trostburg (1889-1971) pochodząca z Luboradzu (Lobris).

   

Staatliches Katholisches Gymnasium w oraz internat (konvikt) dla uczących się w gimnazjum przy kościele pojezuickim. Do tej szkoły w Głogowie chodził oraz w tym internacie przebywał Wolfgang Franz Emanuel Alexander Graf Ballestrem urodzony w Radomiłowie 16.09.1912 roku, zmarły 28.03.2003 roku w Everswinkel.

Więcej informacji o Radomiłowie:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/lubinski/radomiolow.htm


Olszany (Ölschen), gmina Rudna /Dolny Śląsk/

Kościół parafialny św. Michała Archanioła wzniesiony w 1500 roku w miejscu kościoła z 1355 roku. Przebudowywany w latach 1860-80 w stylu neogotyckim, posiada wiele podpór bocznych. Cmentarz wokół kościelny, otoczony zabytkowym murem kamiennym, pochodzi z XIV wieku. Spotkać można na nim dwa skromnie odnowione groby hrabiów Ballestremów, dawnych dziedziców sąsiedniego Radomiłowa.

GROBY HRABIOWSKIE Konrad von Ballestrem (1848-1925) i Aleksander von Ballestrem (1874-1937).

Więcej informacji o Olszanach:

http://www.glogow.pl/okolice/podstrony/lubinski/olszany.htm


CEREKWICA (ZIRKWITZ)
Wieś w powiecie trzebnickim na Dolnym Śląsku

 

Tutejsze zadłużone dobra rycerskie (489ha) razem z pałacem kupił /5.10 1900/ za 1 milion Marek, od Maksymiliana von Debschitz, magnat przemysłowy z Pławniowic hrabia Franciszek II. Nabył je dla swego syna hrabiego Jana Baptysty (1866–1929) żonatego z baronówną Erną von Saurma von und zu der Jeltsch (1869–1946). Hrabia Jan Baptysta był honorowym rycerzem Zakonu Maltańskiego i kapitanem armii pruskiej IV Pułku Grenadierów Królowej Augusty. W roku 1905 dokupił majątek ziemski w sąsiednich Sędzicach (307ha). Jego imieniem był nazwany jeden z głównych szybów wydobywczych kopalni węgla kamiennego „Brandenburg” w Rudzie (Ruda Śląska).
W 1901 roku urodził im się syn Franciszek-Georg, który w roku 1925 poślubił baronównę Juliannę von Saurma-Jeltsch z rocznika 1904 urodzoną w Laskowicach Oławskich. Zamieszkali w sąsiednich Sędzicach. W 1933 roku w Wrocławiu urodziło się drugie dziecko Jana-Baptysty i Erny, córka Maria-Elżbieta. Następnie w 1935 roku urodziła się w Sędzicach druga córka Rosemarie. Dzieci z matką Erną uciekały w styczniu 1945 roku na Zachód przed Armią Czerwoną.
Na okoliczność urodzenia w 1901 roku syna Franciszka-Georga, jego matka hrabina Erna ufundowała dla kościoła św. Wawrzyńca w Cerekwicy piękną marmurową chrzcielnicę z odpowiednimi inskrypcjami. Drugą pamiątką jest mauzoleum w formie kaplicy na cmentarzu przykościelnym. Ponad wejściem widnieje herb hrabiowski z kusznikiem. Pochowany tu został w 1929 roku hrabia Jan Baptysta. Jego sarkofag sprofanowano w 1945 roku, potem umieszczono go głębiej w gruncie kaplicy.
Dnia 12 stycznia 1945 roku zarządzono przygotowanie do ewakuacji mieszkańców Cerekwicy i 21 stycznia przy -20°C mrozu, wyruszył długi tabor z wozami zaprzężonymi końmi, wołami i nawet krowami. Uciekali na Zachód do Rzeszy, bez nadziei powrotu. Do tego taboru zapewne dołączyła rodzina hrabiowska ze służbą. Nie wiadomo ilu mieszkańców pozostało w miejscowości.
Niezadługo potem, pojawiły się w wiosce wojska sowieckie, które plądrowały wszędzie. Przy głównej ulicy zostały podpalone wszystkie domy mieszkalne i także podpalono pałac Ballestremów, który spłonął doszczętnie. Po wojnie rozebrano ruinę pałacu i dzisiaj nie ma po nim śladu. W sąsiedztwie pozostały zrujnowane przez PGR budynki dawnego gospodarstwa dworskiego. Spodziewano się działań wojennych na Dolnym Śląsku i w pałacu cerekwickim zostały w czasie drugiej wojny światowej zmagazynowane cenne księgozbiory bibliotek wrocławskich. Wszystko spłonęło bezpowrotnie razem z zamkiem.
 

1. Jan Baptysta von Ballestrem ur. 24.10.1866 w Wrocławiu, zm. 27.07.1929 w Cerkwicy; żonaty od 24.07.1900 w Wrocławiu z baronówną Erną von Saurma von und zu der Jeltsch ur. 1.10.1869 w Brandenburg, zm. 25.02.1946 w Zwickau.
1.1. Franciszek Georg ur. 5.10.1901 w Cerkwicy, zm. 1962 w Giessen; żonaty od 11.07.1925 w Laskowicach Oławskich z hrabiną Julianną von Saurma von und zu der Jeltsch ur. 1904 w Laskowicach Oławskich.
1.1.1. Johannes-Franciszek ur. 1947 Würzburg; żonaty od 1977 w Koblenz-Lay z Christie Neuenburg ur. 1953 w Koblenz, zm. 1990 Münster.
1.1.2. Helena ur. 1980 Bonn.
1.1.3. Ewa Maria ur. 1982 Münster.
1.2. Maria Elżbieta ur. 1933 w Wrocławiu; od 1955 zamężna z hrabią Maksymilianem von Spee ur. 1924 w Schleiden.
1.3. Rosemarie ur. 1935 w Sędzicach; od 1957 zamężna w Kofering z hrabią Dielhelmem von Plettenberg ur. 1931 w Lenhausen.
 

   

Kościół św. Wawrzyńca w Cerekwicy – pamiątkowa chrzcielnica z roku 1901, ufundowana na pamiątkę urodzenia i chrztu hrabiego Franciszka-Georga von Ballestrema (1901-1962).

   

Cmentarz przy kościele św. Wawrzyńca w Cerkwicy.
Kaplica-mauzoleum, w której umieszczono w 1929 roku sarkofag ze szczątkami zmarłego hrabiego Jana-Baptysty von Ballestrema (1866-1929). W początku 1945 roku sarkofag był postrzelony kulami broni maszynowej i zbezczeszczony, dokonano potem innego pochówku w gruncie kaplicy.
 

Obejście przy kościele św. Wawrzyńca w Cerkwicy. W tyle puste mauzoleum Ballestremów.

W roku 1945 w ten sposób pochowano w mauzoleum podziurawiony od kul sarkofag hrabiego Jana-Baptysty von Ballestrema.

Herb Ballestremów ponad wejściem do kaplicy-mauzoleum.

Cerekwica w okresie międzywojennym XX wieku. Widok z lotu ptaka na pałac i zabudowania dworskie hrabiów Ballestremów. Poniżej - dawny okazały pałac od strony frontowej.

Pałac w Cerekwicy w okresie swej świetności.

Pałac w Cerkwicy przed zniszczeniem w styczniu 1945 roku.

   

Po lewej pocztówka z okresu międzywojennego, z prawej zdjęcie współczesne z widokiem kościoła św. Wawrzyńca w Cerekwicy.


LUBORADZ (LOBRIS)

Wieś w powiecie jaworskim, gmina Mściwojów

   

Współczesny widok pałacu Nostritzów w Luboradzu, powiat jaworski gmina Mściwojów. Pałac pochodzi z lat 1681/86 i był w 1961roku remontowany, obecnie jest w częściowej ruinie. Aleksander von Ballesterem ur.13.08.1874 w Wrocławiu, zm. 22.03.1937 w Radomiłowie był żonaty od 15.03.1910 z hrabiną Franciszką von Wolkenstein-Trostburg ur. 11.08.1889 w Wildstein, zm. 3.03.1971 w Alexandersbad pochodzącą z majatku w Luboradzu.


JAGIELNO (DEUTSCH - JÄGEL)
Województwo dolnośląskie (dawniej woj.wałbrzyskie), powiat strzeliński, wieś w gminie Przeworno



W swych początkach wieś należała do Jagiellonów, po wojnie 30-letniej właścicielem wsi i tutejszych dóbr rycerskich był gen.von Treskow i potem następni dziedzice: Reibnitz, Hofeller, Paczensky, Pogorell, Schaffgotschowie, Dalwig i od 1910 roku Ballestremowie. Właściwie, to najwięcej z Jagielnem była związana córka Leona-Wolfganga von Ballestrema (1873-1915) Maria–Agnieszka, zamężna z baronem Wilhelmem Spiess von Büllesheim. Hrabia Leo był synem Franciszka II von Ballestrema (1834-1910) i Jadwigi zd.von Saurma-Jeltsch (1838-1915). Był pruskim porucznikiem przybocznego Pułku Kirasjerów „Groß-Kurfürst”. Poległ na froncie wschodnim I-wszej wojny światowej pod Szydłowicami (obecnie rejon Słonina na Białorusi) i pochowany został w krypcie kościoła św.Józefa w Rudzie /Ruda Śląska/. Miał tytuł prusko-królewskiego Referendarza Sądowego, był rycerzem honorowym Zakonu Maltańskiego. Dłuższy czas mieszkał w Wrocławiu-Borku (Breslau-Kleinburg).
Po roku 1945 właścicielem w Jagielnie było już Państwowe Gospodarstwo Rolne (PGR). Nie dbano o pałac przebudowywany w XIX wieku, który obecnie popadł w kompletną ruinę.


Leo-Wolfgang von Ballestrem ur. 20.10.1873 w Wrocławiu, poległ 4.07.1915 pod Szydłowicami (Białoruś); żonaty od 10.04.1902 roku w Wielowsi (k.Gliwic) z baronówną Ewą von Durant ur. 18.19.1882, zm. 10.04.1958 Godesberg.
1. Leo ur.30.07.1903, zm. (?) jako dziecko.
2. Maria-Ewa ur. 26.06.1905 Mrozów (Nippern).
3. Maria–Agnieszka ur. 10.03.1908 w Wrocławiu; zamężna od 1932 roku w Jagielnie z baronem Wilhelmem Spiess von Büllesheim ur. 1902 w Hall, zm. 1940 w Köln.

Pałac w Jagielnie w XIX wieku, przedstawiony na litografii Aleksandra Dunckera (1813-1897).

   

Jagielno, pałac Ballestremów w okresie międzywojennym XX wieku.

   

Jagielno - pałac po 1945 należący do PGR, popadł przez niedbałość do kompletnej ruiny.


WROCŁAW (BRESLAU)
Ulica Włodkowica (dawniej Wallstraße)

 

Miasto Wrocław stanowiło dawniej metropolię śląską. Tu w XIX wieku osiedlało się mnóstwo oficerów pruskich, śląskiej arystokracji i bogatych żydów. Tętniło tu życie handlowe, kulturalne, naukowe i religijne. W pewnej części wrocławskiej starówki nazywanej „Dzielnicą Czterech Świątyń”, była Wallstrasße (obecnie ul. Włodkowica) i przy niej było najwięcej kamienic bogatych żydów, także synagoga Pod Białym Bocianem oraz Żydowskie Seminarium Teologiczne (nr.14). Po lewej stronie tej ulicy były numery parzyste i dzisiaj pod nr.4 zachował się pałacyk Ballestremów i ich kamienica pod nr.8.

Obydwie budowle są starannie odnowione, ale nie są znane obecne stosunki własnościowe. Książka adresowa Wrocławia z 1935 roku wymienia pod nr.4 na pierwszym miejscu lokatora hrabiego Mikołaja von Ballestrema z Pławniowic i siedmiu innych, pomiędzy którymi był hrabia von Francken-Sierstorpff, emerytowany major. Pod nr.6 figurował ogród, który należał do posesji hrabiego Ballestrema. Pod nr.8 jest również wymieniony hrabia z Pławniowic, oraz pięciu innych lokatorów, pomiędzy nimi hrabina von Stolberg. Po 1945 roku były tu różne instytucje państwowe i też prywatni lokatorzy. Jednak po czasie, doszło częściowej dewastacji budynków.

Franz II Reichstagsprasident

Hrabia Karol-Wolfgang (1801-1879) uciekający w 1846 z Pławniowic przed epidemią cholery i rozruchami chłopskimi (Wiosna Ludów), zatrzymał się z rodziną w Wrocławiu w wynajętym mieszkaniu. Ale to było przy ul.Klasztornej, potem na stale zamieszkał w Dreźnie. Pałacyk i kamienicę przy obecnej ul. Wlodkowica (Wallstrasse) dał zbudować po 1862 roku jego syn, Franciszek II von Ballestrem (1834-1910) – wielki magnat przemysłowy, dziedzic Majoratu Pławniowickiego i prezydent niemieckiego Reichstagu. Był żonaty od 1858 roku (Tworków) z hrabiną Jadwigą zd.von Saurma-Jeltsch (1838-1915) urodzoną w Wrocławiu i tu też potem zmarła. W Wrocławiu rodziły się ich wszystkie dzieci. W lipcu 1885 roku do nowego pałacu w Pławniowicach przybyła z Wrocławia hrabina Jadwiga z dwojgiem najmłodszych dzieci (Marek-Franciszek i Elżbieta). Prawie wszystkie specjalistyczne firmy zatrudnione przy budowie pałacu w Pławniowicach były z Wrocławia. Można, zatem miasto Wrocław uważać jako drugą siedzibę pławniowickich hrabiów Ballestremów. Wspomniane kamienice były ich prywatną własnością i nie wchodziły w skład Majoratu Pławniowickiego.
 

Wrocław ul.Włodkowica 4, od strony frontowej pałacyk Ballestremów w stanie obecnym.

Wrocław ul. Włodkowica 4 - pałacyk Ballestremów od strony ogrodu. W narożniku widoczna figura św. Jadwigi Śląskiej i nieco w prawo, kusznik z sercowej części hrabiowskiego herbu.

       

Wrocław ul. Włodkowica 8 - odnowiona kamienica Ballestremów z ich herbem ponad wejściem.


KOCHCICE (KOCHTZÜTZ)
Województwo śląskie, powiat lubliniecki, wieś należąca do gminy Kochanowice


Tutejszy majątek ziemski nabył w 1903 roku magnat przemysłowy hrabia Franciszek II von Ballestrem (1834-1910) z Pławniowic, od spadkobierców zmarłego w 1896 roku szambelana królewskiego Sylviusa von Aulocha. Kupił go dla swego czwartego syna Ludwika-Karola (1875-1957), pruskiego porucznika rezerwy Pułku Gwardii Kirasjerów i kawalera honorowego Zakonu Maltańskiego.
Tutejsze dobra obejmowały ponad 3000 ha gruntu (2600 ha lasów, 530 ha roli, 15 ha parku). Nowy właściciel zbudował w latach 1906/09 wspaniały neobarokowy pałac z okazałymi wnętrzami (sala lustrzana, sala zabawowa, salon myśliwski, itp.). Budynek mieszkalny poprzednich dziedziców przebudowano na pomieszczenia gospodarcze. W sąsiedztwie była gorzelnia i stajnia dla 30 koni.
Po II wojnie światowej wojnie światowej w pałacu mieścił się Ośrodek Kolonijny, potem Ośrodek Szkoleniowy Kadr Rolniczych, a od 1963 roku jest tu Wojewódzki Ośrodek Rehabilitacyjny. Obiekt jest idealnie utrzymany. W latach 1945/46 stajnię przebudowano na tymczasowy katolicki kościół parafialny, konsekrowany we wrześniu 1946 roku. Północna część parku zamkowego była urządzona w stylu angielskim, a od strony południowej dominował styl francuski. W parku były dwa duże zarybione stawy. Park obecnie jest też pielęgnowany.
W czasach hitlerowskich hrabia nie udzielał się politycznie, ale jego rządca baron von Retzenstein był nazistą pierwszej wody w V-tej Kolumnie i Volksbundzie. Hrabia Ludwik-Karol był stanu wolnego i przed nadejściem wojsk Armii Czerwonej w 1945 roku, ewakuował się na Zachód do Bawarii. Był urodzony 5.10.1875 w Wrocławiu, zmarł 6.03.1957 w Freiburgu. Jest pochowany na cmentarzu w Köfering /Bawaria/ i zgodnie z życzeniem, na płycie grobowej jest umieszczony napis: „Ein Freund des stilles Waldes” /Przyjaciel cichego lasu/. Mieszkańcy Kochcic wspominają hrabiego bardzo dobrze.

Lata międzywojenne XX wieku, brama wjazdowa do pałacu w Kochcicach.

Lata międzywojenne XX wieku, wystrój Sali Myśliwskiej w pałacu kochcickim.

       

   

Pięknie utrzymany park zamkowy w Kochcicach.


PUSZYNA (PUSCHINE / ERLENBURG)
Województwo opolskie, powiat nyski, wieś należąca do gminy Korfantów


W XIX wieku dobra rycersklie Puszyny należały do rodziny hrabiowskiej von Francken- Sierrstorpff. Od roku 1905 był w Wrocławiu żonaty Marcus-Franciszek von Ballestrem (1881-1965) z hrabianką Irmgard von Francken-Sierrstorpff (1882-1949) z Puszyny. Był on najmłodszym synem Franciszka II z Pławniowic i rycerzem honorowym Zakonu Maltańskiego z delegaturą dla szpitala w Rybniku. Był także rotmistrzem armii pruskiej. Potem został panem na Puszynie i Starej Jamce. W roku 1945 rodzina hrabiowska ewakuowała się w głąb Niemiec, przed nadejściem Armii Czerwonej. Pałac w Puszynie został zniszczony. Dzisiaj we wsi trudno szukać śladów po Ballestremach.

1. Marcus-Franciszek-Wolfgang ur. 26.04.1881 w Wrocławiu, zm. 17.94.1965 w Kolonii; żonaty od 20.07.1905 w Wrocłwiu z hrabianką Irmgard von Francken-Sierrstorpff ur. 15.01.1882 w Puszynie, zm. 26.04.1949 w Bigge a/Ruhr.
1.1. Fryderyk-Franciszek ur. 21.06.1906 w Puszynie, zm. 1985 w Warendorf; żonaty od 1941 roku w Padeborn z baronówną Antonią von Fürstenberg ur. 1912 w Neuhaus, zm. 1985 w Ostenfelde.
1.1.2. Andreas-Marco ur. 1941 w Wrocławiu; żonaty od 1980 w Lembeck z hrabianką Marią-Zdenka von Twickel ur. 1945 w Treibitsch.
1.1.3. Ferdynand ur. 1943 w Wrocławiu, zm. 30.09.2006; żonaty od 1990 w Meerbusch-Büderich z Christiane-Ulrike Thomasius ur. 1945 w Oldenburg.
2. Maria-Irmgard ur. 28.02.1908 w Wrocławiu; zamężna od 1933 roku w Puszynie z księciem Fryderykiem-Franciszkiem Biron von Kurland ur. 1910 w Wartenberg.
3. Maria-Sophie ur. 25.05.1909 w Puszynie.

Pałac w Puszynie w XIX wieku, na litografii Aleksandra Dunckera.

Pałac hrabiowski w Puszynie przed 1945 rokiem.

Herb hrabiowski Ballestremów na cokole przydrożnego krzyża kamiennego z żelaznym ogrodzeniem, to jedyna widoczna w Puszynie pamiątka po dziedzicach mieszkających tu przed 1945 rokiem.


KOSTÓW (COSTAU)
Województwo opolskie, powiat kluczborski, wieś należąca do gminy Byczyna


Zachował się tu pałac z końca XVIII wieku, zbudowany przez barona Fryderyka von Strachwitz, potem należał ro rodziny Frankenberg-Proschlitz i następnie poprzez zamążpójście jednej z córek, do rodziny von Aulock. W końcu lat 90-tych XIX wieku była tu rodzina Gliszczinski i z tego okresu pochodzi przybudówka z wieżą od strony zachodniej.
Tutejsze dobra rycerskie z zamkiem (627ha) nabył od wdowy generałowej von Gliszczinski hrabia Franciszek II z Pławniowic, dla swego syna Gustawa (1872-1909). Poprzednia właścicielka była córką hrabiego Ludwika von Schmakowsky (1799-1881) z Radawia k.Olesna i Katarzyny zd.von Ballestrem (1809-1881) – jednej z bliźniaczek Ludwika-Karola (1755-1829), czyli kuzynką magnata pławniowickiego.
W 1945 roku pałac nie ucierpiał, po wojnie należał do Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Był utrzymany w dobrym stanie i po częściowym pożarze został nieco przedbudowany.
Hrabia Gustaw von Ballestrem był urodzony 16.04.1872 w Wrocławiu, zm. 24.04.1909 w Tarnowskich Górach (szpital); żonaty od 18.10.1898 w Puszynie z hrabianką Marią-Klarą von Francken-Sierrstorpff ur. 17.07.1880 w Puszynie, zm. 24.04.1953 w Steinberg. Byli bezdzietni. Hrabia Gustaw zmarł tragicznie w wieku 37 lat, skutkiem wypadku samochodowego w Nowych Reptach k. Tarnowskich Gór na Górnym Śląsku. Jego pogrzeb odbył się w drewnianym kościele w Kostowie, ale już w roku następnym ojciec hrabia Franciszek II von Ballestrem z Pławniowic dał tu zbudować nowy masywny neobarokowy kościół św. Augustyna. W roku 1911 w krypcie grobowej nowego kościoła umieszczono sarkofag ze szczątkami tragicznie zmarłego Gustawa, dziedzica Kostowa.
Jego żona Klara uchodziła w 1945 roku w głąb Niemiec przed Armią Czerwoną i zmarła w 1953 roku w Steinberg. Przed końcem wojny w Kostowie przebywał z rodziną bratanek zmarłego hrabiego, Franciszek-Antoni von Ballestrem (1912-1982). Tu w 1941 roku urodziła się jego córka Maria-Agnieszka i następnie w 1944 roku druga córka Angela.
 

   

Pałac w Kostowie przedstawiony w litografii z XIX wieku i archiwalnej widokówce.

Pałac w Kostowie w okresie międzywojennym XX wieku.

Herb Ballestremów na budynku dawnej zabudowy dworskiej w Kostowie.

   

Pocztówka dawnego Kostowa w okresie międzywojennym XX wieku - restauracja, pałac, dworzec i katolicki kościół św. Augustyna.


 

NOWE REPTY (NEU REPTEN)
Od 1973 roku dzielnica miasta Tarnowskie Góry w województwie śląskim


Miejscowość położona przy głównej szosie Gliwice – Tarnowskie Góry. Na odcinku tej szosy w Nowych Reptach, stoi granitowy głaz z odpowiednią inskrypcją. Ustawiono go w roku 1912 na zlecenie rodziny hrabiowskiej Ballestremów, obok drzewa przydrożnego w miejscu wypadku samochodowego. Zginął tu 24.04.1909 roku hrabia Gustaw von Ballestrem ur.16.04.1872 w Wrocławiu, syn Franciszka II z Pławniowic, wielkiego górnośląskiego magnata przemysłowego i prezydenta niemieckiego Reichstagu.
Wtedy hrabia Gustaw bawił w pałacu barona von Fürstenberga w Kopaninie koło Miedar, gdzie polowali na głuszce w okolicznych lasach. Zaistniała konieczność zatankowania benzyny do hrabiowskiego samochodu osobowego typu mercedes-koupe. Udano się w tym celu do Tarnowskich Gór, zabierając dodatkowo żonę barona z trójką dzieci. Samochód był prowadzony przez hrabiego, a jego szofer siedział z boku. Baronowa z dziećmi zajmowała miejsca tylne.
Wyjechali z doliny rzeki Dramy na główną szosę i gdy znajdowali się w Nowych Reptach, niespodziewanie odpadło lewe przednie koło samochodu. Pojazd swym impetem zjechał na lewo i uderzył przodem w drzewo przydrożne. Wszyscy pasażerowie wyszli cało, tylko hrabia Gustaw był nieprzytomny. Przybyli na miejsce wypadku lekarze, podejrzewali złamanie kręgosłupa szyjnego. Potwierdziło się to po przewiezieniu do szpitala w Tarnowskich Górach, gdzie hrabia nie odzyskał przytomności i zmarł. Jego zwłoki przewieziono koleją do Kostowa w powiecie kluczborskim, gdzie odbyły się ceremonie pogrzebowe.
 

   

Gewidmet dem Grafen Gustav von Ballestrem, der hier Am 24.April.1909 verunglückte…


BISKUPICE (BISKUPITZ)
Obecnie dzielnica miasta Zabrza w województwie śląskim

           

Fundatorem tutejszego katolickiego kościoła parafialnego św.Jana Chrzciciela, był hrabia Franciszek-Karol-Wolfgang von Ballestrem (1801-1879) dziedzic Majoratu Pławniowickiego mieszkający w Dreźnie. Uciekał tam z rodziną w 1846 roku przed epidemią cholery i tyfusu głodowego, a także przed rozruchami chłopskimi w czasie Wiosny Ludów. Kościół był budowany w latach 1853/57 jako masywny w stylu gotyckim, w miejscu dawnego drewnianego kościoła pod tym samym wezwaniem. Budowano go z myślą urządzenia pod jego ołtarzem głównym rodzinnej krypty grobowej fundatora. Poświęcenia kamienia węgielnego (10.05.1853) dokonał ks. kanonik Alojzy Ficek w obecności fundatora i proboszcza dziekana ks. Karola Pressfreunda. Konsekracja nowego kościoła odbyła się 27.11.1857 roku.
 

       

W krypcie spoczywają:

1. Hrabia Franciszek-Karol-Wolfgang von Ballestrem (1801-1879) w środku.
2. Po lewej żona Berta zd.von Leithold (1803-1874).
3. Od strony dzieci, siostra Elizabeth von Ballestrem (1803-1875).

W małych trumnach spoczywają wnuki hrabiego, czyli dzieci jego syna Franciszka II.
1. Maria pierworodna, † 1859 przy urodzeniu.
2. Karol † 1863, zmarł jako roczne dziecko.
3. Teresa † 1865, zmarła jako 4-letnie dziecko

Hrabia Franciszek - Karol - Wolfgang von Ballestrem.

Drugi kościół parafialny w Biskupicach z 1929 roku - pw. Wniebowzięcia NMP.
Fundatorami byli: hrabia Mikołaj von Ballestrem (1900-1945), Spółka Akcyjna ”Borsigwerke” oraz kardynał ks. bp. Adolf Bertram z Wrocławia. Zbudowano go z cegły klinkierowej w okolicy dawnego folwarku. Kardynał wrocławski ufundował ołtarz główny kościoła.


RUDA (RUDA ŚLĄSKA)
Dawniej wieś, obecnie dzielnica miasta Rudy Śląskiej w województwie śląskim

Miejscowość należała dawniej do Majoratu Pławniowickiego, było tu rozwinięte w XIX wieku górnictwo i przemysł cynkowy. Stąd płynęły krocie do kasy dziedziców pławniowickich. Tu też upodobał sobie hrabia Franciszek II von Ballestrem (1834-1910) zbudowanie w 1904 roku neoromańskiego kościoła św. Józefa, przewidując przy tym zbudowanie pod ołtarzem głównym obszernej krypty rodzinnej. Nowy kościół był budowlą monumentalną na planie krzyża łacińskiego, jego architektura miała przypominać rzymską bazylikę San Lorenzo di Campo Verano w Rzymie. Projektantami byli wybitni architekci: August Menke z Berlina i radca budowlany Jan Joachim von Pölnitz z Gliwic. Budowniczym był gliwicki mistrz Kremer, specjalista od budowli sakralnych. Konsekracji dokonał 21.06.1905 roku kardynał Jerzy Kopp z Wrocławia.
Pod głównym ołtarzem wykonano trójnawową kryptę grobową ze sklepieniem krzyżowym podtrzymywanym zdobionymi kolumnami. Zbudowano tu odpowiedni ołtarzyk dla możliwości odprawienia nabożeństw za spokój dusz pochowanych tu zmarłych. Corocznie w Wielki Piątek takie nabożeństwa są tu odprawiane. W podłodze kościoła jest zamykany właz /już nie używany/ dla spuszczania sarkofagów do krypty, zakryty płytą z herbem hrabiowskim. Wejścia do krypty strzegą dwa marmurowe anioły dłuta prof. Josepha Limburga z Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie. Jego dłuta jest też marmurowe popiersie hrabiego Franciszka II, ustawione na sarkofagu zmarłego.
Kościół początkowo stanowił prywatną własność hrabiego i dopiero w roku 1910 na okoliczność złotego wesela hrabiostwa, ustanowiono tu oddzielną nową parafię katolicką. Początkowo w krypcie umieszczona była rzeźba Piety z marmuru karrarskiego dłuta J. Weiricha z 1905 roku. Obecnie jest ona umieszczona w przyziemiu wieży kościelnej.

W krypcie są pochowani:

1. Hrabia Franciszek II von Ballestrem ur. 5.09.1834 w Pławniowicach, zm. 23.12.1910 w Pławniowicach; żonaty od 21.06.1858 w Tworkowie z hrabiną Jadwigą von Saurma-Jeltsch.
2. Jego żona Jadwiga zd. von Saurma-Jeltsch ur. 12.11.1838 w Wrocławiu, zm. 6.03.1915 w Wrocławiu.
3. Hrabia Walenty-Wolfgang, syn Franciszka II, ur. 21.12.1860 w Wrocławiu, zm. 17.05.1920 w Pławniowicach; żo-naty od 20.02.1900 w Brzostowie z hrabiną Agnieszką von Stolberg-Stolberg.
4. Jego żona Agnieszka z domu von Stolberg-Stolberg ur. 11.05.1874 w Tomkowicach, zm. 26.03.1940 w Szklarach Gór-nych.
5. Hrabia Leo-Wolfgang von Ballestrem, syn Franciszka II, ur. 20.10.1873 w Wrocławiu, poległ 4.07.1915 na froncie wschodnim pierwszej wojny światowej pod Szydłowicami (dzisiaj Białoruś, okolica Słonina). Był oficerem pruskim.

Franz II von Ballestrem

       

Ruda Północna, okazały kościół parafialny na pocztówce z okresu międzywojennego XX wieku.

Grobowiec hrabiego Franciszka II von Ballestrema i jego żony Jadwigi z domu von Saurma-Jeltsch.

       

Pogrzeb hrabiny Agnieszki von Ballestrem z domu von Stolberg-Stolberg (1874 -1940).


 

RUDNO (RUDNAU / BRAUNBACH)
Wieś w powiecie gliwickim, gmina Rudziniec, województwo śląskie



Ponieważ wieś Pławniowice nie miała w swych początkach własnej parafii katolickiej, to tutejsza ludność należała kościelnie do parafii w pobliskim Rudnie. W Rudnie na cmentarzu przykościelnym chowano zmarłych wiernych z Pławniowic. Dotyczyło to też dziedziców, ale oni mieli swoją kryptę grobową pod ówczesnym drewnia-nym kościółkiem św. Mikołaja. Wiadomo o osobach pochowanych tu z rodziny baronów von Stechow - baronowa Maria Teresa z domu von Greifenclau w 1748 roku, baron Franciszek w 1758, jego synowa Ewa z domu von Reisewitz w 1773 i jej mąż Karol-Franciszek w 1798 roku.
W pewnym czasie wspomniana krypta albo była za ciasna, albo też z jakiegoś powodu nie nadawała się do pochówków, bo pierwsi dziedzice pławniowiccy z rodziny hrabiów von Ballestrem byli już chowani poza kościołem. W roku 1811 zmarła żona hrabiego Franciszka-Karola (1750-1822) Katarzyna-Franciszka zd. baronowa von Carlowitz (1754-1811) jako pierwsza pochowana została na cmentarzu w Rudnie. Zbudowana została skromna kaplica z wejściem od strony kościoła i pod nią grobowiec. W ścianę wewnętrzną kaplicy wpuszczone były mar-murowe tablice nagrobne. W tym grobowcu spoczął także w 1822 roku jej mąż hrabia Franciszek-Karol von Ballestrem, pierwszy dziedzic Majoratu Pławniowickiego. Nie pozostawili po sobie potomstwa. Po roku 1945 ukradzione zostały wspomniane tablice nagrobne, a sama kapliczka była używana przez tutejszych grabarzy jako przechowalnia łopat i innego sprzętu. W dodatku, nikt nie dbał o stan samej kapliczki. W roku 1997 musiano ją rozebrać. Miejsce uporządkowano, ale nie dano tu żadnej zastępczej tablicy nagrobnej, co świadczy o braku zainteresowania ze strony gospodarza cmentarza.
 

Na obrazku widać nieistniejącą już kapliczkę grobową, obok grób (żelazny płotek) hrabiego Karola-Ludwika von Ballestrema (1755-1829) i po prawej grobowiec jego żony hrabiny Janette z domu von Zülow (1768-1840). Jeszcze bardziej w prawo jest podobny grób z 1919 roku. Pochowano tu 13-letniego barona Walentego von Zuydtwyck, wnuka hrabiego Franciszka II von Ballestrema z Pławniowic. Wszystkie kamienne płyty nagrobne poddano latem 1995 roku konserwacji i groby hrabiowskie uporządkowano, tylko w miejscu kapliczki posadzono tuję. Ale tu też są dwa groby hrabiowskie i to nieoznaczone!

   

Uporządkowane w 1995 roku groby hrabiowskie Ballestremów w Rudnie. Tam gdzie rośnie krzak tui, stała kiedyś kaplica i pod nią był grobowiec. Kto to powinien upamiętnić? - ten co rozebrał kapliczkę.

Kościół św. Mikołaja w Rudnie z 1923 roku, jest on zbudowany w miejscu poprzedniego drewnianego z XV wieku.

Niewykorzystana kaplica grobowa hrabiów Ballestremów z 1935 roku. Jest przybudówką do kościoła św. Mikołaja w Rudnie, symetryczną do zakrystii. Obecnie jest tam kotłownia dla ogrzewania kościoła.

Wspomnianą kaplicę grobową dał dobudować do kościoła hrabia Mikołaj von Ballestrem (1900-1945). Wewnątrz umieszczono marmurową rzeźbę Piety, dłuta rzeźbiarza monachijskiego Georga Buscha. Na jej postumencie wyrzeźbione zostały herby Ballestremów i Walderdorffów. Obecnie Pieta znajduje się w pomieszczeniu nowego Domu Przedpogrzebowego w Rudnie.

Wydarzenia polityczne po 1945 roku spowodowały, że ta krypta nie mogła być użyta. Hrabia Mikołaj zginął 13 lutego 1945 roku w Dreźnie w czasie alianckiego nalotu bombowego i został pochowany w masowym grobie cmentarza Heide-Friedhof w północnej części Drezna. Pozostała rodzina hrabiowska osiedliła się w Bawarii. Jeden tylko raz początku lat 40-tych złożono tu maleńką trumienkę trzydniowego Alojzego, syna brata hrabiego Mikołaja. Po 1945 roku tutejszy proboszcz przeniósł ją na cmentarz pomiędzy groby hrabiowskie. Krypta miała służyć do pochówków rodziny hrabiego Mikołaja, podobnie jak to było w innych kryptach Ballestremów. Obecnie jest tu kotłownia dla ogrzewania kościoła.

   


GŁUCHOŁAZY (ZIEGENHALS)
Miasto w województwie opolskim na styku Gór Opawskich

W tej uzdrowiskowej miejscowości z wieloma sanatoriami i domami wypoczynkowymi, kosztem 500 tysięcy marek powstał w roku 1908 nowy ośrodek rekreacyjny o nazwie „Waldesruh”. Ufundowali go hrabia Franciszek II i jego żona Jadwiga dla swych górników i ich dzieci. Obiekt powstał na obszernym terenie leśnym z dużym stawem (80 mórg lasu). Budynek sanatoryjny był bardzo nowocześnie urządzony z centralnym ogrzewaniem i oświetleniem elektrycznym. Była duża sala balowa, dobra kuchnia i wanny do kąpieli. Pobyt obejmował dwa tygodnie z bezpłatnym dojazdem i utrzymaniem, oraz bezpłatną pomocą lekarską. Każdy kuracjusz otrzymywał dziennie 3 marki kieszonkowego od hrabiego.
Z kamieniołomu w Sławniowicach koło Nysy sprowadzono olbrzymi głaz kamienny i ustawiono go w pobliżu budynku sanatoryjnego. Umieszczona była na mim krótka inskrypcja: „Hrabia i hrabina Ballestrem 21.06.1858-1908”- ponieważ oni z okazji swego 50-lecia pożycia małżeńskiego zrobili swym górnikom prezent w Głuchołazach. Po roku 1945 ośrodek dalej funkcjonował pod nazwą „Górnik”, ale już w innej rzeczywistości.

   

Medal okolicznościowy (awers i rewers) z roku 1908 na uroczystość złotego wesela hrabiostwa Franciszka II i Jadwigi z Pławniowic. Był wybity według wzoru wykonanego przez artystę malarza - rzeźbiarza profesora Josepha Limburga (1874-1955) z Berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych.


GLIWICE (GLEIWITZ)
Miasto w województwie śląskim


Obecnie przy ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2, w okazałym budynku dawnej Dyrekcji Koncernu Ballestremów, mieści się siedziba Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Po roku 1945 ulica nosiła nazwę Marcina Strzody i przez wiele lat funkcjonowało tu Biuro Projektów Górniczych, a w parterowej części budynku miał swoje biura Okręgowy Urząd Górniczy. Projektantem tej okazałej budowli był architekt Jan Joachim von Pölnitz. Portal okazałego budynku biurowego ozdobiono rzeźbami czterech górnośląskich postaci robotniczych, ustawionych na kolumnach. Są one dziełem berlińskiego artysty profesora Josepha Limburga (1874-1955), który często wykonywał artystyczne dzieła rzeźbiarskie dla Ballestremów.
 

   

Archiwalny i współczesny widok budynku dawnej dyrekcji Ballestremów w Gliwicach.


KUNERAD (SŁOWACJA) - 20 km od Żiliny
Dawny pałac myśliwski na granicy Kotliny Żylińskiej i Luczańskiej Małej Fatry, oddalony 2 km od wioski Kunerad

Został zbudowany przez hrabiego Walentego von Ballestrema (1850-1920) dziedzica Majoratu Pławniowickiego i stanowił jego prywatny majątek, podobnie jak posiadłość w Szklarach Górnych. Drugim właścicielem był jego syn Mikołaj (1900-1945). Do tego majątku jeszcze dochodziła jakaś posiadłość w miejscowości Turie /ok. 8 km od Rajca/. Pałac myśliwski budowany był w latach 1914/16 przewidywany jako rezydencja łowiecko-wypoczynkowa /też dla cesarzy - austriackiego Franciszka Józefa i niemieckiego Wilhelma II/. Wynik pierwszej wojny światowej przesądził o tym, że nigdy żaden cesarz już tu nie bawił.
Z pałacu korzystała potem przeważnie rodzina hrabiowska Ballestremów i to dwa razy do roku - na wiosnę i jesienią na polowania. Obiekt zbudowano w stylu francuskim z wieloma wieżyczkami i wnętrza nowocześnie wyposażono. Była tu opodal mała elektrownia z turbiną wodną, napędzaną przy małej zaporze na potoku. Wewnątrz, pobożni hrabiowie urządzili kaplicę św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
Podczas II wojny światowej przebywali tu partyzanci słowaccy, co było powodem spalenia pałacu przez wojska hitlerowskie (25.09.1944). W roku 1959 pałac myśliwski odbudowano i urządzono tu lecznicę sanatoryjną. Obecnie po prywatyzacji w latach 90-tych, jest tu całoroczny pensjonat z pokojami do wynajęcia.


       

Współczesny widok na pałac w Kuneradzie /Słowacja/.


 

KATOWICE- PANEWNIKI (bazylika św. Ludwika Króla, klasztor OO.Franciszkanów)
 

   

Monumentalna świątynia budowana w latach 1903-08 i wtedy hrabia Franciszek II von Ballestrem jako bogaty przemysłowiec i bardzo przykładny katolik, ofiarował znaczną sumę na cel budowy. Na pamiątkę umieszczono jeden witraż przedstawiający herb hrabiowski Ballestremów i Saurma-Jeltsch. Ponad tymi herbami jest umieszczona korona hrabiowska z gołębiem przeszytym strzałą kusznika.


STRAUBING (BAWARIA)

Z końcem II-giej wojny światowej rodzina hrabiowska Ballestremów z Pławniowic znalazła się w Bawarii w okolicy Ratyzbony. Była tylko hrabina Anna z siedmiorgiem dzieci. Zabrakło ojca hrabiego Mikołaja, który zginął tragicznie 13 lutego 1945 roku w Dreźnie podczas zmasowanego alianckiego nalotu bombowego. Był tam przejazdem na dworcu kolejowym, mając z sobą czwórkę dzieci brata Fryderyka-Leopolda z Biedrzychowej (Friedrichswalde). Troje z nich także zginęło, a najmłodszy dwuletni Zygfryd zaginął i dopiero poprzez Czerwony Krzyż odnaleziono go w 1964 roku u pewnej rodziny w Bitterfeld w NRD .
Najstarszy syn Mikołaja hrabia Valentin (1928-2006), ukończył studia prawnicze i potem w roku 1959 kupił w Straubing dom po nieczynnej cegielni. Tu po remoncie utworzył namiastkę domu rodzinnego, który już jednak w niczym nie mógł dorównać dawnej siedzibie, pozostawionej na Górnym Śląsku. Oprócz pomieszczeń mieszkalnych, było tu biuro i archiwum rodzinne z ocalałymi dokumentami. Hrabia Valentin udzielał się w apostolacie świeckim diecezji Regensburg, będąc lektorem nadzwyczajnym i szafarzem eucharystii. Był czynny w krę-gach tamtejszej inteligencji katolickiej jako Kawaler Wielkiego Krzyża Maltańskiego. Jego żona Elżbieta jest honorową damą Zakonu Maltańskiego.
Hrabia Valentin był prawnukiem Franciszka II, prezydenta niemieckiego Reichstagu w epoce wilhelmińskiej. Urodził się w pałacu pławniowickim i tu w 1944 roku spędził ze swym ojcem Mikołajem ostatnie dla nich wspólne Boże Narodzenie. Matka z młodszym rodzeństwem była już w Turyngii. Zawsze miał wielki sentyment do swych stron rodzinnych i kilka razy odwiedził Rudę, Biskupice i Pławniowice. Po raz ostatni już ciężko chory, był w Pławniowicach i cieszył się, iż pałac rodzinny jest w dobrych rękach diecezji gliwickiej.


Valentin hrabia von Ballestrem ur. 1.11.1928 w Pławniowicach, zm. 20.01.2006 w Freising (Bawaria).
Rodzice: Mikołaj hrabia von Ballestrem (1900-1945) i Anna hrabina von Walderdorff (1901-1965).
Żona: Elżbieta-Zofia hrabina von Westphalen von Fürstenberg ur. 1.04.1930.
Dzieci:

1. Carl Ludwik ur.13.06.1959 - żonaty z Gabrielle Anną Rapprich.
2. Mikołaj ur. 2.05.1966.
3. Monica ur. 12.09.1960.
4. Pia ur. 17.04.1963 - zamężna z Hubertem Riederer baronem von Paar-Shonau.
5. Agnieszka ur. 11.05.1971.

 


       


Autor opracowania - Grzegorz Bolesław Marek


Śląsk - Dolny Śląsk - Schlesien - Niederschlesien - Silesia - Zabytki Dolnego Śląska

Będę wdzięczny za wszelkie informacje o historii miejscowości, ciekawych miejscach oraz za skany archiwalnych widokówek lub zdjęć.

Wenn Sie weitere Bilder oder Ortsbeschreibungen zu dem oben gezeigten Ort haben sollten, wäre ich Ihnen über eine Kopie oder einen Scan sehr dankbar.

Tomasz  Mietlicki    e-mail  -  itkkm@o2.pl